Nie chcę mieć dzieci.
Mam żonę. Ona również dzieci nie chce.
Mam też psa i kota. Wiąże się z tym sporo wyrzeczeń, obowiązków i
kosztów.
Wiem, że posiadanie dzieci to w/w czynniki podniesione do którejś
tam potęgi.
Nie ma w moim życiu miejsca na żadne potęgowanie.
I najbardziej egoistyczną argumentacją tych z dziećmi jest to, że
dziecko poda mi szklankę wody na starość i podetrze mi tyłek.
Czy moje życie jest jakieś nienormalne?
Nie sądzę...
Spokojnie, dzieci na świecie nigdy nie zabraknie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.