Dodaj do ulubionych

Myśl nie tylko na niedzielę

10.11.19, 20:15
https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/75424654_2164587840504084_5044449775030632448_n.jpg?_nc_cat=100&_nc_oc=AQnsWwdXtHaZQz220raFTeqHlY3gmy8bGaLJUKzjMe0i1vdP6OPTtME0o_Kzjdb6tUA&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=3347e40ca024f055ab933596d391af28&oe=5E636C43
Obserwuj wątek
        • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 10:38
          10 kobiet bez których nie byłoby niepodległej Polski

          Maria Dulębianka
          Feministka i pisarka, która jeszcze przed wybuchem wojny światowej pokazała, że kobieta może wszystko. W 1908 roku – ku zgorszeniu mężczyzn – kandydowała na posła do galicyjskiego Sejmu Krajowego, zdobywając pół tysiąca głosów.

          W sierpniu 1914 roku pomagała werbować nowych członków ruchu legionowego. Gdy Rosjanie zajęli Lwów, zamiast uciekać, zaangażowała się we wszechstronną pomoc mieszkańcom okupowanego miasta. Po haniebnym traktacie brzeskim – kiedy Niemcy próbowali oderwać część ziem polskich i oddać je w ręce Ukraińców – rozwinęła imponującą akcję protestacyjną.

          Hanna Kudelska
          Wieść o wybuchu wojny zaskoczyła wszystkich. Strzelcy mieli lada dzień wyruszyć z krakowskich Oleandrów do walki, a brakowało najpotrzebniejszych rzeczy: żywności, broni, pieniędzy, nawet ubrań. Hanna Kudelska była wśród kobiet, które natychmiast zakasały rękawy i stworzyły od zera intendenturę rodzącego się polskiego wojska. Przyjmowała ochotniczki, szkoliła je, a następnie wysyłała by szyły mundury, pielęgnowały chorych, robiły szczepienia, kwestowały wśród krakowian…

          Później, już na szlaku bojowym, organizowała kuchnie polowe, zatrudniając w nich cały „sztab pracowniczek” i karmiąc dziennie pięciuset chłopa. W kolejnych latach, gdy Niemcy zniszczyli legiony, a nieposłusznych żołnierzy zamknęli w obozach internowania, wspierała uwięzionych „dźwigając worki z chlebem i bielizną pod kolczaste druty i bramy więzień”.

          Maria Jaxa-Kwiatkowska
          Na kilka lat przed wybuchem pierwszej wojny światowej wzięła udział w jednej z najbardziej spektakularnych akcji podziemia niepodległościowego. Przygotowywała i wspierała napad na stacji kolejowej Bezdany, kiedy to bojówka Polskiej Partii Socjalistycznej zatrzymała carski pociąg, sforsowała drzwi wagonu pocztowego i uwiozła olbrzymią sumę trzystu tysięcy rubli. Przyjęło się mówić, że była to „akcja czterech premierów”. Niesłusznie. Olbrzymią rolę odegrały również cztery zaangażowanie w działania kobiety – w tym przyszła posłanka i pani premierowa Janina Prystorowa.
          Dzięki niej i pozostałym bojowniczkom niepodległościowcy zdobyli pieniądze potrzebne by tworzyć Związek Walki Czynnej, a następnie – Związki Strzeleckie, bez których nie byłoby Legionów.

          Barbara Kossuthówna
          Jedna z pierwszych kobiet, które pomimo niechęci i pogardy mężczyzn wstąpiły do ruchu strzeleckiego, a nawet wywalczyły sobie prawo udziału w manewrach wojskowych. Była gotowa znieść niejedno upokorzenie, byle ubrać wojskowy mundur. Wiosną 1914 roku wzięła udział w pierwszych ćwiczeniach z bronią w ręku, na które Piłsudski dopuścił nie tylko strzelców, ale i strzelczynie. Po latach wspominała z żalem, że zamiast ćwiczyć się w strzelaniu została wówczas… odesłana do garów, ponoć po to, by przysposabiała się do roli sierżanta prowiantowego.
          „Szorować musiałyśmy [naczynia] pękami trawy, piaskiem, aż do zdarcia paznokci i do krwi na palcach” – opowiadała. To jednak nie ostudziło jej zapału. Po wybuchu wojny przydzielona jako sanitariuszka do szpitala w Jabłonkowie. Tkwiła przy łóżkach pacjentów bez przerwy po trzydzieści sześć godzin, sypiała nie więcej niż cztery noce w tygodniu i nabawiła się w szpitalu tyfusu. Pomogła jednak niezliczonym pacjentom, często ratując ich od śmierci.

          cdn.
          • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 10:45
            Aleksandra Szczerbińska

            https://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2018/10/Szczerbinska-600x432.jpg

            https://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2018/10/Szczerbinska-i-Pilsudski-600x445.jpg

            Pamiętana głównie jako towarzyszka życia, a następnie żona Józefa Piłsudskiego. Niesłusznie, bo miała olbrzymie, niemożliwe do zakwestionowania i zupełnie samodzielne zasługi dla ruchu niepodległościowego.

            Po brawurowej akcji pod Bezdanami to ona wywiozła i przerzuciła przez granicę większość łupu, podczas gdy mężczyźni beztrosko czekali na nią w bezpiecznej Galicji. Gdy zaś wybuchła wojna, mianowano ją komendantką wywiadu kobiecego.
            Sam Piłsudski przyznawała, że kierowany przez Szczerbińską oddział był jednym z jego największych atutów. Dzięki wywiadowczyniom Komendant znał posunięcia wroga i rozlokowanie jego sił. Zakonspirowane żołnierki pozwalały mu też nawiązywać kontakt z miastami położonymi po drugiej stronie frontu.

            Koledzy wspominali ją jako niezawodną bojowniczkę, odznaczającą się zimną krwią i hartem ducha. Podkomendne darzyły ją niezachwianym szacunkiem. Pamiętano troskę, z jaką Aleksandra dbała o kwatery dla żołnierek i stanowczość, z jaką walczyła o to, by się nie przepracowywały i nie podejmowały zbędnego ryzyka.

            Przesiadywała po nocach, odcyfrowując dostarczane pisma i pełniła cały szereg niewdzięcznych, administracyjnych funkcji. Jedna z żołnierek podkreślała, że ze wszystkich wywiadowczyń właśnie szefowej było „najciężej”. Pracowała niemal bez wytchnienia, a do tego musiała pełnić służbę z dala od wroga, frontu i wszelkiej akcji.

            Tej ostatniej wcale jej jednak nie zabrakło: gdy oddział wywiadowczy zlikwidowano, Aleksandra zaangażowała się w pracę POW. I za nią właśnie została aresztowana i zesłana do obozu w Szczypiornie, gdzie Niemcy trzymali ją w warunkach urągających wszelkiej godności.

            cdn.

            • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 10:48
              Zofia Moraczewska

              https://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2018/10/Zofia-Moraczewska-600x753.jpg

              Przywódczyni największej kobiecej organizacji wspierającej walkę o niepodległość: Ligii Kobiet Galicji i Śląska. Miała pod sobą nawet trzynaście tysięcy aktywistek.

              Liżanki – jak poufale je określano – asystowały legionistom na setki poruszających sposobów. Organizowały Gwiazdki dla żołnierzy i śniadania wielkanocne, wysyłały do członków oddziałów listy podnoszące na duchu i zagrzewające do walki. A także paczki z piłkami nożnymi, przyborami do pisania, aparatami fotograficznymi (stąd te wszystkie zdjęcia legionistów!) czy nawet z… instrumentami muzycznymi dla pułkowych orkiestr. Organizowały również uroczystości żałobne i samodzielnie wyrabiały drobne upominki dla wojaków.

              Liga kierowana przez Moraczewską zbierała olbrzymie fundusze na legiony, często odwołując się do wyjątkowo przemyślnych metod. W Krakowie i Lwowie założono oficjalne sklepy, obracające patriotycznymi gazetkami, książkami czy choćby odznakami, fabrykowanymi przez liżanki. W mniejszych miejscowościach stawiano jarmarczne kramy. W Kałuszu kobiety prowadziły zaś bufet na dworcu. Pomysłowo? To i tak nic na tle aktywności pań ze Stryja. Te dla pieniędzy „wyrabiały sztuczne kwiaty i pisanki oraz prowadziły wzorową kulturę warzyw”.

              Za sprawą Ligii powstawały ochronki dla sierot po legionistach, gospody dla żołnierzy, świetlice, herbaciarnie. A żeby podnieść poziom kulturalnych chłopców Piłsudskiego panie wysłały im na front… 20 000 książek!
              Sama Moraczewska po wojnie na krótko została panią premierową. Następnie zaś – posłanką z ramienia Polskiej Partii Socjalistycznej.

              Maria Korniłowiczówna

              Jedna z najsprytniejszych i najskuteczniejszych wywiadowczyń w oddziale kierowanym przez Aleksandrę Szczerbińską. Jej wyczyny wystarczyłyby do nakręcenia całej serii sensacyjnych filmów.

              Pewnego razu Maria – wioząca pilny meldunek – stanęła przed koniecznością przebycia rozległego jeziora. Zamiast prosić o pomoc chłopów i ryzykować, że zostanie zdemaskowana, postanowiła wysłużyć się nawet nie jednym rosyjskim żołnierzem, ale całym ich oddziałem. Zauroczyła stacjonujących nieopodal szeregowców i przekonała ich, by… sami zdobyli dla niej łódź i przyprowadzili ją na przystań. W zamian obiecała niewinną, ale romantyczną przejażdżkę po jeziorze. Słowa dotrzymała, po czym nocą wykradła łódź i przepłynęła na przeciwległy brzeg.

              Na oficerów miała inny sposób. Mistrzowsko wzbudzała w nich litość. Potrafiła na przykład przekonać generalskiego adiutanta, że rodzina jej przyjaciółki utknęła po niemieckie stronie frontu i wymaga pilnej pomocy… Mężczyzna nie tylko uwierzył w rzewną historię i podbił dokumenty, ale nawet przydzielił agentce eskortę. Mało tego! Polecił jednemu ze swoich ludzi, by nosił za Marią walizki.
              Po likwidacji oddziału przeszła do POW. W ostatnich dniach wojny organizowała kobiecy oddział w Krakowie, przygotowując go do spodziewanej walki o miasto z Austriakami.

              cdn.
              • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 10:55
                Maria Rychterówna

                Strzelczyni, żołnierka Oddziału Wywiadowczego, członkini POW… a przede wszystkim kobieta za sprawą której tysiące Polaków mogły zetknąć się z pierwszą zapowiedzią przyszłych organów polskiego państwa. W 1915 roku, gdy Niemcy zajęli większość ziem polskich i wprowadzili niezwykle restrykcyjną cenzurę Rychterówna – wraz z grupą koleżanek, ale bez zgody, a nawet wbrew dowódcom z POW – samodzielnie stworzyła… polską pocztę przeznaczoną dla zwyczajnych obywateli.

                Szybko udało się zebrać cały szereg listonoszek, urządzić stację odbiorczą w stolicy i sieć punktów etapowych w najważniejszych miastach. W Piotrkowie, w Radomiu, Łomży, Krakowie… Działalność nabierała coraz większego tempa. Mężczyźni wróżyli szybką wsypę, która zaszkodzi całemu podziemiu. A tymczasem poczta działała sprawnie i… dochodowo. Bo listonoszki za każdą dostarczoną paczkę liczyły sobie od dwudziestu do trzydziestu kopiejek. Pieniądze te następnie lojalnie przekazywano do kasy POW.

                W samej Warszawie w pracę Poczty Listów Prywatnych zaangażowało się około dwudziestu kobiet. Siatka kurierska nie tylko nie została rozbita, ale działała tak długo, jak trwały niemieckie restrykcje. Łącznie dostarczyła około czterech tysięcy listów. I dla wielu Polaków to właśnie był zalążek Poczty Polskiej, a nawet – całej polskiej administracji.

                Stefania Flekówna

                Jedna z niezawodnych propagandystek ruchu niepodległościowego. Gdy okupacyjna cenzura wciąż działała w najlepsze, a o zasługach legionistów nie wolno było nawet szeptać, ona stanęła na czele administracji największego podziemnego pisma o patriotycznym rysie.

                „Rząd i Wojsko” drukowano nawet w dziesięciu tysiąca egzemplarzy, wyjaśniając linię Piłsudskiego, rzucając prawdziwe światło na przebieg wojny i demaskując posunięcia niemieckich władz. „Nigdy w życiu podobnych prac nie wykonywałyśmy i nie miałyśmy pojęcia o tym” – pisała szczerze Stefka. I o wiele zbyt skromnie, bo gazetą tworzoną przez grupę amatorek szybko zaczęła się zaczytywać cała stolica.

                A przecież na gazetach wcale się nie kończyło. Wydawano broszury poświęcone historii, manifesty polityczne, nawet poradniki, jak radzić sobie z okupantem… Setki tysięcy Polaków czerpały wiedzę z druków przygotowywanych przez kobiety, przez nie szmuglowanych i kolportowanych. I jeśli tak wielu naszych pradziadków uwierzyło, że niepodległość jest blisko, to właśnie za sprawą pań takich jak Stefania Flekówna.

                ************************************************************************************************

                Przekonywano je, że są słabe, chwiejne, pozbawione właściwej tylko mężczyznom determinacji oraz siły. Nie uwierzyły. Poznaj losy kobiet, które zdobyły dla Polski niepodległość, a dla siebie – wolność, prawa wyborcze i godność, której zawsze im odmawiano.
                Niepodległość to nie tylko męska sprawa!

                /Źródło: Kamil Janicki: "Niepokorne damy. Kobiety, które wywalczyły niepodległą Polskę"/
                  • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 11:09
                    Sytuacja się zmieniła...

                    10 listopada 2019, 19:15 Marsz Niepodległości w stolicy bez udziału Andrzeja Dudy Rok temu Warszawa była biało-czerwona, a prezydent Andrzej Duda ramię w ramię z politykami Prawa i Sprawiedliwości i kilkaset metrów przed narodowcami szedł jej ulicami. Świętował w ten sposób obchody odzyskania przez Polskę niepodległości. W tym roku Andrzej Duda nie organizuje marszu, ani się nie wybiera na inny bo sytuacja polityczna się zmieniła.

                    /Autor: Jakub Sobieniowski / Źródło: Fakty TVN /
                    • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 11:22
                      Muzułmanie, którzy tworzyli Rzeczpospolitą

                      W historii Polski niemal nieprzerwanie napotykamy wyznawców islamu, którzy tworzyli naszą kulturę i walczyli o swój dom, Rzeczpospolitą.
                      Oto czwórka wyznawców islamu, których związki z Polską są mało znane, a które dziś – w Święto Niepodległości – warto sobie przypomnieć.

                      https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQCn3q9x7Js_Jlqx&w=540&h=282&url=http%3A%2F%2Fislamistablog.files.wordpress.com%2F2018%2F11%2Funtitled-design.png&cfs=1&upscale=1&fallback=news_d_placeholder_publisher&_nc_hash=AQCZIMESLnv-ERqe

                      1. Roksolana / sułtanka Hürrem (ok. 1500-1558)
                      https://islamistablog.files.wordpress.com/2018/11/khourrem.jpg?w=663

                      Urodziła się na terenie Królestwa Polskiego w Rohatynie (obecnie Ukraina). Została porwana podczas jednego z najazdów tatarskich i przekazana do tureckiego haremu.
                      Prawdopodobnie została podarowana sułtanowi Sulejmanowi Wspaniałem przez wielkiego wezyra Ibrahima. Szybko oczarowała władcę imperium oraz, co istotne, urodziła mu syna (w 1520 roku). To właśnie sułtan wybrał Hürrem jako najważniejszą spośród licznych partnerek żyjących w haremie. W ciągu kolejnych 10 lat Roksolana urodziła piątkę dzieci, w tym czwórkę synów.
                      Wielu historyków przypisuje Hürrem pozytywny wpływ na relacje Sulejmana z Polską Jagiellonów.
                      – Zachowały się dwa listy Roksolany do Zygmunta Augusta, a prawdopodobnie było ich więcej. Wysłała też Zygmuntowi Augustowi ręcznie haftowane kalesony własnej roboty.
                      Również jej córka, Mihrimah – najpotężniejsza z kobiet w historii Imperium Osmańskiego – pisała listy do Zygmunta Augusta II.

                      Czy to ze względu na wpływy Roksolany Zygmunt I Stary został pierwszym europejskim, katolickim władcą, który zawarł pokój wieczysty z państwem muzułmańskim? A jego syn ten traktat rozszerzał i stawiał na ożywioną wymianę kulturalną i handlową? Czy to ze względu na pochodzenie Hürrem sprzyjała tworzeniu się niespotykanej dotąd przyjaźni między katolickim a muzułmańskim władcą? Nie ma na to dowodów, ale warto przypomnieć, że układ z 1533 roku między Rzeczpospolitą i Imperium Osmańskim przetrwał kilkadziesiąt lat, a do otwartej wojny polsko-tureckiej doszło dopiero w 1620 roku.

                      Liczne dzieła na temat Hürrem uwieczniły mit ubogiej niewolnicy z Polski, która osiągnęła bogactwo i władzę nad całym Imperium Osmańskim.

                      cdn.
                      • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 11:30
                        2. Wojciech Bobowski / Ali Ufkî Bey (1610-1675)

                        https://islamistablog.files.wordpress.com/2018/11/wojciech_bobowski.png
                        Do 28 roku życia mieszkał we Lwowie oraz pracował jako kościelny i organista w kościele protestanckim (kalwińskim). Żył w czasach, gdy Rzeczpospolita zmagała się z kryzysem politycznym oraz wywołanymi przez dynastię Wazów konfliktami religijnymi.

                        cdn.

                        Został porwany w trakcie napadu Tatarów w 1638 roku. Sprzedany na dwór sułtana Murada IV (pra-pra-prawnuka Sulejmana i Roksolany). Przez 19 lat służył w pałacu Topkapı jako skarbnik i muzyk. Przekazy historyczne wskazują, że poza polskim i tureckim znał arabski, francuski, niemiecki, włoski oraz języki klasyczne: grekę i łacinę.
                        Po odzyskaniu wolności udał się na pielgrzymkę do Mekki i rozpoczął karierę jako dyplomata – dragoman, czyli oficjalny tłumacz sułtana. Dzięki tej pozycji spotykał wielu zachodnich ambasadorów, kupców i podróżników. Opisał relację z życia w pałacu sułtańskim Topkapı wydaną po włosku w 1665 roku, po niemiecku w 1667, a po francusku w 1686.

                        Główne dzieła poświęcił jednak temu, by – jak sam pisał – przedstawiciele dwóch religii lepiej się rozumieli. Przetłumaczył Nowy Testament oraz anglikański katechizm na język turecki (jako Kitabı Mukaddes, „Świętą Księgę”). Na język łaciński (w drugiej połowie XVII wieku jeszcze powszechnie używany) przetłumaczył krótkie, autorskie wprowadzenie do islamu, De Turcarum Liturgia, Peregrinatione Maccana, Circumcisione („O modlitwie Turków, pielgrzymce do Mekki i obrzezaniu”). Oprócz tego przełożył na turecki liczne prace naukowe, przede wszystkim Hugo Grotiusa i Komeniusza oraz opracował gramatykę języka tureckiego.
                        Najważniejszym i najbardziej wpływowym dziełem jest jednak zbiór psalmów pt. Mezmurlar. Bobowski skomponował go według notacji tureckiej oraz z tekstem tureckim. Zapisał również setki tradycyjnych pieśni z Imperium Osmańskiego, które przetrwały w dwóch manuskryptach pt. Mecmûa-i Sâz ü Söz („Zbiór instrumentalnych i wokalnych utworów”).

                        Oto jedna z tych pieśni:

                        • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 11:33
                          3. Ludwika Śniadecka (1802-1866)

                          https://islamistablog.files.wordpress.com/2018/11/ludwika_sniadecka.png

                          Choć znana bardziej z tekstów i korespondencji Juliusza Słowackiego, Śniadecka – podobno w poszukiwaniu ciała zmarłego ukochanego, oficera rosyjskiego – trafiła do Stambułu. W wieku 40 lat związała się z Michałem Czajkowskim i wraz z nim przeszła na islam.
                          To właśnie razem z mężem, który przyjął imię Sadyk Pasza, zbudowała polską osadę obok Stambułu – Adampol (na cześć Adama Czartoryskiego). Oprócz powstańców listopadowych, osadę zamieszkiwali również Polacy wykupieni z niewoli oraz dezerterzy z armii cara Rosji. Istnienie polskiej osady, na które przyzwalał oczywiście sułtan, było znakiem nadziei dla wielu Polaków. W 1856 Ludwika zaangażowała się również w powstanie polskiej szkoły, wraz z mężem sprowadzili też do Adampola franciszkanów.
                          Adampol stał się w ten sposób miejscem azylu, do którego trafiało wielu polskich uchodźców. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku osada stała się bardzo popularna, a w 1933 roku z inicjatywy polskiego rządu II RP ustawiono tu tu popiersie z polsko-tureckim napisem: „Naszemu Wieszczowi Adamowi Mickiewiczowi w rocznicę zgonu 1855–1933”.

                          Ludwika Śniadecka do dziś jest pochowana na cmentarzu w Adampolu, który obecnie jest częścią Stambułu i najczęściej jest znany pod nazwą Polonezköy.

                          https://islamistablog.files.wordpress.com/2018/11/icc87stanbul_6256.jpg?w=663
                          • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 11:38
                            4. Aleksander Sulkiewicz (1867-1916)
                            https://islamistablog.files.wordpress.com/2018/11/aleksander_sulkiewicz_1900.jpg

                            Urodzony w tatarskiej rodzinie jako Iskander Mirza Duzman Beg Sulkiewicz, Aleksander miał stać się w przyszłości jednym z najbliższych przyjaciół marszałka Piłsudskiego.
                            W dzieciństwie uczęszczał do szkoły tureckiej w Konstantynopolu. Tam żył w środowisku polskich aktywistów i uchodźców, którzy byli hojnie wspierani przez ówczesnego sułtana. W latach 80. XIX wieku zaczął sympatyzować z popularnymi wówczas ruchami socjalistycznymi, tworzył wileńskie grupy PPS, gdzie po raz pierwszy spotkał Józefa Piłsudskiego. Przemycał „bibułę” na tereny znajdującej się pod rosyjskim zaborem Rzeczypospolitej.

                            Dzięki temu, że był muzułmaninem, nikt nie podejrzewał go o działania o charakterze niepodległościowym. Jak pisał M. Dąbrowski, jeden z członków PPS: „w każdym większym zamachu był Sulkiewicz jedną ze sprężyn, w każdej akcji bojowej współdziałał pośrednio lub bezpośrednio”.

                            Kiedy rosyjski żandarm podczas aresztowania zaczął go wyśmiewać za zaangażowanie w walkę o niepodległość mówiąc: „Pan – Tatar i mahometanin! Co pan porabia w PPS? Co ma pan wspólnego z polskimi sprawami?” Aleksander Sulkiewicz odparł z oburzeniem: „Moja rodzina od kilkuset lat jest polską!”

                            Oprócz typowej działalności dywersyjnej, odpowiadał m.in. za przygotowanie ucieczki Piłsudskiego ze szpitala w Sankt Petersburgu w maju 1901 roku.

                            Po wybuchu I wojny światowej – mimo słabego stanu zdrowia – zgłosił się do Legionów Polskich. „Cóż moi przodkowie powiedzą, gdy stanę przed nimi, a oni zapytają – gdzieś służył, jakeś walczył w czasie wielkiej wojny – ja im zaś odpowiem, żem był w intendenturze?” – przekonywał Piłsudskiego, by ten nie dawał mu jedynie funkcji administracyjnych. Początkowo został skierowany do Warszawy, gdzie organizował Polską Organizację Wojskową oraz struktury PPS.

                            W 1916 został wysłany na front, gdzie walczył m.in. w bitwie pod Kołodzią (Wołyń).

                            Mając niemal 50 lat, imponował młodym żołnierzom odwagą. Zginął w czasie bitwy pod Sitowiczami, gdy uratował rannego Adama Koca (postrzelonego w wątrobę; Adam Koc pełnił w przyszłości rozmaite funkcje, m.in. wiceministra skarbu, prezesa Banku Polskiego itp.), samemu otrzymując śmiertelny strzał.

                            Ciało Sulkiewicza przewieziono do Warszawy 8 listopada 1925 roku, gdzie zostało pochowane na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Niepodległości z Mieczami.

                            *********************************************************************************

                            Polska to dom nas wszystkich! Ludzi wszystkich religii, wyznań, także ateistów, ludzi różnego pochodzenia, wszystkich tych, którzy Polakami się czują.
                            • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 11:41
                              Ziemi, gdy z martwych się obudzi
                              i brzask wolności ją ozłoci,
                              daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
                              mocnych w mądrości i dobroci.
                              Puszącym się, nadymającym,
                              strąć z głowy ich koronę głupią,
                              a warczącemu wielkorządcy,
                              na biurku postaw czaszkę trupią.
                              Lecz nade wszystko słowom naszym,
                              zmienionym chytrze przez krętaczy,
                              jedyność przywróć i prawdziwość:
                              Niech PRAWO zawsze prawo znaczy,
                              a SPRAWIEDLIWOŚĆ sprawiedliwość !

                              / Julian Tuwim: "Modlitwa"/
    • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 16:31
      Gdańsk zawsze był i zawsze będzie miastem wolności, "Solidarności" i... solidarności. smile

      Narodowe Święto Niepodległości 2019 w Gdańsku. "Łączy nas więcej, niż dzieli"

      https://bi.im-g.pl/im/b9/38/18/z25398201V,Narodowe-Swieto-Niepodleglosci-2019-w-Gdansku---La.jpg

      Narodowe Święto Niepodległości 2019. Ponad 20 tys. gdańszczan świętowało rocznicę polskiej niepodległości. W paradzie szli m.in. samorządowcy, piłsudczycy, husarze i harcerze.
      - Nie zadawajmy ciosów słowami, które poniżają i obrażają. Łączy nas więcej niż dzieli - apelowała prezydent Dulkiewicz.
                • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 18:59
                  "Radość na twarzy Dudy z okazji rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości"

                  https://pbs.twimg.com/media/EJGBl-IXUAInkJ4?format=jpg&name=360x360

                  Reakcje

                  - Wysłuchanie przemówienia PAD to zawsze spory wysiłek, bo Pan Prezydent krzyczy. Czy to jest jakaś socjotechnika, że jak mówi się bardzo, ale to bardzo głośno, a wręcz krzyczy, a do tego robi duże przerwy między słowami, to całość będzie dobitna, godnościowa? Efekt jest inny
                  - Delikatnie chciałbym zwrócić uwagę, że wykrzykiwanie każdego słowa w celu nadania im znaczenia powoduje, że wszystkie one tracą na znaczeniu

                  - Kuriozalnie brzmiał Andrzej Duda, mówiąc o walce z komunistyczną nawałą, gdy mu PiS podtyka komunistę na sędziego TK. Według niego Polaków różnią szczegóły. Łamanie konstytucji przez Dudę i PiS, na co nie ma mojej zgody to nie szczegół. I tylko Duda umie połączyć 15 lat w UE z wybuchem II WŚ.

                  - Ten jak zwykle pokazuje siłę polskich sił zbrojnych wysuniętą żuchwą. Większego pajaca PiS nie mógł wybrać.

                  - Czy on musi robić takie kretyńskie miny?".

                  - Wyniesiony na piedestał bez odpowiednich predyspozycji praktyki, wiedzy, kultury, zasad… nie spodziewajmy się po prymitywie czegokolwiek poza tym, czym nas zaskakuje bezwiednie...

                  - A ja nie mogę na Dudę patrzeć. Wstydzę się. Coś tak żenującego na szczycie ? Jak mogliśmy do tego dopuścić?.
                  • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 19:17
                    Dla porównania.

                    Małgorzata Kidawa-Błońska. Na swoim profilu na Facebooku opublikowała orędzie, które według wielu przejdzie do historii. To pierwsze takie wystąpienie polityk Platformy Obywatelskiej.

                    www.facebook.com/MKidawaBlonska/videos/404669073776586/

                    Tekst linku
                      • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 23:28
                        dunajec1 napisał:

                        > Czy przypadkiem Mussolini nie robil tak samo z szczekami?


                        A jakże, robił. big_grin

                        https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQBdEI5ardR_vwaS&w=540&h=282&url=https%3A%2F%2Foko.press%2Fimages%2F2019%2F11%2FDUDA10-1024x720.jpg&cfs=1&upscale=1&fallback=news_d_placeholder_publisher&_nc_hash=AQDlaMSy1DtseOJY

                        Nadrabia miną. smile
                        Dodaje sobie powagi i odwagi. A przynajmniej tak mu się wydaje. smile
                        No i przykrywa swoje grzechy przeciw Konstytucji, a ma ich niemało, niestety.

                        Na przykład:
                        Instrumentalne potraktowanie prawa łaski.

                        16 listopada 2015 roku, powołując się na prerogatywę określoną w art. 139 Konstytucji, postanowił bowiem zastosować przysługujące mu uprawnienie wobec osób, których proces sądowy jeszcze się nie zakończył.
                        Tymczasem według Konstytucji prawo łaski to prawo państwa do darowania prawomocnie orzeczonej kary,
                        nie służy jednak uniewinnieniu skazanego, nie unieważnia wydanego wyroku sądu, nie prowadzi nawet do przebaczenia winy sprawcy. Jest to wyłącznie możliwość zrzeczenia się – w imieniu państwa - egzekucji wymierzonej już kary.
                        Poza tym prezydent Duda działał wyłącznie z pobudek politycznych, nie podejmował swoich decyzji z powodów społecznych czy moralnych, lecz jedynie dążył do – jak sam oświadczył – „wyręczenia sądu”, aby ułatwić swojej byłej partii politycznej obsadę stanowisk rządowych.

                        Inne przykłady:

                        Odmowa przyjęcia ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego

                        Nie umożliwił sędziom wybranym przez Sejm VII kadencji złożenia ślubowania w terminie umożliwiającym rozpoczęcie kadencji.
                        W tej sytuacji doszło do naruszenia Konstytucji i ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

                        Prezydent RP, poprzez swoje działanie uniemożliwił rozpoczęcie sprawowania funkcji przez osoby legalnie wybrane przez kompetentny organ, w oparciu o obowiązujący akt prawny. Bezspornym jest bowiem, że wyłączna kompetencja do powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest w gestii Sejmu RP.

                        Tymczasem Konstytucja nakłada na Prezydenta "obowiązek niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału Konstytucyjnego”. I dalej: „odebranie ślubowania od sędziów TK nie może być postrzegane jako należące do ewentualnego uznania głowy państwa. Prezydent jest obowiązany przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm na podstawie art. 194 ust. 1 Konstytucji. Nie ma w tym zakresie możliwości dokonywania samodzielnej, a przy tym swobodnej – zależnej jedynie od własnego uznania – oceny"

                        Nie realizując powyższego obowiązku Prezydent RP uniemożliwia sprawne funkcjonowanie organu konstytucyjnego oraz narusza postanowienia Konstytucji i ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, co może być podstawą do pociągnięcia go do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu.

                        Aktywny uczestnik nocnego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez PiS


                        Zaakceptował, nieznajdujący uzasadnienia w normach Konstytucji, „wybór” dokonany przez Sejm VIII kadencji osób na miejsca zajmowane przez prawidłowo wybranych sędziów, a następnie – pod osłoną nocy – przyjął od nich ślubowanie. Wszystko po to, aby osoby te mogły zostać wprowadzone do siedziby Trybunału.

                        Prezydent sankcjonował również kolejne ustawy dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, w tym także podpisał 19 grudnia 2016 – w nocy! – ustawy: „Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym” oraz „O statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.

                        Żadna z nich nie przewidywała vacatio legis i obie weszły w życie już kolejnego dnia. Tak nadzwyczajny tryb był podyktowany chęcią uniemożliwienia przeprowadzenia zbadania ich zgodności z Konstytucją.


                        Sankcjonował naruszenia konstytucyjnych zasad mówiących o niezawisłości sędziów oraz niezależności sądów

                        Andrzej Duda akceptował również i niezwłocznie podpisywał przedkładane mu ustawy zawierające normy literalnie sprzeczne z Konstytucją (m.in. ustawy o KRS, SN i sądownictwie powszechnym).

                        Działania głowy państwa sankcjonowały w ten sposób naruszenia konstytucyjnych zasad mówiących o niezawisłości sędziów oraz niezależności i odrębności sądów i Trybunałów.

                        Akceptował, a nawet publicznie wspierał swoimi wypowiedziami działania partii rządzącej, mające na celu naruszanie konstytucyjnych zasad ustroju. Nie sprostał obowiązkom, które na swoje barki przyjmuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wraz z objęciem urzędu i które tak pięknie zostały ujęte w rocie prezydenckiej przysięgi…

                        „dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.

                        / według opracowania dr hab. R. Balickiego /




                        • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 23:39
                          Smutne...

                          KSIĘŻYC NA MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI 2019

                          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/74786165_456294208347469_3800922443506253824_o.jpg?_nc_cat=104&_nc_oc=AQlyENNZWwE7dV2vzq4BCEaUaX8Tdroyle7du_7RXVRyWX43BJcDJQSR77xiAenyvE0&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=ee50c57fc62576c0ba30a5561ed24f56&oe=5E46CD9A

                          Widziałam na Marszu Niepodległości 2019 neonazistowskie symbole i znaki najbardziej skrajnej prawicy - flagi faszystowskiej włoskiej partii Forza Nuova, neonazistowskie tzw. Czarne Słońce (nawiązujące do SS), krzyże celtyckie wpisane w polską flagę, liczne falangi czy "mieczyki Chrobrego". Przeszłam na drugą stronę Wisły z jedną z "14 Kobiet z mostu" (Beatą Geppert), co było wielkim przeżyciem dla nas obu. Przeszłyśmy przez TEN most Poniatowskiego, na jakim w 2017 r. protestujące wyzywano, opluto oraz pobito i gdzie krzyczano szokujące hasła. W tym roku także je krzyczano. Obserwowałam też dzikie "racowisko" na przystadionowych błoniach... A jednak to obraz, jaki widzą Państwo na tym zdjęciu, zrobił na mnie największe wrażenie.

                          To księżyc skąpany w krwi nieba, nieba rozświetlonego na czerwono przez race Marszu Niepodległości na moście Poniatowskiego... Zaparło mi dech z bólu. Warszawo ma...

                          Foto: WILK

                          PS. W przejściu przez most pomogło mi wiele osób, w tym kilka "Kobiet z mostu". Każdej z nich gorąco dziękuję.
                            • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 11.11.19, 23:55
                              To też smile

                              Marsz zorganizowany we Wrocławiu przez środowiska narodowe z okazji Święta Niepodległości został wieczorem rozwiązany przez władze miasta. Powodem były między innymi antysemickie hasła wznoszone przez uczestników marszu.

                              https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQBVGExhzY8OirOY&w=540&h=282&url=https%3A%2F%2Fr-scale-00.dcs.redcdn.pl%2Fscale%2Fo2%2Ftvn%2Fweb-content%2Fm%2Fp1%2Fi%2F1f71e393b3809197ed66df836fe833e5%2Fe3d3bd63-3064-49fa-87c0-cf5c0ec00635.png%3Ftype%3D1%26srcmode%3D4%26srcx%3D0%2F1%26srcy%3D0%2F1%26srcw%3D640%26srch%3D2000%26dstw%3D640%26dsth%3D2000%26quality%3D90&cfs=1&upscale=1&fallback=news_d_placeholder_publisher&_nc_hash=AQA98hSBPt8N6hpa

                              Zgromadzenie, którego jednym z organizatorów jest związany ze środowiskiem narodowców były ksiądz Jacek Międlar, przebiegało pod hasłem "Żeby Polska była Polską"
                              Po dwukrotnym ostrzeżeniu organizatora marsz został rozwiązany, o czym władze miasta poinformowały o godzinie 19.25. Według urzędników wznoszono hasła antysemickie i odpalono race. Maszerujący zostali otoczeni przez policję. Nim manifestację rozwiązano, jej uczestnicy zdołali przejść około 200 metrów.

                              Po rozwiązaniu marszu policjanci apelowali do uczestników o rozejście się. Po 20 minutach, wobec braku reakcji, policja użyła armatek wodnych. Kordon policji zepchnął manifestantów w stronę ulicy Pomorskiej. Z tłumu manifestantów w stronę policjantów rzucano petardy, poleciały też puste butelki.
                              - Osoby nie dostosowały się do faktu rozwiązania zgromadzenia. Poleciały w stronę policjantów różne przedmioty, w związku z czym policjanci podjęli działania przy użyciu środków bezpośredniego przymusu - przekazał nadkomisarz Kamil Rynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

                              Marsz p. Międlara, w którym wzięło udział w tym roku kilkaset osób (w zeszłym 9 tys.), został rozwiązany przez delegata Prezydenta Wrocławia o g. 19:25 z powodu nawoływania do nienawiści (antysemityzm) oraz użycia materiałów pirotechnicznych.

                              Nie ma i nie będzie zgody na nienawiść i łamanie prawa we Wrocławiu !

                              • sorel.lina Re: Myśl nie tylko na niedzielę 12.11.19, 00:09
                                Zza miedzy:

                                250 neonazistów w Bielefeld 09.11.2019 postanowiło wykorzystać rocznicę nocy kryształowej do przemarszu przez miasto. Na ich drodze stanęło 14 tysięcy antyfaszystów. Związki zawodowe, kościoły, stowarzyszenia i partie polityczne połączyły siły przeciwko neonazistom pod hasłem "Faszyzm nie jest opinią, ale przestępstwem”.

                                https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQDwSIFAoD9XYaae&w=476&h=249&url=https%3A%2F%2Fi.ytimg.com%2Fvi%2Fd0JYSDUJqrs%2Fmaxresdefault.jpg&cfs=1&upscale=1&fallback=news_d_placeholder_publisher&_nc_hash=AQDqaq_26M2SaJKR

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka