Tez nie chce sie rozmnazac. Instynkt macierzynski wyobrazam sobie jako
atawistyczna i dosyc autodestrukcyjna chec wypchniecia duzego obiektu przez
kanal rodny. Jak by kobiecie wmontowac w brzuch arbuza i po porodzie polozyc
takiego obslizglego na piersi, to mysle ze "kochalaby" go przez cale zycie.
Mam nadzieje, ze do czasu kiedy mojemu organizmowi odbije i zaczne na
powaznie uzywac slowa "dzidzia", zdaze juz sobie wyhodowac raka macicy, czy
jakies torbiele.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.