dajmy do myslenia i podzielmy sie naszymi odpalonymi pomyslami z
dziecinstawa.Oto moja przygoda.
Na podworku stala taka duza hustawka ,obok siebie mogly sie rozhustac dwie
osoby , ja z kolega robilismy zawody kto dalej wyskoczy po rozbujaniu
sie ,mielismy po ok 6 lat. Skakalo sie w piach , tyle ze 4m za tym piache
byly tzw kocie lby czyli kostka wypukla kamienna, ojjj lecialo sie daleko i
owszem wygralam ,ale moj skok skonczyl sie na owych kostkach i utracie
przytomnosci.Pare lat pozniej probowalam przebiec na Nowym Swiecie zima i to
nie po pasach .Potracil mnie samochod ,ale szczescie czy co tylko potluczenia
i kupa smiechu w szpitalu ,bo przerazeni studenci w szyny wszystkie konczyny
mi wzieli , heheh chyba mam mocny kosciec .
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.