Pracuję w sanepidzie. Ze 2 lata temu miałam sprawę w której matka odmówiła
zaszczepienia dziecka (ok. półtora roku) przeciwko wściekliźnie. Dziecko
bawiło się z lisem, który miał potwierdzoną wściekliznę. Argument przeciw:
"abo to wiadomo, co jest w tych szczepionkach". Matka jest nauczycielką.
Bez komentarza
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.