Trójka - owszem - była porządnym radiem. W latach osiemdziesiątych XX w. Była
chyba jedyną legalnie działającą ostoją niezależnego myślenia w komunie i - choć
legalna - miało się wrażenie, że słucha się opozycji. Słuchałem tego nałogowo.
Mam wrażenie jednak, że od początku istnienia wolnego rynku mediów
rozpaczliwie szuka tożsamości. Nie można być radiem łagodnie kontestującym w
sytuacji, kiedy nie ma czego kontestować. Doceniając zasługi Trójki (do tego
stopnia, że uważam, że mentalnie przygotowała ludzi do zmiany systemu), po
prostu w latach 90. przestałem jej słuchać. A obecnie? Czasem wracam z nostalgii
i zauważam, że to, czego potrzeba w Trójce najbardziej, to dramatycznego
odcięcia się od polityki. W polskich układach jest to niemożliwe, stąd różne pipki,
skowronki i sobale.
Jeszcze jeden problem, z którym sobie dotąd nikt nie poradził - starzenie się wraz
ze słuchaczem. To nie jest tylko polski problem, BBC Radio one ma dokładnie taki
sam. Tam sobie poradzono zakładając siostrzaną stację Xtra, w Polsce oczywiście
się nie da, o czym świadczy casus radia Bis. Tyle że w BBC nie ma politycznego
uzależnienia od władzy.
--
* Wytłuc dżentelmenów!
* Garść porad z Wysp
* Mały konkurs