dajcie spokoj. spedzilismy sobote z dwojka dzieci i ich rodzicami, i uwierzcie mi, naprawde staramy sie o dziecko, ale tez naprawde pozalowalismy tych staran tego dnia... co innego swietlane wizje wlasnego potomstwa, co innego zwykle dzieci, nawet calkiem grzeczne, ale ciagle wymagajace uwagi. sprobujcie napisac doktorat z filozofii przy takim bobasie. ja sprobuje :-D czy komus sie udalo?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.