Milcz, jak do mnie mówisz
Uwielbiam Supernianię, a "Świat według dziecka" uczy mnie jaka mam być i -
przede wszystkim - jaka nie być jako matka. Komentarze dzieci są bezcenne -
niczym wiadoma karta kredytowa - bo szczere do bólu. To, czego nie powie mi
mój syn, powiedzą mi "cudze" dzieci w programie. Dzięki temu widzę, że jestem
bardziej otwarta na moje dziecko, pilnuję bardziej swoich reakcji i reakcji
tatusia - i to naprawdę działa:) Proste, czytelne zasady, konsekwencja, prawo
dziecka do płaczu i gorszego dnia, słuchanie, przytulanie, wspólne wygłupy,
nauka "czynności życiowych" - to nie jest filozofia wielka, naprawdę. Kiedyś
zdarzało mi się dać klapsa dziecku - dziś nigdy tego bym nie zrobiła;
natomiast zawsze daję mu poznać, kiedy jestem zła, a kiedy jest mi przykro,
kiedy miło, i rozmawiamy o tym, bo w końcu nie chcę nauczyć syna, że nie
powinien okazywać "złych" emocji, bo to też kalectwo - bardzo męsko-polskie,
niestety. Dziękuję Pani Dorocie za jej rady - z których korzystam zawsze
pośrednio, ale chyba z dobrym skutkiem. Dzięki niej wiem, że jest jest opoka i
wyrocznia:), do której zawsze można się zwrócić , i, która jak dotąd nie zawodzi.