Dodaj do ulubionych

Ach te Święta, czyli pryki narcyza

02.11.19, 10:21
Uwielbiam recenzować treści zamieszczane na jednym ze skrajnie niszowych forów GW.
Od czasu do czasu - najczęściej w godzinach nocnych - pojawiają się tam wypierdy mojego ulubieńca - idola wspomnianej niszy, które to treści są wdychane zachłannie niczym paryskie perfumy.
Recenzując kolejne bełkot z pewnością zasłużyłem sobie na nadanie tytułu "recenzenta", gdyż - jak uczy netowa praktyka - wystarczy skreślić już jednostkowe omówienie, by na tytuł "recenzent" zasłużyć a nabozny szacunek czytelników zyskać.

kokosz - bo o niej mowa, zaległa na grzędzie i zniósłszy kolejnego zbuka - przedmiot pożądania zdać by się mogło co najwyżej Chińczyka, donośnym gdakaniem obwieściło suckcess posyłając potencjalnego oponenta na najbliżej rosnącą sosenkę.
Jako mieszkaniec miasta nowoczesnego, do iglaków mam nieco daleko, pozostanę więc w swej klitce na 9 pięterku i podejmę odważna próbę recenzji.

kokosz po raz kolejny (wyłącznie z narcystycznych powodów) mąci we łbie podatnemu na potoczysty tok bredni Ciemnemu Odbiorcy, który łowi z treści zdań pewnie ledwie kilka, z którymi - ze względu na brak zdolności analizy krytycznej -- kupuje na pniu i przybliża pozostałej Masie.

kokosz słusznie przewiduje, iż - jak to określiło - z wyłącznej ochoty zaczepki, myślący Czytelnik uniwersalnym wartościom wyrytym przez Boga samego na kamiennych tablicach wręczonych Mojżeszowi - przeciwstawi realia czyli czarne strony w nie tyle chrześcijańskiej ile katabasiej historii. Można oczywiście pominąć płonące stosy, równie pokojowe nawracanie pogańskich plemion obu Ameryk, rozpasanie czarnuchów oraz powszechną w tym środowisku pedofilię/homoseksualizm, jednak nie sposób pojąć ciekawego tricku "myślowego" (raczej cynicznego), iż to RELIGIA CHRZEŚCIJAŃSKA JAK ŻADNA INNA (sic!!!) uzmysławia zwykłemu szaraczkowi (zwłaszcza gdy z Ciemnej Masy) co jest święte.
Oczywiście możemy przyjąć, iż "Jezus też cierpiał" wypowiedziane przez czarnucha pod adresem gwałconego przezeń "brata"/"siostry" jest w czystej formie propagacją pojęć uznanych za święte - cierpienie Chrystusa kojarzy się bowiem odbiorcy (więc i Czytelnikowi - o ile rozumny) w ukrzyżowaniem a zatem z bezpośrednio po nim następującym zmartwychwstaniem, czyli najważniejszym Świętem Chrześcijańskim - o jakim wygdakało .
kokosz.
Można się zgodzić, iż pojęcie gwałtu nie zostało wprost ujęte w tablicach Dekalogu, choć przecież będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego jest jednym z najważniejszych przekazów boskich (choć poza dekalogowych) - wątpię, by czarnuch - o ile nie ma inklinacji maso byłby zadowolony gdyby ktoś dobierając się mu do dupska przywoływał - jako analogię do sytuacji - mękę Jezusa, obligując jednocześnie do ślubu milczenia pod groźbą męk piekielnych. Najwidoczniej kokoszy nie gwałcił żaden kogut i stąd ów brak doświadczenia "rzyciowego" rzutujący na brednie.
Skąd natomiast wniosek, iż ateizm jednoznacznie musi być kojarzony z łamaniem "świętości" (tu "nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam") - na naszym jedynym już na portalu opiniotwórczym forum GW dokumentujemy SETKI przykładów pisoniego złodziejstwa, przekrętów i kłamstw, a przecież w necie nie zliczysz filmideł obrazujących pląsy tego bydła w pierwszych rzędach ław kościelnych, że o faryzejskiej pokorze w trakcie przyjmowania Komunii Św. nie wspomnę. Ciemny Lud łapczywie pozera te obrazki identyfikując się z nimi gdyż - podobnie jak dla kokoszy - Wartości Uosobione to wartości klasycznie chrześcijańskie, narodowe i jedynie patriotyczne.
Szkoda mi czasu (choć to recenzja) na dowodzenia stopnia bełkotu wygdakanego przez kokosz, przerażeniem jednak napawa, iż- podobnie jak to coś, nie mający pojęcia o istocie innych religii i wartościach przez nie wyznawanych łykają wypociny narcyza uznając za swą "religię".
Święta Wielkanocne jako zapowiedź lepszego życia po śmierci - zwłaszcza pewnie dla grzeszników, którym przewidywane jest smażenie w piekielnym ogniu - pewnie obok narcyzmu, masochizm jest jednak cechą "psyche" kokosza, mnie jednak wizja pławienia się w roztopionej smole nie kusi.
Dekalog obowiązuje we wszystkich kodeksach - gdacze radośnie kokosz chwaląc się przed gospodarzem suckcessem zniesienia.
Na szczęście narcyz neguje swą teologiczną wiedzę.
Na nieszczęście negując ją - gdacze dumnie strosząc piórka.
Nam ja - jak to wygdakało - pajac, oddalę się unosząc obrzydzenie do tego czegoś, pozwolę sobie przybliżyć link poszerzający nieco wiedzę tego megalomana - dyletanta i mędrka.
Warto poczytać - choć szczerze mówiąc nie sądzę by zauroczony Ciemny Lud miało ochotę sięgnąć do religijnych podwalin.
To długi artykuł, więc ciemniactwo szybko się znuży.
Na szczęście dla motłochu, wypierdy kokoszy są krótkie.
Tym smutniej jednak, iż tak prostego tekstu ów motłoch nie jest w stanie poddać analizie krytycznej. Że o recenzowaniu nie wspomnę.

rcg.org/pl/ttooc-pl
Obserwuj wątek
          • wscieklyuklad Re: Ach te Święta, czyli pryki narcyza 02.11.19, 10:33
            Komentarz zostawię zainteresowanym i tym dla których przeczytanie więcej niż jednego zdania, nie jest problemem. Tekst jest cytatem i nie nosi znamion mających na celu obrazę czyichś uczuć.
            "Dopóki w Polsce będzie można wykrzykiwać wzniośle: „Bóg i religia”, tam gdzie w gruncie rzeczy chodzi o władzę i pieniądze – dopóty kasta wyodrębnionych z życia dzikusów będzie regulatorem najdonioślejszych spraw społeczeństwa, z jego największą szkodą. Są bakterie, które zabija się światłem. [...] Gdziekolwiek wyłoni się paląca kwestia, w której ludzie głowią się i radzą, co czynić, aby na świecie było trochę lżej i trochę jaśniej, natychmiast wysuwa się złowroga czarna ręka i rozlega się grzmiący głos: „Nie pozwalamy! Nie wolno wam nic zmienić, nic poprawić. Wszystko musi zostać po dawnemu; niczego tknąć nie pozwolimy z gmachu ciemnoty i ucisku. Ktokolwiek chciałby ulżyć doli człowieka na ziemi, sprzeciwia się prawu Boga, sprzeciwia się woli bożej”.(...) Nie mogę uwierzyć, aby wola boża miała być zawsze i wszędzie układna wobec bogaczy, a bezlitosna dla biedaków; aby osłaniała swym płaszczem kłamstwo, okrucieństwo i chciwość. [...] Kiedy czyta się ten list (prymasa Hlonda) w sprawie nowej ustawy małżeńskiej (...) ma się wrażenie, że to mówi przedstawiciel postronnego mocarstwa, rezydujący w naszym kraju, ale obcy, przemawiający tonem władcy. Mamy już w naszej historii takie smutne wspomnienia...[...] Niedługo czekaliśmy na skutki konkordatu, owego niepoczytalnego konkordatu, dającego biskupom przywileje, jakich nie mieli w Polsce nawet w średniowieczu, konkordatu, który czyni z nich wyłącznie przedstawicieli Rzymu, luźnie związanych z naszym społeczeństwem, czujących się ponad naszym prawem. [...] Trzeba się dziwić bierności, z jaką społeczeństwo oczekuje, co – bez jego udziału – zdecyduje ktoś o jego losie i w czym potem bezradnie tkwić będą całe pokolenia. " -
            FRAGMENTY Z KSIĄŻKI BOYA - ŻELEŃSKIEGO PT. "NASI OKUPANCI "

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka