Dodaj do ulubionych

Smocze imperium (4)

21.07.19, 11:58
Zachęcam do przeczytania poprzednich "chińskich" wątków

forum.gazeta.pl/forum/w,92813,168211545,168211545,Smocze_imperium_1_.html?so=2
forum.gazeta.pl/forum/w,92813,168282071,168282071,Smocze_imperium_2_.html?t=1563130425
forum.gazeta.pl/forum/w,92813,168395486,168395486,Smocze_imperium_3_.html
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 22.07.19, 19:23
    Pamiętacie jedną z bram Zakazanego Miasta szczególnie pilnie strzeżoną, przez którą mogli przedostać się nieliczni?
    Pamiętacie bramę w zachodniej części ogrodu cesarskiego w tymże mieście, przez którą cesarz mógł potajemnie opuścić to miejsce?
    Kilku z nich dawało tędy nogi za pas, salwując się ucieczką czy to przed gniewem ludu (niekoniecznie ciemnego) czy też sprzymierzonych wojsk, które najechały "nieposłuszne" Chiny!
    Pamiętacie zapewne dokąd wtedy uciekali.
    Witajcie w Pałacu Letnim w Pekinie.

    Oczywiście nie wszyscy mogli tam się skrywać, gdyż Pałac - odległy od Zakazanego Miasta o kilkanaście kilometrów (różne źródła podają, że wynosi on od 10-15 km - zapewne zależnie od trasy dotarcia, choć przecież nie było wtedy wielopasmowych autostrad, zatem i dróg wyboru) budowano na raty.

    Pałac w dzisiejszej postaci jest dziełem cesarzy z dynastii Qing (choć w Pekinie jest potężny kompleks cesarski budowany... równolegle do Zakazanego Miasta - podziw budzi rozmach urbanizacyjny, bo przecież jak pamiętamy, przy wznoszeniu Zakazanego Miasta uczestniczyło ponad milion ludzi).

    Pierwsze wzmianki o tym miejscu pochodzą z XII wieku (dynastia Jin). Wtedy to na jednym ze wzgórz cesarz Hailingwang buduje pierwszy pałac przeznaczony do celów rekreacyjnych - zwłaszcza, iż z okien budowli można było podziwiać pierwotne, naturalne wtedy jezioro.
    Jego wielkość nie przypadła do gustu użytkownikom, wobec czego powiększono je znacznie i pogłębiono zmieniając nazwę na obecną Kunming. Aby cesarz nie musiał docierać tu w lektyce, lub konno, jezioro połączono z Pekinem kanałem.
    A jak doszło do poszerzenia jeziora?
    Dzieje Pałacu Letniego znakomicie wpisują się w znaną nam też już tradycję szacunku dla przodków i nestorów rodu. Oto w 1750 roku cesarz Qianlong ofiaruje swej 70-letniej matce w dniu jej urodzin niezwykły prezent- rezydencję noszącą piękną jak wszystkie inne budowle z czasów cesarskich nazwę - Ogród Czystych Fal - faktycznie wody jeziora są po dziś dzień przejrzyste i można w nich dostrzec bez trudu setki ryb.
    I tu powtórzono technikę "zagospodarowania" wydobytej z dna pogłębianego jeziora ziemi. Tak jak ta wydobyta z fosy wokół Zakazanego Miasta posłużyła do usypania Wzgórza Węglowego z tutejszej usypano Wzgórze Długowieczności. Trudno o bardziej wymowny dowód synowskiej miłości. Ponieważ każdy prezent ma charakter bardzo osobisty, więc (niejako także w poszanowaniu idei służącej założeniom budowlanym) cesarze udawali się na letni wypoczynek o innego pięciokrotnie większego od Zakazanego Miasta kompleksu (jego nazwa była trzyczęściowa: ... Ogród Doskonałości i Blasku, Ogród Wiecznej Wiosny i Wytworny Ogród Wiosny!). Ten ostatni - położony na północ od Zakazanego Miasta (i opodal Letniego Pałacu) rozciągał się na długości niemal 10 kilometrów i też był... prezentem - cesarz Kangxi zbudował go ku czci swego czwartego syna, zatem mamy tu do czynienia ze "schedą zstępną" mniej istotną gdy prezent tyczył osób starszych, zatem bez przeszkód do jego użytkowania). Być może cesarze przybywali tu chętniej ze względu na połączenie z Pekinem nie drogą wodną, ale wybudowanym w tym celu traktem z kostki brukowej. Wspominam o tym kompleksie, gdyż w jego projektowaniu uczestniczył... jeden z głównych architektów cesarskich ogrodów w Zakazanym Mieście - Giuseppe Castiglione.
    Tu mieściły się urzędy państwowe, akademia cesarska, biblioteka i skarbiec.
    Nad bramą wejściową wisiał napis z nazwą miejsca - sam cesarz kreślił te znaki!
    W Pawilonie Wielkiej Wspaniałej Jasności cesarz przyjmował tu poselstwa.
    W Pawilonie Sumienności w Sprawowaniu Władzy toczył dysputy filozoficzne i narady dotyczące spraw państwowych.
    Inny z pawilonów 10 tysięcy Miejsc Szczęścia i Harmonii wzniesiony był na planie... SWASTYKI (dlatego też przypominam ten kompleks). Tutaj nie promowano jednak idei rasistowskich i barbarzyńskich, ale urządzano... festiwal sztucznych ogni.
    Było też Sanktuarium Przodków (a jakże) - jego częścią był Pałac Pokoju i Pomocy zbudowany za kwotę 600.000 srebrnych taeli (jeden tael był równoważny 37,3 gramom srebra!). Wewnątrz pałacu umieszczono tabliczki z imionami poprzednich cesarzy - palono przed nimi kadzidła.

    Inne ciekawostki" W ogrodzie umieszczono mechaniczne, ćwierkające ptaki (obok prawdziwych więzionych w klatkach).
    Stworzono tu akwen zwany Morzem Szczęśliwym - na jednej z wysepek na nim zbudowano miasteczko dla artystów - tu tez odbywały sie spektakle teatralne.
    I ostatnia z niesamowitych ciekawostek - u stóp Pałacu Spokojnych Mórz znajdowała się sadzawka otoczona figurami 12 zwierząt zodiaku. Z pysków kolejnych z nich tryskała woda w następnych godzinach.
    12 razy na dobę? Coś tu się nie zgadza!
    Zgadza się jak najbardziej.
    Chińczycy odliczali godziny co "dwie" godziny. 2x 12 to nasze 24 zegarówki. (będzie o tym jeszcze w dalszej opowieści pekińskiej).
    Ten kompleks zrównali z ziemią Brytyjczycy w trakcie II wojny opiumowej a część zrabowanych wówczas przedmiotów (wśród nich maszyny parowe, zegary i zabawki mechaniczne) wywieźli na Wyspy - dziś można je obejrzeć w londyńskim Muzeum Wiktorii i Alberta.
    A czemu doszło do dewastacji? W trakcie wojny Chińczycy zwolnili część pojmanych do niewoli europejskich żołnierzy. Okazało się, iż rany jakie odnieśli były śmiertelne i przeżyła jedyne połowa. Puszczono plotkę, iż żywych prowadzą przed oblicze cesarskie, gdzie są wyszydzani.
    Anglicy na wieść o tym podpalili kompleks. Nim jednak uległ nieodwracalnej dewastacji (uwzględniwszy podane powyżej koszty budowy jednego tylko pałacu nie nadaje się on do odbudowy), zerwano złote ozdoby, wyrwano kamienie szlachetne a w Pawilonie Wielkiej Wspaniałej Jasności wypromowano przyszły polski wynalazek - pomroczność jasną. Pawilon przemieniono bowiem na miejsce Wielkiej Popijawy.

    Pożar trwał trzy dni i wywował szok także w Europie, tak, że w jednym z listów poświęconych temu wydarzeniu sam Wiktor Hugo nazwał Anglików i Francuzów "Dwoma Bandytami".
  • wscieklyuklad 22.07.19, 20:02
    Nim powrócę do pekińskiej letniej rezydencji, słów jeszcze kilka o innym letnim pałacu wzniesionym przez tegoż samego Kangxi na północ od Pekinu.
    Czynię to nie bez powodu i - nie taję - zmobilizowany do tego wczorajszymi bandyckimi atakami faszystów w Białymstoku inspirowanymi przez popieranych przez pisony i czarnuchów.

    Chengde - położone w górach miejsce słynące z gorących ciieplic (pamiętacie podgrzewane siedziska i łóżka w Zakazanym Mieście? Być może z powodu tych cieplic wybrano to miejsce na kolejny pałac letni cesarza. W każdym razie to tu założono największe w Chinach ogrody cesarskie!).
    To tu przez wiele lat mieściła się siedziba rządu.
    To tu wnuk Kangxi"ego - Qianlong, wznosi repliki budowli... mniejszości narodowych, w tym replikę Pałacu Potala (oryginał w Lhasie).
    Powód? Dbałość cesarza, by wysłannicy innych narodów nie czuli się tu obco!
    A przybysze z innych stron świata mieli tu co podziwiać. Tu odbywały się zawody łucznicze, popisy jeździeckie i pokazy sztucznych ogni. To tu odbywały się pikniki, na które zapraszano książąt MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH. la tych z mongolskich stepów stawiano wówczas jurty.y.
    Jak przystało na góry, nie narzekano to na brak opadów. Nic zatem dziwnego, iż Pawilon,w którym mieści się cesarski gabinet nazwano Wieżą Obłoków i Deszczu.
    Clou tego miejsca to świątynie (dziś w odbudowie, gdyż zdewastowano je w czasach wzmożenia kulturalnego w czasach Mao)

    Czcij ojca (przodka) swego i...

    Wspomnianą już Świątynie Doktryny Potaraka zbudowano by uczcić...60 rocznicę urodzi cesarza Qianlonga. Tu odbywały się uroczystości religijne.
    Anty LGBT? Nacjonalistyczne w wymowie? Poświęcone jednej - jedyne słusznej doktrynie? Stojące na dziedzińcu kolumny pokrywają inskrypcje tybetańskie, mandżurskie, mongolskie i chińskie. Jak widać tu religia nie jest źródłem ani konfliktu, ani tym bardziej bandytyzmu.

    Czcij ojca (i przodka swego) - czy tylko?

    Świątynię Sumeru, Pomyślności i Długowieczności wzniesiono w stylu tybetańsko chińskim by w ten sposób uczcić VI panczelamę Yeshego z okazji jego odwiedzin w tym miejscu.

    kto sieje wiatr...

    Świątynia Powszechnego Spokoju została wzniesiona ku upamiętnieniu pokonania Mongołów przez cesarza Qianlonga. Jest tu wyssoki na 22 metry posąg Guanyin -:drewniana" bogini miłosierdzia ma 42 ramiona, a w każdej dłoni trzyma oko i instrument muzyczny.

    kto sieje wiatr...

    Świątynia Rozprzestrzeniającego się Pokoju jest przeciwwagą poprzedniej i posiada akcenty charakterystyczne dla budownictwa ujgurskiego.

    czcij ojca swego. Czy tylko?

    Świątynię Powszechnej Pomyślności wzniesiono dla.. wysłanników podbitych narodów, m.in. Kazachów.

    Odszedłem trochę od głównego tematu - Letniego Pałacu cesarskiego w Pekinie.
    Nie bez powodu.
    Nie da się pojąć mentalności Chińczyka, tradycji i kultury tego wspaniałego narodu, jeśli nie pozna się szczegółów ich przeszłości, olbrzymiej wagi, jaką przywiązują oni obecnie do wielopokoleniowych osiągnięć.
    Kojarzą nam się w krwawymi walkami wewnętrznymi i biedą. Z azjatyckim okrucieństwem (np. tortury chińskie).
    Wstęp do wizyty w Letnim Pałacu odsłania właściwe oblicze Chin.
    Pierwotnie zamknięte dla świata to przecież one stworzyły Jedwabny Szlak. Podbijając kolejne tereny i tamtejsze społeczności, nie zamieniały pojmanych w niewolników, ale przejmowały elementy ich kultury, by zmniejszyć dolegliwość nowego poddaństwa a zarazem wyrazić szacunek dla pokonanych.
    Tybet był i z tego powodu prześladowany przez władze komunistyczne w latach pięćdziesiątych (dziś nieco mniej) - obce religie były tu zawsze szanowane. Odwiedziliśmy meczet i targ pełen muzułmańskich handlarzy.
    Odwiedziliśmy wiele pagód.
    Widzieliśmy chrześcijańskie (choć nie tak okazałe) świątynie.
    Nie spotkaliśmy sie z najdrobniejszymi objawami nietolerancji czy wrogości.
    Wszędzie napotykaliśmy uśmiech i chęć wykonania wspólnej fotografii.
    Nikogo tu nie martwi ideologia LGBT.
    Mam nadzieję, iż opowieść o innych niż pekiński pałacach letnich miała swój sens i przybliży Wam bardziej to, co od starożytności leży u podstaw ciągłej potęgi tego kraju.
  • wscieklyuklad 22.07.19, 20:19
    Powyższy opis miał też inny cel.
    Pamiętacie o losie jaki spotkał pałac letni w Yiheyuanie?

    Skoro dziś brak funduszy na odbudowę kompleksu, to i nic dziwnego, że cesarzowa Cixi nie miała skąd wysupłać niewyobrażalnej kwoty na prace rekonstrukcyjne od podstaw.
    W 1885 r podejmuje więc decyzję o budowie zupełnie nowej letniej rezydencji. Budowa trwa zaledwie 4 lata a sfinansowana zostaje z praktyk korupcyjnych (handel urzędami) oraz kwoty, która pierwotnie miała służyć odbudowie chińskiej floty, by ta była w stanie przeciwstawić się europejskim zakusom kolonizacji Chin.
    Inwestycja pochłonęła... 100 milionów taeli, a że Chiny wciąż jeszcze musiały płacić państwom sprzymierzonym odszkodowanie w opium i taelach własnie, więc skarbiec szybko zaświecił pustym dnem.
    O jednym z obiektów tu postawionych już była mowa (i jeszcze będzie).
    Tak czy inaczej, cesarzowa nie cieszyła się zbyt długo - wprawdzie wykorzystano jeden z pawilonów jako areszt domowy dla cesarza Guangxu, ale już w dwa lata później po tym fakcie dochodzi do powstania bokserów, kolejnej interwencji Zachodu i - nic dziwnego -dewastacji obiektu. Nie tylko demolowano pomieszczenia i ich wyposażenie, ale ściany "ozdobiono" wulgaryzmami.
    Kompleks tym razem odrestaurowano, jednak czasy zmieniały się tak szybko, iż Longyu - cesarzowa-wdowa nakazała opuszczenie tego kompleksu.
    Dzieła zniszczenia dokonały uzbrojone bandy lokalnych watażków, oddziały Kuomintangu, wreszcie Japończycy.
  • wscieklyuklad 23.07.19, 18:59
    Musicie uzbroić się w cierpliwość. Awaria tinypick uniemożliwia przybliżenie obiektów Pałacu Letniego.
  • wscieklyuklad 23.07.19, 19:48
    Jesteście w błędzie, jeśli sądzicie, że w tak odległym od centrum Pekinu miejsca panują pustki.
    Pierwsze wrażenie zdaje się potwierdzać mniejszą frekwencję w Pałacu letnim...

    http://i67.tinypic.com/28uib0l.jpg

    Wystarczyło kilka minut, by plac przed wejściem do kompleksu zaroił się od turystów - były to głównie autokarowe, grupowe wycieczki Chińczyków.

    http://i66.tinypic.com/33b1ea9.jpg

    Kolejki do kasy nie są zbyt karne a lokalni przewodnicy robia wszystko, by ich grupa wysforowała się na czoło. My na szczęście nie mieliśmy tego problemu.

    http://i66.tinypic.com/33b1ea9.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 19:52
    2/3 powierzchni kompleksu stanowi sztuczne jezioro, wokół którego prowadzą alejki spacerowe. Budynki ukryte są wśród zieleni ogrodów lub na dalszym planie ze sztucznym wzgórzem włącznie.
    Na jeziorze roi się od dżonek i niewielkich barek za niewielką opłatą przewożących chętnych obejrzenia panoramy obiektu z innej perspektywy.

    http://i63.tinypic.com/r74zu9.jpg

    ta poniżej należy do miejscowych rybaków - odłów ryb umożliwia regulację ich populacji.

    http://i67.tinypic.com/35851xx.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 19:59
    Jak przystało na wypoczynkowy charakter tego miejsca i zgodnie z chińskim poczuciem estetyki w kompleksie dominuje zadbana zieleń - byliśmy tu już po fazie kwitnienia wiśni, a kolejne kwiaty dopiero pojawiały sie wśród listowia.

    http://i63.tinypic.com/34y60cm.jpg http://i65.tinypic.com/11t0j0g.jpg

    http://i65.tinypic.com/sqtenm.jpg http://i63.tinypic.com/2ez4tc9.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 20:05
    Dochowano też tradycji ogrodu cesarskiego w Zakazanym Mieście. Stworzono więc sztuczne skałki.

    http://i66.tinypic.com/2my4ar.jpg http://i66.tinypic.com/2dt4x75.jpg

    http://i65.tinypic.com/xexs7.jpg http://i66.tinypic.com/v3hoj8.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 20:32
    Jednym z najważniejszych a zarazem najpiękniejszych obiektów w Pałacu Letnim jest Długi Korytarz - zniszczony przez "dwójkę bandytów" (czyli wojska sprzymierzone jak je określił w swym liście Wiktor Hugo).
    Tu tablica opisująca obiekt. Fotografie wykonać tu niełatwo ze względu na niewyobrażalny tłok - korytarz jest szeroki na minięcie się dwojga osób, jest się więc nieustannie popychanym lub potrącanym. Mam nadzieję, ze tych kilkanaście fotografii będzie przybliżeniem treści tablicy. Korytarz jest najdłuższą tego typu struktura na świecie, a my idąc nim podziwialiśmy nie tylko artystyczny kunszt, ale i cierpliwość Chińczyków - uwiecznić tu 14 tys. obiektów - uff, praca iście w stylu wznoszenia Chińskiego Muru.

    http://i68.tinypic.com/v8psw6.jpg

    Tak Korytarz prezentuje się od zewnątrz

    http://i65.tinypic.com/wivpz5.jpg http://i63.tinypic.com/2ldbuis.jpg

    co kilkadziesiąt metrów pomiędzy Korytarzem a jeziorem stoją altanki z punktami widokowymi.

    http://i63.tinypic.com/aujy1z.jpg http://i68.tinypic.com/2cz3s75.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 20:38
    Wspomniane na tablicy powyżej motywy

    http://i66.tinypic.com/mvok08.jpg http://i66.tinypic.com/1ht7ox.jpg
    http://i64.tinypic.com/2vmvfqr.jpg http://i66.tinypic.com/29gmr0j.jpg

    To fragment sufitu na granicy kolejnej z ponad dwustu sekcji

    http://i68.tinypic.com/ws901l.jpg http://i66.tinypic.com/30xeydg.jpg

    Kolejne sekcje oddzielają poprzecznice sufitowe - oczywiście też bogato zdobione.

    http://i66.tinypic.com/aoqpp3.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 20:45
    http://i67.tinypic.com/2r5zu6u.jpg

    Wzdłuż Korytarza biegnie strumień z przerzuconymi przezeń kamiennymi mostkami

    http://i66.tinypic.com/f3xtoi.jpg

    pod którymi przepływają niewielkie dżonki

    http://i64.tinypic.com/mpwrn.jpg

    kotwiczące na przystani przy brzegu jeziora.

    http://i68.tinypic.com/k0py6q.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 20:51
    Idąc Korytarzem na chwilę przystanęliśmy.
    Tradycja...
    Piękna tradycyjna suknia i sesja zdjęciowa - zapewne jednej z tutejszych modelek.

    http://i66.tinypic.com/2edqpg5.jpg http://i63.tinypic.com/21cdp2o.jpg

    ale nas ujęło szczególnie to "czerwone" maleństwo. Dziewczynka chłonęła obraz, i kroczek po kroczku podchodziła bliżej, by jak najdokładniej przyjrzeć się scenie...

    http://i64.tinypic.com/2z4l9jq.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 20:54
    U wylotu Korytarza kolejny mostek i... kolejna modelka...

    http://i65.tinypic.com/nqwqol.jpg

    i dalej alejka z kolejnym niesamowitym drzewem

    http://i66.tinypic.com/2iw4sw9.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 21:00
    Jeszcze rzut oka na wyjście z Kortarza

    http://i64.tinypic.com/k9xbgp.jpg

    i ostatnie wspomnienie piękna sufitu

    http://i64.tinypic.com/2mhcw0n.jpg
  • wscieklyuklad 23.07.19, 21:13
    Powoli zbliżamy się do kaprysu Cixi, w której utopiła (choć łódź - zwłaszcza kamienna - nie tonie!) fundusze na flotę.

    http://i65.tinypic.com/mm4y2a.jpg

    Tym razem to nazwa na urągowisko!
    Awanport

    http://i65.tinypic.com/14ig294.jpg

    i barka w całej okazałości

    http://i65.tinypic.com/2cf62it.jpg http://i64.tinypic.com/znvic0.jpg

    i cysorz z pierwszą żoną

    http://i63.tinypic.com/2cfqmc1.jpg http://i64.tinypic.com/v3hbt2.jpg
  • dunajec1 23.07.19, 21:46
    No!!!!Nigdzie nie jade jak mam za friko.
  • wscieklyuklad 24.07.19, 16:51
    Olbrzymiego kompleksu (łącznie 70 tys. metrów kwadratowych) mieszczącego blisko 3 tys. obiektów, nie sposóbudokumentować fotograficznie z dokładnością kronikarską.

    Przybliżymy zatem kilka ciekawszych obiektów.

    Pałac Nefrytowych Fal - jeden z tych, w których więziono cesarza Guangxu.

    http://i63.tinypic.com/29w1f5u.jpg
  • wscieklyuklad 24.07.19, 17:06
    Mały żarcik świadczący, jak z pięknej nazwy-oryginału - w oparciu o błędną interpretację tłumacza można utworzyć odpychającą brzydotę.

    http://i64.tinypic.com/se36e0.jpg

    Dopuszczalne jest tłumaczenie...Pawilon Pomarszczonego Babsztyla (hahahahahaha)

    http://i63.tinypic.com/15p4908.jpg
    http://i66.tinypic.com/15fmalj.jpg
  • wscieklyuklad 24.07.19, 17:15
    http://i65.tinypic.com/fvae5y.jpg

    http://i66.tinypic.com/popjk.jpg
  • wscieklyuklad 24.07.19, 17:25
    http://i67.tinypic.com/246na6x.jpg

    Niestety znów awaria tinypicka.
  • wscieklyuklad 24.07.19, 18:07
    W nadziei na usunięcie awarii - ciekawostka. Na jednej z dziś będących wyspą w wyniku stworzenia jeziora części terenu Pałacu letniego znajduje się zbudowana w czasach dynastii Ming Świątynia Króla Smoka. Było to jedyne ogólnodostępne miejsce, do którego pielgrzymowano w celach modlitewnych i uczestnictwa w obrzędach, którym w dni świąteczne towarzyszyło składanie ofiar.
    Dziś prowadzi do niej kamienny Most o Siedemnastu Przęsłach.
    Most i Świątynia usytuowane są po przeciwnej stronie miejsca, które odwiedzaliśmy zatem fotografia mostu z netu.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8a/17_bridge.JPG/1920px-17_bridge.JPG
  • wscieklyuklad 24.07.19, 19:40
    http://i65.tinypic.com/deybe0.jpg

    Według oficjalnych źródeł to Pałac Dobrodziejstwa i Długowieczności.
    Mnie osobiście bardziej niż "dobroczynność" pasuje"życzliwość". To największa z rezydencji Cixi - miejsce, w którym udzielała audiencji.

    http://i64.tinypic.com/2aafqbk.jpg http://i63.tinypic.com/s1rfbk.jpg

    http://i67.tinypic.com/316xfys.jpg http://i64.tinypic.com/kex2mo.jpg

    http://i66.tinypic.com/2ikzl2s.jpg http://i64.tinypic.com/2pr8yur.jpg

    Jak widać elementy identyczne jak w Zakazanym Mieście - włącznie z kotłem na wodę.
    Szczególnie piękna jest Statua Qilin
  • wscieklyuklad 24.07.19, 19:48
    Ciekawostka dotycząca chińskiego jednorożca - pochodzi z czasów Yongle - budowniczego Zakazanego Miasta.
    Jego admirał Zheng He z jednej z afrykańskich wypraw przywiózł na dwór... żyrafę. Dworzanie chcąc się przypodchlebić cesarzowi orzekli, iż jest to właśnie Qilin, który pojawił się na dworze z powodu wielkich zalet władcy. "Jesteście głupcami" odparł Yongle na te okrzyki lizusów.
    Wydarzenie odcisnęło jednak trwałe piętno na historii nazewnictwa.
    Oto nie tylko w chińskim, ale i w japońskim języku nazwa żyrafy to... QILIN!
  • wscieklyuklad 24.07.19, 20:03
    Wieża Buddyjskiego Kadzidła - to najbardziej znany budynek w kompleksie. Wzniesiony na stoku Wzgórza Długowieczności liczył pierwotnie 9 pięter. "Dwaj bandyci" spalili go w 1860 - odbudowano jedynie 4 piętra.

    http://i68.tinypic.com/5orons.jpg http://i68.tinypic.com/zxuu1d.jpg

    wystarczy przejść przez bramę a następnie za drobna opłatą wspiąć się po stromych schodach na wysokość 60 metrów - tyle liczy bowiem wzgórze.
  • wscieklyuklad 24.07.19, 20:09
    http://i68.tinypic.com/2zeystd.jpg

    http://i63.tinypic.com/2v9wuit.jpg http://i64.tinypic.com/2r768sp.jpg

    http://i66.tinypic.com/24e249d.jpg http://i65.tinypic.com/1amuf.jpg
  • wscieklyuklad 24.07.19, 20:13
    Wypatrywanie Jednorożca...

    http://i63.tinypic.com/2j32l4z.jpg

    Może wleci tędy...

    http://i66.tinypic.com/2v11zzd.jpg

    albo przysiądzie na tych belkach?

    http://i66.tinypic.com/e84l81.jpg
  • wscieklyuklad 24.07.19, 20:24
    Pora kończyć opowieść o Pałacu Letnim.
    Uniesiemy artyzm uwieczniony w okiennych szybach...

    http://i65.tinypic.com/zn287l.jpg http://i68.tinypic.com/33zb6rr.jpg

    http://i68.tinypic.com/skyrt1.jpg

    Oczywiście kompleks jest stale chroniony przez licznych tu policjantów. Już w drodze powrotnej dostrzegliśmy pojazd "sił szybkiego reagowania". Przejechał tak błyskawicznie, że nie zdążyłem zrobić fotografii.
    Jak wyglądał? Przód jak motocykl z siodełkiem dla kierowcy. Następnie plandeka jak zwykła przyczepa o wymiarach mniej więcej 2x1.5 metra. Na tej przestrzeni siedziało... sześcioro policjantów w czarnych mundurach (jak ten u strzegącego Placu przed wejściem do Zakazanego Miasta, z którym sie sfotografowałem), po trzech z każdej strony. Igły byś nie wcisnął!

    Pałac Letni jest również piękny, ale nie ma w sobie atmosfery Zakazanego Miasta. Lecz wizyta w Pekinie nie może się obejść bez obejrzenia tej wspaniałej okolicy, gdzie gwar turystów miesza się z umiłowaniem tradycji (vide modelka).
  • wscieklyuklad 25.07.19, 17:33
    Pojęcie kwadratury koła jest znane każdemu z nas. I jest zadaniem nierozwiązywalnym.
    W Chinach ten problem rozwiązano w sposób niezmiernie prosty. I wcale nie będący synonimem czegoś absolutnie nad ludzkie siły.

    Witajcie w Świątyni Nieba!

    Budowlany rozmach cesarza Yongle nie ograniczył się do Zakazanego Miasta. Równolegle do tego obiektu powstawała Świątynia Nieba - nazwana pierwotnie Świątynią Nieba i Ziemi (powód zmiany nazwy wyjaśnię za chwilę)
    Niebo miało w Chinach istotne znaczenie - już cesarze wczesnych dynastii (zresztą jak i władcy/społeczności innych części świata) czcili je szczególnie. Toteż choć Świątynia Nieba jest uważana za obiekt taoistyczny, to można ją uznać za "materializację" odwiecznych wręcz wierzeń.
    Yongle ograniczył się do wzniesienia jednego tylko obiektu "kosmicznego" - zlokalizował go na południe od Zakazanego Miasta i oczywiście w pełnej zgodzie z zasadami feng shui i południkowej orientacji tak ważnej dla przepływu energii chi.
    Wiek potem cesarz Jiajing (też pamiętamy tę postać z dziejów Zakazanego Miasta) - uzupełnił Świątynię Nieba o kolejne 3 obiekty - Po stronie wschodniej powstała więc Świątynia Słońca (tam przecież wschodzi), po stronie zachodniej Świątynia Księżyca (wschodzi zastępując zachodzące Słońce) a na północy Świątynię Ziemi (ot i prosty powód zmiany nazwy pierwotnej opisywanego obecnie obiektu).
  • wscieklyuklad 25.07.19, 18:50
    Jak wszędzie, także i tu trafiamy na rzesze turystów - prawie wyłącznie Chińczyków.
    W oczekiwaniu na usuniecie milionsetnej awarii tinypickusia by można opatrzyć komentarz fotografiami zacznę od mitu, który znów uzmysłowi nam, iż wierzenia nie znają ani granic, ani rasy,, ani narodowości
    Znaczenie skarabeusza w mitologii egipskiej jest pewnie znane większości z nas. Okazuje się, iż ma on też swe mityczne znaczenie w mitologii chińskiej!
    Taoistyczne dzieło "Sekret Złotego Kwiatu" tak oto interpretuje symbolikę skarabeusza: Skarabeusz toczy swą kulkę, z której to wywoływane jest życie...
    Znamy tę scenę toczenia z wielu filmów przyrodniczych. Maleńki chrabąszcz odpychając się przednimi odnóżami, przesuwa tylnymi większą od niego górkę gnoju, by złożyć w niej w bezpiecznym miejscu jaja. Czasem "górka" natrafi na przeszkodę nie do przebycia. Czasem stoczy się z nachylonego terenu. Czasem... zostanie przejęta przez "pobratymca-złodziejaszka".
    Patrzymy na ten trud z podziwem gdy oceniamy wytrwałość i z powątpiewaniem odnośnie sensu tych działań pozornie syzyfowych.
    Po co toczyć gnój tak wiele metrów, gdy jaja można złożyć na miejscu jego znalezienia? - pytamy się w duchu.
    Ale taoista odnajdzie w tej scenie przykład umiejętności w tym, co z pozoru nieumiejętne i perfekcji w tym, co nieperfekcyjne. Lao Tzu (Laozi) uznał, iż wysiłek skarabeusza stanowi kryterium Mądrości.

    "Sekret Złotego Kwiatu". Skarabeusz jest symbolem życia zrodzonego z pozornego chaosu i przypadkowości wymagających trudu porządkowania.
    A przecież i tak wszystko zmierza ku:

    "Cztery słowa krystalizują ducha w polu energii.
    W szóstym miesiącu nagle widać, jak pada biały śnieg.
    W wodzie wieje wiatr Łagodnej.
    Wędrujący w niebie zjada ducha-energię Przyjmującej.
    I jeszcze głębsza tajemnica tajemnic:
    Kraj, który nie ma swojego miejsca - oto prawdziwy dom..."

    To taoistyczna wizja... "tamtego świata". Świata, ku któremu zdążamy.
    Od ziarna po Złoty Kwiat - udane życie.
    Od życia zrodzonego w kupce gnoju, po zaświaty.

    Nasze życie ma wieść do "przebudzenia" i otwarcia umysłu. Napełni nas wówczas światło, którego symbolem jest widoczny na fotografii poniżej (z netu) Złoty Kwiat. Wszystko co krąży wtedy wokół niego ulega przemianom. Ale to Złoty Kwiat jest przecież centrum mocy.
    Treści zawarte w tej księdze liczą tysiące lat i były przekazywane ustnie kolejnym pokoleniom.
    Dopiero w VII w.n.e. spisano ją na drewnianych tabliczkach. Większość analityków uważa, iż wszelkie zawarte tam zasady, zakodowane informacje i mądrości mają swój pierwowzór w ideach powstałych w...Persji i właśnie w Egipcie! W tym momencie skarabeusz i jego historia i(a także miejsce zajmowane w mitologii chińskiej) przestają być abstrakcyjne!
    Każdy z nas kryje w sobie ów kwiat. To indywidualna "święta przestrzeń", z którą się rodzimy i ku której dążymy.
    Wedle taoistów Złoty Kwiat symbolizuje Światło. A Tao jest Światłem Nieba. Ciemność narodzin winna ulec przemianie w Światło Życia.

    https://pieknoumyslu.com/wp-content/uploads/2018/12/mandal.jpg

    Myślę, że ten krótki wywód uzmysłowi czytelnikowi skąd pojawiła się koncepcja budowy Świątyni Nieba.
    I trzeba dodać, że tak Wilhelm jak i Jung byli zafascynowani tymi koncepcjami.
    To z ich inicjatywy przetłumaczono księgę a Jung opatrzył ją szerokim komentarzem.

    Niestety tinypic wciąż jest (t)erroryzowany. Jak tylko się uaktywni zdradzę czemu tak wiele miejsca poświęciłem powyższej tematyce.
  • wscieklyuklad 25.07.19, 19:17
    http://i63.tinypic.com/j7duzb.jpg

    Kiedy czekaliśmy na bilety wstępu, u moich stóp przysiadł chrząszcz!
    Oczywiście nie był to skarabeusz, gdyż w tych okolicach te nie występują.
    Ale tak, czy inaczej, należał do tej samej rodziny! Chińczycy żywo reagowali na widok owada.
    Co mnie za chwilę czeka?
    Trud Syzyfa na drodze ku poznaniu prawdy?
    Znój nagrodzony pięknem doznań?
    Kolejny krok na drodze ku bramie skrywającej Złoty Kwiat?
    Synteza Mądrości?
    Chrząszcz zamarł w bezruchu a po kilku minutach odfrunął.
    A my - uzbrojeni w bilety wstępu udaliśmy się ku Bramie Południowej.
    Szliśmy zgodnie z kierunkiem cesarskiej "procesji"
    W dniu zimowego przesilenia przybywał tu w otoczeniu dworzan, by zdać relację z plonów mijającego roku i modlić się o obfite, przyszłoroczne żniwa.
    Ryzykowna to była pielgrzymka. W przypadku plajty rolniczej autorytet cesarza leciał na łeb na szyję. Stworzono więc nastrój grozy.
    W czasie procesji pospólstwo musiało zamknąć się w domach, opuścić żaluzje i... milczeć.
  • wscieklyuklad 25.07.19, 19:32
    http://i67.tinypic.com/b6wlc4.jpg http://i67.tinypic.com/1zn3pu0.jpg

    http://i65.tinypic.com/2ezqqmb.jpg http://i68.tinypic.com/21kbbev.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 19:39
    Już budynek kasy biletowej posiada klasyczne ozdoby

    http://i65.tinypic.com/21mt3lg.jpg http://i63.tinypic.com/ffcobc.jpg

    Pojazdy trzeba zostawić na parkingu. A znak po lewej - odpowiednik zakazu wjazdu - przestrzega przed szafotem w przypadku złamania prawa drogowego.

    http://i64.tinypic.com/2jcrig.jpg http://i65.tinypic.com/ebeoo0.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 20:01
    http://i63.tinypic.com/29zdmbn.jpg

    Powróćmy na moment do tutejszego parkingu. Niewielki, stanowi miejsce postoju głównie pojazdów jednośladowych - aut tu na lekarstwo, gdyż trudno byłoby manewrować pomiędzy motocyklami. Ten rower sfotografowałem nie bez powodu.
    Zwróćcie uwagę na przód pojazdu - z łatwością dostrzeżecie nietypową "owiewkę".
    To kurtka przerobiona na osłonę przeciwwiatrową! Kierujący pojazdem z reguły wsuwa dłonie w końce rękawów chroniąc dłonie przed chłodem, a poły płaszcza (są
    różne rodzaje odzieży służące temu samemu celowi) chronią nogi w trakcie jazdy.
    Mniej więcej 80% jednośladów spalinowych/elektrycznych (bo jest też wiele takich) oraz wiele rowerów posiada taki miejscowy zapewne wynalazek.

    http://i65.tinypic.com/30a57nt.jpg http://i63.tinypic.com/29qcb5k.jpg

    Parking jest wprawdzie strzeżony przez policjanta, ale to co zadziwia, to fakt,
    iż NIKT NICZEGO tu nie ukradnie. I nie tylko z obawy o ewentualne konsekwencje prawne, ale dlatego, iż nawet uwzględniając zasady szacunku dla mienia innych, większość jest tu "zmotoryzowana", pozostali poruszają się jednym z wielu kolejek podziemnych, a ubrania służące za ocieplacze nie przedstawiają innej wartości użytkowej.
    Oczywiście uczciwość jest elementem decydującym o bezpieczeństwie pojazdów.
  • wscieklyuklad 25.07.19, 20:15
    Druga strona Bramy Południowej

    http://i63.tinypic.com/2pu0d3r.jpg

    wkraczamy na Czerwony Most - nasyp pokryty kostką o długości 360 metrów.

    http://i66.tinypic.com/2nrkm81.jpg http://i64.tinypic.com/rrowed.jpg

    http://i63.tinypic.com/qnaecn.jpg http://i68.tinypic.com/2nk7tol.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 20:28
    Wkraczamy na teren głównego kompleksu

    http://i67.tinypic.com/246oqc0.jpg http://i64.tinypic.com/il8zfo.jpg

    http://i68.tinypic.com/npjko8.jpg

    jesteśmy w... ŚRODKU ŚWIATA!

    Struktura za Sorell jest trzykondygnacyjna. Dolne piętro symbolizuje człowieka, środkowe Ziemię a najwyższe - Niebo.
  • wscieklyuklad 25.07.19, 20:33
    http://i68.tinypic.com/10o3bjt.jpg

    Całość niezwykle bogato zdobiona - misterne balustrady i przedmioty w skal mega znane nam już z Zakazanego Miasta - symbolika i przeznaczenie mają wszak charakter uniwersalny.

    http://i68.tinypic.com/2mczxbr.jpg - kostka identycznie sfatygowana jak w Zakazanym Mieście.

    http://i67.tinypic.com/2ijlthe.jpg - herbatka w taki upał nie zawadzi

    http://i66.tinypic.com/kaiiro.jpg http://i63.tinypic.com/15fg2on.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 20:42
    http://i64.tinypic.com/35kleud.jpg http://i66.tinypic.com/v7uzon.jpg

    nie było lekko!

    http://i68.tinypic.com/11rt6w7.jpg

    A dokąd tak spieszyli?

    http://i64.tinypic.com/2mgr3wg.jpg

    OTO ŚRODEK ŚWIATA - okrągły kamień, na którym cesarz składał ofiary. Miejsce oblegane w niewyobrażalny sposób, gdyż ten kto stanie na owym kamieniu ma zapewnione szczęście w życiu.
    Stanęliśmy na chwilkę, jednak - ze względu na modlitewny charakter tego miejsca nie wypadało sobie robić słitfoci.
    Miejsce uznane za "pępek świata" musi oczywiście kryć w sobie stosowną symbolikę.
    Widoczna płyta centralna jest zatem otoczona DZIEWIĘCIOMA pierścieniami złożonymi z liczby będącej wielokrotnościami DZIEWIĄTKI!
    Podobnie liczba bloków tworzących wklejone poprzednio kolejne kondygnacje jest taką wielokrotnością!
  • wscieklyuklad 25.07.19, 20:51
    Pora na Cesarskie Sklepienie Nieba.
    Docieramy tam przez obszerny dziedziniec.
    Dziedziniec otacza Ściana Echa - to arcydzieło architektoniki. Każdy, kto szepnie tu pod odpowiednim kątem będzie słyszany przez stojących W JAKIMKOLWIEK PUNKCIE MURU!
    Niestety dostęp do Muru Echa nie jest możliwy. Nie zmartwiło nas to zbytnio, gdyż w tak wielkim tłoku i gwarze sprawdzenie jakości echa było i tak wykluczone.

    http://i65.tinypic.com/14k8em8.jpg http://i66.tinypic.com/2gwtc8j.jpg

    To nie jedyna tego typu konstrukcja w Świątyni Nieba.

    Jest tam płyta pokryta reliefami smoków z Kamieniem Trzech Ech - wzmacnia ono wypowiedziane tu słowo trzykrotnie

    http://i68.tinypic.com/33wv521.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 21:03
    Ściany Echa pilnują oczywiście kolejne smoki!

    http://i67.tinypic.com/x247rb.jpg

    Nie zjadły nas, więc zmierzamy w kierunku Cesarskiego Sklepienia Nieba

    http://i66.tinypic.com/1z4z7du.jpg

    Zanuciłem sobie znaną piosenkę "Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?"

    http://i67.tinypic.com/2d2d205.jpg

    Uff, dotarliśmy

    http://i64.tinypic.com/2s955sh.jpg http://i63.tinypic.com/mkk668.jpg

    Sklepienie jest w całości drewniane i pokryte granatowymi dachówkami (a jakież miałoby być Niebo?). We wnętrzu, podczas składania ofiar umieszczano tabliczkę "Boga Nieba". Wnętrze jest oczywiście niedostępne. Za to po mojej lewej ręce widać fragment innego budynku. Ten jest w całości udostępniony turystom.
    Powód? Można uciec przed palącymi promieniami słońca a nawet...się zdrzemnąć.

    Skoro wolno to i korzystają!

    http://i67.tinypic.com/2i1gu3p.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 21:08
    I tu można napotkać odwołania do tradycji

    http://i66.tinypic.com/o514pz.jpg

    i oczywiście Sorell został natychmiast utopiona w tradycji (chęci robienia sobie wspólnych fotografii z blondynkami!)

    http://i67.tinypic.com/33uvdxl.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 21:17
    Za Ścianą Echa nie ma już takiego tłumu

    http://i66.tinypic.com/2h6zgja.jpg

    a drogę do najważniejszego obiektu obsadzono drzewami

    http://i63.tinypic.com/210ly0h.jpg http://i68.tinypic.com/14lhnw6.jpg

    zwróćcie uwagę szczególnie na te okazy.
    Wydaje się, że jeden za chwile uschnie do reszty i spadnie komuś na głowę. pisonia takie drzewo pod byle pretekstem zrównałaby z glebą - tutaj z szacunku do faktu, iż liczy ono kilkaset zapewne lat więc pamięta czasy cesarskiej procesji w najkrótszym dniu roku - podparto je stemplami. Oplecenie pnia może być równie skuteczne!
    O tym, czy taki szacunek okazuje się jedynie świadkom historii przekonamy się i w innych miejscach, które odwiedziliśmy. Będziecie zaskoczeni!

    Jeszcze rzut oka wstecz

    http://i63.tinypic.com/5lqy35.jpg http://i67.tinypic.com/2j2ytl0.jpg

  • wscieklyuklad 25.07.19, 21:23
    Jeszcze kolejna brama

    http://i68.tinypic.com/293uni9.jpg http://i65.tinypic.com/v8pnrp.jpg

    kolejny (główny fragment) Czerwonego Mostu

    http://i68.tinypic.com/of1ppt.jpg

    za bramą z takim okuciem

    http://i67.tinypic.com/10ro3n4.jpg

    http://i66.tinypic.com/2rrmjw2.jpg http://i65.tinypic.com/negk1u.jpg

    i wreszcie przez ostatni już gate

    http://i68.tinypic.com/2llmwkw.jpg http://i64.tinypic.com/qn9ohk.jpg



  • wscieklyuklad 25.07.19, 21:26
    http://i63.tinypic.com/2yuc32p.jpg http://i63.tinypic.com/35ko56w.jpg

    docieramy do "gwoździa" programu zwiedzania

    http://i64.tinypic.com/2qunoyc.jpg http://i63.tinypic.com/214a5jl.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 21:46
    Pnie się ku niebu Pałac Modłów o Urodzaj. Nie uświadczysz w nim ani jednego gwoździa!
    Kolor dachówek oczywiście niebiański.
    Sklepienie wsparte na 28 kolumnach - cztery z nich umieszczone zgodnie z kierunkami świata symbolizują cztery pory roku i noszą nazwę Smoczych a pozostałe 24 oznaczają miesiace i godziny dnia.
    Budowla stoi na znanej nam już z wcześniej odwiedzanego miejsca - trzech poziomach o identycznej symbolice. Tyle, ze tutaj szczęście można zyskać inaczej niż na "pępku świata" - wystarczy pozostawić pieniążek na stopniach schodów. Podstawa z marmuru ma 90 metrów szerokości i 9 wysokości. W 1889r budynek spłonął w wyniku uderzenia pioruna. 32 urzędników przypłaciło to życiem. W dziesięć lat potem odbudowano Światynię w dzisiejszym kształcie.

    Łokcie musiały iść w ruch!

    http://i68.tinypic.com/2l8u29t.jpg http://i67.tinypic.com/141o39h.jpg

    http://i66.tinypic.com/imjl9w.jpg http://i63.tinypic.com/2i8yah1.jpg

    http://i64.tinypic.com/125mlg3.jpg
  • wscieklyuklad 25.07.19, 21:58
    I ostatnia brama wiodąca do rozległego parku

    http://i63.tinypic.com/e8jr4x.jpg

    A to Pałac Abstynencji.

    http://i63.tinypic.com/adi3yp.jpg

    http://i64.tinypic.com/25teuft.jpg http://i67.tinypic.com/33vggf5.jpg

    Rytuał był kilkudniowy. Cesarz poprzez post musiał przygotować się do modłów. Spędzał tu trzy noce pozbawiony konkubin, alkoholu... czosnku, cebuli i roślin strączkowych! Tam też dokonywał rytualnej kąpieli i przywdziewał żółte szaty.
    Tego wymagała ofiara z pieczonego byka. "Grillowania" zwierzęcia dokonywano w Boskiej Kuchni po uprzednim ubiciu w Domu Rzeźni.

  • wscieklyuklad 25.07.19, 22:22
    A co z ową kwadraturą koła?

    Oto cesarz Syn Niebios - przedstawiciel kwadratowej Ziemi, wkracza na niebiański teren o kształcie koła. Wszystkie znajdujące się tu budowle "niebiańskie" mają okrągy kształt i stoją na kwadratowej podstawie! Jakiż prosty zabieg pogodzenia dwóch w jednym.

    W dniu przesilenia zimowego oraz w piętnastym dniu pierwszego miesiąca roku księżycowego, cesarz wznosi modły do bogów Słońca, Księżyca, chmur, deszczu, piorunów (a trzeba było tych akurat nie błagać) i błyskawic o błogosławieństwo urodzaju. Jest łącznikiem między śmiertelnikami a bóstwami.
    To wyzwanie dla osób prawych potrafiących uznać dominację bogów.
    Nie wszyscy potrafili ten ceremoniał uszanować.
    Yuan Shikai - prezydent Republiki Chińskiej poczuwszy się kolejnym spadkobiercą cesarzy odprawił to w 1914r kolejną ceremonię obwoławszy się uprzednio cesarzem. Doprowadziło to do powszechnego sprzeciwu społecznego i polityczno-gospodarczego chaosu. Musiał zrezygnować z dyktatorskich zapędów w dwa lata później. Natura mocno mu w tym pomogła. W tym samym roku podwójny zdrajca (cesarzowej i republiki) zmarł na mocznicę.
    Pycha jak zwykle kroczy przed upadkiem.
    Biografia Yuana wielce przypomina biografię przeciętnego pisona.


    (za wiki) Próbował podjąć pracę w administracji, jednak dwukrotnie nie zdał egzaminów urzędniczych. Wykorzystując pozycję ojca, w 1880 przekupił odpowiednie władze, uzyskując stopień oficerski, po czym wstąpił do armii cesarskiej w Tengzhou w prowincji Shandong. (Spółki Skarbu Państwa).
    Zniósł wolność słowa i wprowadził cenzurę. Początkową sympatię - do czasu "koronacji" zyskał dzięki... reformie oświaty (odmiennej w skutkach od naszej zębatki) i promocji handlu.
    Zmienił Konstytucję (to dopiero w przyszłym roku) dając sobie dożywotnią władzę.
    Tę cesarską zyskał w wyniku sfałszowania wyników państwowego referendum (to też dopiero przed nami!).
    I oby historia wolska powtórzyła chiński scenariusz!

    Pora żegnać Świątynię Nieba. Centrum Kosmosu, w którym cesarz jednoczył Niebo i Ziemię.
    Unosimy ze sobą wiarę w przyszłe szczęście. Wystaliśmy je na okrągłym ołtarzu.
    Odbiło się zwrotnie echem monet uderzających w stopnie schodów wiodących do Świątyni Modłów...
  • sorel.lina 26.07.19, 00:48
    Wędrówki po Pekinie zwykle zaczynają się i kończą na Tiananmen, placu na którym - wbrew jego nazwie - trudno o spokój, zwłaszcza niebiański. smile
    Tiananmen jest zawsze pełen zwiedzających ze wszystkich stron świata, sunących to szybciej, to wolniej po jego 440 tys. metrów kwadratowych powierzchni; jest pełen hałaśliwej, wielojęzycznej, ciżby tłoczącej się a to przed Bramą Niebiańskiego Spokoju, a to przed Muzeum Narodowym, przed Wielką Halą Ludową, no i oczywiście pod Pomnikiem Bohaterów Ludu przed Mauzoleum Mao Zetonga, w południowej części tego ogromnego placu.

    Południowa część placu, od strony Bramy Qianmen



    Północna część placu od strony Bramy Niebiańskiego Spokoju

  • dunajec1 26.07.19, 01:47
    Kiedys to "cysorze"mieli dostep do nieba a teraz to kazdy ma, a jeszcze polacy przy pomocy swojego krola o imieniu Jezus , ze nie wspomne o "zbafcy".
  • sorel.lina 26.07.19, 01:55
    Architektura Tiananmen nie zachwyca - to spuścizna epoki Mao, coś w stylu socrealizmu Nowej Huty, albo warszawskiego Placu Konstytucji.

    Mauzoleum Mao Zetonga i Pomnik Bohaterów Ludowych

    http://i67.tinypic.com/ngtvkl.jpg

    http://i65.tinypic.com/x3xsgj.jpg

    http://i66.tinypic.com/675jds.jpg

    Budynki rządowe

    http://i66.tinypic.com/2jcx9ns.jpg

    Wielka Hala Ludowa, chiński parlament

    http://i64.tinypic.com/10cm93q.jpg

    A przecież Plac Niebiańskiego Spokoju powstał już na początku panowania dynastii Qing, czyli w XVII wieku! Z tamtej zabudowy ostała się tylko Qianmen (Brama Przednia), dawna brama miejska Pekinu. Szkoda...

    Qianmen

    http://i65.tinypic.com/2zqhkcx.jpg

    http://i68.tinypic.com/28hk0i9.jpg

    http://i67.tinypic.com/309ncht.jpg http://i65.tinypic.com/2vkdb3b.jpg

    Ale kwiaty są! smile
    Jak wszędzie w Pekinie: zadbane, ułożone w piękne, barwne kompozycje.

    http://i64.tinypic.com/2qluxsp.jpg http://i66.tinypic.com/903z4n.jpg

    Czegóż to się nie robi, żeby tylko mieć fajne foty z TEGO placu! big_grin

    http://i65.tinypic.com/iqaqfa.jpg

  • wscieklyuklad 26.07.19, 17:42
    Któż z nas nie zna słynnej fotografii Tank Mana, której autr został nominowany do Nagrody Pulitzera w 1990 roku? Nieznany mężczyzna trzymający w rękach siatki. Stoi a drodze wycofującego się z placu T-59. Czołgista próbuje ominąć protestującego. Ten przesuwa się ponownie stając przed maską czołgu. Nakręcony równolegle film uwidacznia najpierw dwóch innych Chińczyków, którzy przestraszyli się nacierającego na nich czołgu i zrezygnowali z blokady. Wtedy do akcji wkracza idący poboczem Tank Man. W trakcie protestu wdrapuje się on na czołg i krzyczy coś przez właz wieżyczki do wnętrza. Wychyla się z niej jeden z czołgistów a wtedy student (?) - istnieje wiele hipotez kim był ów mężczyzna odsuwa się na bok i zostaje "przejęty" przez kilka innych osób.
    Tajne służby Chin zidentyfikowały autorów zdjęć tego wydarzenia. Ocalały ukryte w wodoszczelnym pojemniku w spłuczce toalety (Cole otrzymał za fotografię nagrodę World Press Photo) i w majtkach (Widener - nominowany do nagrody Pulitzera).
    A więc 19letni student Wang Weilin? Uwięziony a potem natychmiast stracony? A może - jak głosi plotka - najpierw torturowany a następnie zamordowany po 14 dniach od ujęcia?
    Tego nie ustalimy pewnie już nigdy.
    Jedno jest pewne. W kwietniowym numerze magazynu Time Nieznany Buntownik (bo i tak go nazwano) znalazł się na liście "100 najważniejszych osób XX wieku, które wpłynęły na ludzką świadomość"
    Nie wątpimy, że pierwszą dziesiątkę otwieraliby Wielcy Bracia i matołuszek. Ale Time ówczesny był gazetą żydolewacką i stąd w pierwszej setce tych Wypitnych Osobowości nie wymieniono.
    pojawią się dopiero na liście Time w 2101 roku o ile brytyjski prajm mifister Dżonzon skutecznie wypleni żydolewactwo z wysp.
  • wscieklyuklad 26.07.19, 18:11
    No dobra, spyta ktoś teraz skąd wziął się tytuł wątku.
    I jaki jest związek pekińskich wydarzeń z naszym krajem sprzed lat, gdy jeszcze w hymnie śpiewano o nim Polska?

    15 kwietnia 1989 roku na zawał serca (według oficjalnego komunikatu) umiera Hu Yaobang - sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin będącego zwolennikiem daleko idących reform - zwiększenia swobód obywatelskich i rozdziału administracji państwowej od partyjnej (!) - pewnie zbafffffcccca wzdrygnąłby się na sama myśl o takim chińskim żydolewaku!
    W dwa dni później studenci chińscy podejrzewający "udział osób trzecich" w tym zgonie wylegają na ulice dopominając się zwiększenia praw demokratycznych, przyspieszenia rozwoju gospodarczego oraz postawienia tamy powszechnej w szeregach KPCh korupcji i nepotyzmu (pisonia!)

    Kilka tysięcy studentów podejmuje protest głodowy, który prędko przeradza się w okupację Placu. Wsparli go czynnie chińscy robotnicy zaś poparcie wśród mieszkańców Pekinu szybko sięgnęło 75%!
    W szereach KPCh toczyły się walki frakcyjne - zwolennikom rozmów (Zhao Ziyang) przeciwstawili się ortodoksi optując za siłowym rozwiązaniem manifestacji (premier Li Peng i ... Deng Xiaoping!)
    Ten ostatni 25 maja - na DWA TYGODNIE PRZED WYBORAMI W POLSCE (obecnie Wolska) potępia protesty jako antysocjalistyczne.
    "jakiekolwiek ustępstwa wiodą ku następnym" - stwierdza w płomiennym przemówieniu powołując się na przykład naszego kraju!
    Chiny były dopiero co po obchodach świąt 1 maja i Ruchu 4 Maja i wizycie Gorbaczowa - w dzień po jego wyjeździe Zhao Ziyang udaje się na Plac by negocjować z protestującymi. Ci odmawiają zakończenia strajku.
    W Pekinie zostaje ogłoszony stan wyjątkowy, lecz lokalnym oddziałom wojskowym nie udało się rozpędzić manifestacji. Dokonuje tego sprowadzona elitarna 27 armia. W nocy z 3 na 4 czerwca (w dniu naszych wyborów!) siłowo rozpędzają protestujących.
    Oficjalne dane wymieniają łącznie 241 ofiar śmiertelnych (po obu stronach) i ok. 7tys. rannych. Czerwony Krzyż podaje liczbę blisko 3 tys. zabitych osób. Wielu protestujących skazano na karę śmierci w toczących się potem procesach. W grudniu 2017r źródła hongkongskie odtajniły raport ambasadora brytyjskiego. Określa on liczbę zabitych na... 10.000 (niebiańska liczba!).
    Kto dowodził elitarną jednostką, która dokonała masakry?
    Generał Shanxi był... krewnym ówczesnego przewodniczącego ChRL - Yang Shangkuna.
    Współczesne wydarzenia w Wolsce - obsadzanie wszelkich stanowisk państwowych bandą nieudaczników byle wiernych i z rodzinnych kręgów to materializacja prawideł historii. Takie bydło jest zdolne do każdej podłości w imię utrzymania władzy własnej i totumfackiego.
    Wspomniany raport podał takie przykłady barbarzyństwa jak dobijanie przez żołnierzy rannych współtowarzyszy oraz kobiety na oczach jej trzyletniej córeczki.
    Ta ostatnia ze scen jest coraz bliższa scenariusza - tym razem przeniesionego z Placu Tian'anmen na nasze ulice (ewolucja wydarzeń białostockich jest bowiem nieuchronna)
  • wscieklyuklad 26.07.19, 18:34
    Tank Man/Nieznany Buntownik

    http://i66.tinypic.com/29avdaa.jpg

    Niedawno odtajnione fotografie z wydarzeń na Placu. Ze względu na olbrzymią ilość rowerów użytych przy wznoszeniu barykad - wydarzenia nazwano też Buntem Rowerów.

    http://i63.tinypic.com/2cp7q81.jpg http://i63.tinypic.com/sbn56t.jpg

    http://i63.tinypic.com/nqz3hv.jpg http://i63.tinypic.com/25jzgwz.jpg

    i dzisiejszy Plac - akurat byliśmy w porze EXPO 2019.

    http://i66.tinypic.com/903z4n.jpg http://i64.tinypic.com/2qluxsp.jpg

    Czy zatem daliśmy części świata przykład do obalania murów, a innej do ich budowy?
  • wscieklyuklad 26.07.19, 18:50
    http://i63.tinypic.com/5cljqu.jpg

    Dzisiejszy Plac... Kwiaty wyrosłe na krwi bohaterów? To też symbol bliski Polakom od czasu Monte Cassino.
    Do Mauzoleum Mao walą tłumy. Socrealistyczny pomnik (vide jeden z poprzednich postów) symbolizuje zwycięstwo i heroizm.
    Przed Mauzoleum Mao tłumy.
    Stoją całymi rodzinami, ramię w ramię zwróceni w stronę schodów prowadzących do "cesarskiego grobu", bo ten, który chciał zerwać z przeszłością był przecież realnym cesarzem.
    Jak wszyscy tyrani (włącznie z naszym) pod pozorami przebudowy budowali własny dwór faktycznych intelektualnych eunuchów - tylko takie zastępy gwarantują pełnie i dozgonność władzy.
    Byli i tacy, którzy ze złożonymi modlitewnie na piersiach dłońmi i z przymkniętymi oczami mamrotali coś pod nosem.
    A przecież to tu u zarania rewolucji kulturalnej zbierało sie ponoć kilka milionów (!!!!) ludzi by zobaczyć Mao. jego przyboczni ogłaszali program partii - Mao w trakcie żadnego z pięciu takich mityngów nie zabrał głosu (jak dziś u nas, odium ewentualnego niezadowolenia i buntu, miało spaść na towarzyszy gdy główny winowajca udawał stanie w drugim szeregu.
    O tej rewolucji jeszcze kiedyś opowiem.
  • wscieklyuklad 30.07.19, 19:08
    Starożytni władcy wielką wagę przywiązywali do miejsca i charakteru pochówku.
    Faraonowie wybrali sobie Dolinę Królów (o "cmentarnym" charakterze piramid w Gizie winniśmy raczej zapomnieć), a rozsiane po świecie kurhany czy mauzolea także świadczą, iż każdy władca był chowany z wielkimi honorami w godnym jego majestatu miejscu.
    Nie inaczej było z cesarzami dynastii Ming.
    Około 50 kilometrów na północ od Pekinu napotykamy kompleks nekropolii zajmujący powierzchnię blisko 40 km kwadratowych!
    Jak przystało na jednego z najbardziej prężnych władców, Yongle nie tylko wzniósł Zakazane Miasto i świątynię Nieba, ale też dał początek inwestycji, którą dziś zwiemy Drogą Duchów.
    Spoczynek znalazło tu 13 spośród 16 władców dynastii Ming.
    Co z pozostałymi?
    Warto wspomnieć o jednym z nich - cesarzu Jangtai. Pochowano go poza mauzoleum a to dlatego, że ów cesarz był... uzurpatorem (zbafffccca winien baczyć na pośmiertne losy swego starożytnego pierwowzoru).
    Cesarz Hongwu - pierwszy z Mingów nie zdołał załapać się na mauzoleum i - tez z honorami i w poczesnym miejscu - spoczął w Nankinie.
    Janwen - następca Hongwu miał mniej szczęścia. Zaginął?zginął w trakcie toczącej się za jego panowania wojny domowej i jego ciała nigdy nie odnaleziono.
    Nikogo zapewne nie zdziwi informacja, iż dzisiejsza Droga Duchów, jak i samo mauzoleum nie są liczącym setki lat oryginałem - już w połowie XVII wieku większość kompleksu zdewastowały oddziały Li Zichenga. Odbudowa nie była w interesie ani następczych dynastii cesarskich, ani też komunistów (choć z relacji okaże się, że nie tak całkiem omijali oni to miejsce!). Odnowę podjęto dopiero w drugiej połowie ub. wieku, tak, ze udało się zrekonstruować i udostępnić jedynie trzy grobowce.

    Jak każda budowla chińska (zwłaszcza starożytna), także i ta została zlokalizowana zgodnie z zasadami feng shui.
    Z trzech stron otaczają ją góry z których oczywiście najważniejszy jest łańcuch wzgórz Tianshousan - pamiętamy Wzgórze Węglowe od północy Zakazanego Miasta - takie wzniesienia od tej strony świata miały chronić przed złymi duchami (co na Drdze Duchów było szczególnie ważne!). W związku z charakterem okolicy, od zawsze istniał tam zakaz wyrębu drzew (nawet pożeranych przez korniki szyszki) oraz uprawy ziemi - wzgórza porasta więc starodrzew a całość maa faktycznie charakter pierwotny. Od wschodu wznoszą się Góry Smoka a od zachodu Góry Tygrysa. Południe zamknięto murem z cegieł. Zwykły śmiertelnik mógł go przekroczyć jedynie za zezwoleniem. Bezpieczeństwo obiektu zapewniali żołnierze z pobliskiego garnizonu.

    Dziś bilet jest takim zezwoleniem.
    Zatem zajrzyjmy do środka!

    (Niestety tinypic to częsty pic - musimy poczekać na relację fotograficzną)
  • wscieklyuklad 30.07.19, 19:43
    Nie byliśmy tu pierwszymi Polakami.
    Kilka lat wstecz szlaki przetarł Szanowny Pan Prezydent Polski Bronisław Komorowski.
    Chińczycy udokumentowali ten fakt. Przy głównym wejściu na Drogę Duchów umieścili fotografię tamtej delegacji.

    http://i63.tinypic.com/jujmkj.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.19, 19:51
    http://i63.tinypic.com/2hf8die.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.19, 19:56
    http://i63.tinypic.com/2j88iv.jpg

    Kasa biletowa dość skromna.
  • wscieklyuklad 30.07.19, 20:06
    http://i63.tinypic.com/2qj8w7r.jpg

    Po lewej stronie od południowego wejścia widoczne w tle wspomniane wzgórza ze starodrzewem.

    Trzeba jednak wspomnieć w tym miejscu coś niemiernie ważnego.
    Kilkadziesiąt metrów przed wejściem na Drogę Duchów rozpoczyna się ciąg... sadów owocowych.
    Decyzję o ich zakładaniu podjął osobiście Ojciec Narodu! Oto ich fragment.

    http://i67.tinypic.com/2epou92.jpg

  • wscieklyuklad 30.07.19, 20:27
    Wzmocniony parkanem mur z białego marmuru stanowi południową granicę nekropolii - do wnętrza prowadzi pięć bram. Architektonicznie istotniejsza jest jednak Wielka Czerwona Brama kryjąca we wnętrzu Pawilon Steli. Olbrzymi kamienny żółw dźwiga na plecach stelę pamiątkową pokrytą napisem (stąd nazwa pawilonu) Symbolikę żółwia przybliżaliśmy uprzednio.

    http://i64.tinypic.com/34ys3di.jpg

    http://i67.tinypic.com/ne9wmo.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.19, 20:36
    http://i66.tinypic.com/r1cumq.jpg

    http://i68.tinypic.com/2w36ubk.jpg

    http://i65.tinypic.com/1444fs.jpg

    http://i64.tinypic.com/34j7tbb.jpg
  • wscieklyuklad 30.07.19, 21:00
    Na zewnątrz Pawilonu w każdym z czterech jego rogów postawiono kolumny zwane huabiao.
    Warto poświecić kilka słów ewolucji tych kolumn.
    Od starożytności była podstawowym elementem chińskiej architektury. Przypuszczalnie pierwowzorem huabiao były słupy-drogowskazy z drewna, które ustawiano przed pocztą, wjazdem na most oraz na skrzyżowaniach (pierwowzór naszych znaków drogowych!).
    Wykorzystywano je równocześnie do wieszania ogłoszeń i... komentarzy.
    Prawo dopuszczało zamieszczanie na huabiao ANONIMOWYCH komentarzy - w tym krytycznych uwag pod adresem rządu! Traktowano je niezmiernie poważnie, wyznaczeni urzędnicy uważnie studiowali ich treść a uwagi często wpływały na podejmowanie ważnych decyzji prawnych (wyobraźmy sobie takie "ogłoszenia" na wolskich, współczesnych słupach!)
    Pora na łyżkę dziegciu w owym antałku miodu - słupy powoli traciły swe znaczenie, tak, że za czasów dynastii Han miały już tylko znaczenie symboliczne i zasadniczo pełniły wyłącznie funkcję dekoracyjną.
    Jaka była ta symbolika? Słupy utożsamiano z odpowiedzialnością władcy za poddanych!
    Stąd z biegiem lat stawiano je przed pałacami i grobowcami właśnie.
    Ze względu na symbolikę słupa drewno zstąpiono kamieniem (w większości białym marmurem), zaś ze względu na równoczesną funkcję dekoracyjną kamień zaczęto pokrywać reliefami.
    Najniższa część to kwadratowa baza zwana sumeru z motywem kwiatu lotosu lub... smoka (a jakże!) Trzon kolumny zdobiony był motywem chmury lub... smoka (a jakże!). Chmury "uskrzydlają" także szczyt kolumny. Na okrągłym kapitelu umieszczano rzeźbą mitycznego stworzenia.

    http://i63.tinypic.com/e0gb4z.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.19, 18:59
    http://i67.tinypic.com/2rqklt4.jpg http://i65.tinypic.com/k15qty.jpg

    http://i65.tinypic.com/28tv0gy.jpg http://i66.tinypic.com/28sykbr.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.19, 19:12
    http://i68.tinypic.com/2ztg4zk.jpg

    Cała droga liczy kilka kilometrów, ale dostępny dla turystów jest pas kilkusetmetrowy.

    Po obu stronach Drogi Duchów stoją "stróże" spokoju. 12 par zwierząt.
    Jedne z nich stoją, inne przysiadły lub leżą. Winieniem zachęcić Was do znalezienia wytłumaczenia takiej "maniery".
    Ale ze względu na wakacje wyjaśnię powód już teraz.
    Stojące to aktywni strażnicy. Zwierzęta pozostałe... odpoczywają. Gdy czuwający wielbłąd/słoń czy inny realny/mityczny stwór się zmęczy, wtedy on przyjmie pozycje siedzącą/leżącą. Wstaną wtedy ich zmiennicy - obecnie zażywający relaksu.
    U wylotu drogi pojawiają się postacie mandarynów - podobno wzorowane na wyróżniających się, realnych urzędnikach.

    http://i67.tinypic.com/1p6ts8.jpg http://i65.tinypic.com/1zgalnq.jpg

    http://i63.tinypic.com/2dhebt1.jpg http://i65.tinypic.com/2qxp5qo.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.19, 19:16
    http://i63.tinypic.com/s2b91y.jpg http://i68.tinypic.com/whe545.jpg

    http://i64.tinypic.com/2agm1ci.jpg

    Nie muszę dodawać, że kamienne figury są naturalnych rozmiarów.

    http://i66.tinypic.com/16aob2s.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.19, 19:20
    http://i64.tinypic.com/2l9ppcj.jpg http://i68.tinypic.com/2ikfy13.jpg

    http://i65.tinypic.com/anyjb5.jpg http://i63.tinypic.com/1zq3fyq.jpg

  • wscieklyuklad 31.07.19, 19:41
    http://i65.tinypic.com/sovl1y.jpg http://i65.tinypic.com/17fxwn.jpg

    http://i64.tinypic.com/2uduq3a.jpg

    Dbałość o czystość dominuje i tutaj

    http://i64.tinypic.com/f2lqx1.jpg

    za to na zewnątrz czysta komercja - rządek straganów z dość nachalnie pokrzykującymi sprzedawcami.

    http://i67.tinypic.com/73kzsg.jpg
  • wscieklyuklad 31.07.19, 20:05
    Nie tylko Szanowny Pan Prezydent Bronisław był tutaj.
    Był tu także Ojciec Narodu Chińskiego!

    I stał przy tym samym gryfie, przy którym się sfotografowałem.
    Miejsce to upamiętnia stosowna fotografia sprzed kilkudziesięciu lat!

    http://i66.tinypic.com/2lkv1w8.jpg

    Jak wspomniałem tylko trzy mauzolea są dostępne dla turystów.
    Ale nie wszystkie odsłoniły swe tajemnice. Wnętrza miejsca wiecznego spoczynku cesarza Yongle dotychczas nie penetrowano. Wiemy natomiast, iż w pobliżu grobu pochowano... 16 konkubin cesarza! Z zadaniem słuzenia Yongle po drugiej stronie Drogi...

    http://i66.tinypic.com/ofx842.jpg
  • wscieklyuklad 02.08.19, 16:35
    Jak wielkie musi mieć znaczenie, jak potężnym jest lokalnym symbolem, skoro jego fragment umieszczono na chińskiej wizie!

    http://i68.tinypic.com/33m4h6v.jpg

    Któż z nas nie słyszał o nim? Któż nie marzył, by postawić na nim stopę?

    Liczy sobie 21 196 180 m (niestety coraz mniej - o czym za chwilę.
    Ojciec Narodu nawoływał chłopstwo (popańszczyźniane zapewne) do jego rozbiórki i choć - wobec innego charakteru wojen - zatracił swą pierwotną funkcję - lud - nawet uznawszy bezwartościowość tej budowli - nie podchwycił planu Mao, dzięki czemu dziś przybywa tu blisko 14 mln turystów rocznie, a zyski ze sprzedaży pamiątek i biletów wstępu dorównują zyskom wielu międzynarodowych giełd.

    Budoło go ponoć 3.5 mln ludzi - od niewolników, po żołnierzy i właśnie chłopstwo. Jest w nim kamieni, których wystarczyłoby na wzniesienie... 210 piramid Cheopsa.

    2. Chińczycy nie nazywają go Wielkim Murem! Tę nazwę zawdzięczamy Anglikom, którzy nazwali konstrukcję Wielkim Murem Chińskim dopiero w XIX wieku! „Wielki Mur Chiński” to europejska nazwa.
    A nazwa chińska? Brzmi Wanli Changcheng i znaczy tyle, co 10 tysięcy Li. Z poprzednich wędrówek pamiętamy, iż 10 tys. w symbolice chińskiej znaczy nieskończoność (liczba boska).
    Jednak to jedynie połowa prawdy, gdyż Li jest po prostu chińską jednostką miary.

    Wielki Mur Chiński to nazwa nadana przez Anglików w XIX w. Chińczycy mówią o nim Wànli Chángchéng, czyli Mur 10 Tysięcy Li. 10 tysięcy oznacza u Chińczyków coś nieskończonego. Li to jednostka miary (inaczej chińska mila) odpowiadająca dzisiejszym 500 metrom, lecz wartość ta była zmienna - od 576 metrów w czasach dynastii Ming i Han przez ledwie 77 metrów w epoce Trzech Królestw.
    Laozi - autor księgi Daodejing zawarł w tym dziele sentencję: marsz na tysiąc li zaczyna się od pierwszego kroku. Iście filozoficzna sentencja co jest zresztą zgodne z treścią Daodejing - Księgi Drogi i Cnoty uznawanej za pierwszą filozoficzną księgę w historii Chin.
    Uwzględniając dzieje Wolski warto zatrzymać się chwilę nad postacią Laozi.
    Mając 72 lata (wedle innych źródeł aż 81), opuszcza dwór cesarski nie zgadzając się z polityką władcy. Cesarz wytrzymał bez swego doradcy ledwie kilka tygodni, po czym nie dając sobie sprawy w wielu kwestiach posyła po mędrca oficera. Laozi odmawia powrotu, jednak, by oficera za niewykonanie zadania nie stracono, wręcza mu spisane na... jedwabiu rady, których władca winien przestrzegać Tyle legenda.
    Historycy spierają się jednak o datę powstania i autorstwo dzieła. O tym, jak jest ważne niech świadczy fakt, iż zajmuje drugie miejsce pod względem ilości przekładów na język angielski. Wyprzedza go tylko Biblia!

    Chiński Nostradamus?
    Pewnie taki wyciągniemy wniosek już po przeczytaniu pierwszego zdania tego utworu.
    Zdanie-idiom, które brzmi dao ke dao feichang dao można tłumaczyć jako: „droga, która gdzieś prowadzi, nie jest właściwą drogą”.
    Zatem chaos? Anarchia? "Bezcelowość celu?" Realia, które wymykają się naszym marzeniom? Nieuchronność porażki, zbłądzenia?
    A może koncepcja pogodzenia się z losem nie oznaczająca jednak rezygnacji z dążeń?

    Światem rządzi niezmienna zasada Dao (droga) - ona to czyni świat takim, jakim jest. Jeśli chcesz osiągnąć równowagę i spokój wewnętrzny musi nie tylko tę zasadę zaakceptować, ale i podporządkować się jej zgodnie z regułą WU(!) wei - czyli braku ingerencji w naturalny bieg rzeczy.
    Jak uniknąć zatem porażki? Warto wyrzec się własnych ambicji, pragnień oraz narzucania innym własnej woli.

    Obok Dao niezbędna jest jednak i De - cnota , decydująca o właściwym podążaniu drogą. Ten kto jest zdolny do wewnętrznego wyciszenia odkryje prawdziwą naturę świata nie skażonego namiętnością i dążeniem.
    Dao to dwie sprzeczne ze sobą siły.
    Nie mają one... swych nazw. Każda próba nazewnictwa i moralnej oceny musi zachwiać naturalną równowagę między nimi.
    Szczęście jest możliwe dzięki rozumnemu łączeniu owych przeciwieństw. Nie dążąc do określonego celu winien wieść życie proste, ciche i skromne, czerpiąc radość z kazdej upływającej chwili (znamy te tezy z europejskich kart filozofii!).
    A źródło zła? To sztuczność i... pragnienia!
    Pewnie z większością tez Księgi przedstawionych powyżej zgodzimy się łatwo.
    Ale czy ze wszystkimi?
    Wróćmy na wolskie podwórko!
    Wedle Księgi winniśmy unikać konfliktów, nawet wierząc w słuszność swych argumentów! W wolskich realiach oznaczałoby to rezygnację z oporu przeciw tratowaniu państwa przez cyniczne, rozpasane bydło chronione przez mafijne przepisy i struktury.
    Wedle Księgi silniejszy winien ustępować słabszemu (anty wolska sugestia - tu obowiązuje prawo pięści).
    Rację ma ten, który tej racji nie udowadnia ( w wolskich realiach absurd do potęgi nieskończonej).
    Księga poszła dalej ni postulował Konfucjusz uznający - zgodnie z zasadą wzajemności, że dobroć winniśmy okazywać tym, którzy są dobrzy dla nas. Laozi uważał, iż każdy zasługuje na naszą dobroć niezależnie od tego, czy nam ją okazał.
    Na agresję winniśmy reagować biernością. Jedynie ona daje gwarancję unieszkodliwienia agresji.
    Laozi najwidoczniej nie przewidział nadejścia zbafffcccy i jego stada.
  • sorel.lina 02.08.19, 17:12
    Przed wejściem na Wielki Mur widnieje taka oto tablica ostrzegawcza:

    http://i64.tinypic.com/zx2r01.jpg

    Nie mam kłopotów z sercem ani z mózgiem smile, ale... na mur ni ze zdecydowałam się wejść z przyziemnego (dosłownie!) powodu: otóż niedługo przed wyjazdem do Chin zwichnęłam sobie nogę w kostce i wspinanie się, a jeszcze bardziej schodzenie z wysokich stopni muru stanowiło dla mnie zbyt duże wyzwanie, zdecydowałam się więc zaczekać na WU na placyku u stóp Muru,

    http://i66.tinypic.com/34irfk2.jpg

    http://i66.tinypic.com/2q2e3jq.jpg

    ... popatrzeć na góry

    http://i66.tinypic.com/i6085x.jpg

    ... i podziwiać Wielki Mur od dołu smile

    http://i68.tinypic.com/2ch2mme.jpg

    http://i67.tinypic.com/2rz87ch.jpg

    http://i64.tinypic.com/2ihqjwy.jpg



  • wscieklyuklad 04.08.19, 11:23
    Czas zweryfikować opinie i... legendy!

    Pewnie najczęściej powtarzaną opinią jest stwierdzenie, iż Wielki Mur Chiński to budowla widziana z Księżyca (z kosmosu pewnie tak - zależnie od wysokości na jakiej przelatuje rakieta).
    Zdać by się mogło, iż "widzialność" muru określił któryś z astronautów. Armstrong jednak w przyszykowanym w tym celu hollywoodzkim studiu (hahahahaha) zeskakując z ostatniego szczebelka drabinki wypowiedział słynną sekwencję o wielkim kroku cywilizacyjnym, lecz nie o Murze! Kolejni astronauci też milczeli w tym względzie.
    I nic dziwnego, gdyż mit o widzialności Muru z Księżyca powstał w erze przed rakietowej! Oto taką tezę postawiono w XVIII wieku - być może pod wpływem emocji na widok ogromu budowli. Sto lat przeleżała w "archiwach" i dopiero w 1932 r. została przypomniana przez amerykańskiego podróżnika Richarda Halliburtona w napisanej przezeń drugiej Księdze cudów.
    Nic dziwnego - wprawdzie ów podróżnik przepłynął wpław Kanał Panamski, to także planował pójść w ślady Hannibala i pokonać Alpy na grzbiecie słonia.
    Dziwak? Notatki francuskiej policji z czasów, gdy podróżnik przebywał w Paryżu, podkreślają, iż Rysiek był... homoseksualistą! Utrzymywał kontakty z filmowym gwiazdorem Ramonem Novarro (niewątpliwie Żydem) oraz filantropem Noele Sullivanem!
    Nic zatem dziwnego, iż ów - niewątpliwy dewiant a kto wie, czy i nie pedofil (wedle naturalnych kretynek) miał skłonność do fantazjowania.
    Większość z nas przekonała jednak jego fantazja tycząca Wielkiego Muru Chińskiego.
    Wniosek? Nim uwierzysz w cokolwiek, sprawdź najpierw czy autor wypowiedzi nie wywodzi się z lobbystycznego i zakłamanego kręgu tęczowej zarazy!

    Czy Mur powstał w celach obronnych przed sąsiadami z północy?
    Pewnie w znacznej mierze tak. Większa część Muru datuje się jednak na okres Walczących Królestw. Wstępnie usypywano jedynie wały z ubitej ziemi. Identyczne wznosiły... plemiona stepowe. Przeczy to zatem podświadomemu przekonaniu, iż starożytni Chińczycy byli pokojowo nastawieni do świata i równie chętnie nie wyprawiali się na tereny północne, jak ich potencjalni najeźdźcy.

    Niewolnictwo nie popłaca.
    Mur wznosili przymuszeni do pracy poddani i niewolnicy. Blisko milion straciło życie.
    Po śmierci ostatniego cesarza z dynastii Qin, który szczególnie intensywnie prowadził prace budowlane jego dynastia... upada. Powód? Bunt ludności w związku z niewolniczą pracą przy wznoszeniu Muru!
    Cesarze tej dynastii mają natomiast trwałe miejsce w... polskim słownictwie!
    Qin - wymawia się CZYN! Słowo akuratnie pasujące do rozmachu cesarskiej inwestycji i dziś także oddające działanie ponadprzeciętne.

    No dobrze, skoro przy budowie Muru zmarło blisko milion ludzi, to co robiono z ich zwłokami?
    Wielu historyków jest przekonanych, iż zwłoki... grzebano w Murze.

    Ta legenda wywodzi się z czasów cesarza Shi Huangdi także z dynastii Qin (Pierwszy Cesarz - zjednoczył Walczące Królestwa). Okrutny cesarz wezwał do prac budowlanych męża pięknej Meng Ling. Wycieńczony morderczą pracą mężczyzna umiera. Meng Ling udaje się pod Wielki Mur i przez 10 dni łzami zrasza jego powierzchnię. W tym miejscu kamienie odpadły ukazując ciało zmarłego męża.
    Legendy na tym nie koniec. Oto cesarzowi donoszą o rozpaczającej wdowie, podkreślając urodę kobiety. Cesarz ogarnięty pożądaniem chce ją sprowadzić na dwór i poślubić.
    Meng Ling wybrała jednak śmierć w falach rzeki.

    Legenda legendą, ale wydaje się mało prawdopodobne by zmarłych robotników grzebano w Murze. Nadzorcy budowy doskonale wiedzieli, iż rozkładające się ciała mogłyby naruszyć konstrukcję Muru. Odnaleziono zapiski wskazujące, iż ziemia używana do tworzenia fundamentów i wnętrza Muru była przed jej ubiciem dokładnie... przesiewana z ziaren roślin. Te kiełkując mogły również uszkodzić Mur. A cóż dopiero zwłoki.
    Niektóre fragmenty Muru są szczególnie wrażliwe na upływ czasu - cechuje je mniejsza trwałość. Zbadano zatem skład cegieł używanych do wznoszenia tych właśnie fragmentów. Okazało się, iż do ich produkcji wykorzystywano m.in...mączkę ryżową!
    A i to nie koniec. W okolicach pustyni Gobi do konstrukcji Muru wykorzystywano żwir i gałęzie czerwonej (nie, nie zarazy) - wierzby!
    W dobrym stanie jest jedynie 20% Muru wzniesionego w czasach dynastii Ming (zbudowano wtedy łącznie 8850km)
    Mur pozostaje pod prawną ochroną państwa. Jednak mimo to, mieszkańcy wielu wsi pozyskują z niego materiał do budowy własnych domostw! Już w początkach XXI wieku mieszkańcy jednej z wiosek w prowincji Xinxing rozebrali 100 metrów Muru na budulec lokalnej drogi.
    Samorząd i tak miał szczęście. Ukarano go jedynie grzywną 50 tys. dol.
    Niestety w Murze powstała trwała wyrwa.
  • wscieklyuklad 04.08.19, 11:37
    Na Mur można dostać się kolejką linową. Szybko, łatwo i przyjemnie. Można potem pospacerować po płaskim w większości odcinku zaliczając zdobycie Muru.
    Nas dowieziono do początkowego, a zarazem jednego z najbardziej stromych odcinków budowli!
    Przyznam, iż na widok stromizny (największe nachylenie schodów w obrębie Muru sięga... 75 STOPNI i przypuszczam, iż ten właśnie fragment sięgał tej wartości, co zdają się potwierdzać fotografie przywołane przez Sorell, jak i poniższe.

    http://i67.tinypic.com/ion0pw.jpg

    Zajrzeliśmy do centrum turystycznego w przeświadczeniu, iż tam uzyskamy jakąś pamiątkę poświadczającą zdobycie Muru.

    A tam zestaw tub, kryjących takie świadectwo. A w tle tablica o charakterze mobilizującym i grających na ambicie.
    TYLKO FAKTYCZNY ZDOBYWCA MURU MOŻE OTRZYMAĆ CERTYFIKAT. Nie można go ot tak sobie kupić (za 200 juanów!), gdyż centrum mieści się na placyku u stóp Muru!

    http://i63.tinypic.com/2remmhg.jpg
    http://i63.tinypic.com/js1wll.jpg
    http://i66.tinypic.com/1z4ak4y.jpg

    Raz jeszcze spojrzałem "pod niebiosa" gdzie widniała wyższa ze strażnic. Toż to jedynie kilkaset metrów pod górkę!
    Sorell zaliczyła dwa schodki. Zatem nabyła pełnych uprawnień do certyfikatu.
    A zarazem praw do miana Prawdziwego Człowieka w maoistowskim rozumieniu.

  • wscieklyuklad 04.08.19, 11:47
    Oto, co musiałem pokonywać. Zwróćcie uwagę na te schody. Nie jest to konstrukcja wzniesiona z myślą o wygodzie "wspinacza" Nierówno ułożone kamienne płyty i całkowity brak regularności - kolejne stopnie nie mają identycznej wysokości i mogą się różnić wysokością nawet o kilkanaście centymetrów! Tak jest u podnóża - różnice w wyższych partiach są jeszcze większe- prawdopodobnie konstrukcje wznoszono ad hoc, dostosowując elementy do ukształtowania i nachylenia terenu! Po kilkunastu metrach nikną także poręcze! Wyżej trzeba się trzymać brzegu Muru. Różnice w wysokości stopni odczuwa się szczególnie w trakcie schodzenia. Trudno utrzymać stabilność równowagi gdy raz trzeba pokonać stopień niższy a po nim znacznie różny wysokością a przecież nie ma się czego przytrzymać! Wchodzący w dodatku także korzystają z wsparcia Muru, więc w trakcie "mijanki" (a liczba chętnych zdobycia Muru i stania się Ludźmi jest i tu olbrzymia) trzeba im ustępować miejsca, zatrzymywać się i znów na kilka kolejnych stopni liczyć na "wsparcie" Muru.
  • wscieklyuklad 04.08.19, 11:54
    Żeby nie było, iż Chińczycy nie ostrzegają "potencjalnych kandydatów na Człeka" - przey wejściu na Mur postawiono taką tabliczkę.

    http://i64.tinypic.com/zx2r01.jpg

    Smutna konstatacja - chorzy na serce, lub po incydentach mózgowych nie mają szans na człowieczeństwo. Ale też rezygnując ze wspinaczki zwiększają szansę na przeżycie!

    Na wszelki wypadek Sorell strzeliła mi focię przed podjęciem wyprawy (Mur widoczny na stokach w tle!)

    http://i67.tinypic.com/162kw6.jpg

    Więc żegnaj okrutny świecie! Jeszcze krótki rachunek sumienia i przez ten placyk idę w poszukiwaniu człowieczeństwa.

    http://i68.tinypic.com/24luaud.jpg
  • wscieklyuklad 04.08.19, 12:01
    Dotarłem do wyższej ze strażnic. Droga w obie strony zajęła mi 45 minut.

    http://i68.tinypic.com/2ivmtqe.jpg

    Na kamieniu wyryte przez budowniczych znaki .

    http://i67.tinypic.com/2je5xua.jpg

    Widok z górnej strażnicy na dolinę (poniżej widoczna niższa ze strażnic) - faktycznie łatwo było ogarnąć wzrokiem olbrzymią przestrzeń i w porę ostrzec przed zbliżającym się wrogiem.

    http://i65.tinypic.com/2hdce87.jpg

    A tu widok z górnej strażnicy na dalsze fragmentu Muru.

    http://i63.tinypic.com/2v157kl.jpg
  • wscieklyuklad 04.08.19, 12:07
    Żegnajcie poręcze!

    http://i66.tinypic.com/rc6ohj.jpg

    Po drugiej stronie identyczne pasmo gór i inni "uczłowieczani" - wydaje się, iż po tamtej stronie jest mniej stromo!

    http://i64.tinypic.com/13z0h04.jpg

    W drodze na szczyt - po wychyleniu się za obręb Muru.

    http://i67.tinypic.com/34rwwat.jpg

  • wscieklyuklad 04.08.19, 12:24
    Ufff... pomiędzy pierwszą a drugą strażnicą pojawiły się poręcze!

    http://i67.tinypic.com/2rz87ch.jpg

    Selfik "nie ludzia"

    http://i68.tinypic.com/24q1q1i.jpg

    Wnętrze strażnicy

    http://i66.tinypic.com/10r8rch.jpg

    i widok z niej na okolicę

    http://i65.tinypic.com/21o4fug.jpg

    Wyraz twarzy prawdziwego człowieka!

    http://i66.tinypic.com/k9xowl.jpg
  • wscieklyuklad 04.08.19, 12:25
    I naturalnie "zdobyczny" certyfikacik!

    http://i63.tinypic.com/k4jep5.jpg
  • wscieklyuklad 04.08.19, 12:36
  • wscieklyuklad 04.08.19, 12:44
    Niezapomniane przeżycie.
    Niewyobrażalny wysiłek.
    A przecież wszystko to trwałe niespełna godzinę.
    Już dzierżąc w dłoni certyfikat, zastanawiałem się jakim mianem określić budowniczych tego giganta, 1/3 z nich nie podołała trudom i zmarła.
    Spójrzcie jak duże są kamienie, z których wznoszono schody. Obarczony jedynie aparatem fotograficznym i butelką wody mineralnej w kieszeni pokonywałem te stopnie na granicy wydolnosci fizycznej.
    A oni przecież dźwigali tony materiału identyczną drogą. I mozolnie układali tak, by dało efekt bliski doskonałości. Tysiące kilometrów niewidoczne z Księżyca.
    A przecież iście kosmiczny wysiłek Nadludzi...
    Gdybym nie dotknął promila tego, czego doświadczyli, byłbym jedynie niewiernym WU...

    Wtedy miały im służyć Mury.
    Dziś z pewnością wystarczyłyby widoczne na tej fotografii kamery...
  • dunajec1 04.08.19, 13:51
    A czy na drodze tego muru nie bylo zadnej rzeczki czy potoku?
    Jak to bylo rozwiazane? Sa mosty ?
  • wscieklyuklad 04.08.19, 16:52
    Z obronnego punktu widzenia Mur wznoszono z uwzględnieniem ukształtowania terenu wykorzystując także naturalne przeszkody jak rzeki właśnie, chodziło bowiem o stworzenie zapory atakującym, oczywiście nie wznoszono nad rzekami mostów, gdyż byłyby łatwiejszą drogą dostępu na drugi brzeg. Takie styczne do rzeki fragmenty Muru były szczególnie ufortyfikowane by razić skutecznie wroga usiłującego pokonać rzekę.
    Natomiast wspomnę o jeszcze jednej ciekawostce dotyczącej Muru.
    Ma on kręty przebieg! Przyczyna nie wynika jedynie takiego akurat krajobrazu.
    Chińczycy - o czym juź wiemy z opisu zwiedzanych przez nas miejsc, uważali, iż złe demony zawsze atakują z północy a istotną przeszkodą w ataku z ich strony są budowle o... krętym przebiegu. Zło miało bowiem atakować po prostej! Mur chronił zatem Jedwabny Szlak i wnętrze kraju nie tylko przed koczownikami z północy, ale też (poprzez kręty przebieg ) takźe i przed pustynnym demonami!
    Jak zatem radzono sobie z identycznym zagrożeniem (gdyby demony pokonały jednak krętość Muru) w przypadku wznoszenia budynku czy świątyni?
    Poczekaj cierpliwie, to też zdradzimy w dalszych opowieściach!
  • wscieklyuklad 04.08.19, 17:02
    https://zalajkowane.pl/wp-content/uploads/2019/03/wielki-mur-chinski-7.jpg

    Znalazłem taki nadrzeczny fragment Muru w necie Dunajcu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka