Prowokacja?
Autor:
zuq1
15.07.08, 15:11
Tekst z postu śmierdzi prowokacją. Ale jeśli naprawdę myślisz tak
jak piszesz, to żal mi Ciebie. Mnie moja córka czasami też irytuje,
ale jest moim dzieckiem i kocham ją. Kariera? Dziś jesteś "ważna",
jutro zmienia się zarząd i idziesz na zieloną trawkę, zaczynasz
wszystko od nowa (przerabiałem dwukrotnie). "Tytuł"? Kiedyś
czytałem, że na wiejskim weselu w latach 50. większą sensacją był
student niż dzisiaj profesor zwyczajny. No a swojemu chłopakowi
powiedz jak najszybciej, może zmieni plany wobec Ciebie, póki
jeszcze może to zrobić.
"Nie martwcie się więc i nie powtarzajcie: Co będziemy jeść i pić? W
co się ubierzemy? O te sprawy zabiegają poganie. Wasz Ojciec w
niebie dobrze wie, że tego potrzebujecie. Zabiegajcie w pierwszej
kolejności o Jego królestwo i Jego sprawiedliwość, a otrzymacie te
wszystkie rzeczy. Nie martwcie się więc o dzień jutrzejszy, bo jutro
samo o siebie się zatroszczy. Dzień dzisiejszy ma wystarczająco dużo
zmartwień." (Jezus Chrystus, Ew. Mateusza 6,31-34)