Komentarze do artykułu
Nie musi tak być
Mam 59 lat, a więc jestem o ponad 25 lat starsza od bohaterek artykułu, urodziłam dwoje dzieci w stanie wojennym, gdy prawie niczego nie było, a figurę po dwóch-trzech miesiącach od porodu miałam taką samą jak przed zajściem w ciążę
A mi po ciąży wyrosły wąsy i teraz mogę zostać papieżem.
Co mają na celu takie listy?
W rezultacie ile prostych kobiet które przytyły, rozlazły się, obwisły będzie
się obwiniać za zaniedbanie po przeczytaniu takich tekstów? Złośliwe jesteście.
I w rezultacie wzmaga to tylko strach u innych kobiet, że co jeśli utyją
koszmarnie, rozstępy zostaną im na połowie ciała, a przecież tyle kobiet
pstryk wraca do starej figury - znaczy coś ze mną jest nie tak.
Dużo lepszą taktyką jest rzetelnie poinformować co się po ciąży stać może i
jak sobie z tym poradzić. Aż kusi żeby przeprowadzić ankietę w grupie świeżo
upieczonych matek i zapytać o to czy tamto. Szczególnie teraz, gdy tyle osób
"dba o siebie" w ciąży, a jednak może być różnie. I wiele zależy od genów, na
które wpływu nie mamy. Od leków, które bierzemy, od unieruchomienia w czasie
ciąży (np w szpitalu, ciąża zagrożona). Są ciężarne kobiety w depresji, które
rozpaczliwie pocieszają się jedzeniem... Są kobiety, które w szpitalach rodzą
"naturalnie" olbrzymie dzieci, pomimo nacięcia pękają jeszcze w kilku
miejscach, a potem szwy, ból, blizny nawet.
Takie rzeczy mogą się zdarzyć. I słusznie - niech kobiety zastanawiają się
przed, czy warto ryzykować. Jeśli uznają że nie warto, prawdopodobnie lepiej
będzie dla nich jeśli zrezygnują z macierzyństwa lub odłożą je na później.