Zupełnie bezsenowny artykuł... Tytuł i zdjęcia intrygują, że
opowiedziana w nim historia będzie choć trochę zajmująca - nic
bardziej mylnego. To jakieś nieporozumienie, nie wiem po co autor to
w ogóle napisał?? No i co z tego, że jakaś tam pin up girl z USA
zeszła ze sceny? Dlaczego niby przyznanie się do jej znania
narzucało skojarzenia z tajnym stowarzyszeniem? Czytam i czytam,
czekam na coś aż się wyjaśni ta "straszna" tajemnica i wielkie nic.
Czyżby nie było czym zapełnić miejsca w gazecie? Oby jak najmniej
takich dziennikarskich wydmuszek.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.