Komentarze do artykułu
Uczennice w ciąży
Boję się, że mnie wyrzucą. Wychowawca, gdy tylko się dowiedział o ankietach Giertycha, od razu dogryzał: 'Nareszcie zaczniecie się uczyć! Tylko dziewice będą dopuszczane do matury! '.
Kiedy byłam w szkole i na studiach jak ognia bałam się ciąży. Moi rodzice,
zwłaszcza mama, cały czas powtarzali, że to szczyt głupoty, że dziecku by może i
pomogli, ale mnie już nie, bo trzeba brać na siebie odpowiedzialność, itd.
Wiedziałam, że mówili poważnie, więc uważałam jak mogłam. Wydawało mi się, że
ciąża to najgorsze, co może mnie spotkać. Na studiach był taki moment, pękła
prezerwatywa... akurat nie brałam tabletek... wzięłam Postinor... bo przecież
musiałam być odpowiedzialna, bo studia, bo praca... Wszystko miałam pięknie
zaplanowane - najpierw skończymy studia, potem znajdziemy pracę, weźmiemy ślub i
zrobimy sobie dziecko... Po kolei... Skończyliśmy studia, znaleźliśmy pracę...
Miał być ślub... Okazało się, ze mam raka...
Teraz mam 30 lat. Nie jesteśmy już razem. Moja bezpłodność była zbyt ciężka do
uniesienia dla mnie samej... On jest z dziewczyną, która po 3 miesiącach
znajomości zaszła z nim w ciążę.
Teraz czasem myślę o tym jaka byłam głupia, kiedy wydawało mi się, ze dziecko to
najgorsze co może się przytrafić. Teraz oddałabym wszystko żeby cofnąć czas i
nie brać tego Postinoru. Żeby mieć jakąkolwiek szansę na to by mieć rodzinę.
Nie rozumiem rodziców, dla których pojawienie się na świecie dziecka ich dziecka
jest powodem do wstydu, jest tragedia. Nie rozumiem rządu, który twierdzi, że
jest prorodzinny, a zamiast pomóc PAROM w ciąży, stygmatyzuje dziewczyny...