HI Ursulo
Czy zycie, lub jego sukces mierzy sie iloscia zgromadzonych zabawek?? Kariera
aby byc na swieczniku?? Ci sa bardzo samotni, moze sie tego bala?? Zycie ku
radosci gawedzi?? – tak nas uczono w komunie. Musisz, przyznac, ze Mazurowna
zyla swoim zyciem, a ze bedac ladna i inteligentna bestia, wybierala sobie
chlopow i czesto wymieniala na nowych – moze za szybko stawali sie za nudni dla
niej??. Oczywiscie deptala uczucia innych. Trzeba przyznac, ze nie miala wizji
czy celu zycia, zreszta prawie kazdego z nas zycie to jak Dostojewskiego
przerebl. Zyla jak chciala, mam nadzeje ze nie kosztem innych.
Kiedys tam zrozumiala, ze jest sluzba dla moznych tego swiata, ze bez wzgledu na
jakim poziomie jest zawsze tylko klasa pracujaca, wiec chociaz pozno, ale nadal
chce przebic ta bariere i byc klasa posiadajaca, wiec jej ped do kupowania
mieszkan. Czy to jest zle?? Chyba nie krzywdzi nikogo. Zrozumiala ze zawsze
pracowala dla pieniedzy – teraz chce aby pieniadze pracowaly dla niej. Jej Mea
Culpa??, wiwisekcja?? W tym tez mozna sie doszukiwac jej kompleksow, ale one
takze sa motorem dzialania.
Jaki moral?? Nie zalamywac sie, zyc pelna piersia, cos stworzyc w tym zyciu, byc
niezaleznym i byc soba. Zawsze popelniamy bledy, Mazurowna tez.. Moze bedzie
wzorem dla jakichs smarkatych ze bez wzgledu co robia, zawsze maja szanse
osiagniecia tego co sobie wymarza, ze nigdy nie nalezy poddawac sie.