Znam podobną parę, z tym, ze ABS to niby "ten, który wyporządniał": prowadzi
biznes na pozór uczciwy, "uczciwie" traktuje ludzi. A w praktyce: ciągłe zdrady,
wulgarne wyzywanie żony nawet przy obcych ludziach, wyrzucanie ze wspólnego
domu, przeplatane wycieczkami do egzotycznych krajów, drogimi kosmetykami,
ciuchami i "małymi ślicznymi samochodzikami" dla żonki.
Nie rozumiem dziewczyny: płacze, że jej życie zmarnował, a nie potrafi
odejść, bo to oznaczałoby rezygnację z wygodnego życia, do którego przywykła.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.