Dodaj do ulubionych

Upadek etosu

26.10.19, 12:28
https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/75262182_506247440224892_849495851989467136_n.jpg?_nc_cat=103&_nc_oc=AQn-4efsi-S8odZhGrNHmSgCo4NJRRTdzYmSaSEq0Acq1CyYH8xpYMz0ZBUWP2sdIQU&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=f774f08c2715a69d80a53009dbf6ba70&oe=5E216EF9

i komentarz z netu

Olga Mazur - Jacek B. Komentarze polityczne.

WYSTARCZY BYĆ TAKIM "GOSIEWSKIM"...

Odsłonięcie w Kielcach pomnika Przemysława E. Gosiewskiego, epizod w istocie mało znaczący, pokazuje nam czarno na białym , jak nisko upadliśmy jako naród, jak kompletnie zdewaluowały się narodowe wartości, wpajane nam przez przodków, nasze cechy, ideały i kryteria zaliczania kogoś do postaci wybitnych...

Aż wierzyć się nie chce, że dosłownie chwilę po czasie, gdy sami potrafiliśmy zrzucić z siebie jarzmo totalitarnego reżimu, 30 lat po dniach, gdy ze względu naszą nieustępliwość, mądrość i waleczność podziwiał nas cały świat, potrafiliśmy spieprzyć dosłownie wszystko, co się tylko spieprzyć dało! A na domiar złego potrafiliśmy stać się czymś, czym nigdy dla tego świata nie byliśmy! POŚMIEWISKIEM...

Aż się wierzyć nie chce, że jesteśmy tym samym narodem, który kiedyś słynął z odwagi i brawury, waleczności, bezprzykładnego patriotyzmu, dumy i honoru, umiłowania wolności, zdolności do poświęceń. Narodem, który wychował najlepszych kawalerzystów, husarzy i szwoleżerów, powstańców styczniowych, żołnierzy setek pól bitewnych, legionistów Piłsudskiego i Hallera, czołgistów Maczka, spadochroniarzy Sosabowskiego, powstańców warszawskich. Narodem, który nawet wówczas gdy, wskutek zaborów, przez nas samych zresztą w dużej mierze zawinionych, był pozbawiony własnego państwa, budził szacunek, podziw, uznanie, a nawet lęk i respekt.

Co mnie skłoniło do tego cofnięcia się w naszą chwalebną przeszłość i porównywania jej z naszą dzisiejszą, żałosną i wstydliwą rzeczywistością. Właśnie planowane na jutro odsłonięcie pomnika Gosiewskiego. A właściwie dwa słowa, które jakiś kompletny debil kazał wykuć w kamieniu pomnika. "WYBITNY PATRIOTA". Napisałem już na ten temat kilka zdań 2 dni temu...

Czy ktoś myśli, że o powstańcach styczniowych, żołnierzach ginących w Bitwie Warszawskiej, nad Bzurą, pod Arnhem lub Falaise ich towarzysze broni myśleli, że oto zginęli wybitni patrioci?! Zapytajcie żyjących jeszcze powstańców, czy przez pryzmat wybitnego patriotyzmu postrzegali chłopców biegnących z butelkami benzyny na czołgi! Zapytajcie choćby kolegów górników poległych w "Wujku", czy wspominając ich myślą o wybitnym patriotyzmie...
Odpowiedź brzmi - nie! Myślą o nich jak o prawych, silnych i odważnych ludziach, którzy zapłacili najwyższą cenę za wolność swojej Ojczyzny. Bo ci ludzie złożenie ofiary z własnego życia lub zdrowia uważali za swój obowiązek, a może nawet przywilej, a nie za swoją zasługę! Patriotyzm, czyli walka dla Polski z narażeniem własnego życia, był dla nich czymś naturalnym i oczywistym. Byli przecież Polakami… Oni rzeczywiście byli wielkimi patriotami, ale do głowy by im nie przyszło, żeby się z tym swoim patriotyzmem obnosić...

Jaką sieczkę we łbie musi mieć autor tego napisu na kamieniu?! I ten, kto treść tego napisu zaakceptował... Kto wie, czy szafując tak lekkomyślnie wielkimi słowami, nie wyrządzili największej krzywdy samemu Gosiewskiemu… Który przecież nie ponosi winy za kompletne skretynienie dzisiejszych PIS-owców, ich „chorobę pomnikową” i robienie na siłę „wybitnych patriotów” z ludzi, którzy nie byli ani wybitnymi, ani jakimiś szczególnymi patriotami !

Skoro dożyliśmy czasów, że pomniki i określenia „wybitny patriota” przynależą ludziom, którzy dosłownie niczym pozytywnym nie wyróżniali się spośród setek tysięcy innych ludzi, to kim my jako Naród się staliśmy? Przecież stosując kryteria PIS-u ten kraj powinien być jednym wielkim pomnikiem z napisem „tu leżą wybitni patrioci”! A jak się niemal każdego nazywa „patriotą”, to słowo to przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Przypomnę debilom z PIS-u, że określenie „patriotyzm” to nawiązanie do łacińskiego słowa patria (Ojczyzna) i greckiego patriotes, a oznacza postawę szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęci ponoszenia za nią ofiar i gotowości do jej obrony.

Na czym polegał ten wyjątkowy patriotyzm Gosiewskiego? Przecież dla tego człowieka zawsze dwa kroki przed interesem i dobrem Polski były interes i dobro jego partii! Czy gdyby nie zginął w Smoleńsku, ale np. w kraksie na autostradzie, też by zasługiwał na szczególne upamiętnienie?! Czy upadliśmy już tak nisko, że nawet śmierć w wypadku komunikacyjnym jest dla nas czynem bohaterskim lub męczeńskim?! Jeśli już ktoś z tych 96 osób zasłużył na miano „męczennika”, to co najwyżej personel samolotu, funkcjonariusze BOR-u i nasi wspaniali dowódcy wojskowi. Bo oni lecieć musieli choć, być może, wcale nie mieli ochoty! A na czym polegała zasługa Kaczyńskiego, Gosiewskiego lub Kurtyki? Kaczyński w Katyniu był tylko 1 raz w życiu! W 2005 r., akurat w trakcie swojej kampanii prezydenckiej… Drugi raz już nie doleciał, a było to znów akurat w trakcie następnej jego kampanii prezydenckiej. Trudno nie dostrzec czysto polityczno-wyborczego tła tego jego zainteresowania grobami naszych zamordowanych oficerów…

Jednemu PIS-owcy postawili ponad 60 pomników i nazwali jego imieniem chyba już tysiące ulic i placów. Piłsudski nie ma pewnie nawet 10 pomników, a taki Jan III Sobieski musi się chyba zadowolić jednym. Podobnie jak setki naszych naprawdę wielkich przodków. Drugiego nazywają „wielkim patriotą”. Gdyby Kaczyński i Gosiewski żyli 100 lat temu i nikt z żyjących by ich nie pamiętał, to jeszcze takie chamskie i żenujące „tworzenie historii” byłoby do przełknięcia. Choć jest to plucie na groby PRAWDZIWYCH BOHATERÓW I PATRIOTÓW! Ale przecież żyją nadal miliony Polaków, którzy doskonale pamiętają, jakim człowiekiem i politykiem był Lech Kaczyński. I jakim ”wielkim patriotą” był Przemysław Gosiewski.

Dziękuję za uwagę.
I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da...

Olga Mazur

nic dodać, niic podzielić.
A rzeźba tak podobna do oryginału, jak większość "arcydzieł" propisoniego nieudacznictwa
Obserwuj wątek
    • 1agfa Re: Upadek etosu 26.10.19, 14:57
      O walorach nawet mówić nie warto. O potrzebie ustawienia przedmiotu - także, jest oczywista - polityka historyczna nowych elit; trzeba je stwarzać na gwałt. Metal stoi czyli jest.
      Nie będę dopytywać o autora, zbyt wiele podobnych do siebie dzieł pokrywa zakątki, ulice, place, pospolitując zmysł estetyczny. Ciekawi jedynie, dlaczego stoi przed instytucją zwaną IPN.

      Znakomity, rzeczowy tekst (dziękuję), dobitnie ukazujący próżnię po prawdziwych elitach (które tak siebie nie nazywały) i degrengoladę pojęć.
      Nowe pojęcie: patRYjotą ten, kto dużo wrzeszczy o własnym patRYJotyzmie. Będziemy musieli to oglądać, z całym dobrodziejstwem "inwentarza", już wkrótce.
      (...)
      > Skoro dożyliśmy czasów, że pomniki i określenia „wybitny patriota” przynależą l
      > udziom, którzy dosłownie niczym pozytywnym nie wyróżniali się spośród setek tys
      > ięcy innych ludzi, to kim my jako Naród się staliśmy? Przecież stosując kryteri
      > a PIS-u ten kraj powinien być jednym wielkim pomnikiem z napisem „tu leżą wybit
      > ni patrioci”! A jak się niemal każdego nazywa „patriotą”, to słowo to przestaje
      > mieć jakiekolwiek znaczenie. Przypomnę debilom z PIS-u, że określenie „patriot
      > yzm” to nawiązanie do łacińskiego słowa patria (Ojczyzna) i greckiego patriotes
      > , a oznacza postawę szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęci
      > ponoszenia za nią ofiar i gotowości do jej obrony.


      (...)
      --
      "Polsce potrzebna jest dzisiaj jasna koncepcja kontroli państwowej, która obejmuje wszystkie dziedziny życia publicznego, nie pozostawiając sfer niczyich". Z Projektu Konstytucji Pis z 2005r.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka