Dodaj do ulubionych

Mój mąż jest seksoholikiem

31.01.10, 15:45
hyhy:D
Edytor zaawansowany
  • latarnik69 01.02.10, 03:04
    Nie znając konkretnej sytuacji jest bardzo trudno osądzać kogokolwiek, ale są takie żony, które nie lubią a nawet nienawidzą mężczyzn. Są takie które marzą o innym partnerze a gardzą mężem. Gnoją i niszczą męża, a potem się dziwią, że odchodzi. Są takie, które wydzielają seks jak na kartki, lub jak prostytutki za pieniądze. Myślą głupie, że można męża podręczyć to będzie ich bardziej kochał.
    Będąc same niedopieszczone, krzyczą i zrzędzą.
    Kochanka nigdy w czasie stosunku nie zacznie mówić o pieniądzach ani o dzieciach, żona myśli że jej wolno, a jemu po prostu opada.
    Mężczyźni często płacą prostytutkon żeby tylko z nimi miło porozmawiali.
    Często żony nawet nie wiedzą co ich mąż chce, nie pytają się o jego fantazje ani nie chcą ich spełnić.
  • lena575 01.02.10, 12:30
    Obawaim się, że twój tok myslenia jest bardzo bardzo błędny. Jak w
    przypadku,że za to,ze mąż pije odpowiada żona, za to,że on ją bije
    odpowiada żona, za to,ze on ją lekceważy - j.w., ze to,ze pracować
    mu się nie chce,za to,że tłucze dzici odpowiadają dzieci, itp.... bo
    widaomo,ze jakby miał inną żonę (dzieci, wiadomo /nie/wychowane
    przez żonę)to byłby aniołem.
    Problem z takim człowiekiem polega na tym,ze nia ma takiej żony
    która spowodowałaby by on był NORMALNY. Bo to jego a nie jej problem.

    Normalny człowiek jeśli nie układa mu się małżeństwo to robi coś z
    tym małżeństwem albo rozwodzi się i szuka innej a nie setek innych w
    trakcie małżeństwa, odgrywając przed żoną fajnego mężą. Facet któy
    działą na takich czatach normalny nie jest.
  • latarnik69 01.02.10, 03:10
    [sonda=O czym rozmawiasz w czasie seksu?]
    [*]Jego fantazjach erotycznych
    [*]swoich fanazjach seksualnych
    [*]chwalisz partnera
    [*]o pieniądzach
    [*]o wychowaniu dzieci
    [/sonda]
  • gagnon 02.02.10, 20:05
    Latarniku, zapal latarnie, moze oswietli Ci umysl!
    Czlowieku o czym Ty piszesz?
    Bzdety nieziemskie...
  • latarnik69 14.04.10, 23:00
    Ja wiem swoje po 40 latach małżeństwa. A co Ty wiesz Gagnon?
    Napisz porównamy notatki.
  • wen_yinlu 04.05.10, 11:16
    To trzeba zrobić tak, żeby jednak nie rozmawiać, znaczy zająć czymś usta...
  • triss_merigold6 01.02.10, 10:00
    Taaa, jasne to innych pań wina, że pana zaobrączkowanego kusiły.

    Panu kopa, rozwód z orzekaniem o jego winie i alimenty na siebie i
    dziecko. Pani odchowa trochę dziecko i spokojnie znajdzie kogoś kto
    nie musi się realizować na czatach i zawierając nowe znajomości
    męsko - damskie.
  • birofil 01.02.10, 10:51
    Współczuję i rozumiem.
    To uzależnienie, z którym jest coraz większy problem.

    A ci, którzy się z tego śmieją niech się śmieją.
    Za ciency są aby to zrozumieć.
  • lena575 01.02.10, 12:46
    Nie wierzę w to,ze mąż nie zdadzał.
    Mam w pracy dwóch takich kolegów. Jeden się ukrywa, drugi wręcz
    przeciwnie - pokazuje wszystkim naokoło co wypisują i przysyłają w
    formie MMS-ów do niego "napalowne c..ki". Facet w wieku trochę po 50-
    tce, niezbyt atrakcyjny, żonaty i nieukrywający tego, prowadzi
    ożywione życie erotyczne. Gdyby mógł i nie zlikwidowano by w pracy
    gadu-gadu i nie zablokowano portali erotycznych to siedziałby na
    nich cały dzień. Jak tylko dostał służbowy telefon to od
    razu "wydzwonił" 1,5 tys. PLN i oburzony uważał,że służbowy powinien
    być darmowy. Umawia się na seks z kobietami 1-2 razy i szuka
    następnej a właściwie to one się przeplatają. Kiedyś opowiadał jak
    mu się dyskietki popieprzyły (tak, tak, ma jakąś "kartotekę") i
    pomylił panie.
    Ostre dyscyplinujące rozmowy dały to,że na popołudniowe i nocne
    dużury przynosi swojego laptopa z kartą.
    On sam wie,że to choroba ale przymusu leczenia nie ma.
    Drugiego koledzy nakryli bo zostawił załączony komuter z jakimś
    otwrtym czatem a ktoś po nim tam siadł i poznał jego nik. Więc
    robili sobie żarty i udając kobiety "romansowali" z nim. Do dziś nie
    wie,ze wiemy. Dobry przykłądny mąż.
  • birofil 01.02.10, 13:33
    Nałogowiec musi sięgnąć dna (dla każdego jest ono inne) aby zacząć się leczyć.
    Widocznie on jeszcze tego swojego dna nie osiągnął.

  • agata501 05.02.10, 09:01
    Nie wiem, co powiedzieć, czy pocieszyć i powiedzieć, że to się uda, czy raczej
    powiedzieć-uciekaj dziewczyno gdzie pieprz rośnie. Borykam się z tym samym
    problemem. Okazuje się, że mój mąż ma dwie twarze z jednej strony dobry mąż a
    z drugiej kawał łobuza. Jesteśmy małżeństwem po przejściach, trzy lata po
    ślubie i niestety teraz już wiem, że przynajmniej 2,5 roku żyję z człowiekiem,
    którego w ogóle nie znam. Odkrywanie jego poczynań było bardzo
    bolesne.....klękałam czytając, jak na czacie zabawiał się słowem:)Bolało bo
    sama jestem osobą, która nie stroni od seksu...poukładany duży dom, czysto,
    ugotowane, podane, seks-powiedziałabym wspaniały....Kobieto to nie Twoja wina,
    to oni są beznadziejni. Ktoś tu pisze o dnie, ale dna to sięga alkoholik a nie
    seksoholik. Dla tego drugiego ta przyjemność nigdy nie będzie dnem!!! Zacznie
    niewinnie chcąc zawsze więcej i więcej..i nie kończy się nigdy na czacie wręcz
    przeciwnie. Może jestem szczera, ale uważam, że poradnia to tylko półśrodek,
    bo oni się tacy rodzą.Sama myślę w tej chwili o rozwodzie i wystawieniu mojemu
    mężowi jednej walizki za próg. Pozdrawiam
  • squirrel9 06.02.10, 13:23
    Nie rozumiecie,że skeksocholik to swego rodzaju maniak- fascynat-
    koneser!
    Jeśli ktoś dziwi się,że on nie ukrywa żony, że gra w otwarte karty i
    nie zamierza porzucać żony (ani, broń boże dzieci) to nie ma pojęcia
    o czym mówi. To tak jakby ktoś dziwił się, że zapalony obieżyświat,
    fascynat podrózy ma mieszkanie! Jakby ktoś dziwił się dlaczego
    wielbiciel muzyki klasycznej sam nie gra gra na wszystkich
    instrumentach abo nie mieszka w filharmonii!
    Masz rację Agato, to nie jest jak alkoholizm czy narkomania.
    Alkoholik czy narkoman osiąga i czuje dno, ma momenty gdy wpada w
    otchłań, seksohilik tego nie ma. On jest w euforii. Do domu wraca by
    było normalnie przed następną euforią. Dom to przystań. I nie ma
    powodu dla któego miałby się pozbawaić przystani. Tym bardziej,ze
    przy dzisiejszej technice i "otwartości" kobiet powodów do euforii
    jest dużo więcej niż chętnych na bycie przystanią.
  • bene_gesserit 06.02.10, 13:27
    > Alkoholik czy narkoman osiąga i czuje dno, ma momenty gdy wpada w
    > otchłań, seksohilik tego nie ma. On jest w euforii. Do domu wraca
    by
    > było normalnie przed następną euforią. Dom to przystań. I nie ma
    > powodu dla któego miałby się pozbawaić przystani.

    Pewnie.
    Chrzanic cierpienie zony i dzieci, trudno to nazwac powodem, nie?

    Tym bardziej,ze
    > przy dzisiejszej technice i "otwartości" kobiet powodów do
    euforii
    > jest dużo więcej niż chętnych na bycie przystanią.

    NOi zawsze mozna isc na dziwki, jakby co.

    --
    dziedziniec
  • birofil 07.02.10, 09:17
    Jeszcze to:

    tiny.pl/hmkqw
  • agata501 09.02.10, 18:14
    mam w domu seksoholika i wciąż myślę kiedy osiąga taki- dno....i wiem
    już....olśniło mnie! Pewnie wtedy jak pozraża w domu żonę i dzieci.Dziewczyny
    zrozumcie, że seks, to nie destrukcja...jak np.alkohol, który wyniszcza
    wątrobę i powoduje, że widzi się białe myszki:)Seks dla seksoholika, to jak
    woda na młyn, im więcej używa, tym bardziej spragniony i tym większe są jego
    fantazje. I chyba jedyne co go powstrzyma, to nie mające końca choroby
    weneryczne jego żony i córki.....choć i tego pewna nie jestem:)
  • birofil 11.02.10, 15:25
    Zaraz! O co tu biega?
    Jakie choroby weneryczne żony i córki?
    Żona wie co on robi i współżyje z nim?
    Co, on współżyje z córką?

    Jeśli facet jest uzależniony to jego rodzina jest współuzależniona i powinna iść
    na terapię.

    A dno jest wówczas, gdy facet traci komfort.
    Gdy żona i córka odmawiają krycia go, gdy nie ma ciepłego gniazdka do którego
    może wrócić.
    Polecam książkę pt. Od nałogu do miłości.
  • kaczynska.ja 11.02.10, 18:02
    Strasznie dużo wiecie na ten temat. Podziwiam was.
    Pozdrawiam-Marko

    Q U I Z
  • birofil 15.02.10, 10:58
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • agata501 12.02.10, 09:40
    z całym szacunkiem, ale nikt tu nie mówi o współżyciu w ogóle....,ani z żoną a
    już tym bardziej nie z córką :)Wystarczy, że nie wygotuje pościeli lub
    ręczników.....Żyjemy pod jednym dachem, więc o sterylność całkowitą raczej
    trudno:(.Zresztą każda z nas pojmuje seksoholizm, tak jak on się objawia
    bezpośrednio w jej otoczeniu,a w efekcie i tak chodzi o to samo
  • birofil 15.02.10, 10:57
    A dlaczego ona nie postawi granic?
    Dlaczego pierze jego łachy??
    Może jest współuzależniona i powinna iść na terapię bo sama się oszukuje?

    Erotomania została zdefiniowana. Każdy uzależniony indywidualnie definiuje swoje
    wzorce uzależnienia.
  • latarnik69 14.04.10, 22:57
    Jeszcze jeden komentarz na ten sam temat. Definicja seksoholika:
    Jest to taki mężczyzna, który chce więcej seksu niż jego żona z nim.
    Wszyscy jesteśmy uzależnieni of oddychania, jedzenia i seksu. Ci, którzy
    sądzą, że tak nie jest to zadręczają siebie i innych. Zamiast iść na klęczkach
    do Częstochowy i podziękować Bogu, że się ma męża, który jeszcze chce swoją
    własną żonę, to te lebiegi życiowe narzekają. Żona powinna się wstydzić jeśli
    jej mąż jest niedopieszczony. Jak wypije z niego każdą kroplę (nie krwi
    oczywiście) to dopiero będzie zadowolona.
  • nutka_re 25.04.10, 13:22
    Otóż mylisz się, seksoholik to człowiek z "seksualnym ADHD". Nie
    przywiązuje się do niczego, na doopie nie usiedzi, wszystko go nudzi
    chyba,ze nowa c...ka ... To człowiek który będzie się umawiał z
    kilkoma paniami i liczył na to,że zawsze któraś mu "da", spędzi na
    cztach i seksportalach pół swojego życia alebo i więcej po to by od
    czasu do czasu "sobie włożyć do innej". Nie ma innych zainteresowań.
    To coś, co dla normalnego człowieka jest kompletnym debilizmem,
    startą czasu. Szkoda byłoby życia na to by siedzieć na kompie całymi
    dniami lub nocami, zajmować się własnym i cudzym kroczem i poza tym
    nie widzieć świata. A seksoholi tylko tym się interesuje. I nie chce
    więcej niż może mu dać żona - on chce tylko trochę pocipciać ale z
    każdą. Wie,ze nie przeleci wszystkich kobiet świata ale spróbować
    nie zawadzi ... i na tym się skupia.
    Nie odróżniasz faceta który czasem poszuka okazji albo z okazji
    skorzysta od seksoholika.
  • wujcio-r 25.04.10, 00:51
    W skrócie można zdefiniować seksoholika,że jest to męski produkt obcowania z zimną kobietą. Na dodatek zimna nadopiekuńcza (do potomstwa) kobieta wychowuje zimne dzieci. Przez 21 lat swojego "szczęśliwego" małżeństwa niejednokrotnie się zastanawiałem czy nim nie jestem, ale w końcu się odważyłem i zastosowałem terapię rozwodową.
    I co? Nic z tych rzeczy. Jaki tam ze mnie seksoholik. Od 3 lat żyję z moją "nową" kobietą i świata poza nią nie widzę,a jej córka(wg prawa obca) stanowi dla mnie więcej(z wzajemnością) niż własne dzieci. Jaki z tego wniosek?
    Otóż taki że jak ma się wszystko w domu to na wypady się nie wyskakuje i seksu z własną ręką uprawiać nie potrzeba. Kobiecie się wydaje,że jak posprząta,ugotuje i czasami z wielką łaską "da" to winę można zepchnąć na faceta. Powodzenia agato501.
  • flasska 25.04.10, 01:04
    Może twojej żonie się tak wydawało. Zimna żonka, przez ciebie w końcu wybrana, nie uprawnia jeszcze do uogólnień na temat natury (a właściwie nieistnienia) seksoholizmu, nie sądzisz?
  • asiara74 25.04.10, 11:48
    wujcio-r napisał:

    jjej córka(wg prawa obca) stanowi dla mnie więcej(z wzajemnością) niż własne
    dzieci. Jaki z tego wniosek?


    Ano taki że nie zbudowałeś dobrych relacji z własnymi dziećmi, a całą wine za
    obecną sytuację zwalasz na swoją ex żonę. Smutne to trochę.
  • nutka_re 25.04.10, 13:28
    Ty nie jesteś seksoholikiem, ty jesteś facetm który nie zgrał sie
    seksualnie z własną żoną i poszukał sobie następnej. Nie było między
    wami iskry. To klasyka nieudanego związku. Twoja żona może znaleźć
    faceta który będzie ją pociągał, tak jak ty jej nie pociągałeś i
    ułoży jej się super.
    To nie ma nic wspólnego z seksoholizmem.
  • wujcio-r 28.04.10, 12:43
    Miłe panie (poprzednie 3 opinie). Potwierdzacie fakt że kobiety najlepiej rozmawiają nie na temat. Mój przykład był tylko naświetleniem standardu małżeńskiego więc nie czyńcie tutaj sądu nade mną tylko proszę pisać na temat.
    Poza nielicznymi przypadkami to mężowie bardziej pragną swoje żony niż odwrotnie, a te żony z bolącymi wiecznie głowami nazywają to seksoholizmem.
    Najlepiej określił to "latarnik69" (6 opinii wyżej).
    Przeczytać (najlepiej 100 razy), przemyśleć i wprowadzić w życie.
    Powodzenia.
  • flasska 28.04.10, 13:18
    A co tu jest nie na temat? Uogólniasz swoje frustracje i czynisz z nich w sposób nieuprawniony regułę.

    "W skrócie można zdefiniować seksoholika,że jest to męski produkt obcowania z zimną kobietą" - jest to twoja opinia, którą uzasadniasz swoim doświadczeniem życiowym. Jednak wygłaszasz ją tak, jakby była faktem naukowym. Nie dziw się wiec, że spotyka się to z reakcją. Komentarze dotyczą ciebie i twoich doświadczeń, bo one są treścią twojego wpisu. Wydaje ci się, że mogą być podstawą do ogólnego wniosku na temat natury seksoholizmu, ale nie są i być nie mogą.


    Kończysz z kolei wylewem frustracji: "Otóż taki że jak ma się wszystko w domu to na wypady się nie wyskakuje i seksu z własną ręką uprawiać nie potrzeba. Kobiecie się wydaje,że jak posprząta,ugotuje i czasami z wielką łaską "da" to winę można zepchnąć na faceta".

    Oczywiście stwierdzenie, że "jak się ma wszystko w domu, to się na wypady nie wyskakuje" jest tak samo prawdziwe, jak zdanie: "jak się ma dobrą pracę, rodzinę i pieniądze, to się nie wpada w narkomanię". Pobożne życzenia i uproszczenie.

    No i to dziwne wyobrażenie na temat przekonań i zwyczajów seksualnych większości kobiet (zimne sprzątaczki, unikające seksu, z permanentną migreną). Równie prawdziwe byłoby stwierdzenie, że mężczyznom się wydaje, że wystarczy pocałować i pofrykać przez trzy minuty, żeby kobieta oszalała z rozkoszy, bo tak wygląda seks w materiałach pornograficznych, które są męską biblią. Prawdziwe? Nie bardzo. Za to pod względem schematyczności, prostoty i poziomu frustracjji bardzo podobne do twojego stwierdzenia.

    To tyle z mojej strony. Ha det!

    I EOT.
  • flasska 28.04.10, 13:24
    A co do postu latarnika, czytania i przemyśleń - polecam odpowiedź na post latarnika (nutki_re). Przeczytać, przemyśleć i być może dostrzec w końcu różnicę pomiędzy problemem z niedopasowaniem w związku, a poważnym zaburzeniem. Powodzenia. EOT.
  • deodyma 28.04.10, 12:50
    tylko dlaczego ten pan to robil?
    nic sie nie dzieje bez przyczyny.

    --
    z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna:D
  • wujcio-r 28.04.10, 13:04
    Jeśli można to proszę szerzej, bo nie bardzo łapie myśl.
    Zakładam, że zna pani znaczenie słowa schizofrenia.
  • nutka_re 29.04.10, 17:46
    Co mozna ci człowieku szerzej? I tak nie zrozumiesz, bo dążac do
    posiadania normalnej rodziny i uprawiania normalnego seksu z żoną
    czujesz się jak "seksohlik" bo tak byc może nazwała cie ex-żona. I
    pojąć nie możesz,że to nie ty (ani tobie podobni) jesteście
    seksoholikami tylko wasze żony nie chca z wami seksu uprawiać. A nie
    chcą bo to im nie sprawia przyjemnosci. Powodów mogą byc dzisiątki
    ale tobie łatwiej przyjąć,ze "ona była zimna a ty seksoholik".
    A różnica między seksoholikiem a normalnym facetem jest taka jak
    między człowiekiem który przy okazji (rzadziej) lub bez okazji
    (częściej) się napićje ale jeszcze daleko mu do alkoholika. Facet
    który co sobotę wypije 4 piwa niekoniecznie jest akloholikiem choć
    niepijąca żona może tak uważać. Alkoholik to człowiek który "musi"
    pić i bedzie pił to co pod ręką, niekoniecznie dobry koniak i
    niekoniecznie w kieliszku. Tak samo seksoholik. Bierze co się
    nawinie (albo co sobie nawinie)...Jak narkoman, hazardzista...
    Jakiśtam-holik to problem medyczny... psychiczny i zwykle -holizm
    rzuca sie na mózg, człowiek uzależniony zaczyna żyć dziwnym życiem.
    I bez lekarza ani rusz.
  • gostoso 04.05.10, 11:04

    Mężczyźni płacą małżeństwem za seks.
    Kobiety płacą seksem za małżeństwo.
  • wen_yinlu 04.05.10, 11:40
    Gdzieś czytałam o wariantach genów, które powodują u ludzi chorobliwe
    poszukiwanie nowości - dodać do tego skłonność do uzależnień i od razu widać,
    że ryzyko będzie duże dla dowolnej kobiety która wejdzie w związek z takim
    panem. Problem w tym, że tego nie widać od razu. Nie wiemy zbyt wiele co
    siedzi w genach naszym potencjalnym partnerom, a wiele z tych genów ma
    naprawdę spory wpływ na relacje z innymi ludźmi, na temperament i wiele
    różnych dziwnych skłonności (np. "unikanie urazów" i wynikająca z tego
    bierność życiowa).
    Ludzie są różni i problemem jest nasza niewiedza. Byłoby cudownie, gdyby
    dobierali się w pary ludzie podobni jeśli chodzi o najważniejsze dla nich
    kwestie, ale z drugiej strony kto zdobyłby się na dystans i rozważenie tego
    wszystkiego, gdy w głowie durny bigos zakochania, a na wspólnej płaszczyźnie
    tylko kolacje, wycieczki i dużo, dużo seksu.
    Dopiero później wychodzą "demony".

    Ludzie też o sobie wiedzą niewiele i krzywdzą innych - po co człowiek ze
    skłonnościami do nowych, przelotnych, intensywnych romansów w ogóle bierze pod
    uwagę stały związek? Gdybym miała we krwi coś takiego wysterylizowałabym się i
    szalałabym sobie nie zawracając innym głowy i nie sprowadzając na świat dzieci
    dla których nie byłabym na pewno dobrym rodzicem, zajęta wciąż podbojami i
    polowaniami na nowych facetów.

    Jeśli chodzi o terapię seksoholizmu nie wierzyłabym w nią za bardzo. Seks jest
    superprzyjemny, nie wyniszcza ciała, może być zupełnie za darmo,
    róznorodnie... pokusa przy każdym wyjściu na ulicę, dostępność olbrzymia. I
    ryzyko nawrotów spooore.
  • agata501 16.05.10, 10:46
    Trochę mnie Pan krzywdzi Panie Wujcio-r.....nie jestem zimną kobietą, wręcz
    przeciwnie zupełnie ciepłą, mało kapryśną, kocham seks, pończochy i piękną
    bieliznę, uwielbiam w łóżku eksperymentować a i mąż czerpał zawsze dużą
    satysfakcję z naszego życia łóżkowego....i nagle coś się zmieniło....Tak się
    składa, że rozwiódł się ze swoją pierwszą zoną dla mnie, bo jak twierdził po
    prawie 6 latach naszego związku przed zawarciem małżeństwa byłam najlepszą
    kobietą i najbardziej gorącą, jeśli wie Pan o czym mówię.....I nagle po 3
    latach małżeństwa ze mną zmienił zdanie?? Nie proszę Pana, to jest wasza męska
    natura.....podnieca obce i im w większej tajemnicy, tym bardziej
    ekscytuje:)Zaczęło się już w rok po ślubie, ale zaufanie, które miałam do
    małżonka nie pozwalało mieć nawet nuty niepewności.....i tak jak pisałam
    klękałam kiedy czytałam jak bawił się słowem...., potem przeżywałam dramat, bo
    sama jestem wierna i kochałam męża. Wybaczyłam, choć był to dla mnie potem
    trudny czas, ale po 4 mcach mąż już nie zadawala się świntuszeniem przez
    internet, teraz są już prostytutki, którym trzeba zapłacić za usługę. Co pan
    powie na to???? Myśli pan, że pora zmienić żonkę, czy udać się po poradę do
    specjalisty?
  • maciejzurek 08.11.15, 21:52
    Seksoholizm można leczyć! Z terapii mogą korzystać również partnerki (partnerzy) osoby uzależnionej. Polecam do czytania: psychologgia-plus.pl/czy-spotykam-sie-z-seksoholikiem.html
    i do skorzystania z dyskretnej i profesjonalnej konsultacji ze specjalistą: psychologgia-plus.pl/
  • kasiulek8541 06.10.16, 21:12
    Jakby ktoś chciał sprawdzić we wczesnym stadium to polecam taki test darmowetesty.pl/czy-jestem-erotomanem
  • yafus 12.03.18, 00:05
    Skąd jesteś? Jeśli z Krakowa, możesz udać się z nim na terapię do www.centrumdobrejterapii.pl/ - znajdują się w nim profesjonalni seksuolodzy, którzy z pewnością pomogą mu wyrwać się ze szpon nałogu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.