Dodaj do ulubionych

No pasaran, czyli morderca wykopany

24.10.19, 15:04
Hiszpańskie żydolewactwo postawiło na swoim.
Bandziora wywalono z Doliny Poległych i pochowano w grobowcu rodzinnym.
Katabasy próbowały się wprawdzie stawiać, ale pokazano im fucka.
A to się turyści zmartwią! W Dolinie będzie już można tylko podziwiać krzyż kata narodu.
Obserwuj wątek
    • 1agfa Re: No pasaran, czyli morderca wykopany 25.10.19, 03:06
      O ile wiem większość Hiszpanów jest zadowolona z tego postępowania. O ile w trakcie przebiegu wojny domowej w Hiszpanii (jednak przez niego wywołanej) po obu stronach wydarzały się rzeczy podłe, to po jej zakończeniu terror dyktatora przyniósł około 200 tys. ofiar zmarłych i więzionych.
      Dyktatury wcześniej czy później padają, zawsze w chmurze hańby; bowiem pamięci umysłów w których zapisuje się historia nie da się zamazać, ani owej historii zakrzywić i zmienić.

      wscieklyuklad napisał:

      > Hiszpańskie żydolewactwo postawiło na swoim.
      > Bandziora wywalono z Doliny Poległych i pochowano w grobowcu rodzinnym.
      > Katabasy próbowały się wprawdzie stawiać, ale pokazano im fucka.
      > A to się turyści zmartwią! W Dolinie będzie już można tylko podziwiać krzyż kat
      > a narodu.


      Szacowne słowo "polegli" też nie należy się wszystkim, ani pomniki. Wspomniana historia rzeczywistych zasług rewiduje fakt ich istnienia.
      --
      Nie może być tak, że władza raz do roku obchodzi święto Konstytucji, a na co dzień Konstytucję obchodzi. DT
      • wscieklyuklad Re: No pasaran, czyli morderca wykopany 26.10.19, 15:45
        Hiszpania Nasza Powszednia
        Wynieśli go z grobu, który sam sobie wybudował rękami politycznych więźniów. W zboczu góry kazał im wydrążyć bazylikę, a w niej swoją kryptę. Czekała na niego prawie czterdzieści lat. Rozkazał też wykopać rów w pobliżu i wrzucić do niego kości 33 tysięcy ludzi. Miejsce nazwano Doliną Poległych i wbito w nie wielki krzyż. W największym grobie Europy złożono siłą szczątki tych, którzy umierali w walce przeciw sobie. Protestujących przeciw tej pokazowej jedności umarłych, mieszaniu kości ofiar i morderców, aresztowano, torturowano i zabijano. Ich szczątki do dziś leżą w niezidentyfikowanych grobach rozrzuconych po całym kraju. 100 tys? 500 tys? Nikt nie zna dokładnej liczby, ale wszyscy pamiętają, że te mordy błogosławił katolicki kościół. W imię ojca i syna! Niech będzie błogosławiony ten, który ich wyrżnął dla chwały narodu i boga!
        Su Excelencia el Jefe de Estado, jego ekscelencja, Caudillo de España, przywódca, el Caudillo de la Última Cruzada y de la Hispanidad, lider ostatniej krucjaty, Caudillo de la Guerra de Liberación contra el Comunismo y sus Cómplices, przywódca wojny przeciw komunizmowi, Generalisimo Francisco Franco został dziś wygrzebany ze swojej krypty w Dolinie Poległych.
        Jako zbrodniarz, krwawy dyktator i faszysta został ponownie pochowany kilka kilometrów od Madrytu, w rodzinnej krypcie, gdzie spoczywa jego żona i córka. Obie szlachcianki, z tytułem nadanym w 1975 r rodzinie błogosławionego mordercy przez króla Juana Carlosa, wsadzonego na tron odrestaurowanej monarchii przez tegoż zbrodniarza.
        Jako jedyny z masowych zbrodniarzy miał taki piękny grób. Niemcy i Włosi rozliczyli się ze swojej faszystowskiej przeszłości. Hitler i Mussolini rozproszyli się w niesławie, bez grobów. Tylko on wybudował sobie świątynię, która do dziś przyciągała rzesze tych marzących o narodowych państwach katolickich. 200 tysięcy nowych faszystów pielgrzymuje do jego grobu rocznie.
        W odróżnieniu od Hitlera i Mussoliniego, Franco miał wiecej czasu by wyprać mózgi Hiszpanów. Od 1939 roku przez prawie 40 lat masakrował prawdę, przyzwoitość i wolność słowa budując swoją legendę i swoje pomniki. Czterdzieści lat wychowywania kolejnych pokoleń w duchu faszyzmu, katolickiego fanatyzmu i nacjonalizmu zaowocowało produktem odpornym na wiedzę, fakty i prawdę. Krwawy Generalismus jest nadal dla tych zaczadzonych jak ojciec i wybawca. Obronił Hiszpanię przed komunistami! - ten przekaz frankistowskiej propadandy szerokim płaszczem przykrywa autarkię, rządy Opus Dei, mordy, fanatyzm religijny, zacofanie społeczne i gospodarcze, moralną zgniliznę.
        Zagarnął więcej władzy niż Stalin, do grobów wrzucił pół miliona przeciwników politycznych, a ocalali uciekali z kraju na piechotę przez Pireneje, bo cały kraj dekretem stał się strefą wolną od lewactwa. Nie krygował się wcale, nie miał nawet fasadowego parlamentu, jak Hitler. Był „Caudillio” pełna gębą w admiralskim mundurze, choć nigdy w marynarce nie służył. Nazwał się regentem, zamieszkał w królewskim pałacu El Pardo, nosił generalski strój króla i chodził pod baldachimem. Kazał wybić swoje portrety na monetach i znaczkach. Viva Espania!
        Naród i bóg na sztandarach i puste brzuchy Hiszpanów w powojennej Europie. Ominął ich plan Marshalla. Do połowy lat piędziesiątych tłusty był tylko kler i generalicja. Odizolowana od świata Hiszpania konała. Uratowała ją geopolityka i strategiczne położenie. Świat przymknął oko na kumpla Hitlera i Mussoliniego i wpuścił Hiszpanię na salony ONZ, NATO i Wspólnoty Europejskiej, bo Amerykanie chcieli na półwyspie Iberyjskim mieć swoje bazy i lotniska. Zbrodniarz rządził, propaganda tworzyła legendę jedności narodowej w takt flamenco i w tle walki byków. Hiszpania płynęła krwią tych, którzy nie tańczyli w rytm kastanietów. Zakazano wręcz tańczyć narodowe tańce Katalonii. „Związano” języki Baskow, Katalończyków, Galicjanin. Język miał być jeden, Castillian! tak jak jeden bog, jeden biały człowiek, jedna religiia, jeden kościół katolicki wyniesiony do rangi Religii Panstwowej. Dzieci w szkołach uczyły się, że OPATRZNOŚĆ zesłała generała, by ochronić je przed komunistami, ateizmem, biedą, homoseksualistami i lewakami. Przez czterdzieści lat ten sam przekaz propagandy. Jedność. Bog. Honor. Ojczyzna.
        Unieważniono cywilne śluby, zakazano rozwodów, aborcji i antykoncepcji. Porządku pilnowała szara milicja obywatelska. Siłą wprowadzano WARTOŚCI KATOLICKIE. Kobietę wyniesiono na ołtarze, w kuchni. Miała rodzic, gotować, prać, chować dzieci i się uśmiechać do męża. Urzędowo „zlikwidowano” równość płci. Kobieta nie mogła np. zostać sędzią, nauczycielem akademickim. Nie miała nawet prawa być świadkiem w procesach sądowych. Do 1970 roku nie mogła samodzielnie założyć konta w banku. Urzędnicy państwowi musieli być katolikami i mieć na to zaświadczenia od księży.
        Cud Hiszpańskiej Ekonomii nastał po 1959 roku, gdy Stany Zjednoczone i IMF wywarły nacisk na reżim. Ekonomię kraju wzięli w swoje święte ręce technokraci i oligarchowie z Opus Dei. Hiszpania kwitła dla swoich przez następne 25 lat.
        Generallisimus z jednym jądrem umierał długo. Drążył go Parkinson od lat sześćdziesiątych, ale władzy oddawać nie myślał. Dociągnął do 1975 r, choć podłączony do aparatury podtrzymującej życie. Rodzina wyciągnęła wtyczkę tego samego dnia, gdy umarł zalozyciel faszystowskiej Falangii José Antonio Primo de Rivera.
        Na pogrzeb przyjechal Augusto Pinochet, krwawy dyktator Chile i wielbiciel Franco. Reszta przywódców świata została w domach.
        Po śmierci swojego Stalina, Hiszpania zastygła w oczekiwaniu na koniec świata i boj ostatni. Krew ofiar frankistowskiego reżimu wzywała do ich pomszczenia. Ale zdażył się drugi cud hiszpański. Tym razem wszystkie siły polityczne zawarły Pakt o Zapomnieniu. Przez 25 lat milczano o zbrodniach frankistowskiego reżimu, by iść do przodu i budować demokrację. Milczenie przerwano w 2000 roku. Rozpoczęta wówczas narodowa debata doprowadziła do decyzji o oczyszczeniu Valle de los Caídos, Doliny Poległych, ze szczątków dyktatora. Zaczęto usuwać pomniki i pamiątkowe tablice, oczyszczać przestrzeń publiczną z kultu dyktatora. Stanęły pierwsze pomniki i muzea ofiar zamordowanych przez reżim. Dyskusja dotknęła majątku rodziny Franco ocenianego na 500 milionów euro i dożywotniej pensji wypłacanej rodzinie. Kościół katolicki oponował.
        Gdy zapadła decyzja o ekshumacji i przeniesieniu szczątków Franco, rodzina i kościół katolicki wszczęły batalię w sądach. Rodzina żądała ponownego pochówku z honorami państwowymi w katedrze madryckiej. Rząd i parlament odmówiły. Sąd Najwyższy wydał werdykt. Szczątki krwawego dyktatora opuściły Dolinę Poległych i spoczęły na miejskim cmentarzu Mingorrubio-El Pardo. Teraz neofaszyści będą mieli bliżej z centrum Madrytu do grobu swojego guru.
        Jolanta Sacewicz

        A jednak znalazły się zachwycone bandziorem debile.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka