> A ja jeszcze coś dorzucę.
> Bachor, ryj, japa... zgroza. życzę ci z całego serca, żeby kiedyś
> do twojego dziecka, kiedy chore będzie płakać w autobusie w drodze
> do lekarza, ktoś powiedział: zamknij ryja, bachorze.
Jestem dziwna bo nawet mojego kota kiedy chorował nie wiozłam
w niekomfortowych (i o wiele dłużej-autobus wszak zatrzymuje się jeszcze
dodatkowo na przystankach) warunkach tylko taksówką lub samochodem.
A co dopiero chore dziecko...
Chore cierpiące dziecko wieźć niejednokrotnie dusznym i zatłoczonym autobusem
(często w zimie niedogrzanym lub latem dusznym)-to przecież jakiś horror...
W samochodzie będzie dla chorego dziecka o wiele lepiej-jest zawsze ciepło,można
szybciej dojechać do celu,w razie czego bez problemu można się zatrzymać itp.
Który odpowiedzialny rodzic wiezie chore dziecko komunikacją miejską?!!!
Chyba tylko klient pomocy społecznej który nie ma nawet odłożonych
50 złotych na czarną godzinę (na taksówkę jeżeli nie ma samochodu)...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.