• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Niepubliczna Szkola Podst. Jana Pawla II Legionowo

  • 07.12.11, 22:20
    Witam,

    Chcialam przestrzec rodziców planujących zapisac dziecko do tej szkoły, moja córka chodzi tu 1,5 roku, mimo wielu wątpliwości i skarg do dyrekcji a nawet pism pisanych przez naszą klasę do dyrekcji, my jako rodzice jesteśmy traktowani jak dzieci, Pani Olkucka nawet nie odpisala na pismo rodziców osobiscie, tylko podpisala sie wice dyr., odpowiadajac na nasze zarzuty, ze wszystko jest ok, i problem nie istnieje. Rodzice z klasy zerowej zaczeli wypisywac dzieci ze szkoly, w naszej klasie rowniez sie nad tym zastanawiamy i czesc z nas juz sie zdecydowala przeniesc dzieci do innych szkol od drugiego semestru. My jako rodzice nie mamy wplywu na to co sie dzieje w szkole, a nasze interwencje dotyczace edukacji naszych dzieci zostaly zlekcowazone. Dyrekcja nabija tylko kase, wogole nie inwestujac w szkole, dzieci siedza przez 3 lata w tych samych lawkach, duzo za malych na ich wzrost, siedza zgarbione, a dyrekcja zwala wine na wychowawce i mowi ,ze jest nienowoczesny.Podsumowujac nikomu nie polecam tej szkoly. Przerost formy nad trescia i duzo tresci katolickich.
    Edytor zaawansowany
    • 08.12.11, 00:09
      Kurcze mineło 10 lat i nic sie nie zmieniło.
      • 08.12.11, 11:38
        Nic sie nie zmienilo a nawet jest jeszcze gorzej, szkola nie robi zadnych inwestycji jesli chodzi o edukacje dzieci. W wielu szkolach publicznych w Legionowie sa juz tablice interaktywne, wyposazenie sal komputerowych czy labolatoria do chemi i fizyka przykladem moze byc SP nr 1 w Legionowie, a tutaj kompletnie nic, rodzice sami kupuja papier do zrobienia dekoracji na jaselka czy inne przedstawienia, gdzie z tak wysokiego czesnego szkole powinno stac na zakup papieru czy innych rzeczy.Szkola szczyci sie swietnymi wynikami z egzaminow i jezyka angielskiego , tylko nie dodaje, ze w przypadku jezyka angielskiego to bardzo duzo dzieci chodzi na dodatkowe lekcje angielskiego poza szkola. A wyniki wcale nie sa takie swietne jesli wezmiemy pod uwage, ze klasy sa male, a winnych szkolach duze, to wystarczy ze dwei osoby dostana slabe oceny i srednia jest juz nizsza, wiec nie ma co porownywac. Naprawde nie polecam tej szkoly, Dyrekcja jest mila tylko wtedy kiedy przyjmuje dziecko do szkoly, a pozniej to juz ich nic nie obchodzi.
        • 09.12.11, 22:10
          Znam takie przedszkole w Jabłonnie - dyrekcja jest jak król Julian,my swoje a oni swoje.
        • 16.12.11, 14:59
          maliniaczek11 napisała:

          > .Szkola szczyci sie swietnymi wynikami z egzaminow i jezyka an
          > gielskiego , tylko nie dodaje, ze w przypadku jezyka angielskiego to bardzo duz
          > o dzieci chodzi na dodatkowe lekcje angielskiego poza szkola.> >

          Moje dzieci nigdy nie chodziły na dodatkowe zajęcia z angielskiego, a wiedza zdobyta z tego przedmiotu była wystarczająca na tyle, że jedna z córek zajęła 2 miejsce, a druga w zeszłym roky wygrała konkurs powiatowy na etapie gimnazlajnym. (pani Anito ukłony).
          Na teamt ławek się nie wypowidam, bo nigdy w lekcji nie uczestniczyłam, to nie wiem jak dzieci w nich siedzą, kwestei religijne tez mi nie przeszkadzały (zostałam o tym poinformowna przed zapisaniemm dzieci do szkoły.
          i jeszcze jedna rzecz (dla mnie cenna), nigdy nie musiałam siedzieć z dziećmi przy odrabianiu lekcji. Robiły to w szkole na świetlicy. W domu zajmowały się tylko zabawą. jak dla mnie komfortowa sytuacja.
        • 19.12.11, 09:56
          Nie mogę się zgodzić z zarzutami dot. nauczania język angielskiego w NSP JPII.
          Moja córka uczęszczała do tej szkoły i uważam, że angielski jest jednym z najlepiej nauczanych tam przedmiotów. Jestem anglistą i oceniam wyniki również z perspektywy specjalisty, a nie tylko rodzica. Dzieci po 6 latach nauki w szkole podstawowej dochodzą do poziomu B1, co odpowiada poziomowi matury na pzoziomie podstawowym. Pierwszy lepszy test gimnazjalny z ubiegłych lat moja córka w I klasie gimnazjum rozwiązywała na ponad 90%, czyli bez problemu.
          W szkole podstawowej lekcje języka angielskiego były prowadzone na bardzo wysokim poziomie, dynamicznie, z dyscypliną (kartkówka raz w tygodniu), w oparciu o nowoczesny podręcznik i uważam, że bez potrzeby dodatkowych lekcji poza szkołą.
          Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy ma talent do nauki języka obcego, nie każde dziecko ma rodziców, którzy mogą mu pomóc w lekcjach, itd.
          Metodycznie jednak oceniam te zajęcia jako bardzo efektywne i raczej szukałabym innego słabego punktu w tej szkole.
          --
          Monsieur Gazo-betą
          • 24.12.11, 11:59
            Czyli pomoc w nauce jezyka byla. Nie przypominam sobie by moje dziecko mialo kartkowke choc raz w miesiacu, raczej raz na trzy...
    • 16.12.11, 00:54
      Witam, w odróżnieniu od Pani jestem zadowolona z wyboru szkoły dla moich dzieci.
      Po pierwsze: opinii na temat szkoły zasięgałam przed jej wyborem , a nie po;
      po drugie: byłam dobitnie poinformowana jakimi wartościami (katolickimi) kieruje się Dyrekcja i grono pedagogiczne. Nigdy mi one w życiu nie przeszkadzały i nie sądzę, by wyrządzano nimi naszym dzieciom jakąś krzywdę;
      po trzecie: nasza szkoła, tak jak wszystkie inne placówki, jest na pewno kontrolowana przez różne instytucje i nie wierzę, by można było ukryć jakieś wielkie niedociągnięcia (choćby te dotyczące stolików);
      po czwarte: jest takie powiedzenie "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma". Będzie Pani bardzo trudno wyszukać szkołę spełniającą wszystkie wymagania. Znam osobiście cztery niezadowolone matki uczniów ze szkoły nr 1 (sama też jestem jej absolwentką), ze szkoły nr 8 - dwie osoby;
      po piąte: co do angielskiego, to śmiem twierdzić, że to ambicje rodziców pchają dzieci na zajęcia dodatkowe. Kiedy pytam moje dzieci: "jak było w szkole?", jednym słowem odpowiadają: "dobrze". Po takim potoku słów w języku ojczystym nie spodziewam się kwiecistych wypowiedzi w językach obcych;
      po szóste: najważniejsza jest dla mnie jednak opinia dzieci i dopóki one są zadowolone, to dajemy sobie radę.
      • 16.12.11, 08:31
        cesia123.pl napisała:
        Kiedy pytam moje dzieci: "jak było w szkole?", jednym słowem odpowiadają: "dobrze".

        Dobre.
        A co mają powiedzieć? może: Mamo, o co CI chodzi, przecież cały dzień łaziłem po mieście.
        --
        jestem bez winy i pierwszy rzucam kamień
      • 16.12.11, 09:13
        cesia123.pl napisała:

        > co do angielskiego, to śmiem twierdzić, że to ambicje rodziców pchają
        > dzieci na zajęcia dodatkowe.

        Śmiem twierdzić, że nie tylko. Fatalny poziom w szkołach również. Ale to ma swoje uzasadnienie, nie nauczę w szkole, nauczę za dodatkową opłatą.

        >Kiedy pytam moje dzieci: "jak było w szkole?", jednym słowem odpowiadają: "dobrze".

        :))))
      • 16.12.11, 09:27
        "Znam osobiście cztery niezadowolone matki uczniów ze szkoły nr 1 (sama też jestem jej absolwentką)" leheheh i co z tego że jesteś absolwentką SP1? ja też i akurat sobie ją chwalę, ale jak na mój gust to grono pedagogiczne się diametralnie zmieniło, jedynymi żelaznymi lokatorami jest dyrektor (nie wiem czy jeszcze uczy historii, za moich czasów tak było) oraz vice, a także jeszcze niedawno kobieta z administracji.
      • 17.12.11, 19:27
        Czy to opinia pisana na zamowienie czy szkola zalozyla sobie konto na tym forum? Juz gdzies slyszalam te argumnety, zaraz zaraz, chyba to bylo na jakims zebraniu z dyrekcja............
      • 17.12.11, 19:30
        Ja tez chodzilam do SP1 i akurat przeszlam tam z Warszawskiej szkoly i jak dla mnie to w sp 1 w Legionowie byl lepszy poziom niz w warszawskiej, poza tym ja znam rodzicow ktorzy przeniesli dwoje dzieci z prywatnej szkoly do SP1 i sa bardzo zadowoleni, i co...?
        • 17.12.11, 23:30
          Akurat zadowolenie z SP1 nie jest jakims odnosnikiem do poziomu innej szkoly i nie sugerowalabym sie opiniami rodzicow, ktorzy maja dziecko w jednej szkole i innych nie znaja i uwazaja, ze ich szkola jest najlepsza.
          --
          zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
          asperger.info.pl/ - Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
          • 18.12.11, 21:39
            no wlasnie maja porownanie, mieli syna w prywatnej szkole 2 lata, skoro go przeniesli i sa zadowolenie to chyba o czyms to swiadczy?
      • 18.12.11, 13:03
        Mam takie wrażenie, że te argumenty chwalebne słyszałem kilka godzin później na zebraniu, więc nie wiem czyja jest to opinia i z jakiej strony pisana.
        Po drugie -opinii o szkole zaciągneliśmy przed zapisaniem dziecka do szkoły , więc nie wiem skąd ta Pani pewność ,ze zapisalismy dziecko nie zasięgając opinii, których w internecie było bardzo mało na temat tej szkoły.
        Po trzecie chyba źle zostałem zrozumiany więc opiszę sytuację bardziej obrazkowo: podejdźmy do szkoły biznesowo tak jak robi to dyrekcja, ja jestem klientem, a szkoła usługodawcą wykonującą usługę edukacyjną dla naszych dzieci. Jeśli mi jako klientowi szkoły coś się nie podoba mam prawo, a nawet i obowiązek zgłosić to i żądać rozwiązania problemu, przecież płacę czesne i mam prawo do zgłaszania tego co uważam,że jest złe. A zasłanianie się regulacjami prawnymi czy kontrolami z sanepidu, nie jest rozwiązaniem problemu, bo przedstwienie tabelki o wysokości ławek i wzroście dzieci, nie jest rozwiązaniem rzeczywistego problemu, że dzieci się garbią i siedzą w małych ławkach z wykręconymi szyjami w kierunki tablicy, ale łatwo jest się zasłonić kwitkiem z sanepidu, że wszytko jest wporządku, bo mieści się w normie.
        Podejście dyrekcji do rodziców jest takie jakie jest, ponieważ nie oszukujmy się , ale w Legionowie szkoło nie ma konkurencji, więc z biznesowego punktu widzenia szkoła może robic co chce łącznie z zniechęceniem rodziców, którzy stwarzają problemy, aby wypisali swoje dzieci ze szkoły, bo chętnych nie brakuje.
        • 18.12.11, 14:20
          Swojego czasu próbowałam zdobyć na forum opinię o tej szkole. Ostatecznie wybrałam inną, ale podjęcie takiej decyzji nie ułatwiło mi to forum. Apeluje do wszystkich piszących w podobnych wątkach o opisach różnych palcówek z ich plusami i minusami. Jesteśmy z dzieckiem zadowoleni z wyboru szkoły, ale minusów też byśmy mogli podać kilka. Powinniśmy pisać o tym co dobre i co złe. Niech zainteresowani dokonują oceny-bilansu.
          • 18.12.11, 14:26
            Przeciez to oczywiste, ze rodzice z niewiadomych powodow w wiekszosci wypadkow udaja, ze wszystko jest cacy w szkole dziecka.
            Nie wiem - wygodniej? moze strach, ze ewentualne narzekanie na szkole odbije sie na dziecku?

            Nie wiem.
            W kazdym razie rodzice czesto gadaja po cichu, miedzy soba, ze cos im sie nie podoba, natomiast oficjalnie zachowuja sie prawie jakby byli na koncercie Rubika.
            --
            zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
            asperger.info.pl/ - Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
            • 22.12.11, 13:13
              To ważne, żeby opisywać swoje opinie nt szkoły w necie, bo to jest jedno z głównych źródeł informacji przy podejmowaniu decyzji o wyborze placówki.
              Ja mam pozytywne zdanie o szkole po rozmowie z p. dyrektor:
              - uczniowie osiągają dobre wyniki w nauce (dostają się potem do dobrych liceów w warszawie)
              - jest indywidualne podejście do ucznia (zdaje się, że klasy nie są przepełnione, widziałam, że w młodszych klasach nauczyciel jest cały czas ze swoją klasą)
              - nie ma barier w komunikacji uczniów z dyrekcją ( przy mnie przyszła 'delegacja' gimnazjalistów do dyrekcji prosić o coś i nie zostali wyrzuceni, olani itp.)
              - jest sposo zajęć pozalekcyjnych

              Czy osoby mające dzieci w szkole potwierdzają moje spostrzeżenia? Czy są inne opinie?
              I wogóle czy jest inna/lepsza szkoła w okolicy?
              pozdrawiam
              • 22.12.11, 13:23
                To zalezy czego rodzice oczekuja od szkoly za te pieniadze ktore sie placi za ta szkole:
                - mniej uczniow w klasie ( do 18) - TAK
                - indywidualne podejscie do ucznia - chyba trzeba tu przyznac, ze bez wzgledu na szkole publiczna czy prywatna to zalezy od nauczyciela, prawda?
                -barier w komunikacji z dyrekcja nie ma, czy to rodzicow czy to uczniow - ale czy sa efekty tej komunikacji?
                - jest sporo zajec pozalekcyjnych - trzeba tego jednak pilnowac, bo sporo sie nie odbywa z wielu powodow
                -uczniowie osiagaja dobre wyniki - pewnie tak, zgodnie z rankingiem szkola JP II ma chyba na koniec 6 klasy z egzaminu 33pkt na 40, przy czym szkoly publiczne w Legionowie maja okolo 27 pkt na 40 - trzeba sie jednak zastanowic, ze w publicznej szkole sa WSZYSTKIE DZIECI i gdyby tak wziac tylko tzw zdolne dzieci na ten egzamin to kto wie jaki bylby wynik w szkole publicznej?
                -angielski i dobre wyniki - czy ktos w prywatnej szkole przyzna sie, ze chodzi na dodatkowe zajecia albo ze ma jeszcze prywatnego nauczyciela? iei chce mi sie wierzyc, zeby rodzice nie zadbali o dodatkowe lekcje tak na wszelki wypadek jeszcze poza szkola
                -rozmowa z Pania Dyrektor jest zawsze bardzo mila:)
                • 24.12.11, 11:22
                  safijaczek2 napisała:
                  > -uczniowie osiagaja dobre wyniki - pewnie tak, zgodnie z rankingiem szkola JP
                  > II ma chyba na koniec 6 klasy z egzaminu 33pkt na 40, przy czym szkoly publiczn
                  > e w Legionowie maja okolo 27 pkt na 40 - trzeba sie jednak zastanowic, ze w pub
                  > licznej szkole sa WSZYSTKIE DZIECI i gdyby tak wziac tylko tzw zdolne dzieci na
                  > ten egzamin to kto wie jaki bylby wynik w szkole publicznej?

                  A skąd założenie, że w szkole niepublicznej są tylko ZDOLNE dzieci???
                  Tam są dzieci, których rodziców STAĆ na zapłacenie czesnego. Ot i cała filozofia.
                  Zdolność dzieci lub jej brak jest taki sam jak w każdej innej szkole. Kandydaci na pierwszoklasistów nie mają na czołach napisane czy będą przeciętni czy wybitni z kilka lat.
                  Ale... przede wszystkim jest ich mniej w klasie i nauczyciele mają możliwość indywidualnego podejścia.
                  Moje dziecko jest raczej przeciętnie uzdolnione matematycznie, a jej klasa jako całość w podstawówce osiagąła jedne z NAJLEPSZYCH wyników w testach ogólopolskich z matematyki właśnie.



                  --
                  Monsieur Gazo-betą
                  • 24.12.11, 12:05
                    To prawda, rodzice ktorych stac, czyli dzieci, ktore maja w domu to czego potrzebuja, w szkole w malych klasach moga sie skupic na nauce, a nauczyciel moze wrocic do "slabszego" ucznia i mu pomoc.
                    Wlasnie jestem ciekawa, jaki wynik z egzaminu na koniec 6 klasy bylby w szkole publicznej gdzie sa WSZYSTKIE DZIECI, gdyby wziac tylko te ktorych rodzicow byloby stac na szkole prywatna, maja w domu to co im potrzeba, w szkole moga sie skupic na nauce, w domu moga liczyc na pomoc - jestem ciekawa czy ta srednia nie bylaby tez wyzsza?
                    Jak to jest w sloganie a propos dokarmiania dzieci "glodne dziecko nie mysli o nauce" zapewne tez takie, ktore maja problematyczna rodzine, chyba takich dzieci nie uswiadczymy w szkole prywatnej, szczegolnie ze np nie sadze by dziecko z ADHD bylo przyjete do prywatnej szkoly, w kazdym razie nie do kazdej, nie do takiej ktora stawia na wyniki a nie na rozwiazywanie problemow, szkola publiczna nie ma takiego wyboru.
    • 16.03.12, 21:44
      W zeszłym roku napisałam maturę. W swoim niedługim życiu często zmieniałam miejsce zamieszkania przez co, niestety, szkoły również. Miałam okazję przekonać się na czym polega różnica między szkołą publiczną a niepubliczną, zarówno na poziomie podstawówki jak i gimnazjum. Jestem niemożliwie wdzięczna pani dyrektor i innym nauczycielom za to, co dla nas robili. Za to jak pomagali rozwijać nasze zdolności (matematyczne, aktorskie, taneczne - każde), za panującą atmosferę i za to, że szkoły nigdy nie traktowałam, jako przykrego epizodu w ciągu dnia. Nie chodziłam na zajęcia pozaszkolne - angielski, taniec, kółko fotograficzne - to wszystko było na miejscu. Co więcej, po wejściu do "wielkiego świata" (rozpoczęciu nauki w warszawskim liceum) okazało się, że wykształcenie, które tam otrzymaliśmy było więcej niż solidne. Nie chcę się rozpisywać na temat metod prowadzenia lekcji, systemów oceniania itp., bo część nauczycieli uczących w NSP czy NEGJ uczy również w innych publicznych szkołach. Ponadto SYSTEM (ten straszny ktoś) wszędzie jest ten sam, wymagania te same, bo egzaminy dla wszystkich są te same. Chodzi raczej o to, że ta szkoła nie jest tym strasznym miejscem, do którego chodzić trzeba żeby jakoś egzaminy zdać. To miejsce żyje. Mogą Państwo mówić wiele na temat wyników, rankingów, opłacalności itp., ale z perspektywy czasu widzę, jak wiele zawdzięczam LUDZIOM, którzy tam byli, dzięki, którym wiem co chcę w życiu robić. Dzięki którym wiem, że warto działać, podejmować różne inicjatywy a nie siedzieć cicho w kącie, co jest zachowaniem absolutnie naturalnym, wręcz instynktownym w szkole, w której uczy się kilkuset uczniów. Nie wiem czy pisać dalej, bo brzmię coraz bardziej piarowsko i coraz mniej wiarygodnie. Ale ja jestem prawdziwym człowiekiem, który jest przeszczęśliwy, że mógł chodzić to tej szkoły ;)

      Pozdrawiam

      P.S. "Przerost formy nad trescia i duzo tresci katolickich." - Patronem szkoły jest Jan Paweł II.
      • 17.03.12, 22:13
        Wiec szkola jak kazda inna, to po co jeszcze za to placic, skoro mozna miec to samo w szkole publicznej? W publicznej szkole, do ktorej uczeszcza teraz moja corka, tez sa dodatkowe zajecia nieodplatne: z angielskiego ( czyli w sumie 3, poniewaz 2 h obowiazkowe i 1 dodatkowa, dokladnie jak w szkole JPII), teatralne 2 razy w tyg, kolko Mlodego Europejczyka 2 razy w tyg (corka nauczyla sie w koncu, ze jestesmy w UE i jakie kraje sa w UE i stolice, a na kazdych zajeciach dodatkowo omawiana jest w przystepny sposob charakterystyka panstw UE). Cale szczescie w szkole Publicznej jest rada rodzicow i rodzice maja wplyw na decyzje podejmowane w szkole, oraz z tego co wiem (zmiana nauczyciela matematyki) wplyw na to, ktorzy nauczyciele ucza nasze dzieci, bo ostatecznie chodzi przeciez o LUDZI, ktorym zawdzieczamy edukacje naszych dzieci.
        • 21.03.12, 20:58
          Niestety w szkole publicznej rodzice NIC nie mają do powiedzenia.Podoba mi się porównanie do koncertu Rubika ,bo tak się najcześciej zachowują. Uczniowie są traktowani instrumentalnie,a grono jest zdominowane przez tzw. doświadczonych nauczycieli z wyznajacych zasady rodem z lat 80.Liczy się "klasa z klasą" ,błysnięcie nauczyciela przed dyrekcją.I wiem ,o czym mówię ,bo moje dziecko przeszło taką szkołę życia.A do testu szóstoklasisty ( wynik 39/40) przygotowałam ją w domu. W gimnazjum prywatnym katolickim w Warszawie(Nazaretanki) ,w 16 osobowej klasie językowej naprawdę się rozwija i jest pogodnym,spokojnym dzieckiem. Każdą ocenę może poprawić na konsultacjach u przedmiotowca.Rekolekcje w tej szkole ,to nie spęd na godzinę w kościele ,tylko trzydniowy wyjazd.Itd.itp. i nikt mi nie powie ,że nie ma za co płacić.
          • 27.03.12, 07:42
            Moze niech kazdy wypowiada sie nt swojej publicznej szkoly?
            Ja polecam SP 1 w Legionowie ( im. M Kopernika).
            Jak do tej pory nie mam do niej zastrzezen, ani do dyrekcji ani do szkoly, i widze, ze nie chodzi tylko o blyskanie nauczycieli przed dyrekcja.
            Troche pokory szanowna Pani
          • 27.03.12, 07:43
            ps
            szkola w ktorej rodzice nie maja NIC do powiedzenia to wlasnie niepubliczna im JP II w Legionowie
    • 02.07.13, 21:53
      Mam dzieci w tej szkole od 10 lat i jestem bardzo zadowolona. Bardzo dobra opieka, wysoki poziom nauczania - wystarczy spojrzeć na wyniki szóstoklasistów i gimnazjum ( z tego co pamiętam angielski napisali na prawie 95%, a matematykę na 83%) A treści katolickie tak jak wszędzie w końcu jest to szkoła Jana Pawła II. Nie zauważyłam jakiegoś przeginania, tym bardziej że chodzą do tej szkoły dzieci innych wyznań, np protestanci. Świetne są też zjęcia dla dzieci uzdolnionych - moje uwielbia zajęcia z plastyki z panią Basią, a starsza śpiewała w zespole u pani Justyny. Z tego, co wiem chwalą tez rodzice zajęcia z robotyki i kółko matematyczne.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.