Większość Waszych historii jest w gruncie rzeczy zabawna i kończy
się mniejszymi urazami, o których wspominacie z łezką rozczulenia w
oku. Ja, niestety, jako dziecko przez trzy tygodnie leżałam w
szpitalu na oddziale okulistycznym. Do dzisiaj mam w uszach krzyki
dzieci przywożonych o różnych porach dnia i nocy. A to ze szkłem w
oku, bo się z siotrą ściagali i wpadli na oszklone drzwi. A to z
rozciętym okiem aż po skroń, bo kant stołu wypadł nie w tym miejscu.
A to z gałką oczną rozciętą drutem. Na samą myśl o tych możliwych
urazach ściska mi się każda komórka ciała.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.