Pani Kinga kokieteryjnie zaciera za sobą ślady. Nie wiadomo po czyjej jest
stronie; ani za, ani przeciw. Ani esencjalizm („kobiety są takie, a mężczyźni
śmacy”, „biologizujących teorii na temat świętej różnicy płci”), ani
społeczna konstrukcja płci („Nie uważam też, że mężczyźni i kobiety na pewno
niczym się nie różnią”). Ale cała ta strategia kamuflażu czemu ma służyć ?
Chyba tylko temu żeby wrócić do stereotypu „kobiecej” postawy wobec życia.
Czyli kobiety są „w życiu”, a mężczyźni „obok życia”. Pani Kinga funduje nam
następny stereotyp ?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.