> Mnie denerwują również te ambitne rozmowy telefoniczne w autobusie w stylu:
> "no sieeema, no w autobusie, no dobra, no no no, no dobra, no narazieeee" ale z
> reguły nikt tak nie drze japy jak małe dziecko.
Dokładnie.
Często jeżdżę komunikacją miejską i widzę olbrzymią różnicę w natężeniu decybeli pomiędzy rozmową (nawet głośną) przez telefon a darciem ryja na całego przez bachora.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.