Nie przepadam za musicalami, za wyjątkiem paru sztuk, ale z taka obsadą?
Skuszę się na bank.
Co do anglosaskiej italofilii, jest ona zupełnie inna niż na przykład polska.
Anglicy nie starają się dostosować do Włochów, uczyć ich języka, bo oni
uważają, że świat musi się do nich dopasować. Świetnie pokazuje to Tarantino w
"Bękartach wojny".
Poza tym było miło ujrzeć tak ugrzecznionego pana Orlińskiego, znałem go od
strony bardzo nieprzyjemnego i nieuprzejmego człowieka. No ale "brytyjskiej
lady" nie mógł przecież splonkować. W wywiadzie ze starszą panią jest
wyjątkowo zablokowany, przez co drętwy i nijaki.
--
proces7
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.