Mój kuzyn ma czworo dzieci. Żona niepracująca-zajmuje się dziatkami od jakichś
10 lat. On-tyra. Oboje z wyższym wykształceniem-ledwo wiążą koniec z końcem.
Nie stać go na wakacje, dentystę, buty...żałosne...odechciewa się
rozmnażania-nawet w przyjemniejszym aspekcie tej czynności..."dzieci
wypełniają pustkę"-kto śmie twierdzić, że pustka to coś złego dla człowieka.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.