Dodaj do ulubionych

Tylko spróbuj!

01.10.05, 09:40
i co dalej?? smutne jest zyc w kraju w ktorym postarchem jest ten czy inny
ksiadz dyrektor...
Edytor zaawansowany
  • anna451 01.10.05, 09:45
    I co wszystko w porządku?
    Dlatego jestem katoliczką ale nie praktykującą.Dla mnie żeby pomodlić się do
    Boga nie potrzeba mi pośrednika.A jeżeli chodzi o powższy artykuł to dla mnie
    szok.Trzeba tak jak USA oczyścić szeregi z pseudoksięży.Watykan powinien
    zareagować na taką sytuację bo widzę ,że nasze władze kościelne nie mają
    wpływu albo chęci na to co się w naszym kraju wyrabia.
  • hermina5 01.10.05, 10:10
    Normalnie prywatny folwark...A te kobiety też nie sa nazbyt madre -
    wystarczyłyby dwa dyktafony i murowane dowody na gnoja. Nie rozumiem tu czegoś -
    wiekszość z nich to dyplomowane psycholozki i psycholodzy, pracuą z
    uzależnionymi, a niepotrafia dac sobie rady z mobbingiem???????Jak do cholery
    taki psycholog, który sobie nie potrafi pomóc, ma pomagac innym. Wariatkowo
    jakieś...
  • 88lato 01.10.05, 17:51
    mam dziecko w karanie.jestem zaniepokojona,choć nie odniosłam osbiście złego
    wrażenia po wizycie w ośrodku wręcz przeciwnie.mam nadzieję że odezwie się ktoś
    kto tam był lub ma wiarygodne informacje.może warto poczekać na odpowiedż
    drugiej strony
  • system_xxx 02.10.05, 11:29
    Na wstepie powiem... ze ja w tym pieknym miejscu o nazwie Karan bylem... 2 lata spedzilem tam jako pacjent. zaczolem pobyt w 2002 i bylem tam do 2004 roku. Wiec wszystko co sie tam dzialo obsetrwowalem na bierzaco. Teraz jesttem tak zwanym "wyleczonym" nie biore, nie pije, nie pale niestety te 3 strawy nie tycza sie wiekrzosci osub ktore tamta "pseudo terapie" zakonczyly. Nie o tym jednak mialem pisac. zaczne moze od uwag wzgledem ludzi ktorzy tutaj swoje zdanie wyglosili.Wiec wzgledem osoby ktora mowila o dyktafonie.. "myslenie nie boli"? niestety 100% brak empatii tymbardziej nie. Banalem jest powiedziec ze mozna bylo cos zrobic i snuc na ten temat domysly. Lecz czlowiek kiedy jest zastraszony i ma kontakt z kims bo inaczej tego nie powiem nie obliczalnym nie jest w stanie myslec tak "przejrzyscie i inteligentnie" szczegolnie kiedy nie wie co moze zrobic przesladowca bo tak go nazwe kiedy przypadkiem ten dyktafon znajdzie. Po 2 wzgledem pana piszacego o wyksztalceniu i tym jacy to byli faceci tam pracujacy. Powiem jedno pomimo ze ksiandz nie kojarzy sie z tym raczej to ten to ten nie dosc zo bic sie umial wazyl swoje 120 kilo i mysle ze i pana by bez wiekrzych problemow golymi rekami zycia pozbawil gdyby tylko tak sobie zechcial... a 100% pewnosci czy nie zechce nigdy nie bylo.
    Prawda jest tez ze czlowiek bedac tam (mowie z perspektywy pacjeta) jest w innym swiecie. mi osobicie kilka razy sie od ksiedza dostalo (nie mowie tu o jakims ciezkim pobiciu lecz o badz co badz mocnych uderzeniach) Lecz w tedy to byl inny swiat calkowwita prawie ze izolacja, i swiadomosc ze inaczej itak nie bedzie bo przeciez nikt z nas nic nie zmieni lepiej bylo myslec ze to normalne albo choociaz ze da sie to jakos przezyc ... chciaz to nie bylo tylko napiecie lecz istny terror wprowadzany przez naszego "dusz pasterza". JESZCZE OSTATNIA SPRAWA PANI KTORA JEST MATKA PACJENTKI NAJLEPIEJ NIECH NAPISZE DO MNIE NA ADRES E-MAIL I WTEDY ODPOWIEM NA WSZYSTKIE PYTANIA DOTYCZACE TAGO JAK TAAM JEST gdyz tutaj mysle ze niema to duzego sesu i zajmie zaduzo czasu. MOJ E-MAIL- system_xxx@op.pl ... uprzejmnie dziekuje za "wysluchanie" wszystkiem ktorych moze moja wypowowiedz zainteresuje albo cos wyjasni.
  • czarny1025 04.10.05, 08:19
    Bardzo madra i cieka wa wypowiedź.
    Pozdrawiam.
  • weronikale 02.10.05, 14:06
    i ma pani racje, chociaz nie jestem zatrudniona w tej organizacj, ale
    wspolpracuje z nia od 20 lat, od samego poczatku i daje pani slowo ze tysiace
    ludzi zawdziecza zycie tym ludziom i to ze maja dzis rodziny i funkcjonuja; a
    sprawa dotyczy wewnetrznych rozgrywek jdnej z pan wypowiadajacej sie w artykule
    i jeej synka"Dominika" prosze byc spokojna o los swojego dziecka,ktore moze
    Pani przeciez powiedziec jak sie czuje w osrodku...
  • true7 02.10.05, 14:25
    weronikale
    nie wiem czy byś chciała żeby Twoje dziecko zostało pobite, obrazane i ponizane
    zwłaszcza przez księdza, albo żeby mówił do nich ze maja ładne cycki, albo sa
    k...wami i sprzedają d... na dworcach. A to sie zdarzało i nie jest to
    rozgrywka jednej z pań i jej synka. Sa bardzo dobre osrodki w Karanie i sa
    ludzie, kórzy poswiecaja wszystko swoim pacjentom, ale jest tez i taki
    człowiek, który tym rządzi i jego metody nie mają nic wspólnego z terapią i to
    o niego chodzi a nie o cały KARAN. Moze tysiace ludzi zawdzięczaja im życie ale
    kilka osób to życie straciło, wiele z nich zostało jeszcze bardziej
    skrzywdzonych i to przez kogo, przez osobe, która szczyci się zdjęciem z śp
    Janem Pawłem II i cytuje jego słowa, a zapomniała o przykazaniu o miłości doo
    bliźniego. No, chyba że całowanie kogoś na siłę i obmacywanie to w jego
    mniemaniu miłość właśnie. Prosze o tym pomyśleć. Jedna osoba może zrobic wiele
    krzywdy.
  • true7 02.10.05, 16:04
    weronikale
    Dość dużo wiesz o sprawie
    o wszystkich pracownikach nawet o mecenasie, który sie rozchorował. Z tego
    wynika że albo sama chodzisz na rozprawy albo czytasz zeznania
    wiesz to moze wiedzieć tylko bardzo bliska współpracownica księdza może pani
    Opiłowska ?(dzień dobry), która też często w rozmowach wrzuca seksistowskie
    uwagi, ciągle mówi o fiutkach i o seksie jako o narzedziu kierowania
    mężczyznami. skąd pani ma takie doświadczenie mieszkając zdala od rodziny, no
    chyba że ksiądz zastepuje jej tą rodzinę. Problemy z mężem ani sposób ubierania
    nie są podstawą do molestowania w pracy. Pracuję już kilkanaście lat w wielu
    instytucjach i nikt jeszcze z powodu mojego ubioru nie robił mi zadnych
    propozycji jak to robił ksiądz Rosik. Wiem że możecie przyprowadzic
    tabun "wdzięcznych pacjentów" i pracowników, którzy nagle za lojalnośc dostali
    stałe umowy o pracę i wyższe pensję (oj musiało to księdza zaboleć).
    Weronikle żebys ty wiedziała co opowiadają byli pacjenci i jest ich bardzo
    wielu, a ty bedąc tak blisko z księdzem nie widziałaś co się dzieje? Jak to
    mozliwe? Masz problemy ze wzrokiem ?
  • czarny1025 04.10.05, 08:25
    Bardzo madre i odważne słowa.
    Pozdrawiam.
  • czarny1025 04.10.05, 08:22
    Cóż znaczą Pani słowa ?
    Pani patrzy na to z boku !
  • ivrp 05.10.05, 22:10
    O jakich tysiącach uratowanych od śmierci Pani pisze?! Kto choć trochę
    zorientowany w temacie ten się śmieje do rozpuku, choć temat poważny.
  • jadber 06.10.05, 00:29
    No i w jakim kierunku ten świat zmierza czytam to wszystko bo jestem "zwiazana
    z karanem" w co ja mam teraz wierzyć Ta dyskusja jest brudna momentami i mało
    konkretna... przykre to wszystko
  • ivrp 06.10.05, 21:04
    Dobrze jest wierzyć w siebie, w swoje emocje i umysł, choć nie bezkrytycznie.
  • czarny1025 04.10.05, 08:17
    A gdy odpowiedzi nie bedzie ?
    To co wtedy ?
  • bee7 04.10.05, 17:57
    co chciala by pani wiedziec ja sie tam leczylam
  • halina731 07.10.05, 09:17
    Napisałam do Karanu nastepujący list:
    Przeczytałam artykuł w "Wysokich Obcasach" o historiach jakie rzekomo
    wydarzyły się w Karanie.Piszę rzekomo , bo aż mi się wierzyć nie chce aby
    takie ekscesy mogły sie tyle razy zdarzać bez zawiadomienia prokuratury.I
    to nie z jedną zahukaną, "ciemną"- nieznającą swoich praw kobietą ale z
    wieloma, często wykształconymi np.psychlożkami. Cóż z nich za specjalistki
    , kiedy nie mogły sobie pomóc a innym chcą pomagać? A jeżeli bały się
    straty pracy , powinny grupowo się przeciwstawić i wtedy wiadomo kto by
    stracił pracę.Tym bardziej , że nie zawsze to sie odbywało w 4 oczy,
    czasem przy świadkach. Mam nadzieję ,że to się okaże kaczką a nie prawdą
    Halina

    Na mój list otrzymałam następującą odpowiedź od pracownicy Karanu:----------
    -----------------------------------------------------------------

    "Dziękuję, że Pani do nas napisała i dziękuję, że powątpiewa Pani w
    prawdziwość treści artykułu w gw.

    Nie jest to prawda w żadnym stopniu. Nasza organizacja, a głównie nasz szef
    została zaatakowana przez grupę Pań, w sposób żałosny i kłamliwy.

    Aktualnie odbywa się nagonka prasowa ponieważ Panie nie mają mocnych
    argumentów do przedstawienia w Sądzie. Wszystkie podpisywały kolejne umowy o
    pracę, korzystały z aktywnosci - kolejnych programów, które oferował KARAN,
    były uśmiechniete, problem tylko w tym ,że nie wykonywały swoich obowiązków
    służbowych.

    Artykuł zawiera wiele nielogiczności. Pan, wszystkie dowody i nasze
    argumenty zostaną przedstawione w sądzie. Jestem pracownikiem Stowarzyszenia
    z 13 letnim stażem pracy i kontaktowałam sie z tymi sobami codziennie. Każda
    z tych Pań mogła odejść każdego dnia, natomiast one pisały podania o
    przedłużenie umów o pracę.

    Jest nam wszystki ogromnie przykro, że zastosowano takie działania, żeby
    zniszczyć naszą organizację, a nie dano nam prawa do naszych wypowiedzi w
    gazecie. Pani Ostałowska otrzymała od nas propozycje dwóch spotkań .
    Niestety z niej nie skorzystała. Nasze oświadczenie przesłane do gazety
    zostało skrócone z dwóch stron do dwóch zmanipulowanych zdań (...)"
    ......
    Jak było naprawdę niech oceni sąd
  • wyborcaxx 07.10.05, 09:40
    To są tylko slowa , ale prawda jest w środku !!!!
  • wyborcaxx 07.10.05, 09:58
    Do Haliny !
    A jezeli te obowiazki ustala Dyrektor?!!!!!!!!!
    A może to prawda ?
    Jedzenie rzygów , odpadkow z kosza ?
    Klepanie , łapanie itd ?
    Mówienie skrótami i jak "aluzju nie paniał" to o ścianę.
    Może to w ramach obowiazków i regulaminu ?
    A jaki jest regulami życia i pracy w Karanie.
    Niech go może opublikują !!!
  • true7 02.10.05, 09:48
    Człowieku, poczytaj najpierw o molestowaniu i mobingu a potem się wypowiadaj!
    Z twoja logiką to prawnik nie powinien nigdy złamać prawa a lekarz nigdy nie
    chorować.
    Jest jeszcze odpowiedzialnośc za pacjentów, którym trzeba pomóc, aby nie
    skończyli jak Piotrek z artykułu.
    Ci psychologowie własnie pomogli sobie i innym wreszcie to nagłaśniając i idąc
    do sądów, przed nimi było wielu innych, w całej polsce i każdy dał sie pokonać,
    bo milczy do tej pory, a oni sie odważyli i wygrają. Pomyśl najpierw zanim coś
    napiszesz bo swoimi komentarzami krzywdzisz ludzi, którzy nie zostali obojętni
    jak większość.
  • weronikale 02.10.05, 14:14
    wlasnie ze ci ludzie nie pomogli nikomu, bo mozna pomoc mowiac prawde, a nie
    chcac zabic "kogos" i prace setki ludzi.Te panie biedne schorowane a jednak
    pracowaly, gdzie, a no pani Maresz zalatwila im prace w telefonie zaufania, jak
    sie pochwalila jedna z nich pani z ministerstwa wszystko moze, a no wlasnie
    moze i to czyni.Inni ludzie maja problem z praca ale nie te panie i nie syn
    pani Maresz mama gora, ale oliwa sprawiedliwa i klamstwo smierdzi z daleka,
    wszystkie komunistyczne metody tej pani wczesniej czy pozniej zakoncza sie tak
    jak ludzi jej pokroju...
  • true7 02.10.05, 14:33
    weronikale
    Dziwne jest to że w tych innych pracach osoby te są chwalone i skuteczne a
    tylko w karanie teraz wiesza się na nich psy zarzucając niekompetencję. może
    niech karan z grodizeńskiej przedstawi swoją kadrę i jej wykształcenie i
    doświadczenie terapeutów. A panie te miały duży problem ze znalezieiniem pracy,
    ale jak już znalazły to sa bardzo cenieni. A ksiądz to skończył psychologię juz
    w końcu?
  • true7 02.10.05, 11:11
    Hermino5
    Dowiedz się najpierw czegoś więcej o molestowaniu i mobingu a dopiero później
    wydawaj sądy. Łatwo jest mówić skrywając się za klawiaturą komputera, a jak ty
    byś się zachował(a)? Te psycholożki i psychologowie własnie sobie poradzili
    zaczynając o tym mówić i idąc do sądów. nie poradzili sobie ci co o tym wiedzą
    od dawna i nic dotychczas nie zrobili. A wiedzą urzędnicy, wie środowisko -
    starsze i bardziej doświadczone od młodych osób pracujących wtedy w KARANIE.
    Tylko oni odwazyli się na mówienie, płacac za to duzą cenę osobista i zawodową.
    Doceń to a nie krytykuj. Teraz ci psychologowie będa mogli jeszcze lepiej
    pomagać, bo przekroczyli pewną granicę, której nie potrafią przekroczyć ludzie
    pracujący w tym zawodzie od kilkunastu lat! wybierz się na jakieś seminarium,
    szkolenie o mobingu i molestowaniu i po tym wydaj komentarz. Ciekawe jak byś
    miał(a) coś takiego powiedzieć przed sądem, patrząc swojemu oprawcy w oczy?
    Zapewniam cię, że nogi by się tobie trzęły ze strachu i wstydu, a głos by się
    łamał, więc wiecej szacunku dla osób, które coś z tym wreszcie zrobiły!!!
    Ludzie, może sa wśórd was ci, którzy też mieli kontakt z księdzem i doznali
    krzywd. Piszcie na adres true7@gazeta.pl. Nie dajcie się zastraszyć, jest nas
    duzo i chcemy sprawiedliwości, a nie zemsty. ktos musi tego człowieka (jeśli
    zasługuje na takie miano) odsunąć od pracy z ludźmi. Piszcie zostawcie nr
    telefonów, wasz głos jest ważny w sądzie. Powiedzcie jak was potraktowano, zeby
    niedowiarkowie uwierzyli, że to prawdziwe przeżycia a nie wymyślone. Jesli
    teraz tego nie przerwiemy to on dalej będzie krzywdził ludzi. A jak kiedyś
    trafi na waszych bliskich, na wasze dzieci - tez bvędziecie obojętni.
    Hermino - co teraz powiesz? To wina ofiar, to one są winne? Chyba czegoś nie
    rozumiesz - pójdż kiedyś do poradni pomagającej ofiarom przemmocy i zobacz
    zywych ludzi opowiadających swoje historie, zobacz ich emocje ich strach,
    wstyd, a potem dopiero komentuj.
  • hermina5 02.10.05, 12:27
    A zgwałcił cie ktos kiedyś? Więc nie sil się na długie na 4000 znaków posty,
    udawadniające mi, że brak we mnie ampatii i nie wiem, co to wstyd.
  • true7 02.10.05, 14:50
    Hermino
    nie chciałem cię urazić ale nazwałaś te kobiety osoby jako niemądre, które nie
    potrafią sobie poradzić. Jesli byłaś, jak domyslam się z kontekstu twojej
    wypowiedzi, zgwałcona to równiez tak jak u nich ktoś siłą złamał twoje granice.
    Czy to ma znaczyć, że kobiety zgwałcone tez są niemądre bo dały się zgwałcić?
  • hermina5 02.10.05, 16:02
    Po pierwsze - nikogo nie nazwałam niemądrym, ale niekompetentnym. To nie są
    molestowane seksualnie kobiety po dwóch klasach zawodówki, ktore nie znają
    swoich praw i nie wiedzą co majązrobić, ale dyplomowane psycholożki, ktore
    przez studia i staż są szkolona do pracy z ludżmi z problemami, w tym również z
    osobami molestowanymi . A one same nie potrafią sobie poradzić ze swoim
    problemem , wiec nie pomogą też innym.
    A one zachowywały się tak przez grubo ponad dwa lata - to jest tak, jakby ten
    typ mnie zgwałcił, a nastepnie nie zrobiłabym zupełnie nic, spotykała go na
    ulicy trzy razy w tygodniu, a ona co miesiąc gwałcilby mnie kolejny raz. One
    własnie tak się zachowywały - bo jesli ktoś pozwala na takie łapanie za piersi
    i całowanie księdzu , który dawał ci ślub, to sorry, ale dla mnie to gó.., a
    nie psycholog. Mobbing to przestepstwo karane tak samo jak gwałt. Kobieta,
    która nie zgłasza gwałtu daje przyzwolenie na gwałt innych kobiet - nikt po
    prostu człowieka nie szuka. Te kobiety pozwalały, mimo, ze były psychologami,
    na totalne poniżanie siebie i pacjentów, czyli kompletnie zaprzeczały zawodowi,
    który wykonywały. Nie były niemądre, ale niekompetentne. Coś jak lekarz
    wstrzykujący pacjentowi pavulon.
  • true7 02.10.05, 18:25
    Hermino5
    Molestowanie własnie na tym polega, że jest skrywane przez same ofiary, ze
    wstydu i nie ważne że się jest psychologiem czy prawnikiem. Czy jak się jest
    lekarzem to się nie choruje? Psycholog jak nie byłlby doświadczony czuje,
    mysli, przeżywa, ma lepsze i gorsze dni. A do tego niektórzy zareagowali bardzo
    szybko. Wiesz, osoba molestowana czuje się samotna, czuje się do niczego, boi
    się okrutnie. Pracujący tam tez pomysleli że jako psycholodzy poradzą sobie.
    Jak widać ksiądz się okazał od nich silniejszy, ale to przerwały i powiadomiły
    o przestępstwie. Tak się zachowują ofiary przemocy. Niewiele osób od razu
    zareaguje. Znasz statystyki ile kobiet nie mówi o zgwałceniu wogóle? 90% to
    ukrywa. To dziwisz się molestowanym? Tym kobietom grożono wiesz? Poważnie
    grożono? To co zrobiły teraz jest wielką odwagą. Mam nadzieję że teraz je
    trochę rozumiesz. Lekarz wstrzykujący pavulon jest przestępcą a nie ofiarą a
    one były ofiarami i mimo to pomogły wielu pacjentom.
  • czarny1025 04.10.05, 08:35
    A czy Pani była kiedyś długo bez pracy?
    Gdy codziennie widzi lekcewazenie otoczenia , a czasem i najbliższych.
    Podejmuje kazda pracę i zaciska zęby.
    Tylko czy to jest tego warte?
  • glonojad19 05.10.05, 09:53
    Każdą pracę? to dlaczego nie poszły pracować w burdelu? Miałyby to samo, za
    wiele lepsze pieniądze. Dla mnie to nie jest tlumaczenie - sa cholera
    psychologami, pracują na ludziach, myślach, odczuciach ---------> skoro taka
    frustracja i zaciskanie zębów dla"każdej" pracy, to wiadomo, że nikomu sie nie
    pomoze. Bo co z tego, że komuś pozwolą przetrwać rok, jak ten ktoś powiesi się
    przez szefa. To gó.. ma wspólnego z psychologią , a to co podjęły, to nie jest
    kada praca- to jest ich zawód.
  • weronikale 02.10.05, 14:24
    true7 napisał:

    > Hermino5
    > Dowiedz się najpierw czegoś więcej o molestowaniu i mobingu a dopiero później
    > wydawaj sądy. Łatwo jest mówić skrywając się za klawiaturą komputera, a jak
    ty
    > byś się zachował(a)? Te psycholożki i psychologowie własnie sobie poradzili
    > zaczynając o tym mówić i idąc do sądów. nie poradzili sobie ci co o tym
    wiedzą
    > od dawna i nic dotychczas nie zrobili. A wiedzą urzędnicy, wie środowisko -
    > starsze i bardziej doświadczone od młodych osób pracujących wtedy w KARANIE.
    > Tylko oni odwazyli się na mówienie, płacac za to duzą cenę osobista i
    zawodową.
    >
    > Doceń to a nie krytykuj. Teraz ci psychologowie będa mogli jeszcze lepiej
    > pomagać, bo przekroczyli pewną granicę, której nie potrafią przekroczyć
    ludzie
    > pracujący w tym zawodzie od kilkunastu lat! wybierz się na jakieś seminarium,
    > szkolenie o mobingu i molestowaniu i po tym wydaj komentarz. Ciekawe jak byś
    > miał(a) coś takiego powiedzieć przed sądem, patrząc swojemu oprawcy w oczy?
    > Zapewniam cię, że nogi by się tobie trzęły ze strachu i wstydu, a głos by się
    > łamał, więc wiecej szacunku dla osób, które coś z tym wreszcie zrobiły!!!
    > Ludzie, może sa wśórd was ci, którzy też mieli kontakt z księdzem i doznali
    > krzywd. Piszcie na adres true7@gazeta.pl. Nie dajcie się zastraszyć, jest nas
    > duzo i chcemy sprawiedliwości, a nie zemsty. ktos musi tego człowieka (jeśli
    > zasługuje na takie miano) odsunąć od pracy z ludźmi. Piszcie zostawcie nr
    > telefonów, wasz głos jest ważny w sądzie. Powiedzcie jak was potraktowano,
    zeby
    >
    > niedowiarkowie uwierzyli, że to prawdziwe przeżycia a nie wymyślone. Jesli
    > teraz tego nie przerwiemy to on dalej będzie krzywdził ludzi. A jak kiedyś
    > trafi na waszych bliskich, na wasze dzieci - tez bvędziecie obojętni.
    > Hermino - co teraz powiesz? To wina ofiar, to one są winne? Chyba czegoś nie
    > rozumiesz - pójdż kiedyś do poradni pomagającej ofiarom przemmocy i zobacz
    > zywych ludzi opowiadających swoje historie, zobacz ich emocje ich strach,
    > wstyd, a potem dopiero komentuj.
    true
    nie wiem dlaczego odpisuje juz ktorys list z kolei ale mierzi mnie to, ze ktos
    kto nie zna tego czlowieka chce go odsuwac od pracy.Powiem tylko kilka slow, w
    tej organizacji jest prawie setka kobiet i pracuja z tym ksiedzem juz po 5, 7,
    albo wiecej lat.I zadnej sie nic nie przytrafilo dlaczego, bo nie jest to
    prawdai zanim moja droga skrzywdzisz kogos pomysl czy to moze byc prawda, a do
    tego ostatnio podobnie wydalam sad o Rydzyku na podstawie artykulu wyborcej a
    teraz wyborcza bedzie przepraszala, bo dziennikarz niedoslyszal, ale temat byl
    i to na topie -poulizm gora w Wyborczej oj panowie panowie....i panie
  • true7 02.10.05, 14:46
    weronikale
    A kto ci powiedział że nie znam księdza?
    Nie powiedziano, że wszystkie kobiety były molestowane ale wystarczy że choć
    jedna była i o tą jedną jest za dużo. A co do pani Maresz widocznie są jeszcz
    ludzie, którzy potrafią docenić czyjąś dobrą pracę, są uczciwi i wrazliwi na
    ludzka krzywdę, bo u księdza napewno tego nie ma, a i u pani widać też nie
    bardzo.
    Czy będzie pani zatem swiadczyła w sądzie jaki to z księdza pożądny człowiek,
    skoro pani go tak dobrze zna?
  • weronikale 02.10.05, 14:02
    chociaz jedno madre spostrzezenie,nie dawaly, bo nie musialy poprostu czegos
    takiego nie bylo, a chcesz pikantnych szczegulow to powiem ci ze te panie byly
    potem zatrudnione niektore w telefonie zaufania, a kto im pomogl a no masz
    jeszcze na dokladke Pani Maresz, a ona jest mamusia pana dominika z tego
    artykulu, ta sprawa to prywtny folwark nie ksiedza a pani Maresz ...o reszte
    zapytaj autorke tekstu
    jestem madra kobieta a przede szystkim myslaca tylko bezmozgowia przyjma to
    jako fakt nie zastanawiajac sie nad tym jak to mozliwe,,,,,,,













  • avocad2 03.10.05, 22:10
    A ja powiem tak. Pracowałam w Karanie, nie powiem gdzie. Kiedy czytałam artykuł
    to tak jakbym wróciła do przeszłości, i na nowo przeżywała podobne jazdy. Karan
    uzależnia. Z jednej strony daje kopa w d... pod postacią mobbingu, molestowania
    ( mobbing to nie tylko ks. R), a z drugiej pozytywne wzmocnienie pod postacą
    satysfakcji że dziś udało ci się uratować kolejny dzień w życiu młodego
    narkomana, że gdyby nie Ty, może dziś wieczorem już by ćpał. A że praca w
    podobnej instytucji to harówka, orka wręcz, Karan szuka ludzi z pełnych ideałów
    ambitnych i twardych, którzy mimo "przeszkód"! chca coś zrobić dla innych.
    Przeżyłam to co te kobiety i nie pozwalam mówić że kłamią, a co do bezmózgowia,
    tylko bezmózgowie nie wie jaką mamy sytuacje na rynku pracy.
  • czarny1025 04.10.05, 08:40
    Bardzo madry , wspaniały mail.
    Dziękuję.
  • czarny1025 04.10.05, 08:16
    Zatrudnij się na wolontariat i wtedy dyskutuj.
  • andrzejto1 02.01.06, 08:08
    wiekszość z nich to dyplomowane psycholozki i psycholodzy, pracuą z
    > uzależnionymi, a niepotrafia dac sobie rady z mobbingiem???????Jak do cholery
    > taki psycholog, który sobie nie potrafi pomóc, ma pomagac innym. Wariatkowo
    > jakieś...

    Masz złe podejście do psychologów. Z tego co zauważyłem znacząca część z nich
    to ludzie, którzy sami maja problemy i idą na psychologię, by się o nich
    dowiedzieć coś więcej. A dopiero potem próbują sie bać za problemy innych. Ale
    jak komuś moga pomóc, jak sami sobie nie potrafią??? - Lekarzu, lecz się sam!!
  • basiaq 01.10.05, 12:48
    Jestem praktykującą katoliczką i jest mi okropnie wstyd, że takie rzeczy dzieją
    się w Kościele, z którym się identyfikuję. To wstrząsające. Dlaczego władze
    zakonu nie podejmują żadnych zdecydowanych działań?! Dla mnie ponoszą taką samą
    winę jak "ksiądz" R. Osobiście nie potrafiłabym odejść z Kościoła (bo, Anno451,
    są ludzie, którzy potrzebują MĄDRYCH pośredników, a zazwyczaj takich do tej
    pory spotykałam), ale rozumiem tych, którzy po podobnych aferach decydują się
    na taki krok. Niewyobrażalny jest dla mnie rozmiar krzywdy, jaką czyni "ksiądz"
    swoim podwładnym, pacjentom, zakonowi, wszystkim wierzącym...
  • magdolot 06.10.05, 02:28
    Dzięki podobnym do Pani wiernym Kościół kiedyś zrobi z tym porządek. Kciuki
    trzymam, choć niewierząca jestem.
    Molestowacze wszędzie się zdarzają, ale w zawodach, które powołania
    wymagają... Brak mi słów. Tak, to żadna ujma dla Kościoła - takich się pozbyć.
    Wręcz przeciwnie - to szacunku głębokiego przysporzy, a u wiernych jeszcze
    zaufania. Im wcześniej, tym lepiej, tym mniej niewinnych oraz niewinnie
    oskarżonych /z rozpędu/ ucierpi. Hierarchowie to powinni zrozumieć ZANIM wierni
    się wkurzą, bo wtedy rzecz cała łagodniej przejdzie. Życzę im tego serdecznie.
    Pozdrawiam :))))
  • mlodygniewny1 02.10.05, 09:21
    ewangelia wg mateusza 6:5,6,gdzie czytamy:"Gdy się modlicie,nie bądżcie jak
    obłudnicy.Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać modlić się,żeby się
    ludziom pokazać.Zaprawdę powiadam wam;otrzymali już swoją nagrodę.Ty zaś,gdy
    chcesz się modlić wejdż do izdebki,zamknij drzwi i módl się do Ojca twego,który
    jest w ukryciu."-to wypowiedż Jezusa/Biblia Tysiąclecia.
    Jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem jest Jego Syn,Chrystus Jezus.
  • weronikale 02.10.05, 13:58
    kochanie katolik to ten ktory praktykuje, ale coz mozna pomylic pojecia, ale
    jedno chce napisac. znam tego czlowieka 20 lat i to jest "shit" zapytaj autorke
    tekstu o relacje domniemanego Dominika z pania Maresz, a wszystko bedzie
    jasne.I jak ona pomaga synkowi i jak pracuje jak szantazuje tych ktorych
    finanse zaleza od niej? Mamusia zapomniala powiedziec,ze synek to obibok,
    ktoremu nie chce sie pracowac i dlatego.....zapytaj pania autorke o dalsze
    tresci niech pojdzie tym nurtem a dopiero bedzie ciekawie, dowiesz sie jak
    pracuja ludzie w ministerstwach i jakie maja kompetencje....
  • a-ronja 03.10.05, 13:14
    wiara nie ma nic do oskarzen. wierzy sie w Boga a nie w ksiedza.
    po przeczytaniu artykulu krwe sie we mnie gotuje i z trudem powstrzymuje
    najgorse obelgi pod adresem takiego ksiedza samarytanina...trzeba zglaszac,
    krzyczec ze sie zle dzieje, znalezc sojusznikow i sie nie wstydzic. chodzi o
    dobro krzywdzonych czy dobro ooprawcy?
    --
    lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo, niz ze sie tego nie zrobilo...
  • hanslipke 01.10.05, 11:25
    smutne i żałosne jest to że dyplomowani psycholodzy nie potrfią pomóc sobie w
    tak prostej sprawie
  • true7 02.10.05, 09:55
    Wiesz, rajdowi kierowcy też giną w wypadkach samochodowych mimo, że śświetnie
    jeżdżą, a psychologowie nie są jasnowidzami i nie mają gotowej recepty na każde
    zachowanie. To ludzie a nie cyborgi. Skoro uważasz, że to jest prosta sprawa to
    powiedz jak ty byś się zachował. Poczytaj najpierw trochę, spytaj się innych
    specjalistów a później osądzaj. A poza tym , własnie ci ludzi sobie pomogli i
    innym, bo poszli do sądów, bo mówią, a nie milczą. A własnie o milczenie chodzi
    każdemu sprawcy przestepstwa. Myslisz że molestowanie odbywa się jawnie? Że
    wszyscy to widzą? Że są swiadkowie? Zastanów się trochę nad tym o czym piszesz.
  • czarny1025 04.10.05, 08:44
    Idź na wolontariat 3 miesięczny.A potem dyskutuj , gdy nie masz pracy ,
    grozi Ci eksmisja , a w domu nie ma co jeść , chca wyłączyć prąd i gaz.
  • glonojad19 05.10.05, 09:56
    I własnie wtedy idziesz jako wolontariusz pracować tak? Prz\eciez wolontariat
    jest bezpłatny. Coś ci się kolego chrzani.
  • hellaa 01.10.05, 12:44
    A ja tem byłam, ale w porę spie..łam, co mnie kosztowało utratę pracy!...
    Prawie o tym zapomniałam, to było dawno, miałam parę razy w tygodniu
    przychodzić z pobliskiej szkoły, gdzie pracowałam pierwszy rok, na lekcje do
    chłopaka, który miał indywidualne nauczanie. Byłam może ze dwa razy, bo, choć
    nie jestem psychologiem /he he!!!/, jestem asertywna i bez zwlekania wychodzę z
    sytuacji, które mi nie odpowiadają.
    Tam zdecydowanie mi się nie spodobało! Coś chorego i dusznego wisiało w
    powietrzu, choć budynek jest stary, przestronny, pomieszczenia wysokie...
    Jakieś nienaturalne napięcie i zła atmosfera. Za cicho jak na miejsce, gdzie
    przebywa kilkudziesięciu nastolatków. Jakby wszyscy się czegoś bali...
    Idąc do pokoju, w którym miałam mieć lekcje, usłyszałam, ku własnej zgrozie,
    jakieś pokrzykiwania i wulgarne odzywki o zabarwieniu erotycznym dobiegające z
    któregoś z korytarzy - i nie był to głos pacjenta nastolatka, tylko dorosłego
    faceta. Od razu pomyślałam, że jeśli w ten sposób tu się mówi do młodych
    dziewczyn zdanych na czyjąś łaskę i niełaskę, to bardzo mi to wszystko
    śmierdzi..!
    Potem pociągnęłam za język mojego ucznia, co dało mi wyobrażenie o kompetencji
    tamtejszych terapeutów... Nie dziwię się, że krzywdzone psycholożki kurczowo
    trzymały się tego miejsca, bo gdzie indziej raczej by ich nie zatrudniono. Otóż
    chłopiec miał, w ramach terapii, wyłożone, że to Szatan kazał mu brać
    narkotyki, gdyż Szatan istnieje jako zły duch, ma osobowość i jego celem jest
    opętanie człowieka. Sorry, ale takie mieszanie w głowie dzieciom, które i tak
    już mają niezły mętlik, powinno być karane /karane - KARAN?/. Moim zdaniem,
    celem jest nauczenie uzależnionego dziecka samokontroli, a nie zwalenie na
    Szatana!
    Postanowiłam nie przykładac ręki do tego syfu, zrzekłam się tych indywidualnych
    lekcji, za co dyro mojej szkoły zwolnił mnie, jako młodą a stawiającą się! Taka
    to historia. Wtedy rozpaczałam, a teraz się cieszę, bo kto wie, co by było!
  • true7 02.10.05, 11:20
    Hellaa
    Łatwo tak powiedzieć mnie to już nie dodtyczy. może skontaktujesz się na adres
    true7@gazeta.pl dasz swój telefon i zeznasz w sądzie co tam słyszałaś, co tam
    czułaś. Twój głos byłby niezwykle ważny. skoro jestes tak asertywna to czekam
    na Twoja reakcję. Mam jeszcze pytanie, czemu wtedy nie zareagowałaś? czemu
    mając takie wiadomości nie powiadomiłaś chocby innych psychologów, policji,
    prokuratury?
    Co do akurat tych psychologów, którzy wreszcie przerwali ten koszmar i zaczęli
    mówić, zdziwiłabyś się o ich kompetencjachi i wykształceniu. Ale masz rację. W
    KARANIE oprócz nich pracowali inni jeszcze ludzie, to byli narkomani,
    uzalenieni od księdza, mieszkający na miejscu, którzy nie mieli dokad iść i
    KARAN był ich całym zyciem. Nie mieli zadnego wyksztąłcenia a dopuszczano ich
    do prowadzenia terapii. Stad ta mowa o Szatanie, a poza tym widac, że nie
    pracowałaś z uzależnionymi i nie masz pojęcia jakie rzeczy oni mówią, które
    wydają sie wiarygodne i prawdziwe. To mistrzowie manipulacji, bo nauczyli sie
    tego przez lata ukrywając swoje uzależnienie. Dopiero jak się zdobędzie ich
    zaufanie zaczynają mówić prawdę, a nie po 2 spotkaniach z obca osobą.
    Czekam na Twój głos i Twoją odwagę.
  • hellaa 02.10.05, 12:50
    Jestem asertywna i nie daję się podpuszczać, więc nie zamierzam udawać się do
    sądów i tam opowiadać o swoich uczuciach i fragmentach rozmów usłyszanych
    gdzieś z głebi korytarza, bo to żadne dowody.
    Jeśli zaś chodzi o rozmowę z chłopcem o Szatanie i jego udziale w nakłanianu do
    brania, uważam, że pewnie masz rację i że pewnie to był efekt jakiejś
    domorosłej" terapii byłych uzależnionych, bo nie wyobrażam sobie, żeby
    profesjonalny psycholog pracował takimi metodami.
    Jestem jednak przekonana, że chłopiec mnie nie okłamywał mówiąc o tym, co mu
    wytłumaczono. Pod innymi względami był szczery, wiec czemu tu miałby kłamać?
    Uważam, że to raczej jego zmamiono /pewnie w dobrej intencji, ale.../, niż że
    on był jakowymś manipulatorem.
    Zainteresowani powinni poprosić o zeznania dzieciaki, które przechodziły
    terapię w KARANIE - oni wiedzą najwięcej i mogą przytaczać nie tylko odczucia,
    ale, przede wszystkim, istotne fakty. Ja mam tylko wspomnienie miejsca, które -
    wbrew pastelowym malunkom na bramie - kryje w środku coś zimnego, odrażającego
    i budzącego lęk. I kojarzy się z chorobą, a nie ze zdrowieniem.
  • true7 02.10.05, 15:43
    Helleo
    Dzieciaki, które były w Karanie mówią i mówią straszne rzeczy. szkoda że nie
    chcesz mówić o tym co nawet przez chwilkę krótka odczułaś i usłyszałaś w
    Karanie. Nie chciałem cię podpuszczać, tylko wyzwolić nastepną reakcję. To co
    powiedziałaś mogłoby miec wielkie znaczenie, bo jesli ktoś jest krótko i
    zaobserwował coś niepokojącego, nawet fragmenty rozmów o seksualnym podtekście,
    przekleństw to potwierdza niejako to jak ksiądz zachowuje się na codzień. A te
    fragmenty które słyszałaś to przecież prawda i sa faktami i moga byc dowodami.
    Może jednak cos zrobisz?
  • czarny1025 04.10.05, 08:46
    To jakieś brednie.
  • poo.poo 05.05.14, 12:59
    Uśmiałam sie!! Pamietam jak przychodziła Pani do tego chłopca. Co za ściema!! Chłopak miał indywidualne nauczanie bo po narkotykach miał początki schizofrenii paranoidalnej i naczytałem sie apokalipsy a Pani jak i zreszta cała tutaj tempa elita łyka wszystko jak młode pelikany!! Byłam tam i śmiać mi sie z was chce żałosne prostaki. Jaki gwałt!? Jaki mobbing?!? Ksiądz mówił prosto z mostu do narkomanek które były prostytutkami ze jak nie leczenie to dawanie dupy na dworcu. Wielkie mi halo, widocznie prawda w oczy kole moje koleżanki prsotytuyki dające d**y za dragi.. Jak wasze dzieciaki wpadną w narkomanie to pierwsze polecicie do księdza Rosika prosić o pomoc. I jeszzcE jedna z cpunami nie ma pogawędek przy herbatce tylko ciężka paca w pocie czoła, często bez widocznych skutków ale co wy tam wiecie szare pionki.. Pozdrawiam i Szczesc Boże!!
  • sea9 01.10.05, 12:46
    kochani na to nie ma mocnych ,zostałam wywalona z uczelni ( arystycznej) przez
    takiego gnoja co to nie zaliczy jak nie zaliczy ,mam pecha jestem atrakcyjna :(
    moja rozmowa z dziekanem wygladała tak: ma pani swiadka ? nie, to nie mamy o
    czym rozmawiac. nie bede słuchał pani urojen ....ten typ dalej to robi ...
    dobiera sie do dziewczyn na pierwszym roku, ktore sie wszystkiego boja ,a
    uczelnia nadal ma to w dupie
  • hermina5 01.10.05, 13:00
    chyba już napisałam. Swiadek jest niepotrzebny, wystarczy DYKTAFON. moja
    znajoma tak pojechała z gościem na podstawie takiego NAGRANEGO dowodu, ze gość
    od 5 lat nie moze z długów wyjść. Myslenie nie boli.
  • weronikale 02.10.05, 14:33
    hermina5 napisała:

    > chyba już napisałam. Swiadek jest niepotrzebny, wystarczy DYKTAFON. moja
    > znajoma tak pojechała z gościem na podstawie takiego NAGRANEGO dowodu, ze
    gość
    > od 5 lat nie moze z długów wyjść. Myslenie nie boli.
    masz racje hermino, tym bardziej jesli to trwalo tak dlugo i tak glosno, ale z
    drugiej strony jak nagrac cos czego nie ma, w tym tkwi caly problem kochani
  • elefant074 01.10.05, 13:06
    Kobiety! zacznijcie wreszcie walczyć z hamstwem - móię to ja facet! Nie wolno
    się bać, nigdy! A swoją drogą, dlaczego wreszcie Kościól nie zacznie odpowiadać
    za czyny wlasne i swoich "podwładnych"?
  • weronikale 02.10.05, 14:34
    elefant074 napisał:

    > Kobiety! zacznijcie wreszcie walczyć z hamstwem - móię to ja facet! Nie wolno
    > się bać, nigdy! A swoją drogą, dlaczego wreszcie Kościól nie zacznie
    odpowiadać
    >
    > za czyny wlasne i swoich "podwładnych"?
    mysle ze bedzie odpowiadal jesli bedzie w tym wypadku za co....
  • sunrexik3 01.10.05, 17:16
    Czytałam ten artykuł i nie wierze, że coś takiego może się zdarzyć. To nie tak-
    jednak wierze. W naszym kraju księża katoliccy traktowani są jak święci już za
    życia co pozwala im na wykorzystywanie swojej uprzywilejowanej pozycji.Pokusa
    jest ogromna a to samochodzik bez cła a to kiełbaska z masarni a to mały
    wypadzik do burdeliku a do tego mały kredycik na koszt wiernych darczyńców......
    Dziwi mnie jednak postawa Kościoła - nie potrafią sami oczyścić swoich szeregów
    przez co stają się mniej wiarygodni dla wiernych. A przecież działaliby na
    własną korzyść(bo przecież wariaci i zboczeńcy mogą się zaplątać w każdej
    instytucji zaufania publicznego )jednak właśnie Kościół powinien stworzyć
    odpowiednie procedury, które zapobiegałyby podobnym incydentom.
  • kewah 01.10.05, 18:44
    Niestety nie liczcie na to, ze kosciol bedzie ganil takie postepowanie. WIele
    juz bylo przykladow na tuszowanie roznego rodzaju afer z udzialem ksiezy.
    Najlepsza koscielna metoda, to "ukrecic sprawie leb", zeby sie nikt, nigdy o
    niej nie dowiedzial. Niestety ja juz nie jestem praktykujaca. Nie da sie.
  • magdolot 06.10.05, 02:55
    Kościół kiedyś zgani molestowanie, albo z własnej woli, albo zmuszony. I
    wszyscy inni też. To się odbędzie stopniowo, albo w formie wybuchu - jeżeli
    wrzód za bardzo urośnie. Wtedy i dzieci zaczniemy uczyć, co to jest zły dotyk
    i, że wrzeszczeć i wołać o pomoc mają prawo. To się wiąże z podaniem im
    informacji, że dorosłych nie trzeba słuchać, jak robią rzeczy złe. Gotowi
    jesteśmy? Mnie to 2 razy spotkało jako nastolatkę, nic wielkiego, obmacywanie.
    Obrzydliwe, nie do zapomnienia. Nie wpadłam na to, żeby krzyczeć. Tylko
    cholernie się wstydziłam. Dlaczego JA się wstydziłam? Tak jest do czasu, kiedy
    kończy się społeczna ślepota na takie sprawy...
    Przejrzyjmy na oczy. Mądrze i z rozmysłem... i skończmy z tym!
  • osualla 06.10.05, 12:22
    Szkoda, że wsydziłaś się mówić o złym dotyku. Ja powiedziałam i dzięki temu
    dziś jestem w przyzwoitej formie. Nie znaczy to, że piętno złego dotyku nie
    idzie za nami. W zależności w jakich okolicznościach był użyty , w jakim
    byliśmy stanie psychicznym, kiedy został nam podarowany. Dzieci leczone pod
    zamknięciem 65 nie miały szans by o tym powiedzieć. Nawet jeśli zgłaszały to
    zastraszano je albo skutecznie perswadowano i utwierdzano w przekonaniu, że to
    terapeutyczne. TERAPIA, KTÓREJ SIĘ UFA. Dzieci przychodziły tam w strasznym
    stanie, nie chciane przez rodziców, kopane przez społeczeństwo więc karanowski
    image był dla nich ostoją spokoju, czułości i nadziei. Przeplatanka czułosci z
    krzykiem stawała się normą dla człowieka , który zaczyna rodzić się na nowo.
    Kto uwierzy narkomanowi ??? Policja, szkoły miały spokój kiedy choć jedno takie
    dziecko z danego środowiska znalazło się pod dachem ośrodka. Nikt nie wnikał co
    tam się dzieje. Kiedy zgłosiłam sprawę osobie zajmującej się etyką - to był
    ksiądz - wtedy kazał mi się modlić o swoje środowisko a gdy wymodlę tam
    wszystko wtedy mogę zająć się modlitwą o dzieci z KARAN-u. "Przytulanie
    terapeutyczne" - kiedyś M. po zbiórce pieniędzy prosiła o takie przytulenie "
    Przytul mnie E. -no co ty M. mam cię przytulić ? -Tak. -No to chodź... " Dobrze
    by było, gdyby teraz odezwały dziewczęta kto i jak je przytulał, jak
    manipulował i jak zmieniał pogląd na sprawy czułosci, miłosci i seksu . Kiedyś
    M. prosił o przedłużenie czasu na naukę .. usłyszał... " a kochasz mnie jeszcze
    M.? -Tak E. kocham cię. - No to przytul mnie..." i wyszła zza biurka by
    chłopiec ją przytulał...Chłopiec nie miał wyjścia.
    "Dlaczego mi ufasz" zapytała innej.
    Artykuł mówi o podsłuchu w ośrodku ale oni sami byli już tak zepsuci, że żaden
    podsłuch na ich korzyść nie zatrzymał płynącego gnoju, nie kryli się z niczym.
    Nawałnica wrzasku, przekleństw, kombinacji obelg, tuszowania, łez, obiecanek,
    że będzie już dobrze, obawa, czy komuś już się powiedziało o tym czy owym i
    żeby czasem nie powiedzieć bo księdza nikt jeszcze nie pokonał, że "juz taka
    jedna zgłosiła ale niczego nie wskórała" i tu nazwała byłą przyjaciółkę " to
    głupia ci..". Maź wydobywała się poza żelazną bramę 65.
    " Narkomanów bym się nie bała bo można im wmówić ale boję się pracowników...."
    a później krzyk, obelgi i zastraszanie. Propozycja wyjazdu na Ukrainę i to
    prędko zanim wprowadzą wizy. Po co ? Do dzisiaj nie wiem.
    Komentaże dotyczące nadużyć finansowych wcale nie muszą być nieprawdą.
    Zaświadczenia z księgowości, podpisy na drukach , fikcyjne miejsca pracy,
    składki na pielgrzymki gdy dzieci nie korzystały z miejsca pobytu, z posiłków,
    prądu i wody w tym czasie. Przeterminowane jedzenie, śniadanie składające się z
    odświeżanego kwaśnego lub piekącego ze starosci ciemnego chleba, do tego porcja
    czegoś co można było nazwać masłem w ilości 3 razy mniejszej niż prawidłowa,
    łyżka trajdowatego keczupu no i aktimil lub jogurt spuchnięty lub kwitnący.
    Mówiono wprost, że dzieci często jedzą przeterminowane jedzenie. Śp. Piotr B,
    który powiesił się był tak strasznie manipulowany i byłby świadkiem jak ksiądz
    wrzeszczał by zabierano z Banku Żywności przeterminowane ryby przeznaczone do
    kubłów... " śmietniki mają zamiast żołądków...","rzuć się z mostu..." - mawiał.
    Za przypalone lub przesolone posiłki zmuszanie do jedzenia tych resztek,
    rzygano na talerz ale Rosik stał i wrzeszczał. Pani kierownik o tym wiedziała
    ale nie reagowała tylko czule uspakajała, że to tylko mały incydent, że ksiądz
    jst dobry, że w ogóle ich trzyma pod dachem, lub że to tylko żarty. Więc
    księdzu gotowano "przeprośne" rosołki bo lubi.........i dawano kwiaty,
    zastawiano stoły, dzieci trzęsły się na jego widok ale mówiły, że gdyby coś
    księdzu się stało to byłby straszny cios, były nauczone mówić to co w
    prawidłowej sytuacji odbiorca chciałby usłyszeć " nie to pani chciała
    usłyszeć..." chłopiec zaczynał drugi raz a Rosik go stłamsił " nie to pani
    chciała usłyszeć... " i trzeci raz trafił w dziesiątkę - GURU zadowoliła
    odpowiedź chłopca.
    Przeprośna Górka przed Częstochową i łzy żalu bo po drodze namawianie na
    szybkie numerki w lasku. Przed pielgrzymką " kto ci pozwolił ??? !!! krzyk
    Rosika i odpowiedź " to spier...do E.". Przezwiska i wyzwiska, maltretowanie
    psychiczne nie tylko dzieci ale też mądrych pracowników, którzy choć raz
    sprzeniewierzyli się władzy pani kierownik a ta donosiła wszystko....WSZYSTKO
    do swego z "dobrym sercem szefa". Mieszanie z błotem tych , którzy mieli
    haryzmę, pomysły a nawet jeśli tylko zwykły zapał do takiej pracy z
    uzaleznionymi, to wszystko było zdeptane i jeszcze wgniecione w glebę by nie
    miało siły wstać bo tam panowała jasna zasada ROSIK. Kierowniczka i jej łzy to
    gra aktorska. Zapytajcie o jej przeszłość. Jeśli ktoś uważa, że mądrzy ludzie
    powinni reagować od razu a tego nie uczynili to niech uwierzy, że organizacji
    takiej jak KARAN dotąd jeszcze nie było - taki GURU i EKIPA pojawiła się raz w
    ciągu stuleci więc jak ktoś mógł przypuszczać jaki z nimi los go czeka lub jak
    zapobiegać czy zmieniać kierunek działania. Wszystko miało odbywać się według
    zasad KARANU a te ZASADY były szczegółowo dopracowane.
    Niech nikt nie obarcza winą dobrych pracowników a raczej zapyta dlaczego tam
    przychodzili do pracy - nie po całusy księdza ani przytulanie i obiecywanki
    Elzbiety Ł. Musieli pracować by opłacić mieszkanie, by utrzymać rodzinę.
    Jąkanie ze strachu - to prawda. Strach to też prawda.
    Matki i ojcowie przyjeżdżający do KARANU nie pozostawiali dzieci na dodatkowe
    zepsucie. Zebrania z rodzicami jak w hipnozie - od czasu do czasu wyrywał się
    jakiś ojciec lub jakaś matka ze słowami uwielbienia dla niej. Sporo osób było z
    jej rodzinnych stron. To początek góry lodowej. Teraz każdy z tej KARANOWSKIEJ
    WŁADZY powinien odpowiadać na równi. Statystyki w porządku, leczenie z
    pozytywnym skutkiem dla niektórych bo przecież nie mogliby istnieć a za tym
    płynęła F O R S A. Rekin na krajowym rynku leczenia uzależnień.
    Pani kierownik - psycholog kliniczny mówi...żeby nie zgłaszać sprawy do
    prokuratora jeśli życie miłe kobiecie lub jej dziecku !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pani
    Elżbieta Ł. również matka widać bardzo troskliwa.
  • slawekborewicz 01.10.05, 18:48
    bo po prostu KK to siedlisko patologii, a szczególnie kler... sami faceci ...
    żon nie mają kochanki mają... w dodatku spora część to sfrustrowani maniacy
    sexualni... homo i hetero ... kler katolicki= sodoma i gomora
  • weronikale 02.10.05, 14:48
    slawekborewicz napisał:

    > bo po prostu KK to siedlisko patologii, a szczególnie kler... sami faceci ...
    > żon nie mają kochanki mają... w dodatku spora część to sfrustrowani maniacy
    > sexualni... homo i hetero ... kler katolicki= sodoma i gomora
    mysle ze wyborcza osiagnela to co chciala , podlozyla kolejny "shit" dla kleru
    grtuluje udalo sie , oj ludzie ludzie
  • czarny1025 04.10.05, 08:57
    A Kościół milczy i czeka.
    Za inwizycję przeposili po 250 latach.
  • swawolny2 01.10.05, 20:42
    Na wstępie witam,
    Pokrzywdzone Panie psycholog maja chyba marne wykształcenie, niedobrze to
    świadczy o środowisku które te Panie reprezentują. Może więc warto podjąć próby
    doszkolania a nie procesowania - młody umysł dużo chłonie!!!. A Ci Panowie,
    koledzy z pracy, to chyba jakieś mięczaki - troche odwagi!!!, nie możecie
    poradzić sobie z jedą osobą?
    Pni redaktor - to słownictwo, szyk - życzę więcej ambicji przy tworzeniu
    artykółow na następne równie drażliwe społecznie tematy!
  • swawolny2 01.10.05, 20:48
    Mała korekta
    powinno być artykułów; ech ta radziecka klawiatura :)
  • duk123 01.10.05, 23:20
    Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni gwalcicieli zakonnic
    i kobiet swieckich
    forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=433&view=findpost&p=10661
    Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni pedofilow
    forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=348&view=findpost&p=10123
    Najnowsze o tym jaka Watykan ukrywa zbrodniarza woljennego
    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2941156.html;JSESSIONID_GW=D7QLQNyM5CThbVJ1n6MzcfJ7zQrCJ14HGYD9fXFKTWVWwMFcpSg9!338720406
    Bez cenzury o Matce Teresie -
    forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470
    -
    forumhumanitas.ipbhost.com
  • weronikale 02.10.05, 14:50
    duk123 napisała:

    > Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni gwalcicieli
    zakonni
    > c
    > i kobiet swieckich
    > forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=433&view=findpost&p=10661
    > Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni pedofilow
    > forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=348&view=findpost&p=10123
    > Najnowsze o tym jaka Watykan ukrywa zbrodniarza woljennego
    > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2941156.html;JSESSIONID_GW=D7QLQNyM5CThbVJ1n6MzcfJ7zQrCJ14HGYD9fXFKTWVWwMFcpSg9!338720406
    > Bez cenzury o Matce Teresie -
    > forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470
    > -
    > forumhumanitas.ipbhost.com

    i to sa przyklady na to jak probuje sie podwazyc najwieksze swietosci
    to juz szczyt glupoty pisac tak o Matce Teresie....
  • magdolot 06.10.05, 03:01
    Ech, to radzieckie rozumowanie swawolne! Uch, radziecki ubermensch? Recepty
    niezawodne na wszystko ma! Chyba sam Lenin z mauzoleum powstał i znów przewodzi
    nam!
  • mandzia3 06.10.05, 11:15
    wszyscy narzekaja na KARAN.sam w sobie miejsce jest niesamowite.nauczylam sie
    tam wiele,poznalam ciekawych ludzi,nauczylam sie zyc bez narkotykow.leczylam
    sie w Warszawie dawno temu,mieszkalam na bursie,pomagalam przy pracach w
    Karanie.nie sadze,aby byly jakies oszustwa machloje.ludzie pracujacy tam
    (pracownicy biurowi) uwazam za ludzi ktorzy pracowali po nocach zdobywajac
    pieniadze...sama tak robilam...skrupulatne wniski...jedzenie..zalupy robione
    regularnie,jak nie bylo pieniedzy nie bylo dobrego jedzenia..prezenty na
    swieta..paczki...
    co do terapii..to fakt trafilam na swietna kadre w warszawie...pozniej
    odeszli..konflikty z kseidzem..pomogli mi ci ludzie..nie bede wymieniala
    nazwisk...z czasem terapia opadla..wynik npsycholodzy bez
    doswiadczen..zastraszani...kierwonictwo nie asetywne...przestala liczyc sie
    pomoc na pacjentow...
    nie zeznawac przeciwko niemu nie bede...bo po co..to bylo tak dawno...to do was
    nalezy to...psycholodzy...
  • mandzia3 06.10.05, 11:17
    co doks.Rosika..zgadzam sie...nie karzcie Karanu...ukarzcie
    ksiedza...sprawiedliwe...wszyscy wiemy jaki byl..jest...kto mial stycznosc z
    karanem ten wie..
  • true7 02.10.05, 10:07
    Do swawolnego 2
    Co ty człowieku wiesz o molestowaniu? Pójdź sam na jakieś szkolenie lepiej,
    zanim bedziesz się wypowiadał. Te osoby własnie zrobiły coś, co od lat nikt nie
    potrafił zrobić. I to jest ich odwaga!!! Całe środowisko o tym wiedziało,
    wiedzieli w urzędach i nic, każdy to miał gdzieś. Nikt sie nie odważył, więc
    więcej szacunku dla tych osób. Nie obrazaj ich bo dzięki takim jak oni ten
    świat trochę normalnieje. To dzięki nim prawda wychodzi na jaw. A co do
    księdza, to myslisz, że on mógłby tak długo działąć sam bez żadnego poparcia?
    Co bys zrobił, pobił go? tak rozwiązałbys sprawę. Za kilka dni od pobicia
    siedziałbyś już w więzieniu!! a tu zobacz- toczą się sprawy w sadzie, bada je
    pokurator już odprawie roku a ksiądz robi dalej to co robił. Organizuje nawet
    międzynarodowe konferencje na temat przmocy. Tak działa nasze prawo. zastanów
    się wczesniej zanim tak latwo przyjdzie ci osoądzać jak to nazwałeś "drazliwe
    społecznie sprawy". to przestepstwo a nie drażliwa sprawa, to dramat dla tych
    ludzi - pomyśl lepiej siedąc bezpiecznie w domu jak sie oni czują? To chyba nie
    takie trudne, co?
  • hellaa 02.10.05, 13:12
    True, ludziom trzeba jeszcze wyjaśnić szerszy kontekst tej sytuacji, bo nie
    zrozumieją. Pewnie myślą, ze KARAN to coś w rodzaju kliniki w Kalifornii,gdzie
    leczyła swe uzależnienia Drew Barrymoore.
    KARAN mieści się przy Grodzieńskiej na warszawskiej Pradze, na terenie parafii
    należącej do Bazyliki. Nie jest to ekskluzywna dzielnica, jedynymi
    ekskluzywnymi budynkami są tu budynki sakralne i księża cieszą się tu wielkimi
    wpływami. Jak w wielu ubogich środowiskach, ksiadz jest tu niekwestionowanym
    autorytetem. Tu ludzie wyrastają w przekonaniu o wyzszości księży i ich
    specjalnych prawach. Tu księża o psychopatycznych skłonnosciach mają łatwość
    pokazania swoich patologii, bo tu im to ujdzie, co byłoby nie do pomyślenia w
    dzielnicy apartamentowców, np. w Wilanowie czy willowym Mokotowie. Tu księżom
    nikt nie podskoczy. Niektórzy z nich robią wiele dobrego dla dzielnicy - i
    przykro bardzo, że i na nich padnie cień księżulka - psychopaty. Księża są tu
    zwiazani z lokalnymi władzami i jedni drugich wspierają. Tu zwykle wygrywa
    prawica i najwięcej ludzi w Warszawie głosuje na LPR.
    W każdym razie, jeśli ktoś, jak te psycholożki, żyje w świecie skonstruowanym
    na jedną modłę i wszyscy dookoła twierdzą, ze tak musi być, nia ma na to siły i
    trzeba zgiąć kark przed złem, które się tu dzieje, bo to zło nosi sutannę - to
    one są wręcz bohaterskie, że podniosły wysoko głowy i zaczeły o tym mówić. Ich
    odwaga jest porównywalna do tego, co robią ludzie walczący z reżimami. Bo KARAN
    i jego otoczenie to był taki lokalny taotalitaryzm. Piszę "był", bo myślę, że
    już z tym koniec.
  • true7 02.10.05, 14:58
    Hellea
    Masz rację - chociaż teraz zacznie się, że albo to jest atak na kościół, albo
    skok na kasę. juz tu jakas jedna piszę, że zna księdza 20 lat i wszystkio to
    jest nieprawda i wymysł gazety.
    Pozdrawiam i opowiadaj swoim zanjomym, że są ludzie, którzy nie pozwalają się
    zastraszać i walczą o swoją godność.
  • weronikale 02.10.05, 15:03
    hellaa napisała:

    > True, ludziom trzeba jeszcze wyjaśnić szerszy kontekst tej sytuacji, bo nie
    > zrozumieją. Pewnie myślą, ze KARAN to coś w rodzaju kliniki w
    Kalifornii,gdzie
    > leczyła swe uzależnienia Drew Barrymoore.
    > KARAN mieści się przy Grodzieńskiej na warszawskiej Pradze, na terenie
    parafii
    > należącej do Bazyliki. Nie jest to ekskluzywna dzielnica, jedynymi
    > ekskluzywnymi budynkami są tu budynki sakralne i księża cieszą się tu
    wielkimi
    > wpływami. Jak w wielu ubogich środowiskach, ksiadz jest tu niekwestionowanym
    > autorytetem. Tu ludzie wyrastają w przekonaniu o wyzszości księży i ich
    > specjalnych prawach. Tu księża o psychopatycznych skłonnosciach mają łatwość
    > pokazania swoich patologii, bo tu im to ujdzie, co byłoby nie do pomyślenia w
    > dzielnicy apartamentowców, np. w Wilanowie czy willowym Mokotowie. Tu księżom
    > nikt nie podskoczy. Niektórzy z nich robią wiele dobrego dla dzielnicy - i
    > przykro bardzo, że i na nich padnie cień księżulka - psychopaty. Księża są tu
    > zwiazani z lokalnymi władzami i jedni drugich wspierają. Tu zwykle wygrywa
    > prawica i najwięcej ludzi w Warszawie głosuje na LPR.
    > W każdym razie, jeśli ktoś, jak te psycholożki, żyje w świecie skonstruowanym
    > na jedną modłę i wszyscy dookoła twierdzą, ze tak musi być, nia ma na to siły
    i
    >
    > trzeba zgiąć kark przed złem, które się tu dzieje, bo to zło nosi sutannę -
    to
    > one są wręcz bohaterskie, że podniosły wysoko głowy i zaczeły o tym mówić.
    Ich
    > odwaga jest porównywalna do tego, co robią ludzie walczący z reżimami. Bo
    KARAN
    >
    > i jego otoczenie to był taki lokalny taotalitaryzm. Piszę "był", bo myślę, że
    > już z tym koniec.
    hella
    tak praga to biedna dzielnica ale zapomnialas dodac ze Praga to tez dzielnica
    penerow, meneli, dealerow narkotykow itd i wlasnie w takim srodowisku pracuja
    ludzie przy Grodzienskiej,jest wiele innych aspektow o ktorychnie masz pojecia
    wiec moze nie mowic jak sie nie wie
  • hellaa 02.10.05, 17:48
    Ależ droga Weroniko, jak to miło, że uświadomiłas mnie, czym jest Praga i że
    nic o niej nie wiem, więc nie powinnam się wypowiadać...
    Hm, tak się składa, że mieszkam tu od zawsze... Ponadto czuję się - ja a i
    zapewne wielu moich sąsiadów - głęboko urażona tym, że piszesz, że jest to
    dzielnica meneli, dilerów, etc...
    Rzeczywiście, jeśli ktoś wychodzi do ludzi z takiego stanowiska i widzi w
    ludziach "meneli" z którymi z majestatu swej wspaniałości przyszło mu się
    użerać, to na pewno to raczej taki ktoś nie powinien się wypowiadać w sprawie
    terapii uzaleznień.
  • weronikale 02.10.05, 14:55
    true7 napisał:

    > Do swawolnego 2
    > Co ty człowieku wiesz o molestowaniu? Pójdź sam na jakieś szkolenie lepiej,
    > zanim bedziesz się wypowiadał. Te osoby własnie zrobiły coś, co od lat nikt
    nie
    >
    > potrafił zrobić. I to jest ich odwaga!!! Całe środowisko o tym wiedziało,
    > wiedzieli w urzędach i nic, każdy to miał gdzieś. Nikt sie nie odważył, więc
    > więcej szacunku dla tych osób. Nie obrazaj ich bo dzięki takim jak oni ten
    > świat trochę normalnieje. To dzięki nim prawda wychodzi na jaw. A co do
    > księdza, to myslisz, że on mógłby tak długo działąć sam bez żadnego poparcia?
    > Co bys zrobił, pobił go? tak rozwiązałbys sprawę. Za kilka dni od pobicia
    > siedziałbyś już w więzieniu!! a tu zobacz- toczą się sprawy w sadzie, bada je
    > pokurator już odprawie roku a ksiądz robi dalej to co robił. Organizuje nawet
    > międzynarodowe konferencje na temat przmocy. Tak działa nasze prawo. zastanów
    > się wczesniej zanim tak latwo przyjdzie ci osoądzać jak to nazwałeś "drazliwe
    > społecznie sprawy". to przestepstwo a nie drażliwa sprawa, to dramat dla tych
    > ludzi - pomyśl lepiej siedąc bezpiecznie w domu jak sie oni czują? To chyba
    nie
    >
    > takie trudne, co?
    nie trudne, bo te panie nie siedza w domu tylko pracuja i to nie zle zarabiaja,
    pomimo ze sa "zajechane psychicznie,"to dzielnie pomagaja uzaleznionym, ale
    odjazd...zanim cos napiszesz to najpierw pomysl, a ja tez tam bywalam i jakos
    nie czulam sie molestowana....
  • swawolny2 02.10.05, 21:28
    ....fraszka igraszka piłeczka nie stal... - pamiętacie fragment tego wierszyka
    fajny nie ??? i chyba oddaje w kilku słowach sens całej polemiki.

    true7 ty to normalnie pachniesz mi jakims podstępem, czy ty nie jestes jakims
    naganiaczem światkow do sądu? mnie to ta cała sprawa mierzi, ze ktoś kogos
    oskarza, jak chcesz moge być Twoim świadkiem idziesz na to? Trzymajcie sie
    ludziki, ale pamiętajcie "kto mieczem wojuje ten od miecza ginie"!!!!
    P.S. Jestem zaszczycony, że mój komentarz zainteresował Ciebie. Strasznie
    emocjonalnie podchodzisz do wszystkich komentarzy dlaczego wywołują u Ciebie one
    skok ciśnienia - czy jesteś autorem tego artykułu ukrytym pod pseudonimem??
    true odpocznij troche od monitora bo Cie oczka zabolą i bedzie problem :)

    Pozdrawiam wszystkich kibiców Motoru Lublin!!
  • czarny1025 04.10.05, 09:00
    Jak nie wiesz to sie nie wypowiadaj.
    Doksztalcanie kosztuje pieniadze i czas a Ci pracownicy nie maja ani
    pieniedzy ani casu bo zarabiaja grosze , a pracuja za dwóch.
  • hanka_zewsi 01.10.05, 23:30
    jestem przerazona postawa zespolu pracujacego w Karanie.Troche to moze bez
    sensu, ze na nich skupia sie moja i nie tylko moja zlosc, bo dla ksiedza to
    potwierdzenie jego wielkosci i bezkarnosci,ale nie moge zrozumiec, ze ekipa,
    ktora znana jest w Polsce z tego, ze promuje techniki przeciwdzialania przemocy
    i agresji sama nie potrafi sobie poradzic z tak klasycznym przypadkiem.Co oni
    na tych kursach(zreszta koszmarnie drogich) kladli ludziom do glowy..?
    a sam ksiadz, ktorego poznalam- arogancki, chamowaty wrecz..A swoja droga
    ciekawe co bedzie dalej, kto cos zrobi???
    A nastepne moje pytanie :kto nastepny, ja mam jednego swojego typa, znanego
    typa, zeby tylko ludzie chcieli mowic....
  • mgrkleszcz 02.10.05, 09:53
    Wielebnego B.R. znam. Zawsze miałem go za bufona i oblesia. Powątpiewam w kwalifikacje kadry. Robili jakieś szkolenia o przeciwdziałaniu przemocy a sami nie potrafią sobie poradzić z klasycznym przypadkiem molestowania. Czy w takich warunkach młodzież może odbywać terapie? Dlaczego ministerstwo finansuje działania niby sekty?
  • true7 02.10.05, 11:54
    do mgr kleszcza
    Skoro znasz księdza i widziałes jego zachowania ro może powiesz to w sądzie jak
    świadek i potwierdzisz, ze to co ich spotkało to może byc prawda?
    A co do kwalifikacji kadry - zdziwiłbys się, pracują teraz w innych miejscach i
    są doceniani, chwaleni, a przede wszystkim skuteczni. Tam nie mieli szansy bo
    cały ich wysiłek pracy z pacjentem ksiądz R. potrafił zburzyć jednym słowem do
    pacjenta, mówiąc mu, że jest gównem (to najłagodniejsze okreslenie) albo
    wyzywając od ch..itp. a poza tym wielu pacjentów zawdzięcza im obecne życie.
    Pytasz dlaczego ministerstow finansuje takie działania? Dlatego że tacy jak Ty
    wiedząc nic nie zrobili. Napisz może list do ministerstwa, podpisz się pod nim,
    zacznij coś robić a nie tylko gadaj. w innych komentarzach znajdziesz mój mail.
    Jesli masz coś do powiedzenia, to zapraszam, zostaw kontakt, powiesz to na
    kolejnej rozprawie jako świadek. Nie bądź dalej obojętny - zrób coś!!!
  • weronikale 02.10.05, 15:14
    true7 napisał:

    > do mgr kleszcza
    > Skoro znasz księdza i widziałes jego zachowania ro może powiesz to w sądzie
    jak
    >
    > świadek i potwierdzisz, ze to co ich spotkało to może byc prawda?
    > A co do kwalifikacji kadry - zdziwiłbys się, pracują teraz w innych miejscach
    i
    >
    > są doceniani, chwaleni, a przede wszystkim skuteczni. Tam nie mieli szansy bo
    > cały ich wysiłek pracy z pacjentem ksiądz R. potrafił zburzyć jednym słowem
    do
    > pacjenta, mówiąc mu, że jest gównem (to najłagodniejsze okreslenie) albo
    > wyzywając od ch..itp. a poza tym wielu pacjentów zawdzięcza im obecne życie.
    > Pytasz dlaczego ministerstow finansuje takie działania? Dlatego że tacy jak
    Ty
    > wiedząc nic nie zrobili. Napisz może list do ministerstwa, podpisz się pod
    nim,
    >
    > zacznij coś robić a nie tylko gadaj. w innych komentarzach znajdziesz mój
    mail.
    >
    > Jesli masz coś do powiedzenia, to zapraszam, zostaw kontakt, powiesz to na
    > kolejnej rozprawie jako świadek. Nie bądź dalej obojętny - zrób coś!!!
    masz racje true jesli wiesz mow prawde, tobie tez radze dojsc do niej i
    porozmawiac z tymi ktorzy jeszcze pracuja w Karanie i nie odeszli z tamtad, a
    jest im przykro ze ktos kto ich nie zna wypowiada sie na icj temat, a sa to
    ludzie naprawde madrzy i dobrzy fachowcy znajacy sie na rzeczy, a panie ktore
    rozpetaly to pieklo to osoby po studiach zadne szybkiej kariery i duzych
    pieniedzy juz mi sie nawet nie chce o tym pisac, bo te madre panie pracuja
    teraz tez z uzaleznionymi jestem ciekawa kogo tam dorwa teraz
  • mgrkleszcz 02.10.05, 18:50
    Mnie wielebny nie molestował. Co powiem jako świadek? Że mam księdza B.R. za świntucha? Co napisze do ministra? Że przeczytałem w WO, że w Karanie źle się dzieje? Artykuł szokujący. Psycholog powinien mieć większe umiejętności społeczne a jeszcze jak jego firma szkoli o przeciwdziałaniu przemocy. Z tekstu wyłania się obraz ponury. Ojciec dyrektor dopuszcza się chamstwa i molestowania a zahukane pracownice znoszą to i prowadzą "terapię" za którą płaci ministerstwo czyli my podatnicy. I ta bezradność ludzi z Biura Zapobiegania Narkomanii.
  • colombina 02.10.05, 19:37
    weronikale napisała:

    > a panie ktore
    > rozpetaly to pieklo to osoby po studiach zadne szybkiej kariery i duzych
    > pieniedzy juz mi sie nawet nie chce o tym pisac, bo te madre panie pracuja
    > teraz tez z uzaleznionymi jestem ciekawa kogo tam dorwa teraz

    Kampania oczerniania ofiar sie zaczyna. Sa leniwe i zachlanne, i w domysle
    nikompetentne (zaraz po studiach).
    Co nastepne, bezwstydnice wyzywajaco sie ubieraly i malowaly. Prowokawaly
    swatobliwego przez wyuzdane zachowanie.
    Daruj sobie weronikale, bedziesz jeszcze mial/miala swoje piec minut slawy w
    prokuraturze.
  • weronikale 02.10.05, 15:09
    mgrkleszcz napisał:

    > Wielebnego B.R. znam. Zawsze miałem go za bufona i oblesia. Powątpiewam w
    kwali
    > fikacje kadry. Robili jakieś szkolenia o przeciwdziałaniu przemocy a sami nie
    p
    > otrafią sobie poradzić z klasycznym przypadkiem molestowania. Czy w takich
    waru
    > nkach młodzież może odbywać terapie? Dlaczego ministerstwo finansuje
    działania
    > niby sekty?
    drogi kleszczu znasz a czy miasz odwage powiedziec mu to w oczy zgroza
    polskiej populacji
  • true7 02.10.05, 10:13
    Hanko-ze wsi
    Ten ART cały , który ma przeciwdziałać przemocy to wielka lipa i wyciąganie
    pieniędzy. Zastanów się dlaczego osoby te akrat tak mocno zajmują się przemocą.
    Od lat robią międzynarodowe konferencje oraz akcje społeczne. Widocznie ksiądz
    jest takim ekspertem od stosowania przemocy, że musi się z tym podzielić z
    innymi. Jesli masz coś do powiedzenie o księdu to może oprócz forum to w sądzie
    równiez możesz powiedzieć o jego "chamstwu" jak to nazwałaś.
    Proszę wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia o kontakt true7@gazeta.pl.
    Łatwo jest się wypoiwadać ukrywajac się za klawiatura komputera, a może ktoś
    spróbuje osobiście !!! Odwagi
  • weronikale 02.10.05, 15:18
    true7 napisał:

    > Hanko-ze wsi
    > Ten ART cały , który ma przeciwdziałać przemocy to wielka lipa i wyciąganie
    > pieniędzy. Zastanów się dlaczego osoby te akrat tak mocno zajmują się
    przemocą.
    >
    > Od lat robią międzynarodowe konferencje oraz akcje społeczne. Widocznie
    ksiądz
    > jest takim ekspertem od stosowania przemocy, że musi się z tym podzielić z
    > innymi. Jesli masz coś do powiedzenie o księdu to może oprócz forum to w
    sądzie
    >
    > równiez możesz powiedzieć o jego "chamstwu" jak to nazwałaś.
    > Proszę wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia o kontakt true7@gazeta.pl.
    > Łatwo jest się wypoiwadać ukrywajac się za klawiatura komputera, a może ktoś
    > spróbuje osobiście !!! Odwagi
    masz racje odwaga jest potrzebna i powiem ci zwlaszcza przy mowieniu prawdy, bo
    klamstwa latwo przychodza, ja tez moge isc do sadu i powiem jakim czlowiekiem
    jest ksiadz i przyprowadze ze soba tych ktorym pomogl, tobie true proponuje tez
    przyjsc....a moze juz tam bylas?
  • weronikale 02.10.05, 15:08
    hanka_zewsi napisała:

    > jestem przerazona postawa zespolu pracujacego w Karanie.Troche to moze bez
    > sensu, ze na nich skupia sie moja i nie tylko moja zlosc, bo dla ksiedza to
    > potwierdzenie jego wielkosci i bezkarnosci,ale nie moge zrozumiec, ze ekipa,
    > ktora znana jest w Polsce z tego, ze promuje techniki przeciwdzialania
    przemocy
    >
    > i agresji sama nie potrafi sobie poradzic z tak klasycznym przypadkiem.Co oni
    > na tych kursach(zreszta koszmarnie drogich) kladli ludziom do glowy..?
    > a sam ksiadz, ktorego poznalam- arogancki, chamowaty wrecz..A swoja droga
    > ciekawe co bedzie dalej, kto cos zrobi???
    > A nastepne moje pytanie :kto nastepny, ja mam jednego swojego typa, znanego
    > typa, zeby tylko ludzie chcieli mowic....
    Haniu ze wsi skoro masz swojego typa bierz sie d roboty, tylk nie posliznij sie
    na skorce od bana i nie nabij sobie guza podcas wymyslania i opracowywania
    planu, bo nad ty planem myslala pani z miast...
  • maz_leny 02.10.05, 01:44
    Ksiądz który doprowadził człowieka do samobójstwa chyba nie powinien być
    księdzem? A co z przykazaniem czystości? Może ono księży nie dotyczy?

    www.karan.pl/index/
    tutaj można zobaczyć ks. Bronisława Rosika
  • jack20 02.10.05, 03:25
    Czy na takiego lobuza nie ma w tym dzikim kraju lekarstwa?
    Ten typ to typowy zboczek w sutannie. Wytoczyc sqrwielowi sprawe i do krymnalu
    z chamidlem.
  • weronikale 02.10.05, 15:23
    jack20 napisał:

    > Czy na takiego lobuza nie ma w tym dzikim kraju lekarstwa?
    > Ten typ to typowy zboczek w sutannie. Wytoczyc sqrwielowi sprawe i do
    krymnalu
    > z chamidlem.
    mocne slowa ale czy prawdziwe?
    powiem ci jakie to dziewczynki poszly do sadu
    jedna z nich nie dawala sobie rady z mezem i zyciem wiec zamin przyszla po
    prace do karanu targnela sie na zycie- skutecznie to ukryla na wstepie
    druga to panienka przychodzaca do pracy w 10 cm butkach i dekoltem wyzywajacym
    i traktujaca swojego meza jak smiecia i nie pozwalajaca na ale , bo chlop to
    nikt jak to okreslala, a Dominik to rowerzysta wiezdzajacy do budynku pracy na
    rowerze a do tego chowajacy sie za mamusinymi plecami...i uwierz mi jest tego
    troche

  • maz_leny 02.10.05, 21:41
    A skąd tak dobrze to wiesz? Czyzby Weronika = Bronisław R.? Bo styl podobny.
  • maz_leny 02.10.05, 22:01
    Juz przeczytałem. Pani bliska księdzu.
  • glonojad19 05.10.05, 10:00
    To, ze ktoś miał próbę samobójczą w zyciu nie znaczy, że można go traktwoać jak
    gó.., a to, jak się kto ubiera , to jego prywatna sprawa, o ile jest
    kompetentny. Jak stoisz przy szosie i czekasz na autobuc, to, że tam stoisz w
    spódniczce do kolan,a nie w gumiakach nie znaczy, że jesteś ku.., ale ,że np.
    uczysz w szkole.
  • abracadabra1 02.10.05, 06:21
    Anna 451
    wlasnie ja tez jez jestem wychowana w katolickiej rodzinie i trzymam sie
    przykazan ( przykazania to po czesci nasze prawo karne i moralne )
    Poza tym nic - wigilia tradycyjna bez miesa ale nastawiona na choinke , nastroj
    i prezenty a jesli chodzi o KOSCIOL to jakas osmiornico- ameba i unikam jak
    ognia tej instytucji jak kiedys unikano czarownic:-)
  • mlodygniewny1 02.10.05, 09:08
    których sie "trzymasz" to dał Mojżeszowi na dwoch tablicach kamiennych
    Bóg JHWH czytaj Jahwe? było to okolo 1500 lat p.n.e. i tylko jeden jedyny raz
    Bóg te przykazania przekazał ludzkości,tym co w Boga wierza.
  • true7 02.10.05, 09:43
    Mam propozycję, osoby poszkodowane przez księdza R. jesli chcecie pomóc w tej
    sprawie, jesli macie coś do powiedzenia, a może moglibyście zeznać w sądzie?
    Nie jesteście same (sami)!!! Jest już grupa ludzi, która postanowiła nie
    pozwolic takiemu człowiekowi na pracę z młodymi ludźmi i ich krzywdzenie!.
    Napiszcie na adres true7@gazeta.pl, zostawcie tam też swój nr telefonu. Musimy
    pokazać innym bezkarnym tyranom, że niezaleznie od tego czy ich chroni
    koloratka, czy nie - nie są bezkarni. Piszcie, niech usłyszą inni, niech się
    dowiedzą. Takim osobom właśnie chodzi o to, żeby ofiary milczały ze wstydu,
    strachu i to ich bardzo cieszy i moga napawac sie swoja władzą i bezkarnością.
    Podziwiam wszystkich, którzy wreszcie postanowili przerwać milczenie i nie
    ważne czy to psycholodzy, czy nie - to przecież też tylko ludzie, którzy czują,
    wstydzą się, czasem boją.
    Piszcie!
  • olotad 02.10.05, 09:55
    Krytykować i pouczać jak powinno sie w takiej sytuacji reagować jest bardzo
    łatwo, a szczególnie z oddali i przez internet.
    Ja wiem jak trudno jest człowiekowi, nawet psychologowi, sensownie się wywikłać
    z tak chorych sytuacji. Szczególnie w Polsce, gdzie relacje kościół i jego
    instytucje, a z drugiej strony państwo, samorządy i społeczeństwo stanowią
    delikatnie mówiąc społeczne, polityczne co gorsza już i ekonomiczne tabu. Tak
    po prawdzie nikt tych relacji nie reguluje oraz nie kontroluje, bo się po
    prostu z jakiś względów boi. Mam, na myśli również urzedników, którzy
    uprawnieni sa do regulacji i kontroli tych więzi. Te relacje i więzi sa chore,
    co każdy rozsądny w tym kraju wie, lecz wie równie,że bezpieczniej dla niego
    ich nie tykać. Podejrzewam,ze ci krytykujacy psycholożki czynią podobnie jezeli
    nie gorzej w swych własnych środowiskach.
    " Widzisz ździbło, a swej kłody w oku nie czujesz" ..to stara prawda nie na
    darmo powiedziana ludziom przez Zbawiciela
    Czytam, że niektórzy z komentujących zetkneli się z Karanem oraz z jego
    o.dyrektorem i mają swoje doświadczenia, które pomogły by tym psycholożkom
    dochodzić nie tylko swego, przed polskim sądem. Myśle, ze redakcja przekazałaby
    te relacje z pierwszej ręki, tym psycholozkom majacym cywilną odwagę uregulować
    swe trudne sprawy we prawidłowy sposób.
    Ja ze swej strony dziękuję psycholożkom,że nie strefiły jak robi to wielu, w
    tym zbożnym kraju.
  • weronikale 02.10.05, 15:37
    olotad napisał:

    > Krytykować i pouczać jak powinno sie w takiej sytuacji reagować jest bardzo
    > łatwo, a szczególnie z oddali i przez internet.
    > Ja wiem jak trudno jest człowiekowi, nawet psychologowi, sensownie się
    wywikłać
    >
    > z tak chorych sytuacji. Szczególnie w Polsce, gdzie relacje kościół i jego
    > instytucje, a z drugiej strony państwo, samorządy i społeczeństwo stanowią
    > delikatnie mówiąc społeczne, polityczne co gorsza już i ekonomiczne tabu. Tak
    > po prawdzie nikt tych relacji nie reguluje oraz nie kontroluje, bo się po
    > prostu z jakiś względów boi. Mam, na myśli również urzedników, którzy
    > uprawnieni sa do regulacji i kontroli tych więzi. Te relacje i więzi sa
    chore,
    > co każdy rozsądny w tym kraju wie, lecz wie równie,że bezpieczniej dla niego
    > ich nie tykać. Podejrzewam,ze ci krytykujacy psycholożki czynią podobnie
    jezeli
    >
    > nie gorzej w swych własnych środowiskach.
    > " Widzisz ździbło, a swej kłody w oku nie czujesz" ..to stara prawda nie na
    > darmo powiedziana ludziom przez Zbawiciela
    > Czytam, że niektórzy z komentujących zetkneli się z Karanem oraz z jego
    > o.dyrektorem i mają swoje doświadczenia, które pomogły by tym psycholożkom
    > dochodzić nie tylko swego, przed polskim sądem. Myśle, ze redakcja
    przekazałaby
    >
    > te relacje z pierwszej ręki, tym psycholozkom majacym cywilną odwagę
    uregulować
    >
    > swe trudne sprawy we prawidłowy sposób.
    > Ja ze swej strony dziękuję psycholożkom,że nie strefiły jak robi to wielu, w
    > tym zbożnym kraju.
    >
    jesli juz napisalam tyle wspomne tylko jeszcze jedno, ze pokrzywdzona pani
    psycholozka wraz ze swoim mezem ulozyli piosenke i wiersz wychwalajacy ksiedza
    to jest tragedia jak ludziom w gowach moze odbic a mozgi odmawiaja
    posluszenstwa, cos jest nie tak , czy ukladalbys wiersz i piesni chwalace jesli
    ktos ciebie by molestowal, albo gdybys byl mezem pozwolilbys na to by twoja
    zona pracowala w takim miejscu i jeszcze sam tam staral sie o prace pomyslcie
    ludzie i dopiero osadzajcie
    a autorce tekstu radze porozmawiac z "Dominikiem"i jego mama i pomysle czy tu
    nie wrzuce rodzinnej fotki pani z ministerstwa i jej nygusa synka, ktory nc nie
    robiac chce brac pieniadze i zawsze kryje sie za mamusina spodniczka, niech
    pani pomysli o rozmowie z nimi, o prawdzie ?????????/
  • true7 02.10.05, 11:31
    To do wszystkich, którzy zetknęli się z księdzem R. i doznali od niego krzywd.
    Ci psychologowie juz sobie w dużej mierze poradzili, bo odważyli się mówić i
    wystapić do sądu po sprawiedliwość. Nie macie pojęcia jakim kosztem! Jedanak ci
    co milcża a mieli z nim juz do czynienia ponoszą jeszcze większe koszty tłumiąc
    to w sobie i ukrywając przed najbliższymi. Nie bójcie się. Jesli macie coś do
    powiedzenia, a może chcecie zeznać w sądzie i pomóc w odryciu prawdy o Karanie
    i jego szefie piszcie na adres true@7gazeta.pl Zostawcie swoje telefony,
    spotkajmy się. Odważcie się mówić. Niech dowiedzą się wszyscy, kórzy myślą, że
    to nieprawda. Badźmy odpoiwedizlani. Takich osób jest więcej i co jak spotka to
    kogoś z waszych bliskich, wasze dzieci, żony, mężów. Schowacie głowy w piasek,
    a mober, molestator znów zatryumfuje i pomysli - "robię dobrze, mam rację, bo
    nikt mi się nie sprzeciwił - bedę tak robił dalej bo to sprawia mi przyjemność".
    Popatrzcie na odwagę tych, którzy zaczęli mówić i dołączcie do nich!!! Czekam.
  • weronikale 02.10.05, 15:40
    true7 napisał:

    > To do wszystkich, którzy zetknęli się z księdzem R. i doznali od niego
    krzywd.
    > Ci psychologowie juz sobie w dużej mierze poradzili, bo odważyli się mówić i
    > wystapić do sądu po sprawiedliwość. Nie macie pojęcia jakim kosztem! Jedanak
    ci
    >
    > co milcża a mieli z nim juz do czynienia ponoszą jeszcze większe koszty
    tłumiąc
    >
    > to w sobie i ukrywając przed najbliższymi. Nie bójcie się. Jesli macie coś do
    > powiedzenia, a może chcecie zeznać w sądzie i pomóc w odryciu prawdy o
    Karanie
    > i jego szefie piszcie na adres true@7gazeta.pl Zostawcie swoje telefony,
    > spotkajmy się. Odważcie się mówić. Niech dowiedzą się wszyscy, kórzy myślą,
    że
    > to nieprawda. Badźmy odpoiwedizlani. Takich osób jest więcej i co jak spotka
    to
    >
    > kogoś z waszych bliskich, wasze dzieci, żony, mężów. Schowacie głowy w
    piasek,
    > a mober, molestator znów zatryumfuje i pomysli - "robię dobrze, mam rację, bo
    > nikt mi się nie sprzeciwił - bedę tak robił dalej bo to sprawia mi
    przyjemność"
    > .
    > Popatrzcie na odwagę tych, którzy zaczęli mówić i dołączcie do nich!!! Czekam.
    rzeczywiscie dolaczcie ale do prawdy, dorzuccie slowo prawdy, true zabraklo ci
    argumentow i swiadkow na ostatniej sprawie, czy pan mecenas sie rozchorowal i
    dlatego teraz rozpaczliwie apelujesz przez iternet ? ale masz racje gra warta
    swieczki, za skrzywdzenie i pomowienie w kierunku 100 osob otzrymac banal moze
    100 tys albo 200 tys kto tam wie to wcale nie malo
  • olotad 02.10.05, 11:44
    Widzę, że psycholożki się organizują i nie zamierzahją o. dyrektorowi puscić
    płazem. Myślę, że żlee potraktowani lub co gorsza skrzywdzeni młodzi pacjeci
    ośrodka lub ich rodzice odważa się uszanować siebie i swoich bliskich. Słowa
    uznania za derminację
  • moio 02.10.05, 13:24
    Mnie w tej całej sytuacji zastanawia wypowiedz Pana Pawła Wypycha dyrektora
    biura polityki społecznej, że umowy podpisane z miastem stołecznym Warszawą
    KARAN realizuje zgodnie z obowiązującymi standardami. Rozumiem, ze standardem
    dla pana Wypycha są zachowania agresywne wobec pracowników. Ciekaw jestem jak
    on traktuje podległych mu ludzi.
    Druga sprawa to wspaniałe samopoczucie pana Piotra Jabłońskiego, który nie
    widzi problemu bo kierowana przez niego instytucja nie finansuje placówek
    rehabilitacyjnych (w których dochodziło do przemocy). Rozumiem, że Biuro ds.
    Przeciwdziałania Narkomanii zareaguje jak krzywda stanie się pracownikom
    placówek profilaktycznych.
    Trzecia sprawa to wypowiedz pani Maresz która przez lata kierowała działem
    rehabilitacji w Biurze ds. Przeciwdziałania. Podoba mi się ta samokrytyka bo to
    chyba ten dział odpowiadał za kontrole ośrodków dla narkomanów i to kierowany
    przez nią dział nie opracował odpowiednich standardów.
    Sprawy pani Elżbiety Ł. i wielu innych osób które przez lata zachowywały się w
    podobny sposób, ukrywając zachowania x. Bronisława Pawła R. komentować chyba
    nie warto.
    Ostatnia refleksja dotyczy ustawy o zawodzie psychologa. Co jeszcze musi się
    stać, żeby wreszcie samo ukończenie psychologii nie upoważniało do prowadzenia
    terapii. Przecież te 23 – 24 letnie dziewczyny były kompletnie nie przygotowane
    do tego typu pracy.
  • antenka999 02.10.05, 14:08
    Pracowałam w Karanie. Krótko, ale zdążyłam swoje przeżyć. Fluktuacja kadry była
    tam bardzo duża.
    Cieszę się, że aż tyle osób jest pewnych, że gdyby znalazło się w takim miejscu
    pracy, zachowałoby się inaczej niż my. Mam poczucie winy z tego powodu, że nie
    chroniłam dostatecznie pacjentów. Ale jak dziś jeden z nich zadał mi pytanie co
    bym zmieniła w swoim zachowaniu - ponownie weszłam wyobraźnią w tamte czasu
    i... nadal mam wrażenie, że względem księdza twarzą w twarz praktycznie nic nie
    byłabym w stanie zmienić. Trudno jest wytłumaczyć dlaczego w dwu zdaniach.
    Co do dyktafonu: nie da się chodzić non stop z włączonym dyktafonem a prawda
    jest taka, że ksiądz zachowywał się bardzo nierówno: raz był chamski, raz
    bardzo miły. Nigdy nie wiadomo było co zrobi.
    Co do wykształcenia: zgadzam się, ze jest potrzebna ustawa o zawodzie
    psychologa i że samo skończenie studiów nie powinno być jednoznaczne z
    uprawnieniami do wykonywania zawodu. Proszę zwrócić uwagę kto był zatrudniany
    do pracy w tym ośrodku? Najczęściej osoby bezpośrednio po studiach. Bardzo
    trudno jest dostać pracę w tym zawodzie nie mając doświadczenia. Dlatego min
    zgadzałyśmy się na to. Gdy próbowałam polemizować z Elżbietą Ł. Na temat
    leczenia pacjentów jej koronnym argumentem było: "pracuję dłużej w
    uzależnieniach niż pani żyje".
    Czemu oskarżenie dopiero teraz? Bo wiele jego zachowań było na granicy a nie
    wprost łamiących prawo. Czy kobiety skarżą wszystkich kolegów / przełożonych
    którzy przeklinają, mówią nieprzyzwoite żarty? Względem mnie nie było takich
    zachowań jak np. pocałunek. Dowiedziałam się o tym że coś takiego miało miejsce
    dopiero z tego artykułu. Jak widać nie rozmawiałyśmy o wszystkim , nie
    wspierałyśmy się. :-(
  • weronikale 02.10.05, 13:53
    kajamaja napisała:

    > i co dalej?? smutne jest zyc w kraju w ktorym postarchem jest ten czy inny
    > ksiadz dyrektor...
  • vipa 02.10.05, 14:08
    "Ksiądz" Bronisław Paweł Rosik - bohater reportażu - jest nową, new-age'ową
    wersją księdza: to znaczy, że niekoniecznie wierzy w Boga a "strój służbowy"
    zakłada jedynie jak chce załatwić coś w jakimś urzędzie z SLD-owcami (na tzw.
    czerwonych koloratka robi wrażenie). Poza tym jest jak najbardziej "normalny" -
    lubi zjeść wypić i poklepać dziewczynę po pupie. Jest poza tym znanym
    reformatorem religijnym: to jemu zawdzięczamy wynalazek... 10-minutowej Mszy;
    ponieważ nigdy nie ma czasu "zredukował" niepotrzebne elementy liturgii tak, by
    odprawianie Mszy nie zabierało mu zbyt dużo cennego czasu.

    Ponieważ ksiądz Rosik nie ma zbyt dużo wolnego czasu nawet na obowiązki
    duszpasterskie - więc nawet pisanie własnej pracy magisterskiej także zlecił
    jednej z woluntariuszek KARANU. Ten ciągły brak wolnego czasu związany jest z
    głównym zajęciem Księdza - robieniem dobrego wrażenia. Coś o tym może chyba
    powiedzieć przywołany w artykule
    Piotr Jabłoński, szef Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii (mam
    nadzieję, że w związku ze zmianą władzy będzie musiał szukać sobie innej
    pracy) – niech na przykład opowie ile to razy w ciągu ostatnich lat pił z
    księdzem R. alkohol w miejscu pracy (i poza nim zresztą też) – nie jakiś tam
    przyziemny sznaps, ale chętnie przynoszony przez Księdza „koniaczek”. I ciekawe
    jak to wpłynęło na decyzje o przyznaniu KARANOWI pomocy finansowej ze strony
    Biura. Pomocy olbrzymiej i udzielanej niezależnie od tego co jak Karan robił;
    takie „drobiazgi” jak rozliczanie się z otrzymanych dotacji w kilka miesięcy po
    terminie, składanie wniosków, które zawierały nieprawdziwe informacje (np. co
    do kwalifikacji kadry mającej realizować programy) lub wręcz wpisywanie
    jako „realizatorów” osób, które już od dawna w Stowarzyszeniu nie pracowały.
    Podejrzewam, że prosta weryfikacja dokumentacji Karanu znajdującej się w Biurze
    wystarczy do „posadzenia” Księdza znacznie skuteczniej niż proces o
    molestowanie. Tym bardziej, że tzw. tajemnicą Poliszynela jest to, że pacjenci
    Karanu jadali przeterminowaną żywność oddawaną Rosikowi za darmo przez
    supermarkety, ale Karan dostawał na nich normalną stawkę żywieniową od Kasy
    Chorych czy innego NFOZ-u.

    Niestety, mimo współczucia dla molestowanych przez księdza pracownic Karanu nie
    mogę się zgodzić z tezą, że chodzi tu o „profesjonalne” terapeutki. Ostatni
    prawdziwie profesjonalni (bez cudzysłowu) pracownicy Stowarzyszenia odeszli
    pod koniec lat 90. Później ksiądz Rosik starał się zatrudniać już tylko osoby
    bez własnego zadania, potulne, zaraz po studiach i nie mające gdzie iść. Ale
    takie osoby nie mogą prowadzić terapii! Słyszeliście kiedyś o czymś takim jak
    ewaluacja programów? Jak superwizja? Jak terapia własna? Bez tego nie ma żadnej
    terapii. Terapeuta, który zamyka się na klucz przed swoim szefem i w tajemnicy
    pyta pacjentów czy ich tez ksiądz „dotykał” nie może prowadzić żadnej
    skutecznej terapii. Bez żartów.

    Ksiądz R. zabraniał pracownikom się dokształcać „poza Karanem”, jeździeć na
    szkolenia, nie pozwalał superwizować przypadków, upokarzał terapeutów w
    obecności pacjentów. Pacjentami gardził, pomiatał, wykorzystywał, nierzadko
    bił. Wprowadził atmosferę strachu i podejrzliwości. Dołożył do tego chamstwo,
    ordynarność i różnego typu seksualne podteksty. Więc nie mówcie teraz, że
    jedynym problemem było molestowanie pracownic. Prawdziwymi ofiarami księdza R.
    są pacjenci Karanu.
  • mada500 02.10.05, 21:46
    Swoją drogą ciekawe czy na liście Cerytfikowanych Specjalistów Terapii
    Uzależnień, Krajowego Biura ds Przeciwdziałania Narkomanii - zwłaszcza tej
    utworzonej przez Biuro w tzw. "trybie skróconym" figuruje "Ksiądz" B.P.Rosik? To
    prawda, jak mówi Pani Maresz - nie ma komisji etycznej ale istnieje Rada ds
    Certyfikacji, która przyznaje Certyfikaty - może mogłaby zweryfikować
    uprawnienia "Księdza" do wykonywania zawodu terapeuty?
    Plotki głoszą, a plan studiów pokazuje, że "Ksiądz" został zatrudniony przez
    Uniwersytet Zielonogórski i będzie prowadził zajęcia "Profilaktyka i terapia
    osób uzależnionych" - ha! zapewne podniesie to prestiż uczelni
  • osualla 06.10.05, 12:30
    Prawdopodobnie pani kierownik warszawskiego KARAN-u E.Łyczewska prowadzi na
    Uniwersytecie Warszawskim i w filiach innych uczelni zajęcia z agresji.
    Prowadzi też własną poradnię w Białej Podlaskiej. W związku z wypowiedziami
    pracownic uważam, że nie jest lepsza od szefa Rosika, kryła go więc weryfikacja
    jest wskazana.
  • scotka 17.10.05, 12:14
    Drodzy Obserwatorzy. Czytając wypowiedzi jest jasne, że w Karanie były i są
    nadużycia. Osoby wypowiadające się o nich mniej lub bardziej otwarcie nie
    zmierzają do zamknięcia ośrodków i wyrzucenia z nich dzieci ani nie chcą
    odebrać rodzicom nadziei. ZWRACAJĄ uwagę i otwierają szeroko oczy by RODZICE
    przebywających tam DZIECI zwrócili uwagę na te nadużycia, zarówno fizyczne,
    seksualne, psychiczne. Patrzcie też na tych, których dzieci teraz umierają bo
    wyrzucono je na ulicę gdyż byli "trudnymi pacjentami, rozwalajacymi grupę"
    mówiły prawdę o molestowaniu, naduzyciach finansowych, o pokładach żywności
    nieprzeterminowanej i otwieraniu magazynku w czasie dyżuru by wreszcie się inni
    najedli, mówiły, że na dachu karanu można było popalać bo nikt nie zabezpieczył
    włazu. Mówiły po to, by Wasze dzieci były bezpieczne, bo terapia miała być dla
    nich PRAWDĄ. Za to wyrzucano jednego po drugim. Może Wasze dzieci są
    zastraszone a Wy z nimi zmanipulowani ? Siedzicie na zebraniach rodziców i
    przytakujecie. Gdy prowadzący złowrogo zerknie lub zgani kogoś to Wy w drugą
    stronę by nie podpaść jak zawieje wiatr - jesteście konformistami a nie
    rodzicami walczącymi o życie dziecka a juz nie mówiąc o życie dziecka tego
    rodzica który siedzi obok Was. Gdy Wasze ma sukces to uważacie ze jest dobrze.
    A co dowód jakim jest smierć śp. Piotra Borkowskiego, którego życie w karanie
    opisał "Gall Anonim II " z ośrodka. Jeśli kochasz swoje dziecko to jak możesz
    pozwolić by ksiądz Rosik i jego zespół - długoletni pracownicy - znęcali się
    moralnie i fizycznie. Karan będzie istniał, powinien istnieć ale władza i ten
    najdłużej pracujący personel, który przez kilka lat krył księdza i robił dużo
    szkody powinien być odsunięty od sterów. Powinny go przejąć osoby kompetentne i
    moralne.
    Nie bójcie się, że Wasze dzieci nie będą miały gdzie się leczyć jednak nie
    pozwólcie na rozprzestrzenianie się zła.
    Mam dowody na to, że tam są nadużycia, zgłosiłam je w maju.
  • weronikale 02.10.05, 14:18
    kajamaja napisała:

    > i co dalej?? smutne jest zyc w kraju w ktorym postarchem jest ten czy inny
    > ksiadz dyrektor...
    nie jest postrachem juz wyborcza wlozyla w usta Rydzyka Slowa ktorych nie
    powiedzial a teraz trabi dalej nie znajac 1005 prawdy, moze warto zapytac tych
    ktorzy tam wciaz pracuja i nie 1 cz po ale 5, 7 , 15 lat co wy na to?i jeszcze
    zapytac o wiele wiele innych spraw?
  • osualla 06.10.05, 14:29
    Kobiety jakie pracują po kilka lat w KARAN-ie nie pracują na umowę-zlecenie.
    Dostają premie. Wytrzymują !!!!! bo warto !!!!! Kierowniczka biorąca w opiekę,
    broniąca drugą kobietę "....i ona płakała przez księdza..." Ludzie, o czym tu
    mowa - do Was płakała a do księdza donosiła. Dlatego wytrzymała bo oszczędzała
    na skromne mieszkanko w apartamentowcu. Ksiądz nie pożyczyłby przecież
    karanowskich.............
  • zaneta53 02.10.05, 14:41
    Jestem bardzo zdziwiona postawą kobiet pracujących w Koranie.Jakimi wy
    jestescie psychologami,terapeutami,że pozwalacie na takie traktowanie przez
    ksiedza? Oprócz potrzeby pracy trzeba jeszcze miec własną godność i krytyczną
    ocenę własnej pracy.Czy wy nie wiecie co to jest mobbing i jak należy z nim
    walczyć ? Nie zdajecie sobie sprawy z tego jaką krzywdę wyrządzacie pacjentom
    poprzez aprobowanie zachowań księdza, gdyż tym samym dajecie księdzu
    przyzwolenie na takie same traktowanie pacjentów.Szkoda,że instytucje
    kontrolujące działalność tego typu placówek nic nie widzą i nic nie słyszą.A
    ksiądz ? NIE PIERWSZY I NIE OSTATNI, KTÓRY JEST BEZKARNY
  • colombina 02.10.05, 14:57
    Ciekawi mnie opinia koscielnych autorytetow moralnych.

    --
    The best things in life are free.
  • daxon18 02.10.05, 15:33
    kajamaja napisała:

    > i co dalej?? smutne jest zyc w kraju w ktorym postarchem jest ten czy inny
    > ksiadz dyrektor...
    wiesz co? jestem byłym pacjetem tej organizacjii aż wytrzymać nie moge
  • weronikale 02.10.05, 16:00
    daxon18 napisał:

    > kajamaja napisała:
    >
    > > i co dalej?? smutne jest zyc w kraju w ktorym postarchem jest ten czy inn
    > y
    > > ksiadz dyrektor...
    > wiesz co? jestem byłym pacjetem tej organizacjii aż wytrzymać nie moge
    wlasnie tragedia jest to co te mlode dziewczyny chca zrobic w chwili
    organizacja to nie tylko ksiadz ale tez 100 innch pracujacych tu ludzi i
    walczacych o zycie tych uzaleznionych mlodych osob.
    Najlepiej przekonac sie jakim czlowiekiem jest ks.Pawel przyjsc i porozmawiac z
    nim.Szkoda tylko ze pani autorka artykulu zadbala o ukrycie nazwisk tych pan
    ale nie pomyslala o tym jak wielkie krzywdy moze wyrzadzic tym, ktorzy tam
    wciaz pracuja i walcza o dobro pacjentow.Do vipa, ktory napisal slowa mowiace o
    tym, ze nie ma tam wyksztalconej kadry wysle tylko zapytanie czy znasz na pewno
    w takim razie wszystkich ktorzy tam pracuja?
    a do pani Maresz jesli kiedys przeczyta te komentarze pragne skierowac jedno
    chociaz dlugie zdanie.Prosze sie zajac przyszloscia swojego synka i nadal
    wplywac na niego, ale nie kopac juz dolow pod innymi, bo prosze tez pamietac
    stare polskie, prawdziwe przyslowie mowi "kto dolki kopie ten sam w nie wpada",
    zycie moi mili weryfikuje wszystko samo.Moja mama zwykla mowic zyj dziecko tak
    by nikt przez ciebie nigdy nie zaplakal, bo ile osob zaplacze przez ciebie tyle
    lez wczesniej czy pozniej ty wylejesz tez.I tyle w dzisieszych komentarzach ode
    mnie; zycze owocnych poszukiwan true 7, dobry ruch moze sie uda i badz pewna ze
    w sadzie sie spotkamy,dbajcie kobietki o siebie i o swoja psychike, bo ten wasz
    pan psychiatra bedzie jeszcze mial przez was problemy; pomagajcie innym tam
    gdzie teraz pracujecie i bron Boze nie knujcie juz nic wiecej, bo pogubicie sie
    w swoich klamstwach
    pozdrawiam
  • olotad 02.10.05, 18:02
    Weronikale, przeczytawszy twoje wypowiedzi dochodzę do wniosku ,ze jesteś o.
    dyrektorem, czyli głównym bohaterem tego artykułu. Odpwiedz jak to jest mozliwe
    by tyle pracownic, oskarzało ciebie bezpodstawnie. W dodatku jak czytam, twoja
    mama mówiła, zyj tak ,zeby nikt nie ronił przez Ciebie łzy. Te kobiety nie
    płacza i nie płakały przez Ciebie. Widzę, że Boga juz dawno się nie boisz i, a
    na dodatek wycieraszsie swoja matka. Jezeli jednak się mylę, weronikale to
    przepraszam, chociaz nadal bedzie mnie dziwiła twoja pozaartykułowa wiedza na
    tem temat.
  • true7 02.10.05, 17:10
    Daxon 18

    Wiesz pewnie duzo może bedziesz chciał to powiedzieć ta prawdę, którą
    weronikale tak się dopomina
    skoro tam byłeś to ci współczuję. gdybyś zechciał mówić - true7gazeta.pl
  • bartena1 02.10.05, 19:28
    Nawet nie wiedziałem, że w Polsce jest aż tylu sędziów wydających wyroki,
    sędziów niesprawiedliwych, gdyż skazują bez wysłuchania oskarżonego. Jestem
    bardzo ciekawy jaki cel miał mieć ten artykuł pisany w przededniu oddania
    władzy przez czerwonych, umieszczony w różowej Gazecie Wyborczej (patrz
    Waldemar Łysiak: Rzeczpospolita kłamców Salon, W-wa 2004). true 7 nawołuje i
    poszukuje nowych świadków. I. Jaruga – Nowacka wraz z K. Kądzielą nie są już do
    tego przekonane i czekają na wyrok sądu. Upublicznianie ma celu spowodować to
    co powoduje zrobienie zamętu, osłabienie autorytetu Kościoła i Karanu. Ja znam
    tę organizację i wiem jak wiele rzeczy pożytecznych robi, wiem ile uratowało
    istnień ludzkich a jakie kłody przed nim rzucają rzadzący. Drodzy Państwo nie
    podawajmy się emocjom, pozwólmy spokojnie pracować dla sądu.
  • true7 02.10.05, 20:18
    do bartena 1
    Oskarzony to już dużo powiedział, a nawet za dużo i to wystarczy do wydania
    opinii. A teraz jak to usłyszy sędzia to wyda dobry wyrok. Jaki cel ma
    artykuł? Ja tez znam tą organizację i wiem że wielu ludziom pomogli, ale
    wystarczy że jedna osoba została tak skrzywdzona i to przez duchownego, który
    zakładał karan. Człowieku, czy to że ktoś pomógł nawet 100 osobom daje mu prawo
    krzywdzić chociaż jedną? Gratuluję logiki.
    Sąd tak wolno pracuje że będzie miał dużo czasu spokojnie zajać się tą sprawą.
    Jak mówisz że znasz tą instytucję to co powiesz jesli okaże się to prawdą, że
    ksiądz się tak zachowywał? dalej bedziesz mu tak przychylny?
  • bartena1 02.10.05, 20:33
    Nic i nikt nie daje prawa do krzywdzenia innych, takze i autorce artykułu nik
    nie dał prawa do osądzania. Stare prawo rzymskie wwyrażnie mówi, że każdy ma
    prawo do dobrego imienia dopuki nie udowodzni mu się winy, widać, że w Gazecie
    Wyborczej są inne prawa. Nigdy na czerne nie mówiłem białe, ale i na kolor,
    który jest niedostrzegalny nie mogę powiedzieć białe. Pani Ostałowskiej nie
    było nawet stać żeby zamieścić całe pismo jakie otrzymała od Karanu. Życzę
    dążenia do prawdy a nie szukania sensacji ;)
  • lut_aki 20.10.05, 09:51
    Artykuł dotarł do mnie zbyt późno a karan znam zbyt długo, żeby coś przeoczyć.
    Pierwsze, to osoba księdza Rosika. Miły, dobry, wspaniałomyślny w pierwszym
    kontakcie. Według księdza, nie ma dziedziny i problemu bez rozwiązania -
    wszystkie problemy mają rozwiazanie. Dlatego m.in. piszę. Zaraz jednak
    następuje zniecierpliwienie pt. "kto zapłaci", "kto zasponsoruje". Brak
    realizacji zgodnej z "zasadami myślowymi" księdza powoduje jego gniew. Gniew
    objawia się w przeróżny sposób : bicie, szturchanie, przezywanie, wyzwiska,
    wulgaryzmy, nakazy, zakazy ( odbiegające od terapeutycznych ). Szczególnie
    wspominam karę : jedzenie przesolonej zupy i rzyganie z powodu braku takiej
    objętości żoładkowej jak ma sam założyciel karanu. Inne " X... zabić cię...?"
    pyta ksiądz a X... mówi : " niech mnie ksiądz nie zabija...". Innym razem widzę
    zabawę terapeutyczną kiedy to ksiądz rozsypuje na podłogę materiał sypki , ktoś
    zamiata a ksiądz znowu rozsypuje, ktoś zamiata...a ksiadz bawi się
    rozsypywaniem... fajna zabawa - polecam zrobić księdzu na rozprawie.
    Od wiosny 2003 roku zaczęły się podejrzenia o bezprawne komasowanie składkowych
    pieniędzy i kilka osób rozpoczęło poszukiwania na terenie ośrodka.
    Dyscyplinarka. Święta były pracowite bo pani kierowniczka Elzbieta Łyczewska
    musiała nadrabiać miną przed rodzicami.
    Pani kierownik to osobna działka w tej kwestii. Przemiła osoba w pierwszym
    kontakcie, nawet przymilasta a sciślej lgnąca do niektorych osób. Na
    szkoleniach TZA-ART podkreślała swoją wiedzę w dziedzinie psychologii
    klinicznej, wyliczała podyplomówki i tylko czasem w ciągu godziny zmieniał jej
    się ze trzy razy nastrój. Raz bardzo godnie zachowywała się wobec kursantów a
    to znów po przerwie wpadała wściekła i żałosna. Wpływała w przeróżny sposób na
    grupę : opowiadała o swoim sukcesie zawodowym z ośrodka na Grodzieńskiej, którą
    była jej była pacjentka C. i liderka P. Mówiła o sprawach osobistych jak
    wdowieństwo i trudy samotnego wychowywania, dlatego było w niej tyle empatii
    do tych dziewcząt, których matka lub ojciec nie wywiązywali się z obowiązków
    rodzicielskich. Wspomniała o zgonie swojego pacjenta, jedynaka, od którego
    matki dostała niepoprawny list, tłumacząc się przed grupą, że przecież mogła
    nie mieć czasu by przyjść na umówioną terapię. Śp. Piotrek był jej prawą ręką.
    Nauczyła go wiary w dobro a egzekwowała to co było jej potrzebne. Manipulacja
    tym biednym chłopakiem przerosła wszelkie oczekiwania. Pracownicy, którzy
    odeszli w tym czasie byli mu bardzo pomocni. Było jasne, że Piotrek nie miał
    się do kogo zwrócic o pomoc, bo sprawiał wrażenie donosiciela, kablarza i
    prawej ręki księdza i Elżbiety. NAUCZYLI GO TAKIEJ POSTAWY A PÓŹNIEJ DOBIJALI
    NA NIM. Ale wiara w Pana Boga pozwoliła na to by co jakiś czas wracała
    świadomość, że w karanie coś nie gra, ze szefostwo go wykorzystuje i wyśmiewa
    się z niego. Powiesił się w czasie Męki Pańskiej. Byłby dobrym świadkiem teraz.
    Dobrymi świadkami byliby ci pacjenci, wobec których stosowano huśtawkę
    uczuciową, osoby dobierane, wyróżniane.
    Zdarzało się, że rodzice nie mogli zrozumieć postawy terapeutycznej pani
    kierownik. Raz wylewna i rodzinna, innym razem pyskująca i odrażająca, czasem
    zatroskana i obiecująca a w sumie nic się nie działo. Miała kilkoro pacjentów,
    które należało traktować terapeutycznie do statystyk bo musiała pisać
    sprawozdania. Inaczej Grodzieńska z powodu braku osiągnięć by upadła a ona
    straciłaby pracę a za tym powołanie psychologa klinicznego. Miała dużo wydatków
    na swoje cele bo mieszkanie z córką w obskurnym, brudnym, zagrzybiałym, pokoju
    którego drzwi niekiedy uchylała było już nie do zniesienia. Za to karan był
    dopilnowany, tak zapewniała. Koszt poniosła niewyobrażalny. Warto dopytać bo to
    jest ważne.
    Karanowi zawdzięczć można wypady na wycieczki i pielgrzymki. Odbywało to się
    tak : na zebraniu z rodzicami poddawano do przedyskutowania kwotę ile może
    kosztować wyjazd na wakacje lub pielgrzymka. Rodzice robili zrzutkę. Przecież
    wynajęcie samochodu kosztowało sporo, kocioł zupy też, mieszkanie w stodołach
    musiało być opłacone no i woda ze studni a czasem z pieca nagrzana. Za to
    rodzice płacili mimo tego, że NFZ też zapłacił. Dzieci w tym czasie nie
    korzystały z usług Grodzieńskiej. Być może wartość pielgrzymkowej zupy z kotła
    była większa od tej wodzianki z Grodzieńskiej.
    Sanepid - pytanie kto tam robił kontrole ? Nie było obowiązującego sprawnego
    sprzętu do wyparzania naczyń. Komórka zamykana na klucz bo czasem zdarzały się
    konserwy z szynką, która mogła być użyta przed upływem terminu ważności ale po
    co ? Musiało się wszystko przeterminować. Jedzenie jakie zostawało nie mogło
    byc spożyte choć niejeden chłopak chętnie by zjadł ale mieliby za dużo a "pod
    mostami tego nie mieli". Opowiadano takie bzdury rodzicom a oni wierzyli, że
    ich dzieci nie warte są zabiegu o dokładkę bo pani Ela jest super i wie co
    robi. Nawet gdy dzieci żaliły się to i tak im rodzice nie wierzyli. Pewna część
    ucieczek była z powodu złego traktowania. Nie wszystkie dzieci były tak
    nieprzytomne, że nie odróżniały co można a co jest przesadzone.
    Warto wszystko sprawdzić, sprawdzić wszystkie ośrodki, punkty konsultacyjne,
    świetlice terapeutyczne należące do karanu. Pamiętajmy jednak o osobach
    uczciwych jakie tam pracowały bardzo często nie mając innego wyjścia.
    Panie Rosik - mówią, że Pan pochodzi z bardzo specyficznej rodziny,
    gdzie "mocna pięść" i przekleństwa to norma. Normy społeczne sa inne niż te,
    które Pan wyniósł z domu.
    Pani kierownik, a Pani w swoim rodzinnym otoczeniu jest bardzo przykładna za
    wyjątkiem przeszłości która za panią z przesycenia atmosferycznego smrodzi.
  • monikaskiba 06.12.05, 19:27
    Leczyłam się w Karanie przez półtora roku.To ten ośrodek pomógł mi zmienić moje
    życie. Gdyby nie terapeuci tacy jak; Ewa, Kazia,Asia, jak i pani Ela Łyczewska
    nie wiem co by sie teraz ze mną działo. Gdyby nie ostre sformułowania pani Eli
    2ugiego dnia pobytu w ośrodku: "brałaś narkotyki czy nie? i co? ciągle będziesz
    tak pomiędzy niebem a ziemią?" myślałabym ,że wszystko jest ok. Nierozumiem
    dlaczego ludzie wypisujecie takie bzdury, że wszystko jest be!!!!!!! Ciekawe
    czemu nikt w ośrodku nie był taki odważny... Czy tak ciężko było
    powiedzieć "nie"? !!! A teraz wszyscy są tacy odważni, że nikt się nie ujawnia.
    Może boicie się księdza Rosika? Śmieszy mnie to, że z tego włamania do biura
    księdza robicie takie afery-"że ktoś rozpoczął poszukiwania itp." To nie były
    żadne poszukiwania!! To była poprostu głupota i tyle.Olek,Maciek i Maciek
    śmieją się z tego i wiedzą, że to było bez sensu. Nie mówię, że wszystko w
    Karanie jest ok. Każdy głupi wie i wiedział,że są tam przekręty. Tylko kiedy ja
    wiedziałam już o tym wszystkim nie rozpowiadałam o tym całemu światu, nie
    wyklinałam księdza ani pani Eli Łyczewskiej, nie pisałam jej nazwiska z małej
    litery ani nie wyśmiewałam się z terapi. Poprostu wyjechałam z tego miejsca a
    wcześniej powiedziałam prosto w oczy pani Eli i księdzu dlaczego to robię.
    Szanuję Karan bo uratował mi życie.Ksiądz nigdy mnie nie molestował,ciekawe
    dlaczego? może nie byłam w jego typie?? =) a może poprostu nigdy mu na to nie
    pozwoliłam?!! Jakim prawem piszesz o tym, że terapeuci, Którzy pracowali w
    Karanie byli nie doświadczeni? Ciekawa jestem z kąd wiesz jak powinni prowadzić
    ową terapię? Zapewniam Cię,żebyś sobie nie poradził z 20oma narkomanami 24h na
    dobę!! Jestem w szoku, że byłe terapeutki w tak wulgarny i prostacki sposób
    piszą o księdzu. Myślałam ,że macie więcej kultury, której tak nas uczyłyście.
    I jeszcze jedno NIE RÓBCIE ZE ŚMIERCI PIOTRKA JAKIEGOŚ FESTYNU. Nikt tak
    naprawdę nie wie dlaczego to zrobił i przestańcie o tym pisać. Jemu też należy
    się szacunek i spokój. Uważam, że jeśli ktoś w ogóle chce się wypowiadać w
    sprawie księdza Rosika niech się zgłosi do prokuratury,pójdzie na sprawe i
    patrząc mu prosto w oczy wyrazi swoją opinię i przedstawi zażuty. To co
    wypisujecie jest poprostu prymitywne!Pozdrawiam swoje "Stowarzyszenie Umarłych
    Poetów":)Mam nadzieję, że też coś napiszecie,fajnego;)))
  • monikaskiba 06.12.05, 19:29
    Leczyłam się w Karanie przez półtora roku.To ten ośrodek pomógł mi zmienić moje
    życie. Gdyby nie terapeuci tacy jak; Ewa, Kazia,Asia, jak i pani Ela Łyczewska
    nie wiem co by sie teraz ze mną działo. Gdyby nie ostre sformułowania pani Eli
    2ugiego dnia pobytu w ośrodku: "brałaś narkotyki czy nie? i co? ciągle będziesz
    tak pomiędzy niebem a ziemią?" myślałabym ,że wszystko jest ok. Nierozumiem
    dlaczego ludzie wypisujecie takie bzdury, że wszystko jest be!!!!!!! Ciekawe
    czemu nikt w ośrodku nie był taki odważny... Czy tak ciężko było
    powiedzieć "nie"? !!! A teraz wszyscy są tacy odważni, że nikt się nie ujawnia.
    Może boicie się księdza Rosika? Śmieszy mnie to, że z tego włamania do biura
    księdza robicie takie afery-"że ktoś rozpoczął poszukiwania itp." To nie były
    żadne poszukiwania!! To była poprostu głupota i tyle.Olek,Maciek i Maciek
    śmieją się z tego i wiedzą, że to było bez sensu. Nie mówię, że wszystko w
    Karanie jest ok. Każdy głupi wie i wiedział,że są tam przekręty. Tylko kiedy ja
    wiedziałam już o tym wszystkim nie rozpowiadałam o tym całemu światu, nie
    wyklinałam księdza ani pani Eli Łyczewskiej, nie pisałam jej nazwiska z małej
    litery ani nie wyśmiewałam się z terapi. Poprostu wyjechałam z tego miejsca a
    wcześniej powiedziałam prosto w oczy pani Eli i księdzu dlaczego to robię.
    Szanuję Karan bo uratował mi życie.Ksiądz nigdy mnie nie molestował,ciekawe
    dlaczego? może nie byłam w jego typie?? =) a może poprostu nigdy mu na to nie
    pozwoliłam?!! Jakim prawem piszesz o tym, że terapeuci, Którzy pracowali w
    Karanie byli nie doświadczeni? Ciekawa jestem z kąd wiesz jak powinni prowadzić
    ową terapię? Zapewniam Cię,żebyś sobie nie poradził z 20oma narkomanami 24h na
    dobę!! Jestem w szoku, że byłe terapeutki w tak wulgarny i prostacki sposób
    piszą o księdzu. Myślałam ,że macie więcej kultury, której tak nas uczyłyście.
    I jeszcze jedno NIE RÓBCIE ZE ŚMIERCI PIOTRKA JAKIEGOŚ FESTYNU. Nikt tak
    naprawdę nie wie dlaczego to zrobił i przestańcie o tym pisać. Jemu też należy
    się szacunek i spokój. Uważam, że jeśli ktoś w ogóle chce się wypowiadać w
    sprawie księdza Rosika niech się zgłosi do prokuratury,pójdzie na sprawe i
    patrząc mu prosto w oczy wyrazi swoją opinię i przedstawi zażuty. To co
    wypisujecie jest poprostu prymitywne!Pozdrawiam swoje "Stowarzyszenie Umarłych
    Poetów":)Mam nadzieję, że też coś napiszecie,fajnego;)))
  • poo.poo 05.05.14, 10:41
    Kto ma wiedzieć to wie dlaczego Piotrek tak zrobił :( cieszę sie ze piszesz otwarcie po imieniu. Każdy tylko żeruje i z hienowata zazartoscia szuka ochlapow.. Żałuje ze nie stawiałam sie na wezwania sadu na sprawę.. Tez miałabym duzo do powiedzenia z doświadczeń i przeżyć i co niektórych pan terapeutkek które kosztem pacjentów piely sie wyżej zostaowiajac nas na lodzie.. Pani Joanna Lukjaniuk która z 20 narkomanów leczyła tylko swoich ,,wybranych,, ulubionych niby najlepszych a którzy to śmiali sie jej w twarz i uprawiali sex na sali bilansowej łamiąc regulamin ośrodka.. Manipulanci wyzywacie sie za własne porażki na Karanie. Wstydzicie sie wy co nic nie wiecie a najwiecej gadacie!!
  • bartena1 02.10.05, 19:28
    Nawet nie wiedziałem, że w Polsce jest aż tylu sędziów wydających wyroki,
    sędziów niesprawiedliwych, gdyż skazują bez wysłuchania oskarżonego. Jestem
    bardzo ciekawy jaki cel miał mieć ten artykuł pisany w przededniu oddania
    władzy przez czerwonych, umieszczony w różowej Gazecie Wyborczej (patrz
    Waldemar Łysiak: Rzeczpospolita kłamców Salon, W-wa 2004). true 7 nawołuje i
    poszukuje nowych świadków. I. Jaruga – Nowacka wraz z K. Kądzielą nie są już do
    tego przekonane i czekają na wyrok sądu. Upublicznianie ma celu spowodować to
    co powoduje zrobienie zamętu, osłabienie autorytetu Kościoła i Karanu. Ja znam
    tę organizację i wiem jak wiele rzeczy pożytecznych robi, wiem ile uratowało
    istnień ludzkich a jakie kłody przed nim rzucają rzadzący. Drodzy Państwo nie
    podawajmy się emocjom, pozwólmy spokojnie pracować dla sądu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.