nie wiem, co Ci poradzić - sama mam podobne odczucia. w dobre, słoneczne dni,
myślę sobie, że jestem wartościową i nietuzinkową osobą o dużej dozie
dystansu, zdrowego rozsądku i poczucia humoru, ale kiedy przychodzi piątkowy
wieczór i nie mam się gdzie podziać, zaczynam się zastanawiać, co jest ze mną
nie tak. czasem wolałabym umieć nawiązywać watościowe, głębokie relacje w
szybszym tempie. oszczędziłoby mi to regularnych dołów.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.