Drogą do kariery (dobrze sugerowaną i opatrzoną przykładami) były w owych
czasach łóżka pupilków władzy (i kumpli Nadredaktora) takich jak Toeplitz,
Urban, Passent i wielu innych. Bez kilku "nocy z agentem" (może dobrze
ustosunkowanym ale słabym w "stosunkach" innego rodzaju) była gwarancja
otrzymania paszportu, angażu w Pagarcie czy wyjazdu przez Polserwis.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.