Spółdzielczość mieszkaniowa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Temat: News z Goniec Podwarszawski




    O czym powinni wiedzieć mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych?



    Spółdzielnia Mieszkaniowa (SM) , to prywatne stowarzyszenie osób fizycznych, które powołało do życia ułomną osobę prawną. Ułomną, ponieważ nie posiada własnego źródła finansowania. Celem istnienia SM jest budowa mieszkań za pieniądze jej członków w jak najniższej cenie. Do zadań SM należy również administrowanie majątkiem jej członków tak, by koszty utrzymania były jak najniższe. Główne zadania należące do administratora to między innymi sprzątanie części wspólnych bloków, bieżące naprawy, wywóz śmieci itp.

    Do kierowania i nadzoru nad pracownikami członkowie spółdzielni zatrudnili zarząd. Jego celem jest podpisywanie umów w imieniu właścicieli (reprezentacja), organizowanie pracy pracownikom oraz rozliczanie z wykonanych zadań np. sprzątanie, naprawy, remonty, wywózka śmieci. Zarząd musi kierować się rachunkiem ekonomicznym polegającym na minimalizowaniu kosztów. Dotyczy to szczególnie zatrudnienia pracowników, których ilość musi być dostosowana do potrzeb oraz wykształcenie i fachowość powinna być bez zarzutów, ponieważ nikt nie leczy się u kowala. Zatrudnianie członków rodzin powiązanych z zarządem lub Radą Nadzorczą (RN) nie powinno mieć miejsca. Za przynoszenie korzyści członkom (niskie czynsze); zarząd otrzymuje godziwe wynagrodzenie od wszystkich członków. Podstawą działania SM jest zasada bezwynikowej działalności, tzn. nie może być zysków ani strat. Zaś wszystkie pożytki z lokali użytkowych, lokat bankowych służą pomniejszeniu opłat (czynszów). Jeżeli spółdzielnia wykazuje zysk tzn., że czynsze są zawyżone, jeżeli zaś wykazała stratę to należy ją pokryć z tzw. funduszu zasobowego, na którym zgromadzone są pieniądze spółdzielców. Fundusz ten został utworzony tylko i wyłącznie na pokrycie strat. Właścicielami całego majątku SM są jej członkowie, ponieważ to z ich pieniędzy cały ten majątek powstał. Nad zatrudnionym zarządem funkcję kontrolną sprawuje RN w imieniu wszystkich członków. RN pilnuje, by zarząd nie działał na szkodę swych chlebodawców, sprawdzając czy kieruje się rachunkiem ekonomicznym oraz czy przestrzega prawa. Stosowanie rachunku ekonomicznego jest podstawą każdej działalności gospodarczej np. jeśli zarząd będzie płacił za wykonanie prac więcej niż wynoszą ceny rynkowe zasłaniając się przetargiem, którego nie musi stosować jako prywatne stowarzyszenie lub też zleca prace firmą, gdy rachunek ekonomiczny wykazuje, że taniej będzie zatrudnić własną ekipę. To sygnał, że zarząd działa na szkodę swych chlebodawców. Jeśli RN akceptuje takie działania, to albo jej członkowie nie mają zielonego pojęcia o gospodarności albo działają w zmowie z zarządem, okradając tych, których reprezentują. Takimi osobami powinien zająć się prokurator, a członkowie na zebraniach powinni tych członków RN odwołać i wykluczyć z grona członków spółdzielni. Najwyższym organem w SM jest Walne Zebranie, chyba że zgodnie z prawem spółdzielczym art. 36 i 37 zostało zastąpione przez Zebranie Przedstawicieli. Wszystkie te organy zostały powołane do kontroli majątku i wydawania pieniędzy członków (właścicieli) przez zarządzających.. Do tych organów powinni być wybierani ludzie mający pojecie o gospodarce, a nie np. sprzątaczki. Członkowie RN powinni w trakcie trwania kadencji szkolić się z zakresu prawa finansowego, budowlanego, energetycznego i cywilnego. Winni również od zatrudnionych za pieniądze spółdzielców radców prawnych żądać stosownych opinii prawnych przed podjęciem jakiejkolwiek uchwały. Zaś przedstawiciele winni mieć pełną świadomość i wiedzę o podejmowanych uchwałach, które również powinny być podjęte w oparciu o opinię prawną. Jaka jest rzeczywistość, każdy widzi. Tylko, że koszty tego ponosimy wszyscy, płacąc zawyżone czynsze, a gdy nam zabraknie zostaniemy eksmitowani i okradzeni z udziału w majątku wspólnym, jeśli w ciągu 3 lat nie złożymy roszczenia do SM o jego wyliczenie. Spółdzielco pamiętaj - za wiedzę się płaci - tą masz za darmo. Uwaga każdy członek może wybierać i być wybieranym do Rady Nadzorczej, Zebrania Przedstawicieli oraz Rady Osiedla. Kadencja trwa tyle ile stanowi statut np. 3 lata chyba, że zostanie odwołany w trakcie kadencji przez tych, którzy go wybrali. Powoływanie i odwoływanie odbywa się na zebraniach grup członkowskich, które zwoływane są raz w roku wiosną. Zebranie Grupy Członkowskiej nie ma nad sobą żadnej władzy zwierzchniej. Na zebraniach tych decyduje większość, jak np. w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Jeżeli na zebraniu za ciebie decydują pracownicy z rodzinami to masz pewność, że wkrótce czynsz twój wzrośnie. Aby temu zapobiec, musisz przyjść na takie zebranie wraz z sąsiadami i wybrać nowe władze spółdzielni, od których zażądasz rzetelnego rozliczenia i informacji. Zastanów się, dlaczego zarządy robią wszystko, by zniechęcić członków do brania udziału w zebraniach, które odbywają się tylko raz w roku? Dlaczego organizują je w dni pracujące i przeciągają do godzin rannych dnia następnego?Proste, kiedy myszy kota nie czują, to harcują. Jak wybiorą tzw. swoją Radę Nadzorczą; to robią, co chcą, mając zapewnioną bezkarność.

    =========================================

    Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców w Koninie


  • A jednak są tacy którzy wygrywają ze spółdzielniami i nie dają się nabrać na to ich prawo, które sami sobie tworzą aby trzymać się stołków.Myślę że to takie państwo w państwie, pozostałość po komunistycznej PRL.Dobrze im się żyje za cudze pieniądze.Przecież powinni bronić praw lokatorów a oni bronią się rękami i nogami aby ich nie pozbawiono łatwego zarobku .Gdyby tak ktoś sprawdził pracę panów prezesów i zarządów Spółdzielni to dopiero byłaby afera W Fakcie z 8. 03 2007 r opisana.jest historia pani Kudyby z Jelcza która wygrała sądową batalię ze Spółdzielnią.Sąd uznał że Spółdzielnia nie ma prawa żądać od niej ponad 20000 za wykup mieszkania,ponieważ przez ponad 20 lat w czynszu spłacała tzw wkład mieszkaniowy.Zostało jej do spłacenia 6 zł.Do obliczeń Spółdzielnia użyła dzisiejszej wartości mieszkania a powinna kosztów budowy poniesionych przed laty.Sąd przyznał rację pani Kudybie.Powstaje pytanie czy Spółdzielnie które mają radców prawnych nie wiedzą jak powinno się obliczać wartość wykupywanych mieszkań czy może robią to celowo, przecież nikt tego nie sprawdza Co się stanie gdy tysiące ludzi których w podobny sposób oszukano zażąda zwrotu niesłusznie wpłaconych do spóldzielni pieniędzy Czas skończyć.z nieuczciwymi zarządami społdziel.Oby jak najszybciej weszła w życie nowa ustawa a Polacy otrzymali to co im się należy.Bo do tej pory bogacą się tylko nieuczciwi prezesi.Należy również jak najszybciej rozwiązać problem spłaty starych kredytów.Dramat lokatorów których oszukano trwa już zbyt długo.Czas powiedzieć dość nie o taką Polskę walczyliśmy.

    autor: Anna
  • A jak sie ma do tego fakt, że masa spółdzielców wykupiła juz swoje mieszkania.
    Przecież te pieniądze, wcale nie małe, które zapłaciliśmy za wykup mieszkań nie
    szły do prywatnych portfeli "prezesów i zarządów Spółdzielni", tylko do kasy
    spółdzielni. W związku z tym śmiem twierdzić, że ktoś kto nie wykupił mieszkania
    na własnoś,pośrednio korzystał z pieniędzy wpłaconych przeze mnie.
  • pieniądze wpłacane przez lokatora przy wykupie mieszkania są przeznaczone na
    spłacenie kredytu bankowego zaciągniętego na budowę mieszkania/bloku..
    Różnica,wynikająca z przeszacowania wartości lokalu,zasila fundusze
    spółdzieli,remontowy badź zasobowy..
    wiem co mówię,bo przez kilka lat takież to rozliczenia i wyliczenia osobiście
    robiłam..
    Wkład mieszkaniowy,to jest ta pierwsza wpłata,stanowiąca zaliczkę,reszta
    kredytu spłacana jest w ratach miesięcznych w czynszu .wszystkie mieszkania
    lokatorskie były kredytowane,więc temn kredyt trzeba było kiedyś spłacić.Jedni
    zrobili to wcześniej,inni później..z tego co wiem,w naszej SMLW prawie wszyscy
    lokatorzy spłacali przynajmniej swój kredyt..a naprawdę duża ilość wykupiła za
    niewielkie pieniądze..mówię o os.Jagiellońska ,gdzie w 1989 roku wykup M-4
    stanowił równowartość 110 USD..a dolar kosztował 9500 zl..

    --
    Rozmowa dla kobiety jest jak łyk tlenu..
  • Na stronie www.slupsk.pl/index.php?go=plaktual02&id=740
    ukazał się artykuł przekazany za "Dziennikiem Bałtyckim" Dziennik Bałtycki napisał:

    Betonowe slumsy dla ubogich?
    Tysiące mieszkań zbudowanych z wielkiej płyty w latach 70. i 80. ubiegłego stulecia może zniknąć z krajobrazów polskich miast. Powodem są przepisy obowiązujące w Unii Europejskiej, według których stare blokowiska, które nie spełniają standardów bezpieczeństwa, powinny być wyburzone.

    Te, które spełnią normy, mają być przeznaczone na cele socjalne. Będą w nich mieszkać ludzie o najniższym statusie materialnym, bezrobotni na zasiłkach. Polska musi w przyszłości dostosować się do tych dyrektyw. Kiedy? Jeszcze nie wiadomo. Wyburzanie blokowisk dotyczy niemal każdej miejscowości. Na pierwszy ogień mają pójść wieżowce budowane z ciężkiej betonowej płyty. To one, według prezesów spółdzielni mieszkaniowych oraz nadzoru budowlanego, mają najniższy czas użytkowania, sięgający od 40 do 60 lat. Płyty były łączone stalowymi kotwami, które pod wpływem wilgoci rdzewieją i przez to tracą wytrzymałość.

    - Taki był system budowy w tamtych latach - mówi Leszek Kamiński, dyrektor wydziału administracji budowlanej słupskiego ratusza. - Każde miasto i osiedle mieszkaniowe ma w zasobach takie bloki. Tylko jeśli je wyburzymy, to kto wybuduje około 3 mln mieszkań dla tych, którzy je stracą?

    Prezes Gdańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Marian Banaś unijny pomysł uważa za nietrafiony. Jego zdaniem, jeśli zadanie wybudowania zastępczych lokali spadnie na barki spółdzielni, to będzie to tragedia.

    - Dysponujemy wyłącznie pieniędzmi lokatorów. Nie mamy nic innego. Wielka płyta dominowała w budownictwie, bez pomocy państwa nie ma szans, aby na budowę aż tylu nowych mieszkań - dodaje.

    Leszek Orkisz, prezes słupskiej SM "Dom nad Słupią" jest zwolennikiem pomysłu UE, ma jednak podobne wątpliwości jak Marian Banaś.

    - Kto będzie płacił za nowe mieszkanie, czy właściciel starego, czy spółdzielnia - pyta Orkisz. - A może państwo zechce, podobnie jak przy wywłaszczeniach terenów pod autostrady i obwodnice, zapłacić za to? Nie zmienia to faktu, że jeśli budynki, które spełnią normy techniczne zostaną zasiedlone tzw. elementem, staną się betonowymi slumsami. Prawdopodobnie kwestia zapewnienia lokum dla wysiedleńców spadnie na gminy.

    W Słupsku jest ok. 20 wieżowców, które mają od 18 do około 30 lat. W woj. pomorskim są ich setki, w Polsce tysiące. Doliczając do tego pozostałe budynki wielkopłytowe, liczba mieszkań do wyburzenia sięgnie 3 mln. Kto zapewni lokum tym osobom?

    - Zapewnienie lokali zastępczych to zadanie samorządów - informuje Roman Nowak z biura prasowego wojewody. - Sytuacja o której mówimy byłaby wyjątkowa, musiałby się w nią zaangażować rząd.

    Kiedy przepisy unijne wejdą w życie w Polsce - jeszcze nie wiadomo. Nie wiadomo też czy rząd przygotowuje się do pomocy samorządom. Zapytania w tej sprawie wysłaliśmy do ministerstwa budownictwa. O odpowiedzi poinformujemy.

    Nikt nie słyszał o wyburzaniu bloków

    O pomyśle wyburzenia bloków nie wiedzą przedstawiciele Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Jak do tej pory nie otrzymali żadnych wytycznych dotyczących tej kwestii.

    - W obecnie obowiązującej ustawie Prawo budowlane z dnia siódmego lipca 1994 roku nie ma odrębnych przepisów dotyczących polskich bloków i wieżowców - mówi Danuta Kossobudzka, rzecznik prasowy GUNB. Również przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego byli zaskoczeni unijnym pomysłem. Czy to oznacza, że osoby mieszkające w blokach mogą spać spokojnie?

    Dziennik Bałtycki, 2007-02-13


    Czy rzeczywiście nad spółdzielcami zawisło kolejne widmo - przymusowe wyburzenie budynków?
    Co w takiej sytuacji z prawami własności ?
  • Moim zdaniem - jest to temat wybitnie zastępczy. Jezeli ktoś siedzi w temacie to parę zdań o unijnych standardach mieszkalnictwa może powiedzieć i dobrze wie, że działania w stylu NRD Nam raczej nie grożą a pewne postanowienia przepisów są znane nie od dziś. Dobrze jednak przy okazji wyrazić parę uwag na temat gospodarki spółdzielczej.
    1. Takimi rozważaniami mozna skutecznie odwrócić uwagę spółdzielców od występowania o własność swoich mieszkań.
    2. Wiele spóldzielni chcąć "uciec" przed prywatyzacją zasobów zafudowało swoim członkom wieloletnie roboty tzw. "termomodernizacyjne" które, według mojej wiedzy w wiekszości odbywały się bez audytów stanu wielkiej płyty, o ewentualnych naprawach... nie słyszałem.
    3. Z moich obserwacji wynika, że najlepiej radzą sobie z nieruchomościami wspólnoty mieszkaniowe zarządzane wyłącznie przez właścicieli. Mają jeszcze kłopoty z wieloma aspektami prawnymi ale jest tam (z reguły) porządek, remont, malowanie itd.
    4. Spółdzielnie nie podjęły dotychczas, w większej liczbie, działań mających na celu wykorzystyanie środków UE na rewitalizację zasobów, np. likwidację betonowych balkonów, zadaszanie budynków wielkopłytowych, wymiany instalacji itd. itp. Bierna pozostaje również w tej mierze KRS-ci bardziej zaoferowana utrzymaniem obecnego niechlujstwa prawnego w obszarze spółdzielczości mieszkaniowej.
    5. W spółdzielniach działa wielu, bardzo wielu budowlańców. Co im przeszkadza działać z nieruchomościami według swojej najlepszej wiedzy?
    Wiem, że nie odpowiedziałem na pytanie. Z drugiej strony... rozwiązywać wielkie problemy bez uporządkowania spraw podstawowych, w tym własności gruntów (budynków) toż to byłby absurd kompletny.
  • Oprócz aspektów wymienionych przez pawbrzez, z którymi w pełni sie zgadzam, dodam dodatkowy - napędzenie koniunktury na rynku biur nieruchomości.
    W chwili obecnej panuje popyt na mieszkania znacznie przewyższa podaż. Rozsiewanie tego typu niczym nie popartych wiadomosci powoduje mimo wszystko wahanie u właścicieli spółdzielczych praw do lokalu położonych we wieżowcach, czy nie nadszedł właściwy czas na ich pozbycie się. Jeśli w tym względzie zapanuje panika, to sprytny pośrednik nieruchomości za "psie pieniądze" może nabyć prawa lokali we wieżowcu.
    Sam oczywiście wie, że rozsiane plotki to totalna bzdura i potencjalnych klientów potrafi o tym przekonać, sprzedając im lokale po dużo wyższych cenach.
  • nie trzeba będzie wyburzać, same się zawalą...
    nie ma żadnych metod na remont bloku z płyty, n\Niemcy na terenie dawnego NRD
    próbowali, ale dali sobie spokój.
    Myślę, że jeszcze 20 lat postoją i to by było na tyle...

    --
    www.bokserywpotrzebie.pl
  • Nie wszyscy spółdzielcy wiedzą, jak szerokie są ich uprawnienia


    Lokator - nasz pan


    To nie prezes rządzi w spółdzielni mieszkaniowej, tylko jej członkowie, czyli spółdzielcy. Od niedawna wiedzą o tym prezesi, którzy coraz lepiej pracują na rzecz lokatorów, ale sami spółdzielcy jeszcze nie w pełni zdają sobie z tego sprawę. Warto przypomnieć im o ich prawach i namówić do korzystania z nich.

    Najważniejszym prawem spółdzielcy jest uczestniczenie w walnych zgromadzeniach spółdzielców i zebraniach grup członkowskich.

    Bo nie mają czasu

    Najczęściej spółdzielca korzysta z prawa uczestniczenia w walnych zgromadzeniach wtedy, gdy jego mieszkanie jest jeszcze w budowie. Potem najczęściej ''zapomina'' o spółdzielni, a ''przypomina'' sobie o niej... na emeryturze. A szkoda, bo walne zgromadzenie jest najwyższą władzą, od której zależą zarówno decyzje finansowe, jak i personalne. Można zresztą samemu stanąć do wyborów, a po ich wygraniu zdobyć - jako delegat na walne zgromadzenie lub jako członek rady nadzorczej - dodatkowy wpływ na działalność swojej spółdzielni.

    - Najczęściej na zebrania przychodzą oczekujący na mieszkanie. Natomiast najrzadziej pojawiają się spółdzielcy o najdłuższym stażu członkowskim - wylicza Andrzej Jurak, wiceprezes spółdzielni Projektant w Rzeszowie.

    - Najbardziej życiem spółdzielni interesują się ci, którym ''coś dolega''. Natomiast na zebrania najliczniej przychodzą ludzie starsi - mówi Edward Słupek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Rzeszowie.

    Pozostałych spółdzielców prezesi tłumaczyli brakiem czasu.

    Co może spółdzielca

    Najważniejszym prawem spółdzielcy jest prawo do informacji. Jest współwłaścicielem podmiotu i musi wiedzieć, czy ktoś przypadkiem nie działa na jego niekorzyść.

    Spółdzielca może zajrzeć zarówno do dokumentów statutowo-organizacyjnych, jak i do sprawozdań finansowych. Wolno mu także zapytać o to, jak działalność jego spółdzielni została oceniona w czasie ewentualnych kontroli, ma wgląd w sprawozdania biegłych rewidentów, może także zapytać o to... kto z jego sąsiadów nie płaci czynszu. W tym ostatnim wypadku zarząd nie ma prawa mu odmówić, zasłaniając się danymi osobowymi.

    Władze spółdzielni mogą zatrzymać dla siebie informacje jedynie w kilku szczególnych przypadkach - m.in. gdy ujawnienie danych pociągnęłoby za sobą straty finansowe. Odmowę muszą uzasadnić na piśmie w ciągu 7 dni. Jeśli spółdzielca nie zgodzi się ze stanowiskiem zarządu, może zwrócić się do sądu rejestrowego o zobowiązanie spółdzielni do udostępnienia danych.

    Jak rządzi spółdzielca?

    W spółdzielni najwyższą władzą jest walne zgromadzenie członków. W małych spółdzielniach prawo głosu mają wszyscy członkowie. Każdy z nich ma jeden głos. W dużej spółdzielni zamiast typowego walnego zgromadzenia istnieje zebranie przedstawicieli członków (ZPC). Jest to system dwustopniowy, ale nie mniej demokratyczny.

    - Spółdzielnia jest podzielona na 7 rejonów i tam w czasie zebrań grup członkowskich wybierani są przedstawiciele spółdzielców - tłumaczy Edward Słupek.

    Dopiero tak wybrane osoby tworzą ZPC. Walne zgromadzenia i ZPC uchwalają kierunki rozwoju spółdzielni, rozpatrują sprawozdania finansowe, decydują, na co przeznaczyć nadwyżki finansowe, decydują o zaciąganiu kredytów, dokonują zmian w statucie (większością 2/3 głosów). Poza tym powołują i odwołują radę nadzorczą, udzielają absolutorium władzom spółdzielni i - gdy potrzeba - odwołują członków zarządu.

    Każdy członek spółdzielni może kandydować do rady nadzorczej.

    - U nas rada liczy 9 osób. Wybiera się ją co 4 lata. Funkcja członka rady nadzorczej to funkcja społeczna, więc bez pobierania wynagrodzenia. Rada zbiera się 1, 2 razy w miesiącu - wylicza wiceprezes Jurak.

    Rada sprawuje bezpośrednią kontrolę nad działalnością spółdzielni, uchwala plany gospodarcze, kontroluje finanse, rozpatruje skargi. Może też powoływać lub odwoływać członków zarządu.

    W skład rady nadzorczej nie mogą wchodzić członkowie zarządu, kierownicy bieżącej działalności spółdzielni oraz członkowie ich rodzin.

    Zacznij od statutu

    Ilu spółdzielców ma w domu kopię statutu własnej spółdzielni? Śmiało można powiedzieć, że to znikoma liczba. Tymczasem warto go mieć i znać. Określa on wszystkie prawa i obowiązki członka, a także m.in.:

    - zasady podpisywania umów o budowę lokali,

    - zasady przekształcania prawa lokatorskiego we własnościowe,

    - zasady wnoszenia i waloryzacji wkładu mieszkaniowego i budowlanego,

    - zasady podziału dochodów spółdzielni i pokrywania ich strat,

    - reguły zwoływania walnych zgromadzeń, podejmowania uchwał, polityki personalnej.

    Warto wziąć do prezesa kserokopię statutu. Wszak dokument ten zawiera zapisy dotyczące najważniejszej składowej naszego majątku. A przy okazji można zgłosić swoje uwagi co do działalności spółdzielni. I to bez pośredników.

    - Codzienny kontakt ze spółdzielcami mamy poprzez sprzątaczki, administrację, konserwatorów. Najwięcej wiemy od sprzątaczek - wyjaśnia Edward Słupek.

    MIROSŁAW BRZEZIŃSKI

    *****

    Spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, które prowadzą wspólną działalność gospodarczą. Majątek spółdzielni jest własnością jej członków. W razie kłopotów spółdzielnia odpowiada przed wierzycielami swoim majątkiem, czyli de facto majątkiem spółdzielców.

    Celem spółdzielni jest zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych członków spółdzielni i ich rodzin.

    Super Nowości z dnia 13_03_2007



    www.pressmedia.com.pl/sn/publicystyka/d2.asp?u_file=r.txt#

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.