Dodaj do ulubionych

Pani biskup

26.01.10, 18:15
Alleluja! Ilekroć jakiś łoś się odezwie, że Kościół katolicki to, a papież
tamto, a ksiąc proboszcz owamto: odeślę go do niemieckich ewangelików.
Wcześniej odsyłałbym po prostu do diabła, ale to nie po chrześcijańsku ;>

Dzięki ci Gazeto za taką formę artykułu -- wszystkie tzw. trudne tematy w
krótkich akapitach, na wszystko właściwa i postępowa odpowiedź. Cód miód!

Y.
Edytor zaawansowany
  • yzek 26.01.10, 18:18
    Wszak Pismo mówi, że biskup powinien być "mężem jednej żony", czyli nie będzie
    problemu, jeśli będzie żoną dwóch mężów.

    Y.
  • piotr7777 26.01.10, 20:28
    Sorry, ale to bardziej politpoprawna publicystka niż osoba duchowna.
    Czego mogą się dowiedzieć wierni z kazań pani pastor o Jezusie? Ano,
    że był Żydem co jest pewnym uproszczeiem (pochodził wszak z Galilei)
    Czego się mogą dowiedzieć o Bogu Ojcu? Ano, że dał ludziom
    seksualność oraz że błogosławi gejom (z Biblii wynika cos
    diametralnie innego).

    Czy Kościół upodabniający się do ogólnych trendów ma w ogóle sens?
  • zuq1 27.01.10, 08:43
    Coś tam o biskupce Kässmann wiedziałem, ale wczoraj przeczytałem ten
    artykuł i szczerze mówiąc, gdybym był w kościele ewangelickim w
    Niemczech, to wystąpiłbym z niego. Poglądy tej pani są takie
    obamowe - wszystkich cacy, cacy po główce, wśiści siom mili i
    kochani - dwóch panów sieśnaście lat w źwiąźku? Wspaniale! Mąż mnie
    nudzi, a to się rozwiodę, po co mi on? Kobitka nie uważała po
    dyskotece, a niech sobie usunie, to pśiecieś jej bziusio. Nie wiem,
    czy takie patrzenie na świat jest specyficznie kobiece i czy dlatego
    posługa duchowa i nauczanie Biblia właśnie nie z tego powodu
    przekazuje jako odpowiedzialność mężczyznom.
    Najbardziej żenujące jest jednak to, że biskupka, choć większość
    jeśli nie wszystko jest antybiblijne utyskuje, że ludzie Biblii już
    nie czytają. Ano gdyby czytali, już dawno by ją zdymisjonowali.
    A tu jeszcze filmik, gdzie b-ka Kässmann robi szkolny błąd dot.
    znajomości Biblii (słuchajcie od 2:30):
    www.welt.de/politik/deutschland/article5979040/Das-Weltbild-der-EKD-Chefin-Margot-Kaessmann.html
  • mnbvcx 27.01.10, 09:19
    jej poglady sa straszne. przeciez cierpienie uszlachetnia wiec nie powinnismy
    sobie zalowac. maz bije zone, maltretuje dzieci? niechybnie beda zbawione, bog
    wezmie je do raju i wynagrodzi lata cierpienia. nie pasujesz do jedynie
    slusznego modelu? cierp bo inaczej grzech potepienie pieklo. sumienie? komu to
    potrzebne? ksiadz powie co robic a ty masz byc baran. isc i robic co ci kaza. od
    myslenia o tym co sluszne sa eksperci.
  • hugu 28.01.10, 12:45
    No to i Jezus by się według ciebie nie nadawał do kapłaństwa, bo
    przecież tak się cacał, takie miał miękkie serduszko dla każdego...
    Zadawał się z wykluczonymi, podawał im rękę, nie osądzał i nie
    tępił. Ani jawnogrzesznicy, ani celników nie sekował, dzieci bardzo
    lubił i ogólnie nie chodził z nadętą gębą...
    Czyżby Jezus była kobietą?...;)
  • zuq1 28.01.10, 13:04
    "Zadawał się z wykluczonymi, podawał im rękę, nie osądzał i nie
    tępił." - prawda
    "Ani jawnogrzesznicy, ani celników nie sekował" - chyba więc znasz
    ten cytat (Ew. Jana 8) - "Nikt cię nie potępił? I ja cię nie
    potępiam. Idź i nie grzesz więcej" - czyli grzechy były jej
    wybaczone, ale miała już żyć inaczej. Chyba więc widzisz różnicę
    między Jezusem a panią biskupką?
  • julian_007 31.01.10, 02:20
    szowinista
  • zuq1 23.02.10, 16:30
    www.welt.de/politik/deutschland/article6522025/Margot-Kaessmann-ist-in-ihrem-Amt-kaum-zu-halten.html

    Małe tłumaczonko:
    "Przewodnicząca Rady Kościoła Ewangelckiego przejechała na czerwonym
    świetle mając 1,54 promila alkoholu we krwi. Z Margot Käßmann,
    kreującej się na strażniczkę najściślejszych miar moralnych (gdzie-
    na podstawie artykułu?! – przyp. Zuq1) i która wydawała się być
    ponad wszelkim podejrzeniem o działanie na swoją korzyść, ta jazda
    po alkoholu czyni omylnego człowieka."
  • bene_gesserit 23.02.10, 19:36
    Rozumiem, ze nie czulbys sie zaskoczony, gdyby pania biskup
    przylapano na wieloletnim molestowaniu nieletnich albo na wizytach
    w burdelu ewentualnie odkryciu, ze ma piecioro nieslubnych dzieci,
    kazde z innym?


    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
    mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
    oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • zuq1 24.02.10, 08:34
    Pani biskup udowodniła tym samym chyba największym entuzjastom, że
    nie nadaje się na funkcję biskupa:
    "Musi to być człowiek bez zarzutu: wierny żonie, opanowany,
    rozsądny, zorganizowany, gościnny, umiejący nauczać, nie pijak i
    awanturnik, ale łagodny i pokojowo usposobiony – i nie chciwy na
    pieniądze." (I List do Tymoteusza 3,2-3)
    Nie dość że opuściła męża to jeszcze okazało się, że ma problem z
    alkoholem - jakże inaczej, brutalniej, określić wsiadanie za kółko
    mając 1,5 promila?
  • easz 24.02.10, 09:53

    A przesunąć ją do jakiejś wiejskiej parafii zapomnianej przez Boga i ludzi, dać podwyżkę i ciiiicho!

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Wiosenne dzieci
  • zuq1 24.02.10, 11:16
    Z ostatnich doniesień prasowych można wyczytać, że biskupka "od
    stanowiska odepchnąć się nie da", parafrazując naszego ministra
    Becka. Przecież nic się nie stało. No, może gdyby kogoś potrąciła na
    pasach, to wtedy... Już widzę, co by się działo na wszelkich
    możliwych forach, gdyby taka przygoda trafiła się jakiemuś polskiemu
    biskupowi...
  • bene_gesserit 24.02.10, 12:44
    Misiu, racz zauwazyc, ze nawet wysoko postawiony duchowny
    chrzescijanski jest tylko czlowiekiem. I ze tradycja wyjatkowo
    obrzydliwych wystepków jest caly czas w xianstwie zywa - swiadcza o
    tym az nazbyt wymownie kolejne wysokie wyroki za molestowanie
    dzieci przez duchownych. Pani biskup byc moze czerpala inspirację z
    wlasnego srodowiska.
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • zuq1 24.02.10, 13:53
    Jasne - już ap. Piotr powiedział komuś, aby wstał z klęczek, bo on
    też jest tylko człowiekiem. Chodzi jednak o to, że "biskup ma być
    nienaganny", jak powiada Pismo a tutaj cóż, mina na minie. Więc
    jeśli twierdzisz, że "Pani biskup byc moze czerpala inspirację z
    wlasnego srodowiska" świadczy dobitnie o tym, że ani tamci, ani ona
    nie powinni pełnić swojej służby. Nie nadają się do tego i to
    wreszcie ktoś powinien umieć nazwać po imieniu. Zawsze są też zdrowe
    rozłamy - może wreszcie prawdziwie wierzący i w Niemczech i w innych
    krajach się obudzą?
  • annika.h 28.01.10, 11:44
    mało wiesz o swoim kościele, a o ewangelickim zero, więc nie pisz bzdur.
    Poczytaj lepiej biblię, uwierz, nie tylko księża potrafią zrozumieć, co tam
    napisano.
  • yzek 28.01.10, 11:58
    > mało wiesz o swoim kościele,

    A to stwierdzasz na podstawie?

    > a o ewangelickim zero

    A to co napisała Wyborcza to mało, czy nieprawda? Jak artykuł coś kłamie, to
    mogę wiedzieć nawet mniej; ale gdzie kłamie?

    > więc nie pisz bzdur.

    Wskaż, gdzie takie napisałem?

    > Poczytaj lepiej biblię, uwierz, nie tylko księża potrafią zrozumieć, co tam
    > napisano.

    Na bazie tego cytatu z Pawła KK jest krytykowany za celibat; natomiast
    stwierdzenie że biskup ma być "mężem" jakoś nie przeszkadza wyświęcać kobiet.

    Proszę wyjaśnij mi, na czym polega lepsze rozumienie tutaj?

    Y.
  • annika.h 28.01.10, 12:05
    a do zuq1. Zwykły błąd
  • zuq1 28.01.10, 12:22
    ...masz mnie więc za katolika? Błąd. Za ksi€dya? Tzm większy błąd.
    No to na podstawie stwierdzeń pani biskupki napisz proszę, gdzie ona
    jest biblijna w kwestiach:
    1. seksu przed ślubem
    2. rozwodów
    3. homoseksualizmu,
    aby Cię zbytnio nie przemęczyć, ograniczę się do tych trzech.
    Mit freundlichen Grüßen
    Zuq
  • iluminacja256 28.01.10, 12:38
    Mój drogi!

    O zakazie seksu przed slubem, ani o zakazie rozwodów nie w w Biblii
    ani słowa!

    Jest za to mnóstwo na ten temat w Katechizmie Koscioła Katolickiego,
    a przypominam ci, ona jest EWANGELICZKA, nie KATOLICZKA, wiec chyba
    ci się wiary pomieszaly...
  • zuq1 28.01.10, 13:13
    "A teraz o czym pisaliście: Dobrze jest, jeżeli mężczyzna nie dotyka
    kobiety; (2) jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa,
    niechaj każdy ma swoją żonę i każda niechaj ma własnego męża. (3)
    Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona
    mężowi." - o seksie w małzeństwie, nie przed nim.

    "Zjawiło się także kilku faryzeuszy i postawili Mu pytanie, chcąc Go
    sprowokować: – Czy wolno rozwieść się z żoną z dowolnego powodu? 4 –
    Czyżbyście nie czytali w Piśmie: „Stworzył ich Bóg jako mężczyznę i
    kobietę”? – odpowiedział. 5 – To Bóg również powiedział: „Dlatego
    mężczyzna opuszcza ojca i matkę i łączy się z żoną, tak że ci dwoje
    stają się jednym ciałem”. 6 Nie są więc już dwojgiem, lecz jednym
    ciałem. Skoro Bóg coś złączył, to człowiek niech tego nie rozdziela.
    7 – Dlaczego więc Mojżesz nakazał dać żonie list rozwodowy i oddalić
    ją? – kontynuowali. 8 – Mojżesz pozwolił wam oddalać żony tylko z
    powodu waszych zatwardziałych serc – odparł Jezus. – Ale tak nie
    było na początku. 9 Dlatego mówię wam: Kto porzuca żonę – z innego
    powodu niż jej niewierność – i żeni się z inną, popełnia
    cudzołóstwo. (Ew. Mateusza 19,3-9) - o rozwodzie w jedynym
    dopuszczalnym przypadku.

    Przykro mi, Iluminacjo, w świetle powyższego nie masz racji.
  • iluminacja256 28.01.10, 13:39
    >Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona
    > mężowi." - o seksie w małzeństwie, nie przed nim.
    >

    Nie ma w tym cytacie ANI SLOWA o tym, ze seks jest dozwolony TYLKO i
    WYLACZNIE w małzeństwie - nie, przed nim - jest natomiast sporo o
    tym, zeby mezczyzna, nie zadawał sie z prostytutkami "Dobrze jest,
    jeżeli mężczyzna nie dotyka
    > kobiety; (2) jednak ze względu na niebezpieczeństwo
    wszeteczeństwa" Słowem , zyj ze swoja kobietą , a nie zadawaj sie z
    prostytutkami ( kobietami wszetecznymi )


    "Zjawiło się także kilku faryzeuszy i postawili Mu pytanie, chcąc Go
    > sprowokować: – Czy wolno rozwieść się z żoną z dowolnego powodu?


    Wiesz kim byli faryzeusze? Uczonymi Żydami, biegłymi w prawie
    biblijnym. Wiesz czym był list rozwodowy? Mozliwoscią pozbycia sie
    zony z najbłachszego pwodu i odesłania jej do rodziców - taka
    Żydwóka była juz schańbiona i jak taka ją traktowano. Nic zatem
    dziwnego, z e Jezus odpowiedział im, ze nie majatakiego prawa, bo
    prawa tego męzczyzni naduzywali biorąc sobie nowe , młodsze,
    ladnijsze...


    Czytanie jakiegokolwiek pisma bez kontekstu to jak mówić o Polsce,
    bez rozbiorów...

  • zuq1 28.01.10, 13:48
    "Nie ma w tym cytacie ANI SLOWA o tym, ze seks jest dozwolony TYLKO
    i WYLACZNIE w małzeństwie - nie, przed nim - jest natomiast sporo
    o tym, zeby mezczyzna, nie zadawał sie z prostytutkami "Dobrze jest,
    jeżeli mężczyzna nie dotyka kobiety;" - jeśli nie ma tu słowa o tym,
    że "przed ślubem nie", to ja nie widzę nic na temat "tutek
    prostych". Więc inaczej: czemu Maryja powiedziała na słowa
    anioła "jak mi się to stanie, skoro jeszcze nie znam/ nie mam męża"?
    Gdyby seks przedmałżeński był czymś "normalnym", nie zadałaby tego
    pytania.
    "2) jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa" Słowem ,
    zyj ze swoja kobietą , a nie zadawaj sie z prostytutkami ( kobietami
    wszetecznymi )" - błąd. Wszeteczeństwem zwany jest właśnie "seks
    pozamałżeński" - obojętnie czy to przed, czy w trakcie, czy np. po
    owdowieniu.
    "Wiesz kim byli faryzeusze? Uczonymi Żydami, biegłymi w prawie
    biblijnym. Wiesz czym był list rozwodowy? Mozliwoscią pozbycia sie
    zony z najbłachszego pwodu i odesłania jej do rodziców - taka
    Żydwóka była juz schańbiona i jak taka ją traktowano." - no
    właśnie, więc czemu biskupka pozbyła się mężą? Jej było wolno?
    "Nic zatem dziwnego, z e Jezus odpowiedział im, ze nie majatakiego
    prawa, bo prawa tego męzczyzni naduzywali biorąc sobie nowe ,
    młodsze, ladnijsze..." - za to kobiety je mają, gdy mąż im się
    znudzi, tak?
    >
    >
    > Czytanie jakiegokolwiek pisma bez kontekstu to jak mówić o Polsce,
    > bez rozbiorów...
    >
  • euro67 28.01.10, 12:43
    To ta Pani pokazala czym rzadzi jako tzw. "biskup" a raczej
    poprawiacz Pna Boga... Jakim prawem ta Pani poprawia Pana Boga np. w
    kwestii 5-go (aborcja) i 6-go przykazania (seks bezmalzenski). To
    pokazuje ze Luteranizm w jej wydaniu juz nie maja wiele wspolnego z
    Chrzescijanstwam i z Biblia (a Marcin Luter sie chyba w grobie kreci
    jak wiatrak). Taki sa skutki robienia z Kosciola instytucji jedynie
    chartytatywnej i syulko, ludzkiej gdzie demokratycznie glosuje sie
    nad przestrzeganiem lub nie prawa bozego.
    Taki ekumenizm jest nie tylko trudny ale i niewskazany! Poperam
    Prawoslawnych!
  • julian_007 31.01.10, 02:31
    jakos malo kto pamieta o przykazaniu "miluj blizniego swego jak siebie
    smego" - wszystko inne jest relatywne
  • nabu-cco 28.01.10, 12:35
    piotr7777 napisał:

    > Sorry, ale to bardziej politpoprawna publicystka niż osoba duchowna.
    > Czego mogą się dowiedzieć wierni z kazań pani pastor o Jezusie? Ano,
    > że był Żydem co jest pewnym uproszczeiem (pochodził wszak z Galilei)
    Jezus nie był Zydem? To nowość;-))) Może był Polakiem? A Maria też nie była
    Żydówką? Może Polką? A do jakiej świątyni chodzili? Ajkie śięta obchodzili? Co
    było napisane na krzyżu?

    > Czego się mogą dowiedzieć o Bogu Ojcu? Ano, że dał ludziom
    > seksualność oraz że błogosławi gejom (z Biblii wynika cos
    > diametralnie innego).
    To ciekawe, że z całego artykułu zwróciłeś uwagę tylko na dwie kwestie- Żydów i
    seks. Ale to współgra z tematyką RM czy Naszego Dziennika.

    > Czy Kościół upodabniający się do ogólnych trendów ma w ogóle sens?
    Poczytaj historię KRK. od zaranie praktyka się zmieniała i to jest naturalne.
    Dopuszczenie przeszczepów, znieczulenia przy porodzie, szczepionek, języków
    narodowych (wcześniej dominowała nieznana 99% wiernych łącina) to kwestia
    ostatnich kilkudziesięciu lat.
  • mothermania 27.01.10, 11:28
    Dlaczego pan redaktor nie napisal slowa o tym, o czym glosno w
    Niemczech od przeszlo 3 tygodni? O jej kazaniu noworocznym? I
    argumentach przeciwko wojnie w Afganistanie? Nie po
    mysli "Gazety"??? A nie jest to manipulacja? Jezeli wlasnie teraz
    portretuje sie "pania biskup", trudno to kazanie pominac...
  • zuq1 27.01.10, 12:11
    A co mają jej argumenty przeciw wojnie do jej pokopanych poglądów
    teologicznych? Przecież o ile wiem, uznaje ona pokonanie
    hitlerowskich Niemiec w II WŚ za słuszne. Czy nie należy zwalczać
    talibów, którzy lubią wysadzać się bombami w samolotach lub wbijać
    nimi w budynki by zabić jak najwięcej "niewiernych"? Kościół -
    obojętnie jaki - powinien w ogóle nie angażować się w politykę a
    zająć się głoszeniem Chrystusa oraz pomocą potrzebującym, bo takie
    są jego zadania.
  • mothermania 28.01.10, 09:00
    5 przykazanie: nie zabijaj. Polityka?
  • nabu-cco 28.01.10, 12:27
    zuq1 napisał:

    > A co mają jej argumenty przeciw wojnie do jej pokopanych poglądów
    > teologicznych?
    No proszę, na czym to pokopanie polega? I jakie są Twoje, domyślam się, że
    /jedynie słuszne/ (czyli zgodne ze stanowiskiem KRK) poglądy teologiczne

    > Przecież o ile wiem, uznaje ona pokonanie
    > hitlerowskich Niemiec w II WŚ za słuszne. Czy nie należy zwalczać
    > talibów, którzy lubią wysadzać się bombami w samolotach lub wbijać
    > nimi w budynki by zabić jak najwięcej "niewiernych"? Kościół -
    > obojętnie jaki - powinien w ogóle nie angażować się w politykę a
    > zająć się głoszeniem Chrystusa oraz pomocą potrzebującym, bo takie
    > są jego zadania.
    To wymagaj tego od hierarchów rzymskokatolickich, którzy uważają np., że
    proboszczowie mają wskazywać na kogo głosować w wyborach samorządowych (abp
    Głódź), naciskać na demokratycznie wybrany parlament na uchwalanie ustaw zgodnie
    z ich życzeniem, decydować, które dni mają być wolne od pracy etc.
  • fistach2000 27.01.10, 17:55
    bardzo mi sie podoba jej sposób myslenia.Szkoda, ze to biskup
    ewangelicki w Niemczech a nie w Polsce, choc dla uspokojenia
    rozdygotanych poprzednich komentatorów, co to z kosciola by
    wystepowali i potrzebuja koniecznie nakazow i zakazow oraz krotkiej
    smyczy dodam, iz spokojnie, braci ewangelickiej z kartoflandii
    blizej jednak mentalnie do braci rzymskich.
  • zuq1 28.01.10, 08:45
    "bardzo mi sie podoba jej sposób myslenia." - czyli co, totalny
    liberalizm?
    "Szkoda, ze to biskup ewangelicki w Niemczech a nie w Polsce, choc
    dla uspokojenia rozdygotanych poprzednich komentatorów, co to z
    kosciola by wystepowali i potrzebuja koniecznie nakazow i zakazow
    oraz krotkiej smyczy dodam, iz spokojnie, braci ewangelickiej z
    kartoflandii blizej jednak mentalnie do braci rzymskich." -
    przyznam, że nie wiem co masz na myśli pisząc to zdanie. Jesteś
    wierzący - jak więc godzisz jej poglądy z tym, co na dane tematy
    mówi Biblia? Jesteś niewierzący- to co Cię obchodzą sprawy Kościoła?
  • lahdaan 28.01.10, 10:46
    zuq1 napisał:

    > Jesteś
    > wierzący - jak więc godzisz jej poglądy z tym, co na dane tematy
    > mówi Biblia?

    Cóż za pycha! Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan.
    Pozwól także swojemu Stwórcy wypowiedzieć się w tej kwestii.

    Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została napisana prawie
    2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do współczesności.


    --
    "P2C2BE!" Salomon Rushdi
  • zuq1 28.01.10, 11:17
    "Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan." -
    zadałem proste pytanie. To nie pycha, ktoś jest albo wierzący, albo
    niewierzący. A Ty do której grupy należysz?
    "Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została
    napisana prawie 2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do
    współczesności." - coś z tym czasem przesadziłeś, ale chciałbym
    wiedzieć, co tak bardzo "nie przystaje do współczesności"? Nakazy
    moralne, które biskupka łamie na każdym kroku?
  • lahdaan 28.01.10, 12:41
    zuq1 napisał:

    > "Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan." -
    > zadałem proste pytanie. To nie pycha, ktoś jest albo wierzący, albo
    > niewierzący. A Ty do której grupy należysz?

    Nie mi, ani żadnemu z ludzi, wydawać osądy w tej kwestii.

    > "Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została
    > napisana prawie 2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do
    > współczesności." - coś z tym czasem przesadziłeś, ale chciałbym
    > wiedzieć, co tak bardzo "nie przystaje do współczesności"? Nakazy
    > moralne, które biskupka łamie na każdym kroku?

    Jakież to "zasady moralne łamie na każdym kroku"? To, że w ciemnoskórych widzi
    ludzi? Że jest kobietą? A może to, że uprawia jogging?

    Wiedz, że współczesna Biblia została zniekształcona przez setki przekładów,
    widzimisię średniowiecznych papieży, i ułomności klasztornych skrybów. Jest
    jednak jedyna rzecz niezmienna, przy której wszystkie inne rzeczy nie mają
    znaczenia. Jest nią szansa czynienia dobra i stania się przez to dobrym człowiekiem.

    --
    "P2C2BE!" Salomon Rushdi
  • adeinwan 28.01.10, 12:58

    > Jakież to "zasady moralne łamie na każdym kroku"? To, że w ciemnoskórych widzi
    > ludzi? Że jest kobietą? A może to, że uprawia jogging?

    Popiera aborcję i homoseksualizm. Zapewne zaraz powiesz, że w oryginalnej Biblii
    zjawiska te były popierane? :)
  • zuq1 28.01.10, 13:21
    "Jakież to "zasady moralne łamie na każdym kroku"? To, że w
    ciemnoskórych widzi ludzi? Że jest kobietą? A może to, że uprawia
    jogging?" - no toś pojechał po bandzie... że pochwala
    homoseksualizm, rozwody, aborcję i seks przedślubny.

    "Wiedz, że współczesna Biblia została zniekształcona przez setki
    przekładów, widzimisię średniowiecznych papieży, i ułomności
    klasztornych skrybów." - rzadko piszę słowo "bzdury", ale teraz
    muszę. Biblia nie została zniekształcona - poczytaj choćby o
    najstarszych zachowanych manuskryptach (Wikipedia)
    "Jest jednak jedyna rzecz niezmienna, przy której wszystkie inne
    rzeczy nie mają znaczenia. Jest nią szansa czynienia dobra i stania
    się przez to dobrym człowiekiem." - "I zapytał go pewien dostojnik
    tymi słowy: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć żywot
    wieczny? (19) Rzekł do niego Jezus: Dlaczego zwiesz mnie dobrym?
    Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg." (Łukasza 18,19) - my, ludzie
    jesteśmy źli i niegodziwi - i ja, i Ty. Dobre uczynki zaś mają
    wypływać z wiary, a nie być wartością samą w sobie:
    "Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży
    to dar; (9) nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. (10) Jego
    bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych
    uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili."
    (Efezjan 2,8-10)
  • echtom 28.01.10, 11:43
    > Nie każdy jej zapis przystaje do współczesności.

    Ale co się w ciągu 2000 lat zmieniło w kwestii np. homoseksualizmu?

    --
    "Siadała zawsze na leżących obok zapisanych papierach i tak dziwnie
    mrugała do mnie swymi niezgłębionymi żółtymi oczami. Jej obecność
    była niczym obecność szczególnej, milczącej czarodziejki."
  • lactum 28.01.10, 12:09
    lahdaan napisał:

    > zuq1 napisał:
    >
    > > Jesteś
    > > wierzący - jak więc godzisz jej poglądy z tym, co na dane tematy
    > > mówi Biblia?
    >
    > Cóż za pycha! Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan.
    > Pozwól także swojemu Stwórcy wypowiedzieć się w tej kwestii.
    >
    > Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została napisana prawie
    > 2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do współczesności.
    >
    >

    Pozwole sobie na korekte; Poganie, czyli nasi przodkowie wierzyli tak
    chrzescijanie - Swiatowid, Switezianka - dopoki z bliskiego wschodu dokladniej z
    Watykanu nie przyszla jedynie sluszna religia.
    Biblia, dokladniej Nowy Testament byl pisany 40 lub 50 lat po smierci Jezusa i
    ci co go pisali w ogole tego czlowieka nie znali, wiec nie mozna tego uznac za
    fakty historyczne.
  • adeinwan 28.01.10, 12:43
    Watykan na Bliskim Wschodzie?
  • lactum 28.01.10, 13:09
    adeinwan napisał:

    > Watykan na Bliskim Wschodzie?

    Ojej nie geograficzne polozenie mialem na mysli. Najpierw byl Bliski Wschod ale
    do potegi chrzescijanstwo roslo po otrzymaniu wzgorz watykanskich na siedzibe
    wlasnego panstwa.
  • adeinwan 28.01.10, 12:34
    Który nie pasuje?
  • dzielanski 28.01.10, 11:00
    W życiu kierujesz sie zaleceniami Księgi Kapłańskiej? Mimo wszystko
    życzyłbym wypróbowania bardziej zróżnicowanej diety. (choć
    przyznaję, że szarańczy ani pasikoników nie jadłem - dobre to?)
  • zuq1 28.01.10, 11:14
    Jestem chrześcijaninem a nie żydem, więc mogę jeść "owoce morza".
    Jezus i apostołowie wypowiedzieli się w NT na ten temat
    jednoznacznie.
  • dzielanski 28.01.10, 12:25
    Wybacz mi lenistwo i niezbyt dobrą znajomośc Pisma Świętego. Ale
    może zechciałbys powiedzieć, gdzie konkretnie cytowane są słowa
    Jezusa dotyczące poruszonej przeze mnie kwestii?
  • zuq1 28.01.10, 13:30
    "I rzekł im: Tak więc i wy jesteście niepojętni? Nie rozumiecie, że
    wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go kalać.
    (19) Bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi na
    zewnątrz, oczyszczając wszystkie pokarmy. (20) Mówił bowiem: To, co
    wychodzi z człowieka, to kala człowieka. " (Ew. MArka 7,18-20)

    "...były w nim wszelkiego rodzaju czworonogi i płazy ziemi, i
    ptactwo niebieskie. (13) I odezwał się do niego głos: Wstań,
    Piotrze, zabijaj i jedz! (14) Piotr zaś rzekł: Przenigdy, Panie, bo
    jeszcze nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego. (15) A głos
    znowu po raz wtóry do niego: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za
    skalane." (dzieje Apostolskie 10,12-15)
  • dzielanski 28.01.10, 13:46
    Zmienia się tez tekst Pisma (przez dodanie do niego poprawek) - może
    czas się z tym pogodzić? Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że przed
    narodzinami Jezusa Bóg Wszechmogący się mylił, ale potem wprowadził
    poprawkę do własnego tekstu i od tej pory tekst ten jest już
    doskonały.
    (PS. Nie będę Cię dręczył prośbą o nowotestamentowe uzasadnienie
    rezygnacji z tradycyjnych metod postępowania z ludźmi doktkniętymi
    tzw "trądem")
  • zuq1 28.01.10, 14:58
    "Zmienia się tez tekst Pisma (przez dodanie do niego poprawek) -
    może czas się z tym pogodzić?" - Pismo Święte jest zamknięte. No
    chyba że jesteś mormonem.
    "Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że przed narodzinami Jezusa Bóg
    Wszechmogący się mylił, ale potem wprowadził poprawkę do własnego
    tekstu i od tej pory tekst ten jest już doskonały."- a gdzie
    wprowadził jakąkolwiek?
  • dzielanski 28.01.10, 15:41
    Jak to gdzie? A chocby właśnie tu: Ew. MArka 7,18-20, dzieje
    Apostolskie 10,12-15
  • katrina_bush 28.01.10, 14:09
    To jak ? Bóg rzekomo nie zmienia zdania.

    Surowy zakaz Boga jedzenia nieczystej wieprzowiny, czy owych krewetek znajdziemy
    w Biblii wiele razy. Zaraz obok Dekalogu.


    Sztuczne dzielenie Boga na Boga żydowskiego i Boga chrześcijańskiego to
    czysty relatywizm !


    Jezus jest spełnieniem Starego Zakonu (czytaj "Starego Testamentu") a nie jego
    zaprzeczeniem.

    Jezus jest spełnieniem słow proroków.

    wg. Biblii
  • zuq1 28.01.10, 14:53
    To żaden relatywizm. Jeśli jednak w uczciwy sposób czytasz Pismo
    Święte, to stwierdzisz, że:
    1. było przez Boga dane Prawo, a jego wypełnieniem jest Chrystus
    2. Żaden człowiek nie był w stanie wypełnić nakazów Prawa - jedynie
    Chrystus
    3. Przez wiarę w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa i to, że to on
    był jedynie skuteczną ofiarą za grzechy całego świata - osiągamy
    zbawienie.
    Mówi o tym List do Rzymian + reszta NT.

    A propos, dawno już nie bywałem na forum Religia. Nadal chcesz
    udowadniać, że Hitler był chrześcijaninem?
  • katrina_bush 31.01.10, 17:34
    No to zobaczmy, czy aby czy Bóg nie zmienia zdania:

    żydowski prawowierny Bóg Jezus nie zmienia a joty w Prawie

    wg. Mateusza 5, 17:
    "17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie
    przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki
    niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w
    Prawie, aż się wszystko spełni.
    19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z
    tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie
    najmniejszy w królestwie niebieskim
    .
    "


    hellenistyczny Bóg-Jezus znosi tu przykazania starego Prawa:


    wg. Marka, 7, 18:
    18 Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z
    tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; 19 bo
    nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala».
    Tak
    uznał wszystkie potrawy za czyste.
    20 I mówił dalej: «Co wychodzi z
    człowieka, to czyni go nieczystym. 21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego
    pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, chciwość,
    przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. 23 Całe
    to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym
    ».

    to hellenizm czystej wody, cnoty to najwyższe i jedyne dobro, służące opanowaniu
    namiętności

    p. s.
    a co do Hitlera

    to religianci na siłę próbują zrobić ze "złego" Hitlera ateistę, wbrew
    faktom:

    Już w MEIN KAMPF Hitler wielokrotnie podkreślał swój związek z
    chrzescijaństwem i zarzekał się, że jego misja jest wypełnieniem
    woli Boga, Wszechmocnego Stwórcy i Pana.

    Cytat:
    "So glaube ich heute in Sinn des allmächtigen Schöpfers zu handeln: indem ich
    mich des Juden erwehre, kämpfe ich für das Werk des Herrn"

    "I wierzę, że postepowanie moje jest zgodne z wolą Wszechmocnego Stwórcy.
    Mając się na baczności przed Żydami, staję w obronie dzieła Pana
    "

    To samo powtórzył Hitler, przemawiając w Reichstagu w 1938.

    W publicznych wystąpieniach Hitler określał się mianem pobożnego
    chrześcijanina.

    Proszę nie zapominać o Ruchu Niemieckich Chrześcijan,który powstał z
    inicjatywy Nazistów.


    Z inicjatywy Ruchu Niemieckich Chrześcijan w Eisenach powstał w 1938 roku
    "Institut zur Erforschung und Beseitigung des jüdischen
    Einflusses auf das deutsche kirchliche Leben" ("Instytut do zbadania i
    zwalczania żydowskiego wpływu na życie niemieckiego kościoła") - w celu
    "odżydzenia" i oczyszczenia chrześcijanstwa z herezji. Dokładnie to samo glosił
    Hitler.

    Amen
  • zuq1 01.02.10, 09:52
    katrina_bush napisała:

    No to zobaczmy, czy aby czy Bóg nie zmienia zdania:

    żydowski prawowierny Bóg Jezus nie zmienia a joty w Prawie[/b]
    wg. Mateusza 5, 17:
    "17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków.
    Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam
    wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna
    kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19
    Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby
    najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w
    królestwie niebieskim." - w porządku. Co jednak oznacza, że Chrystus
    przyszedł "wypełnić Prawo"? A teraz, w związku z tym cytatem,
    stwierdzam, że Jezus sam zniósł kawałek Prawa:
    " 3) I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno
    odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny? (4) A On, odpowiadając,
    rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył
    mężczyznę i kobietę? (5) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i
    matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. (6)
    A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył,
    człowiek niechaj nie rozłącza. (7) Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz
    nakazał dać list rozwodowy i odprawić? (8) Rzecze im: Mojżesz
    pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc
    waszych, ale od początku tak nie było. (9) A powiadam wam:
    Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny
    wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną
    poślubił, cudzołoży." - cytat pochodzi z tej samej Ew. Mateusza.

    "p. s.
    a co do Hitlera

    to religianci na siłę próbują zrobić ze "złego" Hitlera ateistę[/u],
    wbrew faktom:

    Już w MEIN KAMPF Hitler wielokrotnie podkreślał swój związek z
    chrzescijaństwem i zarzekał się, że jego misja jest wypełnieniem
    woli Boga, Wszechmocnego Stwórcy i Pana.

    Cytat:
    "So glaube ich heute in Sinn des allmächtigen Schöpfers zu handeln:
    indem ich mich des Juden erwehre, kämpfe ich für das Werk des Herrn"
    "I wierzę, że postepowanie moje jest zgodne z wolą Wszechmocnego
    Stwórcy. Mając się na baczności przed Żydami, staję w obronie dzieła
    Pana
    " - he, he - jak to Jezus powiedział? "Nie każdy, kto mówi
    Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, a tylko ten, kto
    pełni wolę mego Ojca w niebie." Dalej jest o tym, że owi pseudo-
    chrześcijanie czyli nawet znaki i cuda. Jakoś nic nie wiem o
    cudownych uzdrowieniach Hitlera albo innych cudach...
    Nawet "Wunderwaffe" nie odwróciła losów wojny.

    "To samo powtórzył Hitler, przemawiając w Reichstagu w 1938.

    W publicznych wystąpieniach Hitler określał się mianem pobożnego
    chrześcijanina." - to tylko polityka i kłamstwa pod publiczkę.

    "Proszę nie zapominać o Ruchu Niemieckich Chrześcijan,który powstał z
    inicjatywy Nazistów.[/b]" - nie zapominam, Katrino. O ile pamiętam,
    pocili się m.in. nad dowodzeniem aryjskości Jezusa. Oczywiście to,
    czy Jezus był Żydem, czy aryjczykiem, jest kwestią kluczową w
    chrześcijaństwie.
    "Z inicjatywy Ruchu Niemieckich Chrześcijan w Eisenach powstał w
    1938 roku "Institut zur Erforschung und Beseitigung des jüdischen
    > Einflusses auf das deutsche kirchliche Leben" ("Instytut do
    zbadania i zwalczania żydowskiego wpływu na życie niemieckiego
    kościoła") - w celu "odżydzenia" i oczyszczenia chrześcijanstwa z
    herezji. Dokładnie to samo glosił Hitler." - no tak, dziwne, że w
    Biblii nic o tym nie napisano. W końcu "niemiecki" Kościół to chyba
    jednak coś innego niż Kościół, który założył Jezus Chrystus.

    Na koniec przywołuję linka sprzed dwóch lat. Wyjaśnij mi,
    jak "chrześcijanie" mogliby śpiewać coś takiego?
    forum.gazeta.pl/forum/w,721,78099582,78177012,Instrumentalizm_hitleryzmu.html
  • kinemator 28.01.10, 11:50
    > Jesteś wierzący - jak więc godzisz jej poglądy z tym, co na dane
    > tematy mówi Biblia?
    Jak godzisz to, że wg twojego boga i Biblii nietoperz jest ptakiem?

    --
    No one should be disqualified from their office for their religion. Even the
    funny one. Like all of them.
  • zuq1 28.01.10, 12:27
    Podział, do którego się odnosisz, jest ahistoryczny. Dla Żydów to,
    co żyło w wodzie, było "rybą", to co latało, było "ptakiem". Dla
    każdego dziecka nietoperz też jest "ptakiem', póki zgodnie z naszą
    systematyką nie powie mu się, że należy to tej samej rodziny
    stworzeń co małpa czy królik, bo mały nietoperz też pije mleko i nie
    wykluwa się z jaja. Capito?
  • lactum 28.01.10, 12:36
    zuq1 napisał:

    > Podział, do którego się odnosisz, jest ahistoryczny. Dla Żydów to,
    > co żyło w wodzie, było "rybą", to co latało, było "ptakiem". Dla
    > każdego dziecka nietoperz też jest "ptakiem', póki zgodnie z naszą
    > systematyką nie powie mu się, że należy to tej samej rodziny
    > stworzeń co małpa czy królik, bo mały nietoperz też pije mleko i nie
    > wykluwa się z jaja. Capito?

    A wiec ci co pisali biblie powinni byli o tym wiedziec lub wszechmogacy powinien
    to sprawdzic przed opublikowaniem i porawic.
  • kinemator 28.01.10, 15:11
    > Podział, do którego się odnosisz, jest ahistoryczny. Dla Żydów to,
    > co żyło w wodzie, było "rybą", to co latało, było "ptakiem". Dla
    > każdego dziecka nietoperz też jest "ptakiem', póki zgodnie z naszą
    > systematyką nie powie mu się, że należy to tej samej rodziny
    > stworzeń co małpa czy królik, bo mały nietoperz też pije mleko i nie
    > wykluwa się z jaja. Capito?
    Kpł 11:
    Następnie Pan powiedział do Mojżesza i Aarona:[...]
    Spośród ptaków będziecie mieli w obrzydzeniu i nie będziecie ich jedli, bo są
    obrzydliwością, następujące: orzeł, sęp czarny[...]
    [...]nietoperz

    Która możliwość wg. ciebie jest najbardziej prawdopodobna:

    - Bóg ma wiedzą na temat biologii na poziomie dziecka, miał awersję do
    nietoperzy, ale w NT mu przeszło (czy potrafisz wskazać fragment NT gdzie
    jedzenie nietoperzy już nie jest zakazane, a jednocześnie 10 przykazań nadal ma
    obowiązywać)

    - akurat w tym fragmencie i w innych fragmentach bezsensownych lub niezgodnych z
    naszą wiedzą autor-człowiek dał upust swojej niechęci do nietoperzy, podnoszenia
    winogron z ziemi, ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici i włożył te słowa w
    usta boga ale mamy wystarczające dowody by uznać, że np. 10 przykazań, niechęć
    do homoseksualistów itd. to nakazy bezpośrednio od boga

    - Biblia spisana została w całości przez ludzi.

    --
    No one should be disqualified from their office for their religion. Even the
    funny one. Like all of them.
  • pendrek_wyrzutek 28.01.10, 15:25
    kinemator napisał:


    >(czy potrafisz wskazać fragment NT gdzie
    > jedzenie nietoperzy już nie jest zakazane,
    > a jednocześnie 10 przykazań nadal ma
    > obowiązywać)

    Dzieje Apostolskie 10:10-17, 15:28-29

    --
    Delendum Est Caputis Mitorajae

    Pędrek Wyrzutek
  • kinemator 28.01.10, 15:40
    "10 Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w
    zachwycenie. 11 Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny
    do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. 12 Były w nim
    wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. 13 "Zabijaj,
    Piotrze i jedz!" - odezwał się do niego głos. 14 "O nie, Panie! Bo nigdy nie
    jadłem nic skażonego i nieczystego" - odpowiedział Piotr. 15 A głos znowu po raz
    drugi do niego: "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił". 16 Powtórzyło
    się to trzy razy i natychmiast wzięto ten przedmiot do nieba."

    I wg. tego nietoperz to zwierzę czworonożne, płaz a może ptak?
    Przypomina się "w rozumieniu niniejszej ustawy rak jest rybą":)

    --
    No one should be disqualified from their office for their religion. Even the
    funny one. Like all of them.
  • zuq1 28.01.10, 15:57
    "Która możliwość wg. ciebie jest najbardziej prawdopodobna:

    "- Bóg ma wiedzą na temat biologii na poziomie dziecka, miał awersję
    do nietoperzy, ale w NT mu przeszło (czy potrafisz wskazać fragment
    NT gdzie jedzenie nietoperzy już nie jest zakazane, a jednocześnie
    10 przykazań nadal ma obowiązywać)" - widzę, że nie rozumiesz, więc
    jeszcze raz: podział kręgowców na ryby, płazy, gady, ptaki i ssaki
    dokonany został dopiero jakieś 300 lat temu. Nietoperz dla żydów
    był "ptakiem", bo latał, podobnie jak np. ośmiornica była "rybą", bo
    żyła w wodzie. Wg Dziejów Ap. 10,12-15 możesz jeść nietoperze, jeśli
    Ci smakują. Przepisy dot. żywności, o których piszesz, nie były
    częścią "10 przykazań". Poza tym chrześcijan tak naprawdę już
    dekalog nie obowiązuje.

    "- akurat w tym fragmencie i w innych fragmentach bezsensownych lub
    niezgodnych z naszą wiedzą autor-człowiek dał upust swojej niechęci
    do nietoperzy," - jw.
    "podnoszenia winogron z ziemi, ubrania utkanego z dwóch rodzajów
    nici"- te i inne przykazania miały tak naprawdę na celu ukazać
    człowiekowi, że nie jest w stanie wypełnić Prawa w sposób doskonały
    "ale mamy wystarczające dowody by uznać, że np. 10 przykazań, niechęć
    do homoseksualistów itd. to nakazy bezpośrednio od boga" - Bóg czyny
    homoseksualne, ale i inne jak np. kazirodztwo nazywa obrzydliwością.
    Cóż w tym dziwnego?

    "- Biblia spisana została w całości przez ludzi." - tak, ale pod
    natchnieniem Ducha Świętego.>
  • kinemator 28.01.10, 17:08
    > Nietoperz dla żydów był "ptakiem", bo latał
    W cytacie z Pisma wyraźnie jest zaznaczone, że dla boga też:)

    > Bóg czyny homoseksualne, ale i inne jak np. kazirodztwo nazywa
    > obrzydliwością.
    A może to tylko dla Żydów żyjących w tamtych czasach było obrzydliwością, tak
    samo jak tylko wtedy nietoperz był ptakiem?

    To właśnie "urok" świętych ksiąg - można je interpretować na miliony sposobów.

    --
    No one should be disqualified from their office for their religion. Even the
    funny one. Like all of them.
  • pendrek_wyrzutek 28.01.10, 17:28
    kinemator napisał:

    > > Nietoperz dla żydów był "ptakiem", bo latał
    > W cytacie z Pisma wyraźnie jest zaznaczone, że dla boga też:)
    >

    Język biblijny ukształtował się na długo przed
    Linneuszem i wcale nie musiał być dostosowny
    do terminologii XVIII czy XXI wieku.

    Owoce morza to nie owoce w sensie botanicznym,
    jednak są jak najbardziej prawidłowym zwrotem.

    Mówi się poprawnie po polsku wieloryb a nie wielossak.

    --
    Delendum Est Caputis Mitorajae

    Pędrek Wyrzutek
  • old.european 28.01.10, 12:13
    Bog nie potrzebuje zadnego wystrojonego w zlocenia, otulonego w
    kleby dymu kadzidlanego faceta, jesli zechce cos komus powiedziec.
    Bog nie mieszka tylko w jakiejs zloconej klateczce, do ktorej
    kluczyk ma ten facet.
    Bog nie potrzebuje ucha jakiegos znudzonego faceta w drewnianym
    pudle, by dostrzec szczery zal za grzech.
    Bog nie potrzebuje instytucji pod nazwa Kosciol Katolicki aby
    egzystowac.
    A moze kto ma inne zdanie o Bogu?


    --
    LECH napisal: ".....GÓRNEGO ŚLĄSKA który po latach
    zaborów, wrócił do macierzy..."
  • japico 28.01.10, 14:06
    old.european napisał:
    > A moze kto ma inne zdanie o Bogu?

    Nie musisz się zgadzać z moim: Boga stworzyli ludzie, owi kapłani. Mam dla
    nich podziw, że tworzyli zasady moralne, przystające do ludzi, którzy musieli
    się bać, by być moralnymi. W końcu, nie każdy musi być filozofem. >Bog nie
    potrzebuje instytucji pod nazwa Kosciol Katolicki aby egzystowac.< Innymi słowy:
    Bóg nie potrzebuje żadnej instytucji.

  • adeinwan 28.01.10, 12:24
    Jeśli biskup podoba się lewicy to coś jest nie tak...
  • nabu-cco 28.01.10, 12:39
    Bo podoba się Kaliszowi na przykład ...
    A swoją drogą to nowy wymóg, trzeba uzupełnić św. Pawła ... "i niech biskupem
    będzie wyłacznie osoba, która podoba się partiom prawicomym, szczególnie
    skarajnym" ,.. ;-)
  • adeinwan 28.01.10, 12:45
    Co Kaliszowi podoba się w Głodziu?
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 20:08
    Zapytaj Kalisza ;-)
  • alpepe 28.01.10, 10:05
    W artykule zdziwiło mnie jedno, że autor/korektor znalazł na klawiaturze ä, ale
    znalezienie ß już go przerosło. Nazwisko to nazwisko, a pani biskupa nazywa się
    Käßmann.
    Co do artykułu, to akurat kilka dni temu na RBB oglądałam wywiad z nią w
    programie Thadeusz
    www.rbb-online.de/thadeusz/archiv/thadeusz_vom_26_01/zu_gast__margot_kaessmann.html
    Bardzo sympatyczna osoba Na stronie jest nawet videopodcast.
    --
    Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
  • aurora_borealis1 28.01.10, 10:26
    W artykule zdziwiło mnie jedno, że autor/korektor znalazł na
    klawiaturze ä, ale
    znalezienie ß już go przerosło. Nazwisko to nazwisko, a pani biskupa
    nazywa się
    Käßmann.
    Oj synu, to ty nie wiesz ze "szarfeses" w jezyku niemieckim zanika i
    teraz obowiazkowe jest ss?;) Wiem, wiem bedziesz sie bronil, ze to
    stare nazwisko i zawsze sie tak pisalo. Ale kolo, czepiasz sie.
    A pani biskup roulez!
  • alpepe 28.01.10, 10:55
    no to Umlaut też zanika, napiszmy Kaessmann, a najlepiej spolszczym na Wita
    Stwosza na Kesman, co za różnica, skoro tak się czyta?
    Puknij się zorzo.
    --
    Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
  • kasia_grubasia 28.01.10, 11:18
    Tzn. mnie się wydaje, że w języku niemieckim zawsze (a przynajmniej kiedy ja się
    uczyłam niemieckiego jakieś 10 lat temu) była pewna dowolność w używaniu ss i ß,
    można było je zamieniać. Osobiście podejrzewam, że Niemcy nie widzą różnicy, dla
    nich jest to mniej więcej to samo co kłócenie się o to, czy umlaut to powinny
    być kropeczki czy kreseczki ;)
  • lactum 28.01.10, 12:22
    kasia_grubasia napisała:

    > Tzn. mnie się wydaje, że w języku niemieckim zawsze (a przynajmniej kiedy ja si
    > ę
    > uczyłam niemieckiego jakieś 10 lat temu) była pewna dowolność w używaniu ss i ß
    > ,
    > można było je zamieniać. Osobiście podejrzewam, że Niemcy nie widzą różnicy, dl
    > a
    > nich jest to mniej więcej to samo co kłócenie się o to, czy umlaut to powinny
    > być kropeczki czy kreseczki ;)

    Pisanie bez znakow niemieckich jest podyktowane korespondencja z obcokrajowcami
    a wiec ja korespondujac np. z UK lub USA jestem zobligowany uzywac; ae = ä, oe =
    ö, ue = ü, ß = ss.
  • julian_007 31.01.10, 02:38
    Tzn. mnie się wydaje, że w języku niemieckim zawsze (a przynajmniej
    kiedy ja się
    uczyłam niemieckiego jakieś 10 lat temu) była pewna dowolność w
    używaniu ss i ß,
    można było je zamieniać. Osobiście podejrzewam, że Niemcy nie widzą
    różnicy, dla
    nich jest to mniej więcej to samo co kłócenie się o to, czy umlaut
    to powinny
    być kropeczki czy kreseczki ;)


    to cie sie zle wydaje, jest zasadnicza roznica miedzy ss a ß
  • alpepe 28.01.10, 11:19
    alpepe napisała:

    > a najlepiej spolszczmy jak Wita
    > Stwosza swego czasu, na Kesman, co za różnica, skoro tak się czyta?
    > Puknij się zorzo.


    --
    Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
  • annika.h 28.01.10, 11:54
    można zastąpić ß podwójnym s. Jeśli chodzi o umlauty zdarza się, że zamiast nich
    pojawiają się ä-ae, ü-ue, ö-oe, chociaż zdecydowanie rzadziej. I nikt nie musi
    się w nic pukać.
  • aurora_borealis1 28.01.10, 17:04
    alpepe napisała:

    > no to Umlaut też zanika, napiszmy Kaessmann, a najlepiej spolszczym na Wita
    > Stwosza na Kesman, co za różnica, skoro tak się czyta?
    > Puknij się zorzo.

    Nie bede sie pukac synu (corko?). Po prostu sie znam. Wg zalecen obowiazujacych
    w Niemczech (a tam zalecenie to rozkaz) umalautu sie uzywa a szarfeses nie, i ty
    nie masz na to wplywu:b Sila wyzsza.
    A frau biskup i tak roulez!:)))
  • jantos51 28.01.10, 10:08
    Pan Bóg nie grzmi z góry że kobieta jest biskupem, a dlaczego nie. Zazdrościć
    może tylko że nie urośnie jej broda i wąsy a święci przedstawieni w
    świątyniach je noszą, to dlaczego księża nie upodabniają się do nich. Kościół
    katolicki jest nie reformowalny, nie wychodzi do ludzi z innowacjami, nie jest
    za postępem intelektualnym społeczeństwa i dąży do wprowadzania inicjatyw
    zwiększających ich dochodowość.
  • zwyklaosoba 28.01.10, 10:57
    W końcu to Bóg jest dla nas, a nie my dla Niego, więc niech dostosuje swoje
    prawa do naszych potrzeb. Tylko co będzie, jeśli Stwórca ma na ten temat inne
    zdanie ???
  • dzielanski 28.01.10, 11:05
    Jeśli poznasz zdanie Stwórcy, to je przedstaw na forum GW, dobra?
    Wreszcie człowiek będzie wiedział, co jest dobre, a co złe, bo bez
    opinii Stwórcy nie soposób sobie z tym poradzić.
  • zwyklaosoba 28.01.10, 11:17
  • dzielanski 28.01.10, 12:32
    W wątku nieco powyżej mój rozmówca przekonuje mnie, że Stwórca
    chrześcijan nie ma im za złe jedzenia krewetek. W przeciwieństwie do
    Stwórcy żydów. Ja chyba najchętniej posłuchałbym Stwórcy taoistów
    (niestety, pewnie tylko dlatego, że słabo nam ich religię), ale
    zdaje się, że oni nie mają Stwórcy.
  • zuq1 28.01.10, 11:20
    ... w Biblii. Np., że żona ma nie opuszczać męża, a jeśli to
    zrobiła, ma się z nim pojednać. A bisupka swojego ślubnego wyrzuciła
    za drzwi bo ją nudził - tak to widzę w artykule.
  • annika.h 28.01.10, 12:01
    Pytanie, jakim to cudem mój sąsiad "zza płotu" żonaty przez 5 lat i dzieciaty go
    uzyskał. On tłumaczy to prosto i nie robiąc z tego tajemnicy : odpowiednia kwota
    zrobiła swoje. Ciekawe co lepsze- wywalić męża z domu (prawdziwego powodu nie
    znasz, zuq1 )i nie dorabiać do tego ideologii, czy mieć frazesy na ustach a
    czynić, co innego - rzecz nagminna w kk.
  • zuq1 28.01.10, 12:30
    No to jeśli wiesz, jakim cudem, to po pytasz? Zresztą nie jestem
    katolikiem, więc czemu ode mnie oczekujesz odpowiedzi?
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 20:11
    zuq1 napisał:

    > No to jeśli wiesz, jakim cudem, to po pytasz? Zresztą nie jestem
    > katolikiem, więc czemu ode mnie oczekujesz odpowiedzi?

    Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że jeśli nawet nie jesteś członkiem
    kościoła rzymskokatolickiego (KRK), to jednak akceptujesz w pełni jego doktrynę
    i nauczanie oraz dogmaty. Prezentujesz także typowe dla wojujących katolików
    (kler, tradycjonaliści etc.) katolików skrzywienie na punkcie seksu. Dlatego
    Twoja deklaracja nie jest zbyt wiarygodna.
  • zuq1 29.01.10, 09:01
    "Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że jeśli nawet nie jesteś
    członkiem kościoła rzymskokatolickiego (KRK), to jednak akceptujesz
    w pełni jego doktrynę i nauczanie oraz dogmaty." - nie w pełni, a
    wręcz w większości nie akceptuję.
    "Prezentujesz także typowe dla wojujących katolików
    (kler, tradycjonaliści etc.) katolików skrzywienie na punkcie
    seksu." - czym jest dla Ciebie owo skrzywienie? Że seks jest tylko
    dla małżeństw (M+K, aby nie było wątpliwości?)
    "Dlatego Twoja deklaracja nie jest zbyt wiarygodna." - może nie
    jest, ale co ja poradzę na to, że akurat w kwestiach moralno-
    seksualnych doktryna KRK zgodna jest z moim rozumieniem Pisma? Mam
    popierać "homomałżeństwa", byleby tylko odróżniać się w tym od KRK?
  • euro67 28.01.10, 17:26
    W Kosciele Katolickim po kilkuletnim procesie (w stalej cenie
    kilkuset zlotych za faatyge sekretarek i ludzi zatrudnionych przy
    robocie papierkowej, bo sedziowie koscielni pracuja zawsze za darmo)
    mozna uzyskac "stwierdzenie niewaznosci" malzenstwa od samego
    poczatku a nie rozwod. Dochodzi do niego dwiema drogami:
    1. Malzenstwo bylo rzeczywiscie niewazenie zawarte i to udowodniono
    2. Malzenstwo bylo waznie zawarte a zainteresowani klamali w
    zeznaniach i wadliwie stwierdzono niewaznosc.
    W tyml drugim przypadku, mimo ze wyrok maja w rece, w rzeczywistosci
    malzenstwo jest wazne a powtorny zwiazek jest bigamia o czym w
    wykrzywionych sumieniaach beda wiedziec tylko zainteresowani.
    Klamstwo pogarsza tylko ich sytuacje moralna. Kosciol nie jets temu
    winien, bo zostaal oszukany, ale Pana Boga oszukac sie nie da.
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 20:15
    Po wielu klatach pożycia i dzieciach stwierdza się, że małżeństwa nie zawarto?
    Absurd. I ktoś dochodzi do tego wniosku po wielu latach? Wcześniej żyjąc z
    małżonkiem? Z reguły jest tak, że rozwiedziony małżonek ma 'oświecenie', że
    małżeństwo było 'nieważnie zawarte' w sytuacji, gdy pozna kandydata / kandydatkę
    na kolejnego małżonka. Przecież to kpina z Boga i religii.
  • nabu-cco 28.01.10, 12:23
    A co do stanowiska w ST i NT to najpierw dokładnie przeczytaj, a potem dopiero
    napisz. Natomiast KRK wymyślił instytucję 'stwierdzeia nieważności małżeństwa',
    o której nic nie ma w Biblii. I tak się okazuje, że małżeństwo z trójką dzieci i
    15 stażem uznano za nieważne, a dzieci dowiedziały się na religii od zakonnicy,
    że pochodzą ze związku niesakramentalnego. No ale tatuś był działaczem
    katolickim, który przez 15 lat nie wiedział, że jego małżeństwo było 'nieważne'.
  • julian_007 31.01.10, 02:41
    a gdzie konkretnie widzisz???? moze jednak juz wzrok nie ten??
  • lactum 28.01.10, 12:01
    Pan Bóg nie grzmi z góry że kobieta jest biskupem, a dlaczego nie. Zazdrościć
    może tylko że nie urośnie jej broda i wąsy a święci przedstawieni w
    świątyniach je noszą, to dlaczego księża nie upodabniają się do nich. Kościół
    katolicki jest nie reformowalny, nie wychodzi do ludzi z innowacjami, nie jest
    za postępem intelektualnym społeczeństwa i dąży do wprowadzania inicjatyw
    zwiększających ich dochodowość.

    Jak by sie zreformowal to by juz go nie bylo. W kk nie ma miejsca na innowacje,
    postep, samodzielne myslenie i krytyczne pytania. Jak kaznodzieje mowia to
    sluchajacy milcza i tak nie wiedzac o co chodzi.
  • dzielanski 28.01.10, 10:54
    więc sprawa mnie nie dotyczy. Przy okazji powyższego artykułu wyrażę
    jednak zdziwienie postawą katoliczek, które godzą się na
    upokorzenie, jakim jest zakaz wykonywania zawodu księdza. Jest to
    zastanawiające o tyle, że w Polsce kobiety wywalczyły sobie np prawo
    do wykonywania zawodu żołnierza jednostek bojowych wojsk lądowych,
    stawiającego wymagania fizyczne (pominę już psychiczne, żeby nie
    wydlużać tego wywodu), które w rzeczywistości przerastają większość
    z nich. O ile mi wiadomo, w zawodzie księdza krzepa nie jest zbyt
    istotna (choć ponoć czasem bija się dziatwę na lekcjach religi).
    Niedopuszczenie kobiet do tego zawodu jest więc przejawem czystej
    dyskryminacji opartej albo na przekonaniu o niższości intelektualnej
    kobiet, albo tradycji przypisującej im niższą rolę społeczną bez
    żadnego uzasadnienia, a działającej jedynie siłą inercji.
  • zwyklaosoba 28.01.10, 11:02
    I to jest powód dla którego kobiet się nie wyświęca.
  • dzielanski 28.01.10, 11:07
    A teraz już przestano powoływać, bo wprowadzono uzawodowienie.
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 20:18
    Widzę, że nie znasz przepisów kościelnych kościoła rzymskokatolickiego. Kobieta
    nie może być wyświęcona i powołanie nie ma nic do tego. Przepisy z góry
    zakładają, że kobiety nie mogą mieć powołania do bycia księdzem. A jeśli
    twierdzą, że mają, to się mylą ;-P
  • zwyklaosoba 01.02.10, 12:32
    Wielu mężczyzn też nie. A kobieta nie może "przyjąć świeceń w sposób ważny". Tak
    samo zresztą, jak mężczyzna - niedoszły samobójca czy autokastrat. Czyli tzw.
    "wyświecanie" kobiet i tak nic nie da, bo kobiety nie będą miały sakramentalnej
    władzy kapłańskiej. Co najwyżej jedynie strój. To jest nauczanie ex cathedra. A
    co do KPK, to jak na świeckiego znam go całkiem dobrze.
  • alpepe 28.01.10, 11:20
    Młyny Boże mielą powoli, i katoliczki tego doczekają.
    --
    Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
  • anaisanais96 28.01.10, 12:04
    dlaczego zwracasz się tylko do katoliczek? w innych wyznaniach również kobiety
    nie mogą być kapłankami.
  • dzielanski 28.01.10, 12:20
    Pisze o katoliczkach, bo trochę ich znam. Żadnej muzułmanki nie
    znam. Zresztą, z jednej strony sytuacja kobiet w tych wszystkich
    wiejskich społecznościach jest pewnie znacznie cięższa niż polskich
    katoliczek, ale z drugiej, jest mniej paradoksalna. Religia jest
    tylko jednym z czynników kulturowych ograniczających ich rolę.
    Ale jeśli mój komentarz przeczytają jakieś polskojęzyczne
    muzułmanki, chrześcijanki prawosławne czy żydówki, to oczywiście
    Drogie Panie, Was ten tekst także dotyczy.
  • iluminacja256 28.01.10, 12:54
    W nurtach reformowanych Zydwóki sa rabinami - w nurtach
    ortodoksyjnych mizoginia jest tak obrzydliwa, z e mężczyzni modlą
    się dziekując, ze bóg(B) nie stworzył ich kobietą ;/ Trzeba być
    niezłym palantem, zeby tak sie modlic majac MATKE.


    Natomiast nauczycielem w buddyzmie moze być zarówno męzczyzna , jak
    i kobieta.
  • dzielanski 28.01.10, 13:56
    Jak pisałem wyżej, sprawa w żaden sposób nie dotyczy moich
    ewentulanych planów zawodowych, więc wiedzę na ten temat mam dość
    powierzchowną.
    Ale zawsze miło jest się czegoś dowiedzieć.
  • nabu-cco 28.01.10, 12:44
    No wiesz, zwrócenie się do wyznawców Islamu z tą propozycją mogłoby spowodować
    zagrożenie życia zwracającego się ...
    I dlatego tradycyjni rzymskokatolicy (RM, ND, Fronda, lefebvryści,
    sedewakantyści, zwolennicy mszy po łacinie, LPR, PiS etc.) czują tak wielką
    sympatię i podziw dla wojujących muzułmanów (przy niechęci do muzułmanów
    oświeconych), za to, że są gotowi zabić tych, z którymi się nie zgadzają. I
    zazdroszczą im pewnie takiej możliwości. Wolą ich od oponentów w szeregach
    włąsnego wyznania, nazywając ich 'katolewicą' (Tygodnik Powszechny, Znak, Więź).
  • winniepooh 28.01.10, 11:00
    Bardzo lubię tę Panią, mimo że jestem niewierząca.
    --
    Jaką wartość ma cywilizacja nieumiejąca zrobić grzanki zgodnie z
    zamówieniem? (Haruki Murakami)
  • zuq1 28.01.10, 11:22
    Normalny, zdrowy chrześcijanin nie może przejść obojętnie wobec jej
    poglądów. Luter się w grobie przewraca.
  • annika.h 28.01.10, 12:02
  • zuq1 28.01.10, 13:51
    1. Nie rozwiódł się z Kathariną von Bora
    2. Nie pochwalał homoseksualizmu
    3. Nie pochwalał aborcji
    Co do kwestii 1. jest to pewne historycznie. Co do 2. i 3. jestem o
    tym święcie przekonany.
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 20:09
    zuq1 napisał:

    > 1. Nie rozwiódł się z Kathariną von Bora
    > 2. Nie pochwalał homoseksualizmu
    > 3. Nie pochwalał aborcji
    > Co do kwestii 1. jest to pewne historycznie. Co do 2. i 3. jestem o
    > tym święcie przekonany.
    A co miałeś objawienie ;-))))
  • zuq1 29.01.10, 09:03
    Nie, ale znam życie i działalność Lutra na tyle, aby wysnuć taki
    wniosek.
  • lactum 28.01.10, 12:25
    zuq1 napisał:

    > Normalny, zdrowy chrześcijanin nie może przejść obojętnie wobec jej
    > poglądów. Luter się w grobie przewraca.

    I nie wchodzi na forum GW, bo grzech to ciezki.
  • winniepooh 28.01.10, 14:16
    zuq1 napisał:

    > Normalny, zdrowy chrześcijanin

    to fanatyk
    --
    Jaką wartość ma cywilizacja nieumiejąca zrobić grzanki zgodnie z
    zamówieniem? (Haruki Murakami)
  • pssz 28.01.10, 11:16
    Jeżeli Pani Biskup, tóra urodziła i wychowała czwórkę dzieci, mówi
    coś o macieżyństwie, wychowaniu dzieci, seksualiźmie, rodzinie itp,
    to ja jej wierzę.
    Natomiast gdy na te tematy mądrzy się stary zgred w czarnej sukience
    i czerwonej mycce, to jest dla mnie co najwyżej śmieszne.
  • anaisanais96 28.01.10, 12:03
    natomiast jeżeli ktoś przedstawia swoją opinię kulturalnie to ok, ale gdy ktoś
    pisze tak jak ty to po prostu myślę że jesteś niewykształconym prostakiem spod
    budki z piwem.
  • nabu-cco 28.01.10, 12:19
    Ładnie tak przechodzić z dyskusji na temat problemu na dyskusję ad personam? Gdy
    nie zgadzasz się z innym zdaniem to zawwsze atakujesz dyskutanta? Czy tylko
    wtedy, gdy brakuje Ci argumentów merytorycznych?
  • kruk51 28.01.10, 11:26
    Nie chodzi mi o Panią biskup ! Kościół ewangelicki rozwija się swoją
    drogą na założeniach Marcina Lutra. I to jest normalny bieg rzeczy !
    Natomiast uważam, że pokąd Kościół katolicki nie przebrnie przez teo
    rię Lutra nic nie będzie z rozwoju i postępu katolicyzmu ! Kościół ka
    tolicki pozostaje bez szans na jakikolwiek rozwój i postęp. Z własnej
    nie przymuszonej woli. Gdyby nie historyczny autorytet, gdyby nie sza
    lona kasa, gdyby nie zmierzone bogactwa Kościoła i nadmiernie rozbudo
    wana hierarchia, już dawno nic by z niego nie było. No ale właściwie to ząb
    czasu najskuteczniej kruszy ten bezduszny grobowiec pogrzebanych nadziei
    człowieka ( europejczyka ).
  • euro67 28.01.10, 13:16
    Protestantyzm pokazal jak bardzo odsuna l sie od Ewangelii i ze ich
    wizja Koscial byla bledna i zla bo prowadzi do odrzucenia bozych
    przykazan i norm biublijnych. Wiecej dowodow nie potrzeba.
    Natomiast Kosciol Katolicki (mimo calej slabosci swoich czlonkow)
    nadal pozostaje wierny Ewangelii i to jest najlepszy dowod ze
    ratzinger mial rzcje gdy w "Dominus Jezus" napisal ze Kosciol
    Katolicki z Prawoslawiem tworza prawdziwy i rzeczywisty Kosciol
    stworzonym przez Jezusa Chrustusa (Prawoslawiem bo ono tez ma te
    sama wiare).
  • szoszan 28.01.10, 14:04
    Argument z serii:nas jest więcej,więc to my mamy rację.
    Poprawia samopoczucie,ale nie stanowi prawdy.
    A jeśli to Kościół rzymski się myli?I co w kwestii podzielonego w wyniku schizmy
    i politycznej walki Kościoła wschodniego?Tez się mylą? Nie masz nigdy wątpliwości?
    Poza tym jest wiele wspólnot protestanckich,które tez zakładają Dominus Jezus i
    tez podobnie jak KK uwazają,że poza nimi nie ma zbawienia.
  • euro67 28.01.10, 17:33
    Koscioly Katolicki i Protestackie sa Kosciolami bo maja, apostolskie
    wyznanie wiary, 7 waznych sakramentow, Sukcesje Apostolska i
    ewangeliczne a nie polityczne normy moralne.
    Natomiast inne tzw. "koscioly" np. protestackie nie maja wszystkich
    cech Kosciola i nie sa prawdziwymi Kosciolami Chrystusowymi bo
    odrzucily warunki "sine qua non".
    Dowodem na to do czego to prowadzi jest ta Pani "biskup" i zgodnosc
    jej nauczania (nawet nie zycia bo czlowiek moze bladzic) z Ewangelia.
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 19:39
    Stosujesz wyłącznie kryteria kościoła rzymskokatolickiego, stworzone przez tą
    organizację na własny użytek. U nas rzymskokatolicy nazywają np. baptystów
    sektą, podczas gdy w USA muszą im czapkować. Bo tam baptystów jest więcej. A
    kościół rzymskokatolicki jest tak odległy od Ewangelii jak Pluton od Słońca.
    Przez lata wchłonął tyle pogańskich kultów i dał im 'katolicka' ideologię (kult
    maryjny, kult świętych, transubstancjacja, czyściec, odpusty), że jest to
    praktycznie wyznanie synkretyczne, a nie czysto chrześcijańskie.
  • megi1973 28.01.10, 12:01
    a kiedy my w naszej zacofanej Polsce doczekamy się pani biskup? może
    za 100 lat hahaha
  • szoszan 28.01.10, 12:51
    Jestem protestantką, bardzo niezależną z ewangelicznego zboru choć
    nieewangelicznego Kościoła. Mój mąż też, choć wywodzimy się z
    różnych(podobnych)zborów.W zyciu Warszawy i w ogóle nie zgodziłabym się na
    pozostanie członkiem zboru/kościoła, którym kierowałaby kobieta, niezależnie czy
    w randze biskupa,diakona czy pastora, zwłaszcza gdy w zborze/kościele są
    mężczyźni zdolni do nauczania(co innego gdy nie ma facetów pow.13r.ż...Ale to
    ekstremalna sytuacja). To niebiblijne(w myśl nauczania PanaJezusowego, a i listów
    Ap.Pawła do Tymoteusza).Są pewne NON POSUMMUS.Różne kurioza juz widziałam w
    protestanckim światku, kobiety na kazalnicy i urzędach też-to nie jest mój
    target-i mogę podać z 10 powodów,dla których kobieta NIE powinna uczyć i dla
    których ja nie chcę słuchać kazań wygłaszanych przez kobietę. Jest mnóstwo spraw
    w zborze/kościele, gdzie kobieta jest niezastępowalna przez mężczyznę i nie są
    to kwestie pomocnicze(sprzątanie)i opiekuńcze(dzieci,słabi i chorzy).
    Mój mąż myśli o tym jeszcze bardziej ortodoksyjnie choć jest łagodniejszy w
    sądzie i reakcji na te zjawiska.
    Cały ten wywiad z panią Kassman pokazuje naginanie biblijnych zasad i pewnych
    protestanckich tradycji do swoich liberalnych pogladów i
    życiowej(rozwód,samotność) sytuacji.Jakoś watpię czy Pan Bóg daje się
    przekonać,chyba nie jest ani tak demokratyczny, ani tak liberalny jak np.GW czy
    niektóre protestanckie zbory.Dlatego podoba mi się konserwatyzm prawoslawnej
    cerkwi czy KK, który nie pozwala na wyświęcanie kobiet.Co to za swiętość, kiedy
    można bezkarnie się rozwieść, porzucić daną przysięgę, a potem jeszcze wynosić to na
    piedestał postępu czy liberalnych wymysłów?...
    Zresztą ogólnie to b.słaby i zbyt polukrowany ten wywiad jak na GW, bo
    dziennikarz/ka w ogole nie dopytał pani biskup o kontrowersyjne kwestie np. jak
    zamierza rozwiązywać problem laicyzacji wiernych i ich odejścia od Kościoła, jak
    kwestię rozwodu postrzegały jej dzieci i mąż.
  • iluminacja256 28.01.10, 13:06
    >W zyciu Warszawy i w ogóle nie zgodziłabym się na
    >pozostanie członkiem zboru/kościoła, którym kierowałaby
    kobieta

    Bo po prostu sie do tego przyzwyczaiłaś i przyzwyczajono cię, ze to
    MUSI BYC MEZCZYZNA.

    Kiedyś wysyłając syna na studia powiedziałabyś, ze w zyciu nie
    zgodzisz sie na to, aby na tychze studiach uczyła go kobieta, to
    nalezy do mezczyzn, podobnie nei zgodziłabyś sie na wysłanie córki
    na studia, a gdyby nalegasła, uznałabyś to za fanaberie i przymusiał
    ja do szybkiego malżeństwa i licznych ciąż, bo to nalezy do
    kobiety.

    Przyzwyczajenie jest drugą naturą - jak mówili Rzymianie.

    >mogę podać z 10 powodów,dla których kobieta NIE powinna uczyć i dla
    > których ja nie chcę słuchać kazań wygłaszanych przez kobietę.

    No cóz, kiedyś powiedziałabys, ze znasz 10 powodów dla których
    kobieta nie powinna uczyć na uniwersytecie i dla których nie chcesz
    słuchać wykładów wygłaszanych przez kobietę...

    Mnie twoja reakcja wcale nie dziwi - ty po prostu jesteś od małego
    przyzwyuczajona do tego, z e jesteś gorsza jako płeć i to nie dla
    ciebie. Jesli cos jest trak wdrukowane , to reagujesz od razu
    wrogoscią - to mnie też nie dziwi, kiedyś pierwsze studentki i
    wykładowczynie na uczleniach przezywały gehennę , nie tylko ze
    strony profesorów, ale i innych kobiet, którym wdrukowano podobnie
    jak tobie wzorzec jedyny i słuszny.


    A ja bardzo chciałqbym sluchać kazań wygłaszanych przez kobiete -
    głownie dlatego, z e z natury sa bardziej zyciowe, ciepłe i lepiej
    napisane - nie wiem kto pisze kazania dla ksiezy
    katolickich,podejrzewam, z e oni sami, ale takich bzdur i takiej
    połamanej polszczyzny, zarówno w mowie, jak i w piśmie nie słyszałam
    dawno...
  • szoszan 28.01.10, 13:50
    To taka pierwsza zasada tolerancji i spokojnej dyskusji.Długo się tego uczę i
    właśnie od kochanego małżonka.
    >>podobnie nei zgodziłabyś sie na wysłanie córki
    > na studia, a gdyby nalegasła, uznałabyś to za fanaberie i przymusiał
    > ja do szybkiego malżeństwa i licznych ciąż, bo to nalezy do
    > kobiety. <<
    Pochodzę z licznej, wielodzietnej rodziny i wiem,że liczne ciąże to nie tragedia
    dla kobiety i jeśli chesz uwierz,że są na świecie kobiety,które nie definiują
    się przez macierzyństwo, nawet to bardzo liczne(choć to pojęcie względne,bo dla
    jednej matki liczne będzie choćby 1dziecko,dla innej 6ka to norma).
    Nie wiem czy moją córkę da się do czegoś przymusić, albowiem ma dość niezależną
    osobowość i wredowaty charakterek,znając ją poprosiłaby jednak o naszą radę i
    wsparcie, ale gdyby zdecydowała o wczesnym zamążpójściu i dzieciach musiałaby
    "zjeść sama ten chleb, który upiekła".

    >>Przyzwyczajenie jest drugą naturą - jak mówili Rzymianie.<<
    To niegłupie, zwłaszcza jeśli to dobra tradycja i służy czemuś dobremu.
    W kwestii kobiet na uniwersytetach...Bywa różnie.Ja ukończyłam bardzo
    sfeminizowany kierunek, na ktorym wykładały również panie o wybitnych
    osiągnięciach naukowych, dydaktycznych,ale i takie, które nie powinny dostac
    mikrofonu do ręki czy pracować ze studentami,bo poziom chaosu i emocji,
    osobistych odniesień i dygresji w ich wykładach przekraczał treściową zawartość
    zagadnień,które lepiej bylo poznac z podrecznika, literatury czy internetu.

    po prostu jesteś od małego
    > przyzwyuczajona do tego, z e jesteś gorsza jako płeć i to nie dla
    > ciebie.

    Może i tak, ale potem w dorosłym,duchowym życiu doświadczyłam róznych spraw,
    także kobiet na urzędach, za katedrą i na kazalnicy i nie były to dla mnie(i nie
    tylko) dobre doświadczenia.Wolę inną posługę kobiet w zborze/kościele i też się
    paru rzeczy od nich uczę tym bardziej,że rola kobiety w moich doswiadczeniach
    była znacząca i niezastępowalna.Zgodzę się natomiast,ze kiedy kobiety przejmują
    rolę duszpasterza,pastora czy biskupa w kościele dowodzi to słabości albo
    bylejakości męskich członków zboru.

    > A ja bardzo chciałqbym sluchać kazań wygłaszanych przez kobiete -
    > głownie dlatego, z e z natury sa bardziej zyciowe, ciepłe i lepiej
    > napisane - nie wiem kto pisze kazania dla ksiezy
    > katolickich,podejrzewam, z e oni sami, ale takich bzdur i takiej
    > połamanej polszczyzny, zarówno w mowie, jak i w piśmie nie słyszałam
    > dawno...
    Twój wybór.Widocznie mamy inne doświadczenia.
  • iluminacja256 28.01.10, 15:05

    > Pochodzę z licznej, wielodzietnej rodziny i wiem,że liczne ciąże
    to nie tragedi
    > a
    > dla kobiety

    Co nie oznacza, ze kazda kobieta powinna w te liczne ciąże
    zachodzić, wbrew sobie. Poza tym, kazda kobieta znosi ciązę inaczej
    i jest inna, dla jedenj 8 ciąż to normalka, dla drugiej - jedna moze
    omal nie wysłać na temten swiat.

    > Nie wiem czy moją córkę da się do czegoś przymusić...

    Nie mówię o tym, do czego obecnie miałabyś przymuszać córkę, mówię
    o tym, do czego zapewne przymuszałbyś ją 100 lat temu, kiedy kobiet
    na uniwersytetach prawie nie było- tradycyjnie nie było to zajecie
    dla kobiety.

    > W kwestii kobiet na uniwersytetach...Bywa różnie

    Zatem dokladnie tak samo, jak w przypadku męzczyzn na
    uniwersytetach ...Bywa róznie.
    Same spodnie nie gwarantuja jeszcze ani wiedzy, ani umiejętnosci
    jej przekazania i pracy ze studentami. Jednak tradycyjnie kiedyś
    spódnica juz warunkowała, ze kobieta na pewno tych cech miec nie
    moze - tradycja to równie czesto skostnienie i opresja.


    poziom chaosu i emocji,
    > osobistych odniesień i dygresji w ich wykładach przekraczał
    treściową zawartość
    > zagadnień

    Zatem zupełnie identycznie jak u Profesora, którego seminarium z
    wielkim hukiem opuściłam, nie mogac tego dłuzej znieść.



    Zgodzę się natomiast,ze kiedy kobiety przejmują
    > rolę duszpasterza,pastora czy biskupa w kościele dowodzi to
    słabości albo
    > bylejakości męskich członków zboru.

    A ja sie z tym nie zgadzam. Dla mnie dowodzi to raczej siły,
    determinacji i samoświadomosci tych kobiet -moze po prostu los
    zetknał nas z innymi typami kobiet i w zwiazku z tym mamy inne
    doświadczenia.

    W poscie powyzej napisałaś , że kobieta wg ciebie mogłaby stac na
    czele zboru dpiero wtedy, jesli nei ma tam zadnego w pełni sprawnego
    intelektualnie męzczyzny powyżej 13 roku zycia, który mógłby pełnić
    tę rolę - wybacz, ale to dla mnie obraża kobiety, bo nie sądze, aby
    14 letnie dziecko było mądrzejsze, roztropniejsze i lepsze na tym
    stanowisku niz 40 letnia, doświadczona i mądra kobieta, tylko
    dlatego, z e to dziecko ma penis, a taka jest tradycja...


    >Twój wybór.Widocznie mamy inne doświadczenia.


    I myslę, że masz całkowita racje i w tym aspekcie zgadzamy sie
    całkowicie. To zawsze dobrze posłuchac drugiej strony i jej
    argumentów, nawet jesli sa nam obce, prawda? :) Bardzo cie cieszę ,
    ze mi odpowiedziałaś.






  • euro67 28.01.10, 17:39
    Dlatego uwazam ze ekumenizm Kosciola Katolickieego bardziej z Wami
    jest mozliwy i ma przyszlosc. Jes jeden warunek, trzeba w odrzucic
    wzajemna nieufnaosc (a z waszej strony czesto zauwazam postrzeganie
    KK jako na najwieksze zlo). Mam tez nadzieje ze z czasem zauwazycie
    tez role 7 sakramentow dla zycia chrzescijanskiego, co jest
    poklosiem wyrzucaania wszystkiego w czasie reformacji z jej efektami
    jak dzis widac u Pani "biskup".
  • chrischerry 28.01.10, 13:00
    Uważasz to za miarę postępu? Czy istotnie chodzi o to, by we wszystkim zrównać
    mężczyzn i kobiety, zamiast dostrzegać różnice i mieć wzajemny szacunek. Nie
    wiem czy zauważyłeś, ale z wywiadu dość jasno wynika, że dość trudno jest
    pogodzić kobiecie funkcję duszpasterskie z rolą matki. Sama pani biskup wskazuje
    na to, że chyba jednak kobiety powinny zająć się czymś innym. Po drugi chyba nie
    nie chodzi ci tylko o złamanie zasady, że mężczyźni powinni być kapłanami. Jeśli
    uważasz, że Chrystus dostosował się tylko do panujących wówczas konwenansów, to
    sądzę, że grubo się mylisz. Jak czytasz NT, to widzisz, że kobiet w Jego
    otoczeniu było jednak dużo, a mimo to żadna nie została apostołem.
  • iluminacja256 28.01.10, 13:21
    Jak czytasz NT, to widzisz, że kobiet w Jego
    > otoczeniu było jednak dużo, a mimo to żadna nie została apostołem.

    Co nie zmeinia faktu, ze w pierwszych wiekach chrzescijaństwa
    kobiety była diakonisami czyli odpowiednikami diakonów ( ówczesnych
    biskupów) Nowy Testament wymienia trzy takie diakonissy z imienia,
    co oznacza, z ebyły to powstacie znaczące dla gmin chrzescijanskich -
    nie pomocnicze, ale stojące na ich czele. Dopiero, kiedy w
    chrzescijanstwie zaczął triumfowac nurt konserwatywny ,tzn, kiedy
    chrzesdcijaństwo w Cesartwie okrzepło, stopniowo odsuwano kobiety
    od władzy i zaczęto im przydzielać co najwyzej funckcje
    pomocnicze...Nic nowego - religia zawsze potrzebuje kobiet na
    poczatku, zeby potem pokazac im ich miejsce - z tyłu, na
    klęczkach...chrzescijaństwo niczym sie nie rózniło od innych religii
    w momencie, kiedy z uciskanego ruchu społecznego stało sie religią
    państwową...
  • zuq1 28.01.10, 16:03
    Iluminacjo, proszę, nie naginaj faktów do własnych potrzeb. Diakoni
    (diakonos) to jedna posługa, a biskup (episkopos) to druga. I obie
    są wymieniane w NT - Dzieje Ap. i listy. I tak jak kobiety mogły być
    diakonisami, tak nie mogły być biskupami. Koniec i kropka.
  • iluminacja256 28.01.10, 19:09
    >Iluminacjo, proszę, nie naginaj faktów do własnych potrzeb

    No cóz, KK ma w tym o wiele więsze zasługi - w "najnowzych "
    opracowaniach ksiezy katolickich niespodziewanie mozna sie już
    dowiedziec, z e diakonisy to generalnie zajmowały sie chorymi,
    dobre sobie... Umniejszać, zafałszowywac, zmieniac - byle tylko nie
    powiedzięć prawdy

    > Koniec i kropka.

    Tak dyskutowac mozesz z maluczkimi, dla których koniec i kropka
    ksiedza to wyznacznik prawdy. Odsyłam do jakiejkolwiek
    wieloteomowej hitorii chrzwescijaństwa napisanej przez
    religioznawców - wyłaoze ci kawa na ławę wszystko do IV wieku, kiedy
    pozycja kobiet dtramatycznie leci na łeb na szyje w
    chrzescijaństwie...
  • zuq1 29.01.10, 09:09
    "No cóz, KK ma w tym o wiele więsze zasługi - w "najnowzych "
    opracowaniach ksiezy katolickich niespodziewanie mozna sie już
    dowiedziec, z e diakonisy to generalnie zajmowały sie chorymi,
    dobre sobie... Umniejszać, zafałszowywac, zmieniac - byle tylko nie
    powiedzięć prawdy" ależ niewiasto, odpowiedz mi: czy Biblia nie
    rozróżnia diakonów i biskupów?

    "Koniec i kropka.

    Tak dyskutowac mozesz z maluczkimi, dla których koniec i kropka
    ksiedza to wyznacznik prawdy." - no to napisz swoją Biblię i umieść
    w niej biskupki. 2+2=4, diakon to diakon a biskup to biskup. Schluss-
    Punkt-Aus.

    "Odsyłam do jakiejkolwiek
    wieloteomowej hitorii chrzwescijaństwa napisanej przez
    religioznawców - wyłaoze ci kawa na ławę wszystko do IV wieku, kiedy
    pozycja kobiet dtramatycznie leci na łeb na szyje w
    chrzescijaństwie..." - szkoda tylko, że NT został spisany w I wieku.
    I, kurcze blade, nie ma w nim biskupek...
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 19:44
    chrischerry napisał:

    > Uważasz to za miarę postępu? Czy istotnie chodzi o to, by we wszystkim zrównać
    > mężczyzn i kobiety, zamiast dostrzegać różnice i mieć wzajemny szacunek. Nie
    > wiem czy zauważyłeś, ale z wywiadu dość jasno wynika, że dość trudno jest
    > pogodzić kobiecie funkcję duszpasterskie z rolą matki. Sama pani biskup wskazuj
    > e
    > na to, że chyba jednak kobiety powinny zająć się czymś innym.
    Gdzie to niby jest napisane?


    > Po drugi chyba nie
    > nie chodzi ci tylko o złamanie zasady, że mężczyźni powinni być >kapłanami. Jeśl
    > i
    > uważasz, że Chrystus dostosował się tylko do panujących wówczas konwenansów, to
    > sądzę, że grubo się mylisz. Jak czytasz NT, to widzisz, że kobiet w Jego
    > otoczeniu było jednak dużo, a mimo to żadna nie została apostołem.
    Apostołami byli wyłącznie Żydzi. A wokół Chrystusa byli i setnik rzymski i
    Samarytanka etc. Zatem wyłącznie Żydzi powinni być duchownymi, idąc Twoim tokiem
    myślenia oczywiście.
  • adeinwan 28.01.10, 13:09

    > a kiedy my w naszej zacofanej Polsce doczekamy się pani biskup? może
    > za 100 lat hahaha

    Za to za 100 lat postępowych Niemiec juz nie bedzie...
  • borat11 28.01.10, 15:35
    ...albo beda dalej niesc cywilizacje do Polski, jak to robia niemalze
    nieustannie od ponad tysiaca lat ;-)
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 19:46
    Dokładnie. Kto założył wszystkie nasze miasta? Komu zawdzięczamy zabytki
    Gdańska, Torunia, Krakowa, Wrocka etc. Póki co konserwatyzm triumfuje tylko w
    islamie w formie jak u talibów czy w Arabii Saudyjskiej :-P
  • grazka58 28.01.10, 12:34
    Jestem protestantką, na szczęście nie ewangeliczką. To co ta pani
    głosi jest porażające. Nie chcę dyskutować o tym czy powinna być
    pasterem. Moim zdaniem to rola mężczyzn. ale aborcja. Przyzwolenie
    na jakąkolwiek aborcje jest przyzwoleniem na morderstwo i to na kimś
    kto nie może się bronić. Pomagać, pomagać i jeszcze raz pomagać, ale
    nie zabijać. To tak jak kobiecie, którą dręczy mąż powiedzieć możesz
    go zabić. Kłopot z głowy, a przecież są inne rozwiązania.
  • euro67 28.01.10, 12:41
    To ta Pani pokazala czym rzadzi jako tzw. "biskup" a raczej
    poprawiacz Pna Boga... Jakim prawem ta Pani poprawia Pana Boga np. w
    kwestii 5-go (aborcja) i 6-go przykazania (seks bezmalzenski). To
    pokazuje ze Luteranizm w jej wydaniu juz nie maja wiele wspolnego z
    Chrzescijanstwam i z Biblia (a Marcin Luter sie chyba w grobie kreci
    jak wiatrak). Taki sa skutki robienia z Kosciola instytucji jedynie
    chartytatywnej i syulko, ludzkiej gdzie demokratycznie glosuje sie
    nad przestrzeganiem lub nie prawa bozego.
    Taki ekumenizm jest nie tylko trudny ale i niewskazany! Poperam
    Prawoslawnych!
  • iluminacja256 28.01.10, 13:28
    > Jakim prawem ta Pani poprawia Pana Boga np. w
    > kwestii 5-go (aborcja) i 6-go przykazania (seks bezmalzenski).

    Bardzso proszę o wskazanie mi tego Dekalogu, w którym przykazanie 5
    brzmi:

    5. Nie dokonuj aborcji
    6. Nie uprawiaj seksu przed slubem
  • euro67 28.01.10, 17:43
    5. Nie zbijaj (Jezus rozszeszyl je nawet na nienawiszc do brata - od
    chwili gdy poznano jak wyglada zycie plodowe czlowiejka sprawa jest
    dla chrzescijanina oczywista)
    6. Nie cudzoloz - Jezus rozszerzyl je nawet na pozadliwe spojrzenie
    na kobiete, nie tylko na bara-bara przed, po
    (wdowa/wdowiec/rozwiedziony) lub obok slubu (zdrada)
    Wystarczy znac troche Ewangelie i wszystko jasne i nie pisa bzdur!
  • iluminacja256 28.01.10, 19:25
    5. Nie zbijaj (Jezus rozszeszyl je nawet na nienawiszc do brata - od
    > chwili gdy poznano jak wyglada zycie plodowe czlowiejka sprawa
    jest
    > dla chrzescijanina oczywista)

    Zatem skoro tak to dla chrzescijanine jest rózwiez oczywiste NIE
    ZABIJAJ ZWIERZĄT I NIE JEDZ ICH. Czy gdziekolwiek w Nowym
    Testamencie Jezus je zwierzeta? Nigdzie! Zatem zabijasz codzinnie, a
    rzekomo znasz Ewangelię ! Stosuj moze zasady, które tak ochoczo
    rozszerzasz!

    Nie cudzoloz - Jezus rozszerzyl je nawet na pozadliwe spojrzenie
    > na kobiete, nie tylko na bara-bara przed, po
    > (wdowa/wdowiec/rozwiedziony) lub obok slubu (zdrada)

    Gdzie Jezus mówił cokolwiek o ty,, ze wdowa , wdowiec ma do końca
    zycia pozostać sama, slucham? CYTAT, WERSET, akapit!
  • okoani 30.01.10, 16:49
    "Zatem skoro tak to dla chrzescijanine jest rózwiez oczywiste NIE
    > ZABIJAJ ZWIERZĄT I NIE JEDZ ICH. Czy gdziekolwiek w Nowym
    > Testamencie Jezus je zwierzeta? Nigdzie! Zatem zabijasz codzinnie,
    a
    > rzekomo znasz Ewangelię ! Stosuj moze zasady, które tak ochoczo
    > rozszerzasz!"
    Przeczytaj sobie Księgę Rodzaju - tam jest napisane, że człowiek
    może jeść zwierzęta, podobnie jak jedne zwierzęta mogą jeść drugie.
    Także nie krzycz o znajomości Biblii skoro sam masz braki.

    "Gdzie Jezus mówił cokolwiek o ty,, ze wdowa , wdowiec ma do końca
    > zycia pozostać sama, slucham? CYTAT, WERSET, akapit! "
    Czytaj ze zrozumieniem- chodziło o seks pozamałżeński, a nie o
    samotność... nic nie stoi na przeszkodzie, by wdowiec/wdowa zawarł
    ponownie związek małżeński.
  • iluminacja256 30.01.10, 20:05
    > Przeczytaj sobie Księgę Rodzaju - tam jest napisane, że człowiek
    > może jeść zwierzęta, podobnie jak jedne zwierzęta mogą jeść drugie.

    Jest tam tez napisane, z e masz nie jeśc skorupiaków i owoców
    morza , bo są nieczyste oraz stosować zasady koszernosci. Mam
    rozumieć, ze stosujesz się do tych zasad?

    >Czytaj ze zrozumieniem

    Ty tez - powyżej napisane jest coś zupełnie innego
  • chrischerry 28.01.10, 13:07
    A sami zobaczycie, że wniosek z niego wypływa jeden: kobiety nie powinny
    spełniać roli kapłana, a tym bardziej biskupa. Tendencje panujące na
    zachodzie, by zrównać kobiety we wszystkim z mężczyznami są chore. Czy
    biologicznie i psychicznie jesteśmy skonstruowani identycznie by udawać, że
    nie ma różnic? Pięknie się różnić i uzupełniać. No cóż chyba, że komuś podoba
    się kulturystyka w wykonaniu kobiet?
  • dzielanski 28.01.10, 14:47
    Pełna zgoda!
    Cóż może być obrzydliwszego, nad kobietę prężącą biceps,
    czterogłowca uda czy (zgroza! zgroza!) mięsień pośladkowy wielki,
    albo rozstrząsającą kwestie etyczne i teologiczne, które powinni
    rozstrzygać wyłącznie mężczyźni. Bo przecież tylko mężczyznom rosną
    brody!
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 19:48
    Kiedyś myślałem jak Ty. Ale tak jak kobieta może dalej rzucić młotem, pobiec
    szybciej od Ciebie i pokonać Cię na rękę, tak może też być lepszym duchownym
    biskupem czy politykiem. I nie odwrócisz historii klęcząc przed obrazem - za 20
    lat w unii nie będzie potrzeba parytetów, bo kobiety - jako lepiej wykształcone
    od facetów - będą stanowiły większość tam, gdzie kiedyś ich nie było w ogóle.
  • babelfisz 28.01.10, 13:13
    Wspaniała osoba. Czytając ten artykuł, miałam ochotę śmiać się i klaskać w
    ręce. Szkoda, że u mnie w parafii nie ma takiej pani biskup.
  • drakaina 28.01.10, 13:44
    o seksie przed ślubem: - To nie grzech, seksualność też jest darem Boga.
    Grzechem jest, gdy ludzie redukują się do obiektów seksualnych i nie mają do
    siebie szacunku;


    Piękne słowa. Mam wrażenie, że typ seksualności, jaki promuje kościół
    katolicki jest dokładnie redukcją ludzi do obiektów seksualnych.
    Nieważne, czy jest przyjemnie, nie jest ważna radość, ważne, że w
    sakramentalnym małżeństwie i na dodatek wyłącznie dla prokreacji. I jak w tym
    sakramentalnym małżeństwie facet poza tym bije żonę i gwałci ją w łóżku, albo
    żona maltretuje psychicznie męża, to wszystko ok, i KK nazywa to wzniosłymi
    słowami o uświęconym związku.

    --
    Scribere necesse est
  • rabbinhood 28.01.10, 13:52
    Chciałabym, aby kobiety nigdy nie przerywały ciąży(...)dlatego należy im w tym
    pomóc. Na pewno ciekawa osoba o nietuzinkowych poglądach, super osoba do
    pogadanek telewizyjnych na różne tematy. Niestety nie wyobrażam sobie aby
    mogła być uznana za autorytet w sprawach religijnych.Politycznie mam częściowo
    zbliżone poglądy, ale wielu elementów jej poglądów nie potrafię
    zaakceptować.Ciekawe czy więcej osób przyciągnie do kościoła czy
    odstraszy?Często drzewa które szybko rosną łatwo się łamią, ludzie również nie
    zawsze potrafią wypełnić pokładaych w nich nadziei i oczekiwań. Jej stanowisko
    nie jest niczym szokującym, w stanach duchowni to przeważnie kobiety
    oczywiście w niekatolickich chrześcijańskich kościołach, trzeba jednak
    zauważyć że ich język powoduje w stanach dużo odejść od kościoła
    mężczyzn.Wniosek jest taki że kto inny i dla kogo innego wypełnia teraz
    posługę, a czy świat jest przez to lepszy to dopiero zobaczymy.
  • phalene0 28.01.10, 14:01
    Szkoda, że w Polsce jest tak mało kobiet-pastorów, może wtedy kościół nie byłby taki odrażający jak teraz-stetryczały facet na podwyższeniu i hordy bab wznoszących ku nim oczy. Poniżające. Kiedy wreszcie kościół katolicki zmądrzeje i dopuści kobiety do pełnienia sakramentów - a wątpię by się tak stało - to może wreszczie ochrzczę moją córkę.
  • euro67 28.01.10, 15:01
    Widac ze nie rozumiesz za grosz ze Kosciol nie jest kolejna
    instytucja pomiedzy innymi ktora tlumaczy Bogu ze czlowiek jest
    slaby (Bog to wie sam) ale ma misje przypominania czlowiekowi ze
    musi sie starac aby sam byl lepszy. Jesli sie tego nie rozumie to
    Kosciol Katolicki przeszkadza i przeszkadzal bedzie, wg Ewangeli
    maial byc znakiem sprzeciwu przeciwko ludzkiej wizji swiata.
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 19:49
    A sam taką wizję tworzy, wmawiając, że dostał objawienia w Lourdes, Fatimie etc.
  • asr1 28.01.10, 14:33
    Jestem chrześcianinem-protestantem i jestem z tego dumny :)) brawo Pani
    Biskup, wionek dla mnie : trzeba kopnąć w wiadome miejsce Synod naszego
    kościoła w Polsce aby uszanował nasze kobiety tak jak to jest w Niemczech.
  • euro67 28.01.10, 15:03
    Jakim prawem ta Pani poprawia Pana Boga np. w kwestii 5-go (aborcja)
    i 6-go przykazania (seks bezmalzenski). To pokazuje ze Luteranizm w
    jej wydaniu juz nie maja wiele wspolnego z Chrzescijanstwam i z
    Biblia (a Marcin Luter sie chyba w grobie kreci jak wiatrak). Taki
    sa skutki robienia z Kosciola instytucji jedynie chartytatywnej i
    syulko, ludzkiej gdzie demokratycznie glosuje sie nad
    przestrzeganiem lub nie prawa bozego.
    Taki ekumenizm jest nie tylko trudny ale i niewskazany! Popieram
    Prawoslawnych!
  • pendrek_wyrzutek 28.01.10, 14:35
    Protestanci nie mają biskupów,więc w czym problem?
    Nie mają księży tylko pastorów czyli predykantów.
    Ichni "biskup" to tylko tytuł honorowy jak
    doktoris causa albo stanowisko adminstracyjne.

    Jak ktoś nazwie swego psa Biskupem czy też będą
    się rozpisywać w gazetach i oskarżać Kościół Katolicki
    o dyskryminację zwierząt? W końcu kiedyś koń był
    rzymskim senatorem.

    --
    Delendum Est Caputis Mitorajae

    Pędrek Wyrzutek
  • paulaonline 28.01.10, 16:29
    Problem nie tkwi według mnie w samej instytucji kościoła,zarówno
    katolicy , jak i protestanci będą mieli swoje racje.Kosciolem ,
    jeđli ktođ o tym nie wie, jest kazdy chrzeđcijanin.Jest to twor
    osobowy,tak jak Bog jest Osoba.W Polsce- kraju katolickim niewiele
    osob identyfikuje sie z chrzescijanstwem, gdyz po prostu ludzie nie
    wiedza z czym to sie je.Przeraza mnie to,ze kosciol jest postrzegany
    jako instytucja, ktora czegos zakazuje,narzuca,utozsamia sie go z
    zacofaniem i dewocja.A prawda chrzescijanswa jest jedna,Bog pokazuje
    ja czlowiekowi w rozny sposob.Poglady tej Pani pastor w kwestiach
    aborcji,homoseksualizmu,eutanazji itd.sa w zdecydowanej wiekszosci
    niezgodne z Biblia, a tym samym ze slowem Boga.To tak zwana pop-
    ewangelia,mila i przyjemna, aby tylko nikomu przykro nie bylo.
    Ta Pani pragnie byc nowoczesna kobieta,tylko niestety mija sie z
    prawda ewangelii i standartow wyznaczonych przez samego Boga.Jezus
    chodzac po ziemi nikogo nie potepial , ale wyraznie mowil o grzechu
    i nie zwazal na to czy mu bili brawo.
  • iluminacja256 28.01.10, 16:58
    >Poglady tej Pani pastor w kwestiach
    >aborcji,homoseksualizmu,eutanazji itd.sa w zdecydowanej wiekszosci
    >niezgodne z Biblia, a tym samym ze slowem Boga

    Możesz mi powiedzieć GDZIE w Biblii Bóg vel Jezus wypowiada sie w
    jakikolwiek sposób na temat aborcji czy eutanazji? Bo jakos nie
    udało mi sie tego wydębić od nikogo, gdzie te słowa sa ...
  • piotr7777 28.01.10, 17:15
    Z punktu widzenia nie- Żydów (np. Rzymian) Jezus oczywiście Żydem
    był. Z punktu widzenia Judejczyków był Galilejczykiem a więc kimś z
    założenia gorszym. Dlatego biblijne uzasadnienie antysemityzmu do
    pewnego stopnia się broni - wydali go na śmierć Judejczycy poniekąd
    dlatego, że był nie całkiem swój. Zarazem jednak słuszne nie jest,
    bo nie mogą grzechy określonych osób obciążać ich potomstwa.
    Druga sprawa - sprawdziłem ile raz w cytowanych "charyzmatycznych"
    kazaniach pani biskup występują pojęcia "Bóg" i "Jezus". Ponieważ o
    Jezusie ma do powiedzenia tyle, że był Żydem a o Bogu, że darował
    seksualność, więc się do nich odniosłem i uznałem je za dość
    prymitywne uproszczenia. Jak wiadomo Adam i Ewa swoją seksualność
    odkryli po sprzeciwieniu się woli Boga a więc trudno założyć by było
    to zgodne z jego zamierzeniami.
    Z kolei sam fakt, że w działalności publicznej rzeczona osoba prawie
    nie mówi o tym, co dla chrześcijanina powinno być najważniejsze
    dyskwailifiukje ją jako kapłana. I tyle.
    Poza tym z punktu widzenia życia wiecznego (w które jej wyznawcy
    przecież wierzą) jej nauczanie jest szkodliwe. Zaciera ono różnice
    między dobrem i złem i w fałszywy sposób uspokaja sumienia
    grzeszników. Wiem, że dla wrogów KK przypominanie osobom zyjącym w
    stanie grzechu, że czynią źle jest wyrazem nienawiści - moim zdaniem
    jest to wyraz troski. Chętnie przypominają, że potępiać należy
    grzech a nie grzeszników a nie widzą, że grzechy nie popełniają się
    same. I aby człowiek miał możliwość poprawy musi przed sobą
    przyznać, że grzeszy. Chętnie powołują się na fragment o Jezusie i
    cudzołoznicy interpretując go w taki spoób, że Jezus oczyścił tę
    kobietę z zartzutu jawnogrzesznictwa - tak jednak nie było.
    I nie dziwię im się, że podoba im się osoba duchowna, która
    wszystkich głaszcze po główce- ale czy chiceliby pójść do lekarza,
    który bez badania powie im, że są zdrowi?
  • semantyczne_naduzycie 28.01.10, 20:05
    piotr7777 napisał:

    > Z punktu widzenia nie- Żydów (np. Rzymian) Jezus oczywiście Żydem
    > był. Z punktu widzenia Judejczyków był Galilejczykiem a więc kimś > z
    > założenia gorszym. Dlatego biblijne uzasadnienie antysemityzmu do
    > pewnego stopnia się broni - wydali go na śmierć Judejczycy poniekąd
    > dlatego, że był nie całkiem swój. Zarazem jednak słuszne nie jest,
    > bo nie mogą grzechy określonych osób obciążać ich potomstwa.
    Bzdura. Judejczycy nie nazywali się Judejczykami, lecz Żydami. Wszyscy byli
    wyznawcami religii żydowskiej (Chsrytus też) chodzili do synagogi i świątyni w
    Jerozolimie. Galilea to nazwa geograficzna, a nie kulturowa czy określenia
    narodu. Warszawiacy nie mają monopolu na polskość i Krakusi to też Polacy (wbrew
    Twojemu zdaniu, że tylko 'Judejczycy' to Żydzi). CHRYSTUS BYŁ ŻYDEM i nikt przy
    zdrowych zmysłach tego faktu nie kwestionuje.

    > Druga sprawa - sprawdziłem ile raz w cytowanych "charyzmatycznych"
    > kazaniach pani biskup występują pojęcia "Bóg" i "Jezus".
    Nie w kazaniach sprawdzałeś, a w artykule, a to zasadnicza różnica. Szkoda, że
    jej nie widzisz.

    > Ponieważ o
    > Jezusie ma do powiedzenia tyle, że był Żydem a o Bogu, że darował
    > seksualność, więc się do nich odniosłem i uznałem je za dość
    > prymitywne uproszczenia. Jak wiadomo Adam i Ewa swoją seksualność
    > odkryli po sprzeciwieniu się woli Boga a więc trudno założyć by
    > było
    > to zgodne z jego zamierzeniami.
    Prezentujesz szkołę egzegezy, która można byłoby nazwać 'nikiforyzmem
    biblijnym'. W Twojej wizji Bóg to złośliwy starzec, któremu przyjemność sprawia
    utrudnianie ludziom wspólnie przeżywanych doznań. Niestety, zaskoczę Cię - tyko
    skrajnie tradycyjne odłamy w KRK podzielają Twój pogląd, że seks jest zły i
    tylko prokreacja może być jego usprawiedliwieniem.

    > Z kolei sam fakt, że w działalności publicznej rzeczona osoba
    > prawie
    > nie mówi o tym, co dla chrześcijanina powinno być najważniejsze
    > dyskwailifiukje ją jako kapłana. I tyle.
    A co jest najważniejsze dla chrześcijanina - wiara w Boga i zbawienie. Owocem
    wiary jest stosunek do innych ludzi - miłośc do nich lub nienawiść i wrogość,
    jaka Ty prezentujesz.

    > Poza tym z punktu widzenia życia wiecznego (w które jej wyznawcy
    > przecież wierzą) jej nauczanie jest szkodliwe. Zaciera ono różnice
    > między dobrem i złem i w fałszywy sposób uspokaja sumienia
    > grzeszników.
    Po pierwsze to z Twojego punktu widzenia, bo nie masz monopolu na stwierdzanie
    co jest szkodliwe lub nie z punktu widzenia życia wiecznego. Po drugie to
    niczego nie zaciera, a wręcz przeciwnie. Pani biskup patrzy na każdego człowieka
    z troską i miłością do niego, a nie z punktu widzenia prokuratora w sutannie,
    który tylko zastanawia się, jaki paragraf przypisać każdemu. Chrystus przyniósł
    Ewangelię miłości a nie nienawiści, polowań na czarownice i publicznego
    piętnowania. Poczytaj Ewangelie a to zrozumiesz.

    > Wiem, że dla wrogów KK przypominanie osobom zyjącym w
    > stanie grzechu, że czynią źle jest wyrazem nienawiści - moim
    > zdaniem jest to wyraz troski. Chętnie przypominają, że potępiać
    > należy grzech a nie grzeszników a nie widzą, że grzechy nie
    > popełniają się same. I aby człowiek miał możliwość poprawy musi
    > przed sobą przyznać, że grzeszy. Chętnie powołują się na fragment > o Jezusie
    i cudzołoznicy interpretując go w taki spoób, że Jezus
    > oczyścił tę kobietę z zartzutu jawnogrzesznictwa - tak jednak nie > było.
    Świetny przykład. Co powiedział Chrystus - 'Kto jest bez grzechu niech rzuci
    kamieniem. Ty i hierarchia KRK (oraz tradycjonaliści i integryści katoliccy)
    uważacie się za ludzi bez grzechu i jesteście pierwsi do rzucania kamieniami.
    Ale widzicie źdźbło w cudzym oku, nie widząc belki we własnym. Czy Chrystus
    ukarał jawnogrzesznicę - nie - powiedział 'Idź i nie grzesz więcej'.

    > I nie dziwię im się, że podoba im się osoba duchowna, która
    > wszystkich głaszcze po główce- ale czy chiceliby pójść do lekarza,
    > który bez badania powie im, że są zdrowi?
    A gdzie ona mówi, że są zdrowi? Człowieku, wyzwól się z mentalności przepisów
    Katechizmu KRK, kodeksu prawa kanonicznego i innych rzymskokatolickich
    odpowiedników Talmudu. Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, a
    więc potępienie i krytykę rozpocznij od siebie. Jak chcesz pomóc drugiemu, to go
    przekonaj, a nie potępiaj. Aby przekonać, najpierw musisz zrozumieć i nie
    podchodzić od razu z wrogością, bo Chrystus nakazał miłować nieprzyjaciół i
    nadstawiać drugi policzek. I pamiętaj, że tak jak Ty sądzisz innych, będziesz
    osądzony.
  • piotr7777 28.01.10, 20:54
    > Bzdura. Judejczycy nie nazywali się Judejczykami, lecz Żydami.
    Wszyscy byli
    > wyznawcami religii żydowskiej (Chsrytus też) chodzili do synagogi
    i świątyni w
    > Jerozolimie. Galilea to nazwa geograficzna, a nie kulturowa czy
    określenia
    > narodu. Warszawiacy nie mają monopolu na polskość i Krakusi to też
    Polacy (wbre
    > w
    > Twojemu zdaniu, że tylko 'Judejczycy' to Żydzi). CHRYSTUS BYŁ
    ŻYDEM i nikt przy
    > zdrowych zmysłach tego faktu nie kwestionuje.

    Więc dobrze - ci, którzy są odpowiedzialni Jezusa uważali się za
    obrońców judaizmu a jego za odstępcę.
    > Prezentujesz szkołę egzegezy, która można byłoby
    nazwać 'nikiforyzmem
    > biblijnym'. W Twojej wizji Bóg to złośliwy starzec, któremu
    przyjemność sprawia
    > utrudnianie ludziom wspólnie przeżywanych doznań. Niestety,
    zaskoczę Cię - tyko
    > skrajnie tradycyjne odłamy w KRK podzielają Twój pogląd, że seks
    jest zły i
    > tylko prokreacja może być jego usprawiedliwieniem.

    Zgodnie z nauczaniem KK seks ma dwa cele - prokreację i wzajemną
    satysfakcję małżonków. I ten pogląd jest mi bliski.

    > A co jest najważniejsze dla chrześcijanina - wiara w Boga i
    zbawienie. Owocem
    > wiary jest stosunek do innych ludzi - miłośc do nich lub nienawiść
    i wrogość,
    > jaka Ty prezentujesz.

    Chciałem zauważyc, że niekogo z nazwiska nie wymieniłem, więc
    mieszczę się w definicji wolności słowa zgodnie z pewnym wyrokiem.

    > Po pierwsze to z Twojego punktu widzenia, bo nie masz monopolu na
    stwierdzanie
    > co jest szkodliwe lub nie z punktu widzenia życia wiecznego. Po
    drugie to
    > niczego nie zaciera, a wręcz przeciwnie. Pani biskup patrzy na
    każdego człowiek
    > a
    > z troską i miłością do niego,

    Być może ma dobre intencje, ale skutki są odwrotne. Miłość i troska
    nie polega na okłamywaniu czyniących źle, że czynią dobrze.

    > Świetny przykład. Co powiedział Chrystus - 'Kto jest bez grzechu
    niech rzuci
    > kamieniem. Ty i hierarchia KRK (oraz tradycjonaliści i integryści
    katoliccy)
    > uważacie się za ludzi bez grzechu i jesteście pierwsi do rzucania
    kamieniami.
    > Ale widzicie źdźbło w cudzym oku, nie widząc belki we własnym. Czy
    Chrystus
    > ukarał jawnogrzesznicę - nie - powiedział 'Idź i nie grzesz
    więcej'.

    Owszem - nie potępił personalnie ale nazwał grzech, w którym zyła po
    imieniu. Według Twojej założenia powinien był raczej powiedzieć -
    "słusznie robisz korzystając z seksualności danej ci od Pana, ale
    jeśli mogę ci coś doradzić to posługuj się tym darem ciuto
    rostropniej a tak w ogóle to jesteś cool".
    I na tym własnie polega problem chrześcijańskich relatywistów -
    wybierają z nauczania Chrystusa to co im pasuje (a przecież nie brak
    w Ewangelii tekstów kontrowersyjnych choćby o nienawiści do
    rodziców) i dodają własną wymowę. Wynika z tego, że skoro wszyscy są
    w równym stopniu grzeszni to właściwie wszystkie grzechy się
    wzajemnie znoszą i w sumie to nikt tak naprawdę nie grzeszy.


    > A gdzie ona mówi, że są zdrowi? Człowieku, wyzwól się z
    mentalności przepisów
    > Katechizmu KRK, kodeksu prawa kanonicznego i innych
    rzymskokatolickich
    > odpowiedników Talmudu. Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie
    samego, a
    > więc potępienie i krytykę rozpocznij od siebie. Jak chcesz pomóc
    drugiemu, to g
    > o
    > przekonaj, a nie potępiaj. Aby przekonać, najpierw musisz
    zrozumieć i nie
    > podchodzić od razu z wrogością, bo Chrystus nakazał miłować
    nieprzyjaciół i
    > nadstawiać drugi policzek. I pamiętaj, że tak jak Ty sądzisz
    innych, będziesz
    > osądzony.

    Jezus poweidział równiez (Mt 5,37) "Niech mowa wasza będzie - tak,
    tak, nie, nie. A co nadto jest od złego pochodzi". Pani biskup o tym
    fragmencie zdaje się nie pamiętać.
    Czyli jest dobro i zło. Człowiek ma zawsze szansę poprawy, ale musi
    sobie z tego zdać sprawę.
  • te_rence 28.01.10, 16:59
    czyli jednak można być jednocześnie normalnym i kapłanem
  • drugikraand 28.01.10, 17:38
    Czytam komentarze i widze ze: "katolibow i dewiantow" ten
    reporaz po prostu wku..wia !!!. Wola z nalezna pokora calowac rydza
    w d..pe !!!.
  • iluminacja256 28.01.10, 19:32
    No cóz, oni potzrebują przede wszystkim wroga, któtego mogą nazywać
    grzesznikiem i jechac na niego do woli, zeby samemu poczuc sie
    lepiej - ten, kto czyni zło to dla nich gej/lesbijka - chocby całe
    zycie przezył ze swoim partnerem, kobieta , po aborcji, chocby ta
    aborcja uratowała jej zdrowie i zycie ( pieprzniety kult matek,
    które osieracaja dzieci, rodząc kolejne), kobieta w ogóle ,
    zwłaszcza w koncepcji takiej, która panuje w jakikolwiek sposób nad
    swoja płodnoscia, bo cięzko taka zagonic na własciwe miejsce, Żyd -
    co juz się pojawiło w komentarzach itp, itd...Jak nie ma wroga, na
    którego mozna szczuć, to katolib czuje sie jakos dziwnie - bo jak to
    tak , zaakceptowac, ze ktoś zyje inaczej? To niemozliwe...Nie po to
    się na stosach paliło, zeby teraz akceptowac!
  • luteranin.from.torun 29.01.10, 10:20
    Ja jako Luteranin(członek Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP) uważam że
    kobieta nie powinna zostać biskupem. Może pani biskup sprawdza się na tym
    stanowisku, ale jest napisane "biskup-mąż jednej żony".
    U nas w Polsce kobiety mogą sprawdzić się jako diakonki, lecz nie
    pastorzy(księża lecz nie kapłani)

    PS
    Zachęcam do czytania Biblii, a nie słuchania kłamstw Kościoła Rzymskiego.
  • pablobodek 29.01.10, 12:06
    Gdybyśmy w Gdańsku mieli takiego biskupa !!
    Mamy Głódzia.
    I trzeba by zmienić wyznanie.
  • luteranin.from.torun 29.01.10, 12:23
    czas najwyższy ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka