> > nie chodzi o bilety do kina
>
> Ależ w artykule jest opisany również taki właśnie przypadek i do
niego pijemy.
>
> Cóż, moim koleżankom ze studiów zdarzało się jeździć na obozy
> w roli wychowawców, udzielać korepetycji, prowadzić wycieczki,
> rozdawać ulotki itp. Kwestia wyboru.
Nie popieram prostytucji, ale - niestety - zycie jest brutalne. Nie
da się zarobić (nie dorobić) na utrzymanie jako wychowawca na obozie
(jakieś 500 zł) czy rozdawacz ulotek (5 zł na godzine). I to nie
jest kwestia wyboru. Mieszkać gdzies trzeba, jeść trzeba i ubrać się
też.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.