No mogliby już mi dać spokój. Przecież ja wiem, że jestem sama, nie musicie mnie wypytywać i dziwić się temu. Doskonale wiem, że jestem starą panną. I wcale nie jestem z tym szczęśliwa
a czy "mamusia" nie jest tu czasem kluczowym problemem?
czy czasem nie jest jej tak wygodnie ze ma cie przy boku? ze nie masz wlasnej rodziny tylko zyjesz z nia? widzialam juz takie zaborcze mamusie, dla ktorych kazdy partner ich dziecka byl nie wystarczajaco dobry, az doszlo do momentu ze juz ich dziecko bylo w takim wieku ze malo kto byl nim zainteresowany, a i perspektywa mamusi na horyzoncie nie byla zachecajaca. wybor nalezy do ciebie, albo swoje zycie i szybka wyprowadzka albo zycie z mamusia.
co do szukania drugiej polowki - polecam internet, wbrew pozorom nie tylko sami psychopaci tam sa (ja znalazlam swoja polowke 6 lat temu i chociaz jest moze troche wariatem :) to psychopata napewno nie).
zycze powodzenia w walce o swoje zycie.
ps. niewiem ile masz lat, ale w sobotnie wieczory to nawet moja 60 letnia mama nie rozwiazuje krzyzowek!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.