Coz, za wyrodni rodzice! Zamiast posadzic dziecko przed telewizorem, jak Pan Bog przykazal (i sasiedzi, i znajomi), ciagaja dzieciaka po swiecie. I to nie po ,,porzadnym" Egipcie czy Tunezji do tego! Zgroza, po prostu zgroza!
A tak na powaznie, to przyjemnie poczytac o dziecku wychowywanym w poszanowaniu dla jego maloletnich pogladow, o rodzicach realizujacych pasje podroznicze bez uszczerbku na kontaktach z dzieckiem (az cisnie sie na mysl medialny antyprzyklad pani M.W.), o tym, ze wiele mozna sie nauczyc o wlasnej latorosli, jesli tylko zrezygnuje sie z utartych kolein zycia.
Reportaz napisany w ten sposob, iz odnioslam wrazenie, ze gdyby przyszlo mi spotkac na zywo rodzicow Witka- podroznika: polubilabym ich.
Mila lektura.
--
< swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
forum o wielojezycznosci w rodzinie:
tiny.cc/6qmhV