hmm... a te Panie to miały i mają lewe ręce, że pracy nie mogły sobie
poszukać? Bardzo współczuję straty bliskiej osoby. Ale jeśli żyli w wiecznym
strachu to troche nie pomyśleli o przyszłości. Kobieta w wieku około 40 lat
jest całkowicie w stanie pracować. Trudne warunki w okolicy? Zmienić
okolicę... To że myślały, że będą siedziały całe życie w domu (ok opiekować
się małymi dziećmi, ale dzieci kiedyś dorastają) i żyły za pieniądze męża to
troche naiwe z ich strony. Pracy trzeba było szukać jak miały dochody, a nie
nagle nie ma za co żyć i wielki krzyk... Każdy może wybrać sobie zawód, ich
mężowie też mogli robić coś innego. Nikt na siłę nie zmusił ich by byli
górnikami. A tłumaczenie że to jedyna praca jakoś mnie nie wzrusza... trzeba
było się przeprowadzić i próbowac gdzieś indziej. A do tego decydując się na
taki zawód bardzo dobrze znali ryzyko. Jakby mój mąż zginął w pracy to byłabym
gorsza wdowa niż żona górnika? Miałabym mniejsze praca? Dlaczego niby? Wszyscy
powinni mieć takie sama prawa. A ogólnie szczere kondolencje z powodu straty.
I to nei jest złośliwość. Naprawdę współczuję.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.