Gazeta.pl   Forum   Kobieta   Wysokie Obcasy   Re: Niemowlętami się brzydzę

Komentarze do artykułu

Niemowlętami się brzydzę

W internecie piszą: 'Dziecko wypełnia pustkę w życiu'. Jaką pustkę? U mnie nie ma już gdzie szpilki wetknąć, taka jestem zajęta

Re: Niemowlętami się brzydzę

Autor: mehundo 15.07.08, 11:11
zauważyłam, że zarówno reportaż, jak i opinie osób komentujących w
większości bardzo skrajnie przedstawiają obie grupy - bezdzietnych
jako "warszawkę" z parciem na karierę, drogim i egzotycznym hobby,
sprzętem RTV za 15000, a dzietnych - jako bezmózgie głupawe laleczki
roztkliwiające się nad kupkami. i jedna i druga opinia jest
krzywdząca, chociaż...
ja mam 29 lat, nie mam dzieci i nie czuję na razie instynktu
macierzyńskiego w ogóle. przy czym nie wynika to z mojego parcia na
karierę. pracuję w normalnej firmie, dość lubię swoją pracę, rozwija
mnie ale też nie uważam pracy za cel swojego życia - głównie jednak
jako źródło dochodów. nie uczęszczam na żadne zajęcia typu joga,
biznes-inglisz, nie mam drogiego hobby typu nurkowanie na rafach.
mam całkiem fajne życie, uwielbiam mazury, chcę się zapisać na kurs
żeglarski, lubię wycieczki rowerowe, nie wydaję za dużo na ciuchy
ani kosmetyki, staram się nie opuszczać w czytaniu... jak widać - w
ogóle nie reprezentuję osób które - jak bezdzietne - często
oskarżane są o wybujałe ambicje, przewrócenie w głowie od nadmiaru
kasy, wyrachowane i materialne podejście do życia. jednak instynktu
macierzyńskiego nie mam. i nie wynika to z jakiegoś strasznie
twardego wyboru, demonstracji, bo nie obnoszę się z tym, ani nie
komentuję innych wyborów. nie argumentuję tego obrzydzeniem do kup,
brakiem czasu i brakiem ochoty na poświęcanie się.
po prostu nie mam dzieci, na razie nie chcę i już. nie mówię też że
za 5 lat nie zmienię zdania, bo może zmienię - generalnie pozwalam
sobie żyć w tym przypadku zgodnie ze swoim instynktem, nie
narzucając sobie żadnej woli.

natomiast rzeczywiście miałam taki okres niedawno, kiedy wszystkie
koleżanki dokoła rodziły dzieci, zachodziły w ciążę, a główną
tematyką spotkań towarzyskich było "a wy kiedy", "wiesz, co maciuś
ostatnio zrobił", "dzidzi ma smoooooczka..." - rzeczywiście coś w
tym niestety jest, że większości kobietom świat się mocno zawęził.
rozumiem że to ważne wydarzenie w życiu i rozumiem nawet że są z
tymi kupami szczęśliwe bo poza kupami jest dużo więcej radości dla
nich, ale faktycznie ciągnięcie mnie do łóżeczka, sadzanie mi na
kolanach dzieci, niemożność skoncentrowania się na jakiejkowiek
rozmowie (bo kątem oka cały czas obserwuje dziecko choćby ono spało
grzecznie), a co najgorsze - zanudzanie, naprawdę zanudzanie do
granic możliwości opowiadaniami o paluszku, lekarzu,
zaczerwienieniu, ząbkach - to wszystko jest naprawdę mocno
zniechęcające.
doszło do tego że na imprezach częściej rozmawiam z facetami - o
pracy, o polityce, "o życiu", o czymś ciekawym po prostu - niż z ich
partnerkami (ostatnio dziewczyna 20 minut miała słowotok na temat
siniaczka na kolanku dziecka, 20 minut!!!)
zdecydowanie wkurzające były pytania - a kiedy wy? masz coraz mniej
czasu do 30! kobieta musi urodzić przed 30. no przestań, zajdziesz w
ciążę to zobaczysz! a ty kiedy chcesz mieć dzieci? - zarówno ze
strony znajomych jak i rodziny. jak już bratowa zaszła w ciążę i
usłyszałam z ust jej matki (jej matki, czyli teściowej mojego brata,
osoby zupełnie mi obcej!!) "to teraz czekamy na was" naprawdę byłam
bliska powiedzenia czegoś mało grzecznego...

w każdym razie był taki czas że zamotana tymi atakami zaczęłam nawet
obwiniać partnera za istniejący stan rzeczy i męczyć go o dziecko!!!
presja społeczeństwa potrafi naprawdę człowiekowi zamieszać w
głowie. wydawało mi się że jestem tak strasznie nieszczęśliwa bo nie
mam dziecka, a jednocześnie coś mi podpowiadało że jestem
nieszczęśliwa, bo inni mi wmawiają i atakują "bez dziecka nie można
być szczęśliwym!".

artykuł może nie jest jakiś specjalnie dobry - zbyt przejaskrawia
większość bahaterów - ale porusza ważny problem - dajcie ludziom
spokój z tymi dziećmi do 30, z tym męczeniem "kiedy dziecko", to
jest niegrzeczne! tak jakbym ja ciocię pytała "czy ciocia ma jeszcze
okres czy już nie?", to są osobiste sprawy każdego człowieka,
naprawdę nie każdy dąży do posiadania dzieci. wywoływanie presji w
człowieku że MUSI mieć dziecko i zamęczanie rozmowami o paluszku i
dupce jest naprawdę nie do zniesienia.

i w tym kontekście nie dziwi mnie radykalizm bohaterów, choć sama
jeszcze aż takiego radykalizmu nie prezentuję. ale też już czuję
większą agresję gdy ktoś zaczyna temat dzieci niż jeszcze np. rok
temu.

ale się rozpisałam... : )
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (601-700)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.