a mezczyzni - wiadomo: logicznie. Nikt myslacy nie spodziewa sie
sensu ani szczesliwego zakonczenia w realnym zyciu.
W romansie dla kucharek - i owszem, w zabobonach feministek,
obamstwa i socjalistow - jak najbardziej. W utopijnych fantazjach
kazdemu nalezy sie darmo swiatlo, gaz, orgazm i kamerdyner.
W normalnym swiecie sensu brak, lokaj kosztuje majatek, a poza tym
jest fura rzeczy do zrobienia i nikt nie bedzie czekal na
zastanawiajace sie samiczki. Czas, drogie panie, nie zatrzyma sie
nawet gdybyscie wszystkie razem czepily sie pazurami jak pijana
nataszka nogawki policjanta. Wymyslanie, jak ma byc, doskonalenie
planowania i precyzowanie detali to klasyczna, damska wersja
nicnierobienia, leniwego przewalania sie z posladka na posladek w
oczekiwaniu, az samiec co przyniesie, zeby mozna bylo powybrzydzac...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.