Niemoralna w tym jest zdrada. Ową jednak pomijając (to grzech głównie sponsorów,
a nie sponsorowanych) nie ma czego tutaj oceniać z punktu widzenia moralności.
Prostytucja była, jest i będzie. Są kobiety, którym najlepiej się opłaca
sprzedać ciało, są faceci, którym bardziej się opłaca ciało kupić niż zdobyć.
Jeżeli obydwie strony się z umowy rzetelnie wywiązują, jeżeli dobrze oceniają
wszelakie zyski i straty i rachunek wychodzi im na plus to nic w tym wszystkim
złego (o ile on samotny).
Jedyne co mnie w tym wszystkim mierzi to podejście do życia panny studentki.
Wyłącznie "mieć", "być" jest dla niej pozbawione znaczenia. Wręcz sztandarowy
przykład wyznawczyni kultu Marki. Dno.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.