Ja nigdy nie miałam nadmiaru energii, ani męża i dzieci, zawsze
źle znosiłam nieustanne bycie w grupie (szkoła, praca),
doświadczenia z rodziną mam jak najgorsze, trafiałam na panów co to
zajęci i przejęci tylko sobą. Umiem i lubię być sama ze sobą, czasem
wychodzę do ludzi (jestem na emeryturze), mam parę
zainteresowań.Odpoczywam tylko gdy jestem sama, zawsze tak było. Nie
mam kompleksów z powodu braku męża, dzieci. Aż mnie niektóre
koleżanki za to nie lubią.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.