Dodaj do ulubionych

sędzi Annie Szeląg i komendantowi Gawkowskiemu

13.01.15, 19:49
witam,

wątek sądowy:
a) straż miejska w Legionowie bezprawie kieruje wniosek o ukaranie mnie, do Sądu w Legionowie, za dwa wykroczenia. Ani jednego z nich nie popełniłem, jednak to nie przeszkadza straży w Legionowie w skierowaniu bezprawnego wniosku o ukaranie,
b) Sąd na podstawie tego czegoś wydaje wadliwy, bezpodstawny wyrok nakazowy, nie wnikając w ogóle, że wniosek straży łamie podstawy Kodeksu Wykroczeń,
c) składam więc sprzeciw,
d) sędzia Anna Szeląg z Sądu Rejonowego w Legionowie, rozpatrując tę nierealną sprawę, przesłuchuje moich najbliższych. Czy wyobrażacie sobie, że sędzia może krzyczeć na obwinionego lub świadka? Ja zdecydowanie sobie tego nie wyobrażam :) Pani Szeląg wydaje kuriozalny wyrok, ignorując podstawowe prawa osoby obwinionej oraz ignorując składane wnioski dowodowe (!), e) odwołuję się więc do Sądu Okręgowego w Warszawie, wskazując na bezpodstawne oskarżenie, błędy w orzekaniu i nieprawidłowe prowadzenie sprawy,
f) Sąd Okręgowy w Warszawie, Wydział Karny Odwoławczy, masakruje rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Legionowie, wskazując że Sąd w Legionowie nie mógł mnie skazać i to z powodu złamania podstawowych zasad procesowych (czyli nie żadne wymóżdżone wygibasy prawne a zwyczajne abecadło Kodeksu Wykroczeń),
g) zostaję uniewinniony a koszty całego tego zamieszania pokrywa Skarb Państwa (czyli my, bo to jest z naszych podatków).

wątek prokuratury w Legionowie:
Poinformowana o sprawie prokuratura w Legionowie oczywiście nie dopatrzyła się złamania prawa, ani przez straż miejską, ani też sędziego, wiadomo. Wiedziałem o tym już od pierwszego telefonu, że tak będzie :)

Tak traktuje nas straż miejska w Legionowie.
Tak właśnie jesteśmy sądzeni w Legionowie.
I tak też pracuje prokuratura.
A wnioski wyciągajcie sami.

Zmasarkrowany wniosek straży miejskiej i wyrok Sądu Rejonowego w Legionowie

Co udało się zmienić:
a) straż miejska w Legionowie zatrybiła, że nie ma takiej opcji - do oskarżeń art 96 par 3 mają za krótkie rączki (brak im kompetencji do takich wniosków o ukaranie),
b) budżet miasta nie będzie już więcej zasilany z mandatów straży miejskiej, bo straż zrozumiała obowiązek przekazywania spraw do Policji,
c) pani sędzia została zobowiązana przez Prezesa Sądu do złożenia pisemnych wyjaśnień a uchylony wyrok przez Sąd wyższej instancji jest pewną wskazówką,
d) z prokuraturą jeszcze nie skończyłem,

Żeby była jasność: nie jestem wrogiem tych organów.
Ale ich bezprawne działania mają swoje, wyraźnie opisane w KW i KPoW, granice.

pozdrawiam,

Marcin
Edytor zaawansowany
  • jarexa 14.01.15, 06:12
    Dobrze, że starczyło Ci determinacji...
    A tak na marginesie to nie wszędzie w podlinkowanym wyroku wymazano wszystko, co potrzeba...

    --
    Precz z samostartującymi filmikami na stronach www!
  • mieszkanieczbloku 14.01.15, 08:10
    Nie wiem czym się tu chwalić... cwaniactwem chyba tylko :( ... udało się nie zapłacić mandatu, mimo że ktoś regularnie jak się wydaje jeździ za szybko! Jak potem kogoś zabije na ulicy ... będzie pytanie czemu nie postawiono tam radaru? Tak jak teraz toczy się dyskusja o obwodnicy Jabłonny!
  • 3goust 14.01.15, 09:50
    Ale co radar zmieni?

    Słuchaj tak jak na obwodnicy obowiązywała 100 km/h skrzyżowania 70 km/h dało się bezpiecznie przejechać 160 km/h -> kierunek warszawa 120 km/h kierunek legionowo mówimy o przejazd przez rondo środkowe.... I stanął by fotoradar i co? ukarał by tych co hm... przejechali bezpiecznie, i ewentualnie utrwalił auto jadące 180 km/h - siła uderzenia Volvo w auta z naprzeciwka... po ostrym hamowaniu już na pasie zieleni i asfalcie... jechał 200 km/h?
    i druga BMW jadące 230 km/h które co prawda nie zawiniło bo zawinił bandyta wyjeżdżający na czerwonym świetle. I tu należy nie zapominać że na obwodnicy był jeden wypadek z powodu prędkości [Volvo] i pozostałe w wyniku przejazdu na czerwonym świetle.
  • zdebeq 14.01.15, 10:32
    czyli proste, trzeba postawić szlaban i stróżówkę, żeby nie wjeżdżali na czerwonym

    --
    cynizm i bezczelność, jako reakcja na durnotę
  • prawdziwy_jankiel 14.01.15, 13:12
    3goust napisał:

    > Ale co radar zmieni?
    >
    > Słuchaj tak jak na obwodnicy obowiązywała 100 km/h skrzyżowania 70 km/h dało si
    > ę bezpiecznie przejechać 160 km/h -> kierunek warszawa 120 km/h kierunek le
    > gionowo mówimy o przejazd przez rondo środkowe.... I stanął by fotoradar i co?
    > ukarał by tych co hm... przejechali bezpiecznie, i ewentualnie utrwalił auto ja
    > dące 180 km/h - siła uderzenia Volvo w auta z naprzeciwka... po ostrym hamowani
    > u już na pasie zieleni i asfalcie... jechał 200 km/h?
    > i druga BMW jadące 230 km/h które co prawda nie zawiniło bo zawinił bandyta wyj
    > eżdżający na czerwonym świetle. I tu należy nie zapominać że na obwodnicy był j
    > eden wypadek z powodu prędkości [Volvo] i pozostałe w wyniku przejazdu na czerw
    > onym świetle.

    Zgadzam się ze wszystkim poza jednym, nie nazywałbym kierowcy Forda który jest oskarżony o spowodowanie wypadku na obwodnicy bandytą gdyż jest to spore nadużycie.
    1. Kierowca nie został jeszcze skazany mimo że tak jak kiedyś napisał Marcin ja również nie spodziewam się spektakularnego wyroku.
    2. Nawet jeżeli to on wjechał na czerwonym to najprawdopodobniej nie dlatego że chciał sobie przyspieszyć ale dlatego że popełnił błąd, nie on pierwszy w tym miejscu. Jak dla mnie jest różnica między wypadkiem spowodowanym błędem a świadomym przekroczeniem prędkości o 80-100 km\h
  • 3goust 14.01.15, 15:00
    prawdziwy_jankiel napisał:
    > Zgadzam się ze wszystkim poza jednym, nie nazywałbym kierowcy Forda który jest
    > oskarżony o spowodowanie wypadku na obwodnicy bandytą gdyż jest to spore naduż
    > ycie.
    > 1. Kierowca nie został jeszcze skazany mimo że tak jak kiedyś napisał Marcin ja
    > również nie spodziewam się spektakularnego wyroku.
    > 2. Nawet jeżeli to on wjechał na czerwonym to najprawdopodobniej nie dlatego że
    > chciał sobie przyspieszyć ale dlatego że popełnił błąd, nie on pierwszy w tym
    > miejscu. Jak dla mnie jest różnica między wypadkiem spowodowanym błędem a świad
    > omym przekroczeniem prędkości o 80-100 km\h


    Hm, zróbmy teoretyczną sytuacje.... jedzie auto 200 km/h tak dla zobrazowania przez skrzyżowanie gdzie pali się zielone światło, na czerwonym wszystkie auta stoją z bocznej i co? przejeżdża ...
    Teraz druga sytuacja jadą auta 70 km/h ulicą na której pali się zielone światło i auto jakieś wyjeżdża [ mordercy, bandyty] na czerwonym... hm jakieś 4 metry przed auto jadące na zielonym...
    W której sytuacji dojdzie do kolizji? Jaki czynnik jest winny kolizji?
    Jeśli ktoś jedzie 200 km/h i jest w stanie wyhamowywać przed czerwonym światłem lub przed ustąpieniem pierwszeństw dla mnie stwarza mniejsze zagrożenie w ruchu niż bandyta jadący na czerwonym świetle.
    Dla mnie on będzie bandytą albo chorym psychicznie, daltonistą w najlepszym wypadku który nie może mieć prawa jazdy...

  • prawdziwy_jankiel 14.01.15, 16:39
    3goust napisał:

    > Hm, zróbmy teoretyczną sytuacje.... jedzie auto 200 km/h tak dla zobrazowania p
    > rzez skrzyżowanie gdzie pali się zielone światło, na czerwonym wszystkie auta s
    > toją z bocznej i co? przejeżdża ...
    > Teraz druga sytuacja jadą auta 70 km/h ulicą na której pali się zielone światło
    > i auto jakieś wyjeżdża [ mordercy, bandyty] na czerwonym... hm jakieś 4 metry
    > przed auto jadące na zielonym...
    > W której sytuacji dojdzie do kolizji? Jaki czynnik jest winny kolizji?
    > Jeśli ktoś jedzie 200 km/h i jest w stanie wyhamowywać przed czerwonym światłem
    > lub przed ustąpieniem pierwszeństw dla mnie stwarza mniejsze zagrożenie w ruch
    > u niż bandyta jadący na czerwonym świetle.
    > Dla mnie on będzie bandytą albo chorym psychicznie, daltonistą w najlepszym wyp
    > adku który nie może mieć prawa jazdy...
    >

    W tym przypadku wyjechał przed pojazd który jechał dużo szybciej niż przepisowe 70 km/h w tym miejscu i o ile kierowca forda prawdopodobnie ponosi winę za spowodowanie wypadku o tyle wg mnie kierowca bmw jest współwinny skutków tego zdarzenia. Gdyby bmw jechało z przepisową prędkością skończyło by się na kolizji jakich wiele i wg mnie większą winę ponosi kierowca bmw przekraczając prędkość o jakieś 100 km/h niż kierowca forda wyjeżdżając na czerwonym przed pojazd który nie powinien poruszać się z taką prędkością. Co oczywiście nie zmienia faktu że to kierowca forda jeżeli wjechał na czerwonym jest winnym spowodowania wypadku. W przypadku volvo nie było innego ważnego czynnika jak przekroczenie prędkości o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę.
  • prawdziwy_jankiel 14.01.15, 16:58
    A chciałbym tylko dodać że ograniczenia prędkości są nie tylko po to żebyśmy MY się wyrobili ale też po to że jeżeli ktoś inny popełni błąd to żebyśmy MY mieli czas na reakcję lub by ewentualne skutki zdarzenia były jak najmniejsze.
  • zchotomowa 14.01.15, 20:58
    prawdziwy_jankiel napisał:

    > A chciałbym tylko dodać że ograniczenia prędkości są nie tylko po to żebyśmy MY
    > się wyrobili ale też po to że jeżeli ktoś inny popełni błąd to żebyśmy MY miel
    > i czas na reakcję lub by ewentualne skutki zdarzenia były jak najmniejsze.

    ja nauczylem się tego w USA:

    Ograniczenia na drodze i jej konstrukcja są dla Ciebie. I dla innych. Ale nie po to, by nas ograniczać. Przeciwnie: one są tylko po to, żebyśmy wszyscy bezpiecznie wrócili do domu.

    Ale taka zmiana paradygmatu powoduje, że Policja czy znaki przestaną być Waszymi wrogami a współpraca z nimi nie jest ani " byciem leszczem" ani "donosicielem".

    Trudne, nie?

    Mnie to trochę zajęło, przyznaję, ale pojawienie się dzieci ustawiło to raz na zawsze. Dlatego jeśli straż twierdzi, że to ja jechałem przy szkole w miasteczku z V=85 km/h, to jednego jestem pewien: mylą się. Proszę o dowod a tam co? zdjęcie jednego z moich pojazdów, gdzie widać jedynie maskę i tablicę rejestracyjną. Nawet nie widać, ile osoļ w środku (i czy w ogóle ktoś jest w środku). I na podstawie takiego gówna jestem skazywany przez lokalny Sąd (mimo, że Straż nie jest uprawniona do złożenia takiego wniosku o ukaranie, więc fabrykują oskarżenie "zastępcze").

    I co, nie bronilibyście się?

    Marcin
  • 3goust 15.01.15, 06:05
    prawdziwy_jankiel napisał:
    > A chciałbym tylko dodać że ograniczenia prędkości są nie tylko po to żebyśmy MY
    > się wyrobili ale też po to że jeżeli ktoś inny popełni błąd to żebyśmy MY miel
    > i czas na reakcję lub by ewentualne skutki zdarzenia były jak najmniejsze.


    No to należy ograniczyć prędkości... hm do 30 km/h w obszarze niezabudowanym i do 5 km/h najlepiej pieszy powinien iść przed autem z białą chorągiewką.... Tak myśląc długo do niczego nie dojedziemy :)
    O błędzie mówimy jeśli ktoś nie włączy kierunkowskazu, wjedzie nie na ten pas co trzeba... ale przejechanie przez sygnalizator na czerwonym, albo chory psychicznie niewiedzący czym może się to skończyć albo bandyta.
    Przez podobny tok rozumowania mamy rozjeżdżanie pieszych i rowerzystów na przejściach, i tłumaczenie kierowców... Wie pan to cicha ulica nigdy tu nic nie jechało nikt nie przechodził nie wiem skąd się wzięli...
    Ja wiem z chodnika. I co ważniejsze mieli zielone on czerwone...Nie szanujesz swojego życia, szanuj życie innych i nie przejeżdżaj przez czerwone, chcesz zginać palnij se w głowę lub skocz na głowę z wiaduktu...




    Czyli rozumiem podoba się ograniczenie do 50 km/h na obwodnicy, gdzie może z pola wyskoczyć zając? Może też wylądować nagle helikopter wiec może jeszcze trzeba zmniejszyć tak na wypadek lądowania helikoptera?

    Gdyby bmw jechało z przepisową prędkością skończyło by się na kolizji jakich wiele

    Gdyby [bandyta morderca] nie wyjechał, na czerwonym, o sprawie byśmy nie mówili, a Ona przejechała by jak kilkadziesiąt kierowców każdego dnia jechało z taką prędkością przez to skrzyżowanie.
  • prawdziwy_jankiel 15.01.15, 10:50
    3goust napisał:

    > No to należy ograniczyć prędkości... hm do 30 km/h w obszarze niezabudowanym i
    > do 5 km/h najlepiej pieszy powinien iść przed autem z białą chorągiewką.... Tak
    > myśląc długo do niczego nie dojedziemy :)

    Nie, od zawsze powtarzam że prędkość na obwodnicy która była nadana ustawowo była ok. Problemem byli ludzie którzy zapier...ali nie mając pojęcia o konsekwencjach swoich czynów. I powtórzę jeszcze raz gdyby bmw jechało z prędkością zbliżoną do maksymalnej to również moglibyśmy nie rozmawiać bo albo kierowca by zdążył zareagować albo skutki tego zdarzenia nie byłyby tak dramatyczne,

    > O błędzie mówimy jeśli ktoś nie włączy kierunkowskazu, wjedzie nie na ten pas c
    > o trzeba... ale przejechanie przez sygnalizator na czerwonym, albo chory psychi
    > cznie niewiedzący czym może się to skończyć albo bandyta.

    No nie, wystarczy zobaczyć jak ustawiony jest ten sygnalizator i spróbować skręcić sobie w lewo w brzozową gdzie dojeżdżając do skrzyżowania i zwalniając czujemy na plecach oddech niespełnionego rajdowca z obłędem w oczach a odcinek od krawędzi jezdni modlińskiej do sygnalizatora wynosi jakieś 10 metrów. Poza tym przy samym skręcie też jest sygnalizator który jeżeli bmw miało zielone to dla forda jadącego z Legionowa też wyświetlał zielone światło i mógł być mylący, i pozostaje jeszcze sprawa pojazdów oczekujących na skręt do Jabłonny które raz że zasłaniały widok a dwa że mogły spowodować wrażenie że dla ruchu z tamtego kierunku zapaliło się czerwone światło. Dlatego wg mnie możemy mówić tu o błędzie ew. ciągu/kombinacji błędów które doprowadziły do zdarzenia.

    > Przez podobny tok rozumowania mamy rozjeżdżanie pieszych i rowerzystów na przej
    > ściach, i tłumaczenie kierowców... Wie pan to cicha ulica nigdy tu nic nie jech
    > ało nikt nie przechodził nie wiem skąd się wzięli...
    > Ja wiem z chodnika. I co ważniejsze mieli zielone on czerwone...

    Ja widzę różnicę między dociskaniem gazu żeby załapać się na późnym pomarańczowym a niezauważeniem tak kiepsko ustawionego sygnalizatora jak przy brzozowej, gdzie projektujący zatwierdzający jak i odbierający tego bubla mają gó... zamiast mózgu. A skoro jesteśmy przy pieszych i rowerzystach to jak nazwiesz tych co przełażą i przejeżdżają na rowerach na czerwonym, nie zawsze pieszy ma zielone a z moich obserwacji (szczególnie ulicy Sobieskiego i Piłsudskiego) wynika że to kierowcy są bardziej zdyscyplinowani na widok czerwieni niż piesi i rowerzyści.

    > Nie szanujesz s
    > wojego życia, szanuj życie innych i nie przejeżdżaj przez czerwone, chcesz zgin
    > ać palnij se w głowę lub skocz na głowę z wiaduktu...

    Nie szanujesz swojego życia, szanuj życie innych i nie zapie...j po 180 na zakrętach i skrzyżowaniach tam gdzie są jeszcze inni ludzie. Bo wystarczy że pęknie opona albo na drodze będzie rozlane jakieś świństwo i tak jak pan z volvo zabijesz niewinne osoby, chcesz zginąć palnij se w głowę lub skocz na głowę z wiaduktu.

    > Czyli rozumiem podoba się ograniczenie do 50 km/h na obwodnicy, gdzie może z po
    > la wyskoczyć zając? Może też wylądować nagle helikopter wiec może jeszcze trzeb
    > a zmniejszyć tak na wypadek lądowania helikoptera?

    Nie i uważam że tylko bezmózgi ignorant mógł wymyślić takie rozwiązania w tym przypadku, poza wyskakującym z pola zającem może dojść do awarii pojazdu, zasłabnięcia kierowcy, błędu innego kierowcy, czy nawet naszego własnego błędu jednak uważam że ograniczanie prędkości jest bzdurą. Jednak dla tego typu dróg jest przypisana prędkość 100 km/h i to nie po to żeby wydłużyć nam podróż ale dlatego że w razie zdarzenia drogowego taka prędkość jest teoretycznie w miarę bezpieczna żeby skutki tego zdarzenia były jak najmniejsze. Ograniczenie tej prędkości dowodzi tylko tego że albo projektant spaprał robotę albo wykonawca, a co do samego ograniczenia to należy pamiętać że dotyczy ono nie tylko twojej bestii która zakręt na rondzie może przejeżdżać z prędkością 120 km/h ale także dostawczaków z mlekiem starych polonezów tirów z biedronki i całej reszty pojazdów które przejeżdżają tą drogą. Dotyczyło również pani z bmw i gdyby zastosowała się do niego nie byłoby całej tej dyskusji.

    > Gdyby [bandyta morderca] nie wyjechał, na czerwonym, o sprawie byśmy nie mówili
    > , a Ona przejechała by jak kilkadziesiąt kierowców każdego dnia jechało z taką
    > prędkością przez to skrzyżowanie.

    A ja powtórzę po raz kolejny że gdyby bmw jechało z normalną prędkością a kierowca miałby zapięte pasy to skutki tego zdarzenia byłyby nieporównywalnie mniejsze. I powtórzę po raz kolejny, winę za wystąpienie zdarzenia może ponosić kierowca forda jednak wg MNIE kierowca bmw jest winny tak tragicznych skutków tego zdarzenia.
  • 3goust 15.01.15, 15:44
    prawdziwy_jankiel napisał:

    > Problemem byli ludzie którzy zapier...ali nie mając pojęcia o konsekwenc
    > jach swoich czynów.


    Czym innym jest szybka jazda gdy ulica pusta a co innego slalom w którym umiłowali się niektórzy kierowcy.

    > Poza tym przy samym skręcie też jest sygnalizator który jeżeli bmw miało zielone to dla f
    > orda jadącego z Legionowa też wyświetlał zielone światło i mógł być mylący,


    Bo normalnie jak jedzie i ma zielone na zwykłych skrzyżowaniach może od razu skręcać ? Bez przepuszczania tych z przeciwka?


    > pozostaje jeszcze sprawa pojazdów oczekujących na skręt do Jabłonny które raz że
    > zasłaniały widok a dwa że mogły spowodować wrażenie że dla ruchu z tamtego kie
    > runku zapaliło się czerwone światło. Dlatego wg mnie możemy mówić tu o błędzie
    > ew. ciągu/kombinacji błędów które doprowadziły do zdarzenia.


    O i to jest to, pomylił auta oczekujące na skręt do Jabłonny z tymi co jadą na wprost. Sygnalizator jest widoczny, fakt dość słabo ale nie ma chyba gdzie go postawić? Można by było taki mały sygnalizator wstawić niżej, ale pod warunkiem że będą patrzyć a nie na raz chcieć przejechać całe skrzyżowanie...

    > A skoro jesteśmy przy pieszych i rowerzystach to jak nazwiesz tych co
    > przełażą i przejeżdżają na rowerach na czerwonym, nie zawsze pieszy ma zielone
    > a z moich obserwacji (szczególnie ulicy Sobieskiego i Piłsudskiego) wynika że t
    > o kierowcy są bardziej zdyscyplinowani na widok czerwieni niż piesi i rowerzyści


    Hm mówiłem wielokrotnie już że pieszy i rowerzysta powinien stać na czerwonym, bo naprawdę przechodząc może zaoszczędzić 30 sekund... co przez ten czas zrobi? Jeśli pracuje to ile zarabia że w równaniu stawia swoje życie = 30 sekund. Czym jest to 30 sekund? przy zarobkach 15 zł na godzinę ... 12 i pół grosza? czyli życie swoje wycenia na 12,5 grosza... nieźle.... Ale to ma drugie dno, mówię miasto należy do ludzi, w szczególności pieszych i to pod nich a nie auta powinna być przystosowana urbanistyka... Parki, place zabaw, chodniki pod rekreacje - rowery rolki i dlatego jestem za światłami gdzie po naciśnięciu max po 20 sekundach powinno zapalić się czerwone dla auta. Ważne szczególnie w zimę, w deszcz czy w upał... pieszy odczuwa każdą pogodę, w aucie mamy klimę, ogrzewanie, nie wieje... a pieszy, to nie wysiłek dla auta zatrzymać się...

    Tu pozdrowię kierowce białej skody octawi? w kombi o rejestracji WPR... z firmy Banaszek i Duda... który prawdopodobnie nie ma w aucie hamulców i prawie rozjechał pieszego na pasach by tylko go nie przepuścić... [Ma szczęście akurat nie miałem kamerki włączonej :-(]

    > A ja powtórzę po raz kolejny że gdyby bmw jechało z normalną prędkością a kiero
    > wca miałby zapięte pasy to skutki tego zdarzenia byłyby nieporównywalnie mniejs
    > ze.

    Kobieta w ciąży nie musi zapinać pasów z prostego powodu, ciężko jest w tym stanie zapiąć pasy prawidłowo tak, by przy niewielkiej stłuczce [nawet 30 km/h] pas nie "uszkodził dziecka".
    Zresztą wiele osób nie wie jak prawidłowo pas, przez co kładą go na brzuchu - skąd pas łatwo może przeciąć i przerwać kręgosłup, w chwili wypadku lub powoduje wewnętrzne obrażenia. Pas powinien leżeć na miednicy, no cóż ....

    Nie przez prędkość, mi się wydaje gdyby nie rozmawiała przez telefon ... miała by szanse jakoś zareagować... ale to tylko moje przypuszczenia.



    I powtórzę po raz kolejny, winę za wystąpienie zdarzenia może ponosić kiero
    > wca forda jednak wg MNIE kierowca bmw jest winny tak tragicznych skutków tego z
    > darzenia.

    Poniekąd zgoda ;-)
  • prawdziwy_jankiel 15.01.15, 16:26
    3goust napisał:

    > [i]prawdziwy_jankiel napisał:

    > Czym innym jest szybka jazda gdy ulica pusta a co innego slalom w którym umiłow
    > ali się niektórzy kierowcy.

    Zgadza się, ale pani w bmw nie miała pustej drogi a panu w volvo pusta droga w niczym nie pomogła. Co oczywiście nie zmienia faktu że szybki slalom jest dużo bardziej niebezpieczny.

    > Bo normalnie jak jedzie i ma zielone na zwykłych skrzyżowaniach może od razu sk
    > ręcać ? Bez przepuszczania tych z przeciwka?

    Oczywiście że nie ale dość często zdarzają się stłuczki gdzie skręcający w lewo nie przepuścił jadących z naprzeciwka, nawet na skrzyżowaniach bez świateł i z jednym pasem ruchu w każdą stronę.

    > O i to jest to, pomylił auta oczekujące na skręt do Jabłonny z tymi co jadą na
    > wprost. Sygnalizator jest widoczny, fakt dość słabo ale nie ma chyba gdzie go p
    > ostawić? Można by było taki mały sygnalizator wstawić niżej, ale pod warunkiem
    > że będą patrzyć a nie na raz chcieć przejechać całe skrzyżowanie...

    Nie wiem nie było mnie tam wtedy ale wiem że jadąc od Jabłonny sygnalizator widać a od Legionowa skręcając w lewo nie wiem czy bym go przypadkiem nie przegapił gdybym nie wiedział że tam stoi. A prawda jest taka że byłoby miejsce na lepsze ustawienie sygnalizatora gdyby ktoś nie spie...ł projektu pomijając również pas do skrętu w lewo.

    > Kobieta w ciąży nie musi zapinać pasów z prostego powodu, ciężko jest w tym sta
    > nie zapiąć pasy prawidłowo tak, by przy niewielkiej stłuczce [nawet 30 km/h] pa
    > s nie "uszkodził dziecka".
    > Zresztą wiele osób nie wie jak prawidłowo pas, przez co kładą go na brzuchu - s
    > kąd pas łatwo może przeciąć i przerwać kręgosłup, w chwili wypadku lub powoduje
    > wewnętrzne obrażenia. Pas powinien leżeć na miednicy, no cóż ....

    Bzdura, są specjalne nakładki na pasy przeznaczone dla kobiet w ciąży które obniżają linię pasa tak że pas przechodzi pod brzuchem. Tym bardziej wiedząc że ma dziecko w brzuchu powinna ograniczyć swoje rajdowe zapędy, przynajmniej do czasu rozwiązania. A jak ktoś nie umie zapinać pasa to już jest jego problem, niech idzie na szkolenie albo niech przestanie jeździć samochodem.

    > Nie przez prędkość, mi się wydaje gdyby nie rozmawiała przez telefon ... miała
    > by szanse jakoś zareagować... ale to tylko moje przypuszczenia.

    Z tym zgadzam się w 100%
  • thea19 15.01.15, 23:31
    ciaza nie zwalnia od myslenia. pasy mozna zapiac nawet majac dynie zamiast brzucha bez szkod dla matki i dziecka bo pas zapina sie pod brzuchem. jak juz ktos jest taka kaleka, ze sobie nie radzi, to niech kupi adapter a jak go nie stac, to zostaje piechotka.
  • rudy_63 14.01.15, 10:38
    Znaleziona informacja -net:
    ''Od dziś ci z nas, którzy jeżdżą powoli, docenią, że progi są dla nich łagodniejsze. Ci zaś, co planują nadal pruć przez progi 80 km/h - czeka ich niemiła niespodzianka – mówi Marcin Mizgalski, jeden z mieszkańców Chotomowa, który od około pół roku domagał się napraw lub położenia nowych progów zwalniających na ulicy Kisielewskiego.''
    Oczywiście jak Kali ukradnie to dobrze jak Kalemu to bardzo źle....
  • rudy_63 14.01.15, 10:45
    Mizgalski o sobie: W 2011 wymogłem na władzach Gminy i Policji instalację progów zwalniających w ciągu ul. Kisielewskiego
  • metron1 14.01.15, 13:40
    W Chotomowie Mizgalski walczy o rondo koło szkoły tak aby zwiększyć bezpieczeństwo dzieci.
    W Legionowie beztrosko zapi...a swoim bolidem koło szkoły do której uczęszcza około 1000 dzieci
    Mandat który otrzymał z fotoradaru na Jana Pawła w Legionowie znajduje się właśnie tuż przed wyżej wspomnianą szkołą.
    Widocznie dzieci z Chotomowa są lepsze niż te w Legionowie
  • prawdziwy_jankiel 14.01.15, 14:17
    metron1 napisał:

    > W Chotomowie Mizgalski walczy o rondo koło szkoły tak aby zwiększyć bezpieczeńs
    > two dzieci.
    > W Legionowie beztrosko zapi...a swoim bolidem koło szkoły do której uczęszcza o
    > koło 1000 dzieci
    > Mandat który otrzymał z fotoradaru na Jana Pawła w Legionowie znajduje się właś
    > nie tuż przed wyżej wspomnianą szkołą.
    > Widocznie dzieci z Chotomowa są lepsze niż te w Legionowie

    Oczywiście że przekraczanie prędkości koło szkoły jest naganne i tu nie ma usprawiedliwienia ale skąd wiecie że tym pojazdem jechał akurat Mizgalski skoro ani straż miejska ani sąd nie byli w stanie tego stwierdzić?
  • metron1 14.01.15, 15:18
    To dochodzimy do jedynego słusznego wniosku że samochodem pana M...mogły kierować jedynie krasnoludki lub inne leśne dziadki.
    Tak mi się wydaje że z tego samochodu inne osoby niż własciciel korzystają raczej rzadko
  • prawdziwy_jankiel 14.01.15, 16:46
    metron1 napisał:

    > To dochodzimy do jedynego słusznego wniosku że samochodem pana M...mogły kierow
    > ać jedynie krasnoludki lub inne leśne dziadki.
    > Tak mi się wydaje że z tego samochodu inne osoby niż własciciel korzystają racz
    > ej rzadko

    Samochodem pana M mógł kierować pan M, jego żona, matka, ojciec, teść, teściowa, kolega, koleżanka, podwładny, kontrahent a nawet i ja mogłem sobie nim jechać, dlaczego nie. Każdy mógł kierować tym pojazdem a Marcin skorzystał z prawa do niewskazania kierującego pojazdem. Tylko że wątek znowu sprowadza się do prywatnego życia Marcina M. i wytykania mu kolejnych rzeczy a odbiega od bardzo ważnego problemu czyli działania SM i sądu w Legionowie.
  • metron1 14.01.15, 18:02
    Owszem zrobiłem wycieczkę osobistą w stronę pana M. Nie zawsze zgadzałem się z poglądami Marcina ale nie robiłem wycieczek osobistych
    Nie robiłem aż do dziś bo nienawidzę polskiego cwaniactwa.
    Ktoś kto kieruje prywatnym samochodem pana M jedzie z dużo większą niż dopuszczalna prędkość w miejscu miejsca gdzie setki dzieci przechodzą codziennie do szkoły i przedszkola
    Proponuję abyś postał sobie w tym miejscu kiedy wymontowany jest wkład fotoradaru i pomyślał co przeżywają rodzice patrząc na kolejnego pędzącego w tym miejscu idiotę
    Tym bardziej że pan M sam upublicznił swoje dane stając się osobą publiczną
    Tym bardziej że walczy o rondo w pobliżu miejscowości gdzie mieszka argumentując to zwiększeniem bezpieczeństwa dzieci
    Właścicielem pojazdu p M jest on sam
    Skoro użycza samochodu członkom swojej rodziny lub znajomym bo nie sądzę że wypożycza go pierwszemu lepszemu człowiekowi z ulicy to chyba może uczulić członków swojej rodziny i pracowników że jadąc JEGO samochodem powinni przestrzegać prawa
    Zamiast przyjąć mandat i ustalić komu pożyczał samochód to toczy walkę w sądzie
  • prawdziwy_jankiel 14.01.15, 18:49
    Generalnie się zgadzam, jestem przeciwny cwaniactwu czy unikaniu płacenia za mandaty. Jednak dla mnie w tym wypadku oprócz uniknięcia kary było również coś ważnego, psztyczek w nos dla SM która całe swoje działania ograniczyła do obsługi fotoradarów i psztyczek w nos dla legionowskiego sądu który w tym przypadku poległ na całej linii. Marcin kolejny raz pokazał jak się bronić i jak dochodzić swoich (pomijając to czy są one uczciwe czy nie) praw, i kolejny raz zostało to wykorzystane aby mu pocisnąć. Przekraczanie prędkości przy "czwórce" rzeczywiście stwarza sporo zagrożeń jednak nikt nie wie w jakich okolicznościach zdjęcie te zostało zrobione. Mogło to być 90 km\h w środku dnia jak również 60 km\h późnym wieczorem.
  • polokokt 14.01.15, 19:42
    Wszystko fajnie, tylko to chyba M. jakis czas temu opublikował video w którym napiętnował kierowcę przekraczającego dozwoloną prędkość na ulicy w Chotomowie (nie widze teraz tego filmu na YT, zeby podlinkowac o czym mowa)? Na wideo o ile pamiętam też dzieci i pieszych nie widać. Więc albo stosujemy jednakowe standardy dla wszystkich, także dla siebie, albo.... rżniemy głupa. Są przepisy drogowe, które obowiązują 24/7 wszystkich.
    Pytanie mi się nasuwa , jak teraz M. zamierza ukarać osobę, która Jego samochodem przekroczyła prędkość w okolicach szkoły, z czym M. usilnie walczy. Czy możemy spodziewać sie też jakiejś publikacji wideo w tej sprawie?

    Co oczywiście nie przeszkadza mi w pewnych sprawach z M. sie zgadzać. Jednakże to że ktoś w jednym temacie robi coś pożytecznego i słusznego, nie zwalnia z odpowiedzialności w innej kwestii.
    Jeden taki Korwin, też kiedyś mówił,że złodziejom ręce trzeba obcinać. Ale jak ostatnio temat dotyczył Jego córki to o obcinaniu rąk już tak jakby mniej chętnie mówił.
  • prawdziwy_jankiel 14.01.15, 20:14
    polokokt napisał:

    > Wszystko fajnie, tylko to chyba M. jakis czas temu opublikował video w którym n
    > apiętnował kierowcę przekraczającego dozwoloną prędkość na ulicy w Chotomowie (
    > nie widze teraz tego filmu na YT, zeby podlinkowac o czym mowa)? Na wideo o ile
    > pamiętam też dzieci i pieszych nie widać. Więc albo stosujemy jednakowe standa
    > rdy dla wszystkich, także dla siebie, albo.... rżniemy głupa. Są przepisy drogo
    > we, które obowiązują 24/7 wszystkich.
    > Pytanie mi się nasuwa , jak teraz M. zamierza ukarać osobę, która Jego samochod
    > em przekroczyła prędkość w okolicach szkoły, z czym M. usilnie walczy. Czy moż
    > emy spodziewać sie też jakiejś publikacji wideo w tej sprawie?
    >
    > Co oczywiście nie przeszkadza mi w pewnych sprawach z M. sie zgadzać. Jednakże
    > to że ktoś w jednym temacie robi coś pożytecznego i słusznego, nie zwalnia z od
    > powiedzialności w innej kwestii.
    > Jeden taki Korwin, też kiedyś mówił,że złodziejom ręce trzeba obcinać. Ale jak
    > ostatnio temat dotyczył Jego córki to o obcinaniu rąk już tak jakby mniej chętn
    > ie mówił.

    Zgadzam się, przekroczenie prędkości szczególnie przy szkole na nie, unikanie odpowiedzialności (jeżeli oczywiście świadomie nie wskazał kierowcy) też nie bardzo. Natomiast przywołaninie do porządku SM i sądu w Legionowie jak najbardziej na tak. Tak samo jak pokazanie że można i trzeba walczyć bo następnym razem może przyjść foto komuś czyj samochód jechał na lawecie.
  • zchotomowa 14.01.15, 20:39
    polokokt napisał:

    > Pytanie mi się nasuwa , jak teraz M. zamierza ukarać osobę, która Jego samochod
    > em przekroczyła prędkość w okolicach szkoły, z czym M. usilnie walczy. Czy moż
    > emy spodziewać sie też jakiejś publikacji wideo w tej sprawie?

    można,

    jednak jest z tym pewien malutki problem, który podnosiłem w Sądzie.
    I choć zapewne to metrona czy rudego nie przekona, to nic na to nie poradzę, a wyjaśnię:

    jedną z rzeczy, jaką zajmuję się zawodowo, jest organizacja dużych eventów. Dużych w tym przypadku oznacza 2.500 osób w jednym miejscu do zagospodarowania, zarz obok Legionowa. Wtedy pracuję w technologii "wszyscy ręce na pokład" i oprócz puli samochodów, które zarejestrowane są na mnie, używamy (tak, liczba mnoga) także pojazdów zewnętrznych (np. z wypożyczalni albo od podwykonawców albo łącznie - np samochody terenowe są wypożyczane przez podwykonawców od osób trzecich a jeśli potrzeba - korzystają z nich członkowie ekipy). Bywają jeszcze bardziej skomplikowane układanki, gdy np. dealer jednej z marek daje nam swoje samochody do jazd testowych dla naszych Gości, właścicielem formalnie jest firma leasingowa a nie dealer a korzystają z tego moi ludzie do celów technicznych, albo klienci, którzy nagle przypomną sobie, że wszystko OK, oni są na imprezie, ale muszą po coś wpaść do biura w Nowym Dworze, albo do Maka w L. Mam też takich Klientów, którzy z innych, bardziej złożonych powodów lubią jeździć pojazdami, które mamy w puli (to są prawdziwe przykłady).

    Jeśli, jak w tym przypadku, robimy imprezę dwudniową, z całą masą sprzętu i gdy przy obsłudze pracuje kilkadziesiąt osób, to nie mam takiej możliwości, by kontrolować każdy ruch jednego z pojazdów, jakimi jeździmy a kluczyki są przekazywane dynamicznie - jeśli komuś potrzeba dodatkowych 300 kubków albo 100 przedłużacza, albo mamy do odebrania gościa z lotniska albo jeden z komputerow nie staruje i potrzebujemy dodatkowy to nikt nikogo nie pyta mnie o zgodę, tylko bierze samochód i realizuje. Mam więcej niż dwa samochody i nie traktuję je jak zabytki - jak potrzeba, to mają jechać i już. Jeden jest nieco cięższym SUVem, drugi jest pojemnym Vanem, każdy ma swoje zadania a od moich ludzi wymagam, by nie bali się jeździć żadnego z nich, bo jesteśmy absolutnie wymienni.

    Kamery, owszem nagrywają. Tylko że taka kamera nie zachowuje wszystkiego na zawsze (6 minut = 250 MB, czyli karta 32 GB daje szansę nagrania ilu? prawie 13 godzin a nie miesiąca), więc jeśli po miesiącu dostałem wezwanie, to nagranie było już dawno pokryte kolejnymi nagraniami. I co mam wtedy pokazać?

    Teraz odnośnie moich starań o bezpieczeństwo drogowe - nie stoją one w sprzeczności w tym, że nie zgadzam się ponosić odpowiedzialności za nie moje wykroczenia, tym bardziej, że odbywa się to z pogwałceniem przysługujących mi praw (jako "obwinionemu, co nawet już samo to jest niezgodne z prawem). Tak więc nie ma tu "cwaniactwa" a świadomość, że prawo mówi co innego, niż wydaje się sędziemu w Legionowie czy strażnikom miejskim. Moje starania o bezpieczeństwo w ruchu drogowym sięgają dalej, niż lokalna ulica czy rondo przy lokalnej szkole, część z Was już o tym wie a jeśli to niektórych nie przekonuje, to podsumuję najkrócej: nie byłem sprawcą tych wykroczeń, kropka.

    a skoro już pojechaliśmy po mnie, to zwróćcie uwagę, że straciliście (większość z Was) prawdziwy cel mojego postu. To może spróbujmy na chwilę wrócić do tematu: niska jakość pracy straży miejskiej oraz naganna praktyka sądu powinny dać Wam do myślenia. Bo nie wszyscy z Was będą mieli cierpliwość, by sprawę zawlec do Sądu w Warszawie, gdy staniecie się mimowolną ofiarą podobnego zachowania strażników i sądu w Legionowie. Nie rusza was to, że straż miejska i sąd w Legionowie łamią prawo a prokuratura tego nie zauważa? Ok, może nie rusza. Ale pierwszy raz, gdy zobaczycie ryczącą na sali sędzie, w sytuacji, w której nie zawiniliście, uświadomi Wam, że coś tu nie gra. Wolicie jeździć po mnie? Nie ma problemu. Ale tracicie z oczy poważniejszą kwestię - w Legionowie służba porządkowa oraz sąd łamią prawo, co udowodniłem przed Sądem w Warszawie.

    Wierzcie mi, że o absolutnym kuriozum, czyli rozprawie w sądzie w Legionowie, która odbyła się poza salą sądową i trwała max 20 sekund (tak, tak, sprawa z panią Szeląg jest bardziej skomplikowana, Sąd sam z siebie rozważał odsunięcie tej pani od prowadzenia sprawy) już nie pisałem, żeby nie zaciemniać Wam całości obrazu. Tego, jak wygląda praca prokuratury - też (bo to zwyczajnie żenujące doświadczenie, gdy zwykły ochroniarz zabiera Wam dowód osobisty i po prostu znika; także to trwale zmieniłem w lokalnej prokuraturze).

    hejterzy oczywiście wyciągną swoje wnioski, reszta - swoje.
    Ja tylko pokazuję jak jest (a jest słabo - lokalne organy łamią prawo).
    Jaki zrobicie z tego użytek - up to you, wiedzcie tylko, że jeśli straż się uprze, że macie być winni czyjegoś wykroczenia (albo zmyślonego), to nie ma znaczenia czy to Wy, czy nie. A Sąd ma to tak samo w dupie i uzna Was winnymi dwukrotnie, odmawiając równocześnie np przyjmowania Waszych wniosków.

    no to ZONK - w moim świecie tak nie będzie.

    pozdrawiam,

    Marcin

    PS. a co byście powiedzieli, gdy w trakcie sprawy sądowej okazuje się, że akta sprawy nie odpowiadają przebiegowi rozprawy? Gdy protokoły z przesłuchania zawierają zdania, których nie wypowiedzieliście? Gdy składacie wnioski dowodowe a w protokole nie ma po tym śladu? To nie są zmyślone historie, to jest legionowska rzeczywistość, której Wam oszczędziłem. Ale to są fakty, które można łatwo zweryfikować, bo paru osobom z Forum relacjonowałem to na bieżąco.

    Zostawię Was z jednym zdaniem, mojego prawnika: "a co ty, dopiero teraz to odkryłeś?"
  • metron1 15.01.15, 23:18
    Tylko się cieszyć że żaden z pracowników, klientów i Bóg wie kto jeszcze korzystając z Twoich samochodów nie spowodował jeszcze poważnego wypadku i nie uciekł z miejsca wypadku
    Zanim udowodnisz a będzie to trudne bo praktycznie nie prowadzisz żadnej kontroli nad swoimi samochodami będziesz się bujał po sądach
    Ale to nie moje małpy...
  • zchotomowa 16.01.15, 00:19
    Nie,

    Zakładam, ze gdyby tak sie stało, to Policja nie bedzie potrzebowała miesiąca, zeby do mnie, właściciela, wpaść po informacje. i na 100% bedzie to policja, a nie Straz gminna/miejska, bo ta nie ma takich kompetencji. Oskarżenia zastępcze, fabrykowane przez SM z art 96 KW to zwykła ściema strażników, za pomoca której łapią tysiące ludzi każdego roku (a do czego nie maja umocowania)

    Nawet gdyby tak sie stało, to to wciąż nie czyni mnie sprawca - żaden Sad nie może nikogo skazać na podstawie faktu, ze ten ktoś jest właścicielem pojazdu, bo za czyny odpowiada sprawca a nie właściciel. Łatwo można sobie wyobrazic, ze właściciel pojazdu a sprawca wykroczenia to mogą byc dwie rożne osoby, prawda? Dlatego Sad, który orzeka bez ustalania kto jest sprawca, nie tylko jest do dupy, ale przede wszystki łamie obowiązujące w Polsce prawo.

    Jeśli wiec zapłaciliście, jako właściciele, mandat od SM z tego artykułu, to przysługuje wam zwrot pieniędzy. Bez wyjątku. Gawkowski i jego ludzie na 100% nie są świadomi konsekwencji tego wyroku, ale na wniosek każdej ukaranej w ten sposób osoby, maja taki obowiązek, nie robią łaski. I nie jest to żaden precedens a zwykła zasada nieskuteczności takiego działania SM.

    Problem w tym, ze SM i Sad zastawiają na nas pułapkę, do czego nie maja prawa. W tej sprawie, z tego powodu powstało wiec specjalne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (które to obowiązuje Sady bez wyjątku, na mocy art 190 Konstytucji, nie pozwalając nawet na interpretacje takich orzeczeń). No, ale pani Szeląg śmie twierdzić, ze jej to nie obowiązuje :-) (i nawet oświadczyła to do protokołu!).

    Czyli: jestem sędzia, moge ignorować prawo i co mi pan zrobi?

    Pozdrawiam,

    Marcin
  • prawdziwy_jankiel 16.01.15, 10:53
    zchotomowa napisał(a):


    > No, ale pani Szeląg śm
    > ie twierdzić, ze jej to nie obowiązuje :-) (i nawet oświadczyła to do protokołu
    > !).
    >
    > Czyli: jestem sędzia, moge ignorować prawo i co mi pan zrobi?
    >
    > Pozdrawiam,
    >
    > Marcin

    www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4 :)))
  • zchotomowa 16.01.15, 12:14
    prawdziwy_jankiel napisał:

    > www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4 :)))

    dokładnie tak :)

    pozdrawiam,

    Marcin
  • psychomaszyna 17.01.15, 04:21
    1. Z lektury uzasadnienia wyroku wynika, że sąd wyższej instancji podzielił jeden argument z 3 przytaczanych, a mianowicie, że zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne, a pozostałe oddalił - w tym ten o straży miejskiej, a także o ignorowaniu przez sąd w Legionowie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Tak więc tytuł posta jest niecelny.
    2. Nawet jeżeli nie wiadomo, kto przekroczył dozwoloną prędkość, to ktoś rzeczywiście prześlizguje się nad tym, że jego samochody jeździły za szybko przy szkole w Legionowie, a sam walczy o bezpieczeństwo uczniów w Chotomowie. Chyba nie daje się kluczyków do swojego samochodu byle komu, do kogo nie ma się zaufania?
  • zchotomowa 17.01.15, 05:49
    psycho,

    Nie czytałeś komentarza prawnika na stronie, która monitoruje takie wyroki. Tam są podniesione argumenty, dla których nawet Sąd Okręgowy popełnił dwa błędy. Przeczytaj raz jeszcze, to pomoże ci zrozumieć, dlaczego projekt Ustawy, przenoszący odpowiedzialność na właściciela pojazdu, upadnie w TK.

    Sklejka o "prześlizgiwaniu" to wyłącznie twoja demagogia: kluczyki do pojazdów daje się w zaufaniu, co nie oznacza, że taka osoba może popełnić wykroczenie drogowe. Za wykroczenia za każdym razem odpowiada jego sprawca, więc oba te zdarzenia nie mają ze sobą związku. Pamiętasz oby, że odpowiadamy za własne czyny czy też, podobnie jak pani Szeląg, chcesz przypisać winę bez względu na okoliczności?

    Poczytaj może, na kim ciąży ciężar dowodu w postępowaniu karnym, bez zrozumienia tego brniesz, podobnie jak lokalny Sąd, w maliny :) Ale OK, pójdźmy tym tropem na chwilę: zdjęcie nie jest niewyraźne, ale zwyczajnie nie zawiera w swoim kadrze miejsca, w którym zwykle siedzi kierowca lub pasażer. I co, to jest dowód w sprawie? I ja mam na podstawie tego rozpoznać sprawcę, tak? A jak?

    Marcin

  • psychomaszyna 17.01.15, 21:50
    1. Co prawnik to opinia. Rozumiem, że się odwołujesz do wyższej instancji? Bo jak wyrok prawomocny, to już nie ma dyskusji, że sąd okręgowy popełnił błąd.
    2. Czy projekt upadnie, to zobaczymy po TK.
  • zchotomowa 18.01.15, 03:03
    psychomaszyna napisał:

    > 1. Co prawnik to opinia. Rozumiem, że się odwołujesz do wyższej instancji? Bo j
    > ak wyrok prawomocny, to już nie ma dyskusji, że sąd okręgowy popełnił błąd.
    > 2. Czy projekt upadnie, to zobaczymy po TK.

    :) suchar

    Po co mam się odwoływać, skoro z trzech argumentów już pierwszy wystarczył by uwalić postępowanie legionowskiego sądu? I nie "co prawnik..." a wyrok TK (którego sądy wolą nie zauważać), sprawdż sobie art 190 Konstytucji: www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/8.htm

    Projekt upadnie. Musielibyście wywrócić KW i KPOW do góry nogami, żeby wykroczenie zamienić na karę administracyjną. I karać kogokolwiek a nie sprawcę. Nawet jeśli w TK zajmie to 2 lata, to przez ten czas przegracie każdą sprawę w praworządnym Sądzie. Dlatego twoja "firma" dołącza do ściemniaczy jak straże gminne: nie ważne na co pozwalają ramy prawa, ważne, ważne by swobodnie wybrać winnego. I mieć wpływy do budżetu, bo na górników ktoś musi nazbierać.

    ale tak nie będzie :)

    M
  • polokokt 18.01.15, 13:58
    psychomaszyna napisał:

    > 2. Nawet jeżeli nie wiadomo, kto przekroczył dozwoloną prędkość, to ktoś rzeczy
    > wiście prześlizguje się nad tym, że jego samochody jeździły za szybko przy szko
    > le w Legionowie, a sam walczy o bezpieczeństwo uczniów w Chotomowie. Chyba nie
    > daje się kluczyków do swojego samochodu byle komu, do kogo nie ma się zaufania?
    >

    Wydaje mi się że mam podobne zdanie, ale widzę też że Pan Marcin skupił się ( i poświęcił na to chyba sporo czasu), aby udowodnić SM, Sądowi, Prokuraturze .... kto do czego ma prawo (i słusznie, jeśli te instytucje przekroczyły swoje uprawnienia, ale....). I tak chyba nie bardzo o czym jest już dyskutować widzę.
    Za to mimo już kilkunastu? wypowiedzi w tym wątku nie widzę aby poświęcił chociaż kilka minut na ustalenie sprawcy we własnych szeregach. W świetle tego że walczy o bezpieczeństwo dzieci, publikuje filmy osób przekraczających prędkość na Jego ulicy. Walczy o taką konstrukcję lokalnych rozwiązań komunikacyjnych aby wymusić na kierowcach bezpieczniejszą jazdę. To cały ten obraz Jego(Pana) osoby, teraz mi nie pasuje do tego, że ktoś z szeregu współpracowników/rodziny? przekracza prędkość, zagraża zdrowiu i życiu dzieci (choć nie tych z Chotomowa) a tu nic... totalnie nic w tym temacie. I jakoś średnio wierzę w to, że nie da się ustalić kto jechał danym autem, mając zdjęcie konkretnego auta, miejsce i godzinę zdjęcia. Ba, znając swoich współpracowników/rodzinę nie wierzę że wszyscy są do siebie tak podobni, że nawet na byle jakim zdjęciu Pan Marcin nie jest w stanie rozpoznać osoby. Na pewno da się chociaż zawęzić krąg osób do... dwóch, trzech. A potem to już chociażby zostaje obywatelska uczciwość do przyznania się i wzięcia sprawy na klatę, skoro popełniło sie wykroczenie. Jako szef firmy, chyba ma jakiś wpływ na swoich pracowników, że o rodzinie nie wspomnę? Tym bardziej, że głównym zainteresowanym jest przecież Pan Marcin, obywatel czynnie działający na rzecz poprawy bezpieczeństwa na lokalnych drogach a przynajmniej tych w swojej okolicy. Ale jak rozumiem w chwili obecnej nie chodzi o ulicę Pana Marcina i nie o TĘ szkołę, więc i "wróg"jest dostosowany do sytuacji? A dla mnie, nie jest ważne czy kierowca X przekracza prędkość w Chotomowie czy w Pcimiu Dolnym. Życie i zdrowie dzieci w każdym miejscu jest tak samo ważne.

    Ba,powyższa sytuacja, czyli przekraczanie prędkości przez osoby znajome Pana Marcina, jak wynika z podlinkowanego materiału, przybiera formę regularną. I regularnie Pan Macin ma problem ze wskazaniem użytkownika auta. No cóż... każdy wyciąga swoje wnioski. Ja mam swoje, Pan Marcin pewnie swoje, forumowicze może jeszcze inne. Powrócimy pewnie do tematu za jakiś czas, gdy Pan Marcin powróci do tematu walki z piratami drogowymi przy swojej szkole czy na swojej ulicy.

    Pozdrawiam
  • zchotomowa 18.01.15, 17:00
    polokokt napisał:

    > Za to mimo już kilkunastu? wypowiedzi w tym wątku nie widzę aby poświęcił choci
    > aż kilka minut na ustalenie sprawcy we własnych szeregach.

    Ciekawe, skąd takie wnioski :)

    Były takie starania. Nie jestem w stanie zreferować całego przebiegu sprawy, ale podjąłem taką próbę, wskazałem także dodatkowego świadka (a prawo daje mi możliwość odmowy takiego wskazania). Mój post nie jest relacja co kto powiedział po kolei. To wskazówka dla zainteresowanych, że zarówno straż jak i sąd, łamią prawo (nie tylko w moim przypadku, w Waszych też). Pełnia korzystania z naszych ustawowych praw to także świadomość, że ciężar dowodu jest po stronie organu składającego wniosek a nie obwinionego. Niestety, co udowodniłem - straży miejskiej w Legionowie jest obojętne kogo chcą ukarać. Ważne by wybrana osoba zapłaciła a jak nie, to nic, że straż nie ma do tego uprawnień - kierują sprawę o ukaranie niewinnej osoby do sądu. Dajcie nam człowieka a my znajdziemy paragraf. No i zonk - nie ma takiego paragrafu.

    > I jakoś średnio wierzę w to, że nie da się
    > ustalić kto jechał danym autem, mając zdjęcie konkretnego auta, miejsce i godz
    > inę zdjęcia. Ba, znając swoich współpracowników/rodzinę nie wierzę że wszyscy s
    > ą do siebie tak podobni, że nawet na byle jakim zdjęciu Pan Marcin nie jest w s
    > tanie rozpoznać osoby.

    Wiara w procesie rozumowania ma swoje słabe strony. Primo: zakłada wiarę z sprawy niedające się sprawdzić i secundo: na tej podstawie buduje lęki i uprzedzenia. W ten sposób wychodzą Pańskie uprzedzenia. One nie wnoszą nic, ale odpowiem, być może to komuś wyjaśni. Fakty są inne: na żadnym ze zdjęć, jakie przedstawiła straż, nie ma osoby. Sąd w uzasadnieniu twierdzi, że rozpoznanie sprawcy było utrudnione. W rzeczy samej - tak jest, kadr kończy się na wysokości wycieraczek, nie widać niż powyżej ich. Wobec tego to rozpoznanie kto tam może być (poza kadrem) jest faktycznie "utrudnione". Tak więc wiara, bądź jej brak, nie ma tu zastosowania, bo prawo to rozumowanie opierające się o logikę, nie zaś dogmaty "co się komuś wydaje".

    Na pewno da się chociaż zawęzić krąg osób do... dwóch,
    > trzech. A potem to już chociażby zostaje obywatelska uczciwość do przyznania si
    > ę i wzięcia sprawy na klatę, skoro popełniło sie wykroczenie.

    Czytamy a bez zrozumienia: odpowiedzialność powinien ponieść sprawca. "Obywatelska uczciwość" (do dziś definicja tego jest nieszczęśliwie poza kodyfikacją w prawie, ale na 100% nie zakłada ona ponoszenia odpowiedzialności za kogoś). Obywatelska uczciwość wymaga z pewnością przestrzegania prawa. To uczyniłem.

    > Jako szef firmy, chyba ma jakiś wpływ na swoich pracowników, że o rodzinie nie wspomnę?

    Co zdanie to większa rewelacja :)
    Pan ma wpływ na swoich pracowników, żeby nie popełniali wykroczeń?
    Albo na rodzinę? Niech się Pan podzieli, jak Pan to robi? Przy niedzielnym obiedzie? :)

    > I regularnie Pan Macin ma problem ze wskazaniem użytkownika auta.

    Tak, dwukrotnie. To już regularnie. A na maturze z matmy było choć trója? Jaka regularność wychodzi Panu z funkcji o dwóch wynikach? :)

    > Powrócimy pewnie do tematu za jakiś czas, gdy Pan Marcin powróci do
    > tematu walki z piratami drogowymi przy swojej szkole czy na swojej ulicy.

    Zapewne wrócimy. Wówczas polski hejt, który zaciemnia problem łamania prawa przez organy nadzoru ponownie ustąpi prostej tendencji do wpierania komuś własnych intencji i postaw :) Ponownie temat czy problem nie będą miały znaczenia wobec ciśnienia do skupiania się na osobie autora :)

    Internetowa projekcja własnego światopoglądu części komentujących uniemożliwia im zrozumienie nawet celu postu czy publikacji wyroku, będących dowodem na moją tezę:
    z Legionowem jest gorzej, niż nam się wydaje.

    jesteśmy złagrowani tak bardzo, że na kilkanaście komentarzy ani jeden nie odnosi się do łamania prawa przez straż czy sąd w Legionowie. Właśnie to powinno dawać nam wszystkim do myślenia a nie bezpodstawne dywagacje, co kto sądzi o autorze. Świadomość obywatelska zatrzymała się nam na poziomie Biedry.

    pozdrawiam,

    Marcin
  • madziulec 18.01.15, 19:34
    Mnie to jednak fascynuje. Ok, ja wiem, jeźdżę starym (rzeczywiście starym) złomem. I pewnie dlatego nie pożyczam tego złomu sąsiadce, znajomej ze sklepu, matce kolegi dziecka ze szkoły i pani, która mnie poprosi na ulicy.
    Zapewne, gdybym miała droższe auto pożyczałabym a raczej użyczała bezpłątnie każdemu, by ci "skakali" sobie z tych super wypasionych i organizowanych przez mnie imprez do Restauracji pod Złotymi Łukami, by dopaść się hamburgerami, co zaczyna nieco stawiać pod znakiem zapytania i jakość przygotowania wypasionej impry (kurde albo ją szykujemy, wtedy nic nie brakuje) albo jakość obsługi gości (wtedy nie jeżdżą żreć do Złotych Łuków...

    Ale rzeczywiście co ja tam wiem.
    Nie jeżdżę też jak pirat drogowy koło szkoły, nie szukam dziur w całym i z triumfem nie oznajmiam jak na cudzym podwórku zerwał się dach... w tak amerykańskiej szkole. (www.zycie-chotomowa.pl/2015/01/11/nowa-szkola-z-naderwanym-dachem/). A przecież powinnam tak samo się przypieprzać :)

    MIłego wieczoru. I to jest tak: źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • zchotomowa 18.01.15, 20:24
    madziulec napisała:

    > Mnie to jednak fascynuje. Ok, ja wiem, jeźdżę starym (rzeczywiście starym) złom
    > em.

    każdy ma własne fascynacje :)

    jesteś przywiązana do wartości materialnych, bo w takich kategoriach widzisz ten case, Twoje prawo. Dla mnie samochód jest narzędziem i jego wartość ma znaczenie drugorzędne. Całą resztę Twoich wywodów pominę, wymyślasz własne teorie, nie mające styku ze mną.

    Marcin
  • madziulec 18.01.15, 20:52
    Och oczywiście.
    Tak samo jak nie odniesiesz się do starego przysłowia, bo jest Ci niewygodne. Jak wiele rzeczy, które pomijasz, jak zwykle :) Nie od dziś Cię znamy :)

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • zchotomowa 18.01.15, 20:56
    madziulec napisała:

    > Och oczywiście.
    > Tak samo jak nie odniesiesz się do starego przysłowia, bo jest Ci niewygodne. J
    > ak wiele rzeczy, które pomijasz, jak zwykle :) Nie od dziś Cię znamy :)

    Magda,

    Tobie się tylko zdaje, że mnie znasz :)
    Do czego mam się odnosić, do insynuacji?

    Marcin
  • madziulec 18.01.15, 20:57
    Ciekawią mnie takie rzeczy:
    - czy sporządzasz umowę użyczenia samochodu (czasem może powstać obowiązek odprowadzenia PIT czy VAT :)
    Tak więc Twoje hop do przodu może oznaczać za chwilkę fajny donosić do skarbówy jak to nas tu wszystkich oszukujesz... Cieszysz się, prawda?


    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • zchotomowa 18.01.15, 21:02
    madziulec napisała:

    > Ciekawią mnie takie rzeczy:
    > - czy sporządzasz umowę użyczenia samochodu (czasem może powstać obowiązek odpr
    > owadzenia PIT czy VAT :)
    > Tak więc Twoje hop do przodu może oznaczać za chwilkę fajny donosić do skarbówy
    > jak to nas tu wszystkich oszukujesz... Cieszysz się, prawda?

    proszę bardzo:

    Nie, nie sporządzam, bo nie jest to stosunek użyczenia w rozumieniu ustawy o VAT (rozumie to każdy przedsiębiorca). Nie ma więc ani PIT ani VATi uważaj - nie ma też CIT ani PCC.

    Jestem ciekawy co jeszcze wymyślisz, więc cierpliwie poczekam. Jak sama dajesz dowód: ponad merytorykę silniejszy jest hejt, więc wybacz, ale nie będę już tracił na ciebie czasu :)

    Marcin
  • ralphie 18.01.15, 21:44
    Pomimo starań o bezpieczeństwo na drodze, a jednocześnie walki z systemem, który miał to bezpieczeństwo zapewnić, rozumiem sens tej bitwy i popieram. Radary nie są metodą na poprawę bezpieczeństwa. Nawet te dwa, o których tu mowa. Ten na Jana Pawła I pozwoli przemknąć obok szkoły nawet z podwójną dozwoloną prędkością - gdzie szkoła, a gdzie radar? Po kiego grzyba ten na Piusa? Chodzi o tą kapliczkę przy ulicy, a jednak od niej nieco odsuniętą? Suwalna to samo, za radarem buta i dwa przejścia mijasz setuchną.
    Żaden radar nie powstrzyma szaleńca przed dociśnięciem. Co z tego, że błyśnie i za kilka m-cy przyjdzie mandat jeśli do tego czasu co najmniej (i oby) raz będzie zagrożeniem. Czas od wykroczenia do ukarania to prawie pół roku jeśli nie ma wątpliwości, a punkty liczą się od dnia ujawnienia wykroczenia (fota). Progi tak ostatnio modne w gminie wieliszew też nie są metodą tylko upierdliwym utrudnieniem drastycznie zakłócające płynność jazdy normalnym kierowcom, którzy są karani za wyczyny odszczepieńców. Ronda, mniej upierdliwe ale ich nadmiar doprowadza do szału (przy okazji: Marcin podrzuć starostwu architektów ronda, to w Chotomowie pokonuje się łagodnie i mimo wszystko znośliwie :) ). Wracając do radarów. Jest wiele innych metod poprawy bezpieczeństwa na drogach, tylko niestety wymagających odrobiny myślenia. Prosty przykład, kilka lat temu na mostku nad kanałem bródnowskim prędkość przejazdową zmniejszono ustawiając betonowe bloki zmniejszające szerokość pasa dla osobówek - przypadkiem, bo raczej miały one wykluczyć większe auta. Płynność zachowana, wszyscy rozsądnie zwalniali. Radar są tylko i wyłącznie niebezpiecznym narzędziem w rękach urzędasów nadużywających prawa. Wysyłanie zapytań bez podstawy prawnej, a potem oskarżanie za skorzystanie z przysługującego prawa nie poprawi bezpieczeństwa przy szkołach.
    Swoją drogą, Marcin odniosłem wrażenie, że sąd okręgowy sprytnie przemknął obok wyroku TK i działań sądu rejonowego,czyżby rączka rączkę? Dobrze, że przynajmniej przyznał, że zdjęcia były do dupy...
  • zchotomowa 18.01.15, 22:44
    ralphie napisał:

    > Progi
    > tak ostatnio modne w gminie wieliszew też nie są metodą tylko upierdliwym utru
    > dnieniem drastycznie zakłócające płynność jazdy normalnym kierowcom, którzy są
    > karani za wyczyny odszczepieńców.

    Zgoda. Kto bowiem najczęściej przejeżdża przez "moje" progi? Ja :) Ale jeśli moja niewygoda uchroni choćby jedną osobę - jestem gotów ponieść tę cenę, bo oprócz mnie jeździ jeszcze paru szaleńców, których nie dam rady pilnować. Debil z brązowej Navary, po przebudowie progów na murowane przestał gnać przez progi 80 km/h a następnie okazało się (ponieważ to mała wieś), że jest ojcem 4-latka i mieszka ile? 200 metrów od progów (pewnie nie wie, że jego Żona i Babcia na spacery najczęściej chodzą właśnie na Kisielewskiego). Tylko, że ja nie mam czasu pilnować go stale, więc progi okazały się jedyną sensowną opcją. Paniusia z czarnego Cayenne przestała być problemem, odkąd skasowała swój bolid przy przejeździe kolejowym na Parkowej.

    > Ronda, mniej upierdliwe ale ich nadmiar doprowadza do szału (przy okazji: Marcin podrzuć starostwu architektów ronda, to w Chotomowie pokonuje się łagodnie i mimo wszystko znośliwie :) ).

    Starostwo go zna, lecz nie lubi. Inż. Zieliński zrozumiał dokładnie, czego oczekujemy od tego ronda (a brief był dokładnie przemyślany, chcieliśmy ronda, które zmusi do zmniejszenia prędkości ale nie będzie ofensywne) i wykonał dokładnie to, czego chcieliśmy. Finalnie wyszedł z realizacji pokrzywdzony. Starostwo wykorzystało wszystkie kruczki, by pozbawić go wynagrodzenia. Człowiek, który zaprojektował to rondo, za 2 lata pracy przy nim dostał mniej niż 2.000 zł. Postrzegam to jako zemstę za odrzucenie wszystkich projektów przygotowanych przez starostwo (a były tam niezłe wygibasy intelektualne, zakrzywienia toru, przewężenia, wysepki jak z filmów science-fiction). Polska powiatowa.

    O tym, że potem inwestor w postaci pana Zająca ze starostwa skopał sprawę oświetlenia oraz przejść o podwyższonej widoczności już mi się nie chce pisać. Finalny efekt mamy przyzwoity: rondo jest i jest na tyle skuteczne, że pan Stopek nudzi się całe dnie.

    > Wysyłanie zapytań bez podstawy prawnej, a potem oskarżanie za skorzysta
    > nie z przysługującego prawa nie poprawi bezpieczeństwa przy szkołach.

    nawet więcej: taki sposób dbania o bezpieczeństwo, naruszający prawo, jest moim zdaniem psuciem zasady państwa prawa i psuciem Państwa jako takiego. KAŻDE działanie straży miejskiej czy sądu w Legionowie, które łamie prawo, jest krokiem w tył. Cała konstrukcja, na podstawie której straż w Legionowie usiłuje karać za "niewskazanie" to prymitywna i nielegalna pułapka, w której uczestniczy też sąd w Legionowie a prokuratura udaje, że problemu nie ma. Otóż jest. I nawet gdy Trybunał Konstytucyjny powiedział, że nie wolno, to co robi organy w Legionowie? Mają to centralnie w dupie, "co nam pan zrobi?".

    > Swoją drogą, Marcin odniosłem wrażenie, że sąd okręgowy sprytnie przemknął obok
    > wyroku TK i działań sądu rejonowego,czyżby rączka rączkę? Dobrze, że przynajmn
    > iej przyznał, że zdjęcia były do dupy...

    Podobnie orzeka pozostała część Sądów Okręgowych (pomijając kwestię TK oraz uprawnień SM). Sędziowie w Okręgach mają inny stosunek, jakościowo dojrzalszy, do wymierzania sprawiedliwości. Jednak są też pragmatykami i starają się nie wychodzić poza schemat "ja i państwo to jedno", bo to oznacza ryzyko osobiste a wiadomo - każdy chciałby z Okręgu iść wyżej.

    Znam jeszcze cztery inne, bliźniacze orzeczenia, z innych okręgów. Za każdym razem Sędzia udaje, że wyrok TK to tylko sentencja (pomijając, druzgoczące dla bezprawnych wezwań alternatywnych, uzasadnienie). Czy to możliwe, że we wszystkich takich przypadkach brak wiedzy Sędziów? Nie wydaje mi się. Moim zdaniem to pragmatyka sądów, by nie powodować lawiny żądań zwrotu pieniędzy za bezprawnie nałożone mandaty i grzywny. Bo to byłby problem większy, niż górnictwo. O to byłby duży problem, bo po włączeniu RPO afera robi się medialna a tak - można jednemu Marcinowi przyznać rację a łoić następnych, którzy nie potrafią się obronić.

    To jest to samo bezprawie, jak lokalna interpretacja wyroku SN dotyczącego uprawnień straży do kierowania wniosków z Art 96par3 wobec właściciela pojazdu. Poziom wiedzy tych łepków ze straży jest zerowy, trudno. Ale żeby sąd przyjmował takie wnioski do rozpatrywania to jest po prostu szok i wstyd.

    Miejmy nadzieję, że nowy Prezes Sądu w Legionowie wprowadzi nieco ładu.

    pozdrawiam,

    Marcin
  • nielot_dodo 14.01.15, 16:54
    Ja tam bym gościa jeszcze wysterylizował za każde pedofilstwo, jak "aparaturę ma" a wskazać sprawcy nie chce;-)
    Moja córka skazana za parkowanie w Legionowie, wskazać nie umiała, bo akurat innym samochodem rozładowywała się w Lizbonie.
  • rudy_63 14.01.15, 17:49
    Nikogo nie należy sterylizować, natomiast normalny biały człowiek wskazuje kierującego pojazdem, lub bierze sprawę na siebie, a nie biega po sądach jak...
    Niby skąd się biorą stereotypy o Polakach na zachodzie - takie drobne cwaniaczki jedni wyłudzą zasiłek inni unikają mandatów.
  • zchotomowa 14.01.15, 19:47
    rudy_63 napisał:

    > Nikogo nie należy sterylizować, natomiast normalny biały człowiek wskazuje kier
    > ującego pojazdem, lub bierze sprawę na siebie, a nie biega po sądach jak...

    ... jak osoba świadoma, że bycie posiadaczem pojazdu nie rodzi odpowiedzialności, jak to się błędnie wydaje i panu Gawkowskiemu, i pani Szeląg. Tylko tyle i aż tyle.

    Chcesz brać odpowiedzialność za innych? Nie ma problemu, zacznij może płacić alimenty w imieniu swojego sąsiada. Ale nie zmuszaj innych do ponoszenia konsekwencji czynów, których nie popełnili.

    pozdrawiam,

    Marcin
  • psychomaszyna 17.01.15, 04:28
    Jakby ktoś miał wypożyczalnię samochodów, czy firmę z wielką flotą, to może by nie wiedział, kto używał samochodu.

    Oczywiste jest, że konstrukcja przepisów jest zła i powinien odpowiadać właściciel prywatnego samochodu, który go użycza. Po prostu posłowie też jeżdżą, prawnicy także. I jest tak, jak jest. Wcale nie najlepiej.
  • zchotomowa 17.01.15, 04:36
    Oczywiscie, ze nie:

    A) wypożyczalnie każdorazowo maja podpisywane umowy z użytkownikiem. Ale to nadal nie czyni z użytkownika sprawcy, to sa dwa rozne stany prawne. Umowa wypożyczenia pojazdu nie jest automatycznym przyznaniem sie do winy.

    B) wbrew temu, co myślisz, konstrukcja przepisów jest prawidłowa - za wykroczenie odpowiada jego sprawca a nie dowolna osoba. Tu kłania sie Prawo Rzymskie. Zapędy resortu, w którym pracujesz psycho, sa z góry skazane na porażkę. Tym bardziej dotkliwa, ze nawet jesli przepchnięcie to w parlamencie, to polegnie w kazdym Sadize (poza legionowskim, rzecz jasna, gdzie obojętne czy jestes sprawca czy nie, Sad i tak uzna cie winnym)

    Marcin
  • psychomaszyna 17.01.15, 21:51
    Nie mieszam tego gdzie pracuję z tym co piszę prywatnie. Jestem obywatelem i mam swoje, niezależne zdanie.
  • zchotomowa 18.01.15, 03:06
    psychomaszyna napisał:

    > Nie mieszam tego gdzie pracuję z tym co piszę prywatnie. Jestem obywatelem i ma
    > m swoje, niezależne zdanie.

    piłka jest okrągła a bramki są dwie.

    M
  • zdebeq 14.01.15, 22:37
    są jeszcze tacy, co by chcieli wyłudzić, a albo się boją, albo nie udało się. trudno, co robić

    --
    cynizm i bezczelność, jako reakcja na durnotę
  • zchotomowa 14.01.15, 22:41
    zdebeq napisał:

    > są jeszcze tacy, co by chcieli wyłudzić, a albo się boją, albo nie udało się. t
    > rudno, co robić

    trudno, co robić.

    :) M
  • zdebeq 16.01.15, 15:48
    tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,juz-mieli-szukac-mordercy-noga-z-wisly-okazala-sie-proteza,155244.html
    --
    cynizm i bezczelność, jako reakcja na durnotę
  • zchotomowa 16.01.15, 22:09
    w Legionowie by umorzyli.

    Albo dziecko by znienacka zniszczyło dowód. Wiadomo - upuścić nogę moze kazdy a wtedy taka noga to juz do wyrzucenia, prawdaz?
    My w koncu mamy swoje lokalne standardy :-)

    Pozdrawiam,

    Marcin
  • zdebeq 17.01.15, 22:48
    jeżeli dziecko upuści, a lokalnie grawitacja jak w czarnej dziurze, to przepadnie na pewno

    --
    cynizm i bezczelność, jako reakcja na durnotę
  • zchotomowa 18.01.15, 03:08
    zdebeq napisał:

    > jeżeli dziecko upuści, a lokalnie grawitacja jak w czarnej dziurze, to przepadn
    > ie na pewno

    anomalia amelinium. trudno, co poradzisz.

    :) M

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka