'Jesteśmy dla wygody mężczyzn' - tak powiedziała moja znajoma z 20-letnim stażem małżeńskim, a ponieważ nie raz to od niej usłyszałam, mam poczucie, że jest o tym przekonana
wychowałam się w rodzinie gdzie było 6 dzieci i pracujący (na 3 zmiany)rodzice. Obowiązków domowych starczyło dla wszystkich. Tata bez żadnego gadania sam ugotował, przygotowywał nam kanapki, porządkami dzieliły się dzieci. Dla mnie naturalnym było że mąż dzieli obowiązki ze mną skoro i ja przynoszę do domu pieniądze. I że dzieci (synowie) też mają obowiązki. Moi dorośli synowie bez komentarzy sprzątają, potrafią też gotować. Myślę że moje przyszłe synowe nie będą narzekać. Chyba że same sobie zaszkodzą - wyręczając mężusiów. A do wygody każdy szybko się przyzwyczaja.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.