Nie mi oceniac moralnosc tych kobiet. Nie potepiam ich ani nie bronie. Bo wkoncu
czyz nie jest prostytucja trwanie w zwiazku malzenskim u boku mezczyzny, ktorego
sie nie juz nie kocha? Postrzegam raczej Panie jako zaradne zyciowo babki (wiele
panienek idzie do lozka za przyslowiowego drinka albo mile slowa)...bo wiadomo
jak nie ma popytu nie ma podazy. Jezeli frajerzy chca placic...to prosze bardzo.
Szkoda tylko naiwnych zon, ktore czekaja w domu z dziecmi i obiadkiem na takiego
zapracowanego ksiecia:).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.