Brudne pieluchy mojego dziecka są sztuką, bo ja tak mówię! - twierdzi wybitna artystka feministka, której wystawę można zobaczyć w CSW w Warszawie do 6 czerwca
Głupota ludzka nie ma jednak granic. A sztuczki słowne zmierzające
do uznania zasranej (przepraszam za słowo, jednak w tym przypadku to
nie wulgaryzm a wyłacznie opis sytuacji) pieluchy za dzieło sztuki
są najlepszym tego dowodem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.