Dodaj do ulubionych

Za dupsko i do ciupy!

14.09.19, 14:22
Prokuratura chciała umorzenia, sąd się nie zgodził. Będzie proces doradcy wojewody Arkadiusza Sz. - byłego polityka PiS i doradcę wojewody opolskiego - czeka sprawa w sądzie. Choć śledczy ustalili, że polityk wielokrotnie był zatrzymywany za prowadzenie samochodu po odebraniu prawa jazdy, to wnioskowali o warunkowe umorzenie sprawy. Nie zgodził się na to sąd. Bez prawa jazdy usiadł za kierownicą. Prokuratura chce warunkowego umorzenia sprawy doradcy wojewody Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim skierowała do Sądu Rejonowego w Nysie wniosek o warunkowe... W piątek prokurator rejonowy z Lwówka Śląskiego wnioskował o warunkowe umorzenie postępowania w sprawie Arkadiusza Sz. - Twierdzimy, że jeżeli damy mu szansę w postaci warunkowego umorzenia postępowania, to on będzie przestrzegał porządku prawnego - powiedział prokurator Marek Śledziona z Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śląskim. Słowa prokuratora mogą dziwić, bo to jego jednostka w śledztwie ustaliła, że od 1997 roku za naruszenie prawa o ruchu drogowym Arkadiusza Sz. zatrzymywano 36 razy. Prokuratorzy mają też dowody, że Sz. prowadził samochód także po tym, jak zabrano mu prawo jazdy. Ujawniano to podczas kontroli drogowych w 2007, 2009, 2011, 2015 i 2019 roku. Czyli przez ostatnie 12 lat. Prokurator, który wnioskował o umorzenie sprawy, doskonale to wiedział. Mimo tego w sądzie podkreślał, że "oskarżony nie był nigdy osobą karaną". Gdy sprawa byłego już polityka PiS trafiła do prokuratury, Arkadiusz Sz. pełnił funkcję doradcy wojewody opolskiego. Był również członkiem komisji, która egzaminuje przyszłych instruktorów nauki jazdy. Nieznaczna szkodliwość czynu Arkadiusz Sz. wciąż pracuje w urzędzie wojewódzkim, jednak nie wiadomo, czym teraz się zajmuje. Z relacji świadków wynika, że mimo zatrzymania prawa jazdy, Arkadiusz Sz. prowadził samochód i korzystał z parkingu przed urzędem wojewódzkim. Omal nie rozjechał pieszej, skosił znaki drogowe i uderzył w mur. Był pijany Po drodze taranował niemal wszystko - tak o zachowaniu 30-letniego kierowcy mówią policjanci z... Badając sprawę Arkadiusza Sz. prokuratorzy uznali, że społeczna szkodliwość czynu jest w jego przypadku nieznaczna. Jednocześnie prokurator składając wniosek o umorzenie sprawy domagał się wymierzenia kary w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów przez rok oraz kary finansowej - 10 tysięcy złotych. - To długi okres, bo co prawda najniższy, ale jednak okres odczuwalny - mówił Marek Śledziona z Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śląskim. Sąd odrzucił wniosek o warunkowe umorzenie sprawy. Arkadiusza Sz. czeka proces i zdecydowanie trudniejsza droga sądowa.

Autor: Robert Jałocha / Źródło: Fakty TVN (www.tvn24.pl)
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 14.09.19, 14:30
    - Jechałem osiem godzin z bandą pijanych chamów, którzy pobili kobietę i wyrzucali na peron petardy - napisał do nas czytelnik, pan Rafał. Dlaczego służby nie reagowały? -

    Z netu

    Biedny człeku, czego nie kumasz? Te zbiry potrafią jedynie pacyfikować siedzących na ulicy ludzi protestujących przeciwko pisfaszyzmowi!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka