A ja z kolei doświadczyłam całkowicie przeciwnej sytuacji w Szwecji. Wracając
po świętach w Polsce wsiadałam z 20 kilową wielką torbą do autobusu
miejskiego, autobus, zupełnie przypadkiem nie zmieścił się na przystanku więc
trzeba było zejść z wysokiego krawężnika (takiego pod niskopodłogowce) przejść
wybrukowaną ulicą i wnieść torbę to autobusu. I nagle mnie uderzyło, że kiedy
ja z trudem wciągałam torbę do autobusu, za mną stał Szwed i z wielkim
zainteresowaniem przyglądał się jak mi idzie mocowanie się z ciężarem. W
Polsce każdy (choćby żeby oszczędzić sobie czekania w zimnie na wejście do
autobusu) podniósłby drugi koniec torby, żeby szybciej poszło.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.