15 lat temu moja córka kończąc 8 klasę podstawówki została jak wszyscy z jej
klasy "przetestowana" w poradni międzyszkolnej przy ul. Radomskiej w
Warszawie. Opinia brzmiała "zalecana szkoła zawodowa" (nawet nie technikum).
Ponieważ nie mam wysokiego mniemania o p.psychologach i podejrzewałem, że
kierują się raczej kuratoryjnymi wskazaniami naboru siły roboczej, papiery
złożyliśmy po naradzie z córką do Liceum im.Stefana Batorego (jako jedyna
osoba z tej podstawówki). Reszta poszła do okolicznych szkół zawodowych i
średnich Córka zdała ten konkursowy egzamin do Batorego, ukończyła a 2 lata
temu obroniła pracę magisterską na Uniwersytecie Warszawskim. I tu
potwierdzam, że głupi ludzie robią te opinie o blondynkach, tylko szkoda że w
majestacie poradnictwa szkolnego gnoją dzieci. Na szczęście swojego nie dałem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.