56-letniego Krzysztofa L., poznańskiego trenera siatkówki dziewczęcej, w połowie kwietnia aresztował sąd. Zarzuty: seksualne molestowanie i psychiczne znęcanie się nad 14-letnimi zawodniczkami.
Ja naprawdę czegoś nie rozumiem. Matki rozpoznały co się dzieje z
ich córkami i nie zareagowały mimo iż same były molestowane? Po
drugie: gdyby mnie ten zbok pocałował to NIC ani NIKT by mnie nie
zmusił do tego żebym znowu poszła na trening. Czy on miał aż taką
siłę, że mogł tak manipulować ludźmi? Jedna z matek dała mu sto
złotych, żeby jej oddał przy mężu. A co to setka piechotą chodzi
żeby dawać tyle pieniędzy z własnej inicjatywy? Nie wiem czy ja
jakoś byłam w innym środowisku wychowana czy co. O nauczycielce nie
wspominam, niestety ta grupa w Polsce jest bezkarna. Nawet nie
dowiedzieć się dlaczego dziewczyna napisała takie wypracowanie. I
jeszcze jedno, dziewczyny różnie reagują, rozumiem, były
zawstydzone. Tyle czasu i nikt niczego nie zauważył, nie zareagował?
Teraz one mają uraz na całe życie. Na pewno codziennie się zdarza
taka sytuacja. Ale najbliżsi krewni maja to gdzieś.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.