dziwi mnie histeria dzietnych na informację o tym, że ktoś nie chce mieć dzieci, ale tak samo zadziwia mnie to, jak bezdietni z wyboru traktują dzietnych. Dlaczego nie można wzajemnie siebie zrozumieć i tolerować? Dzieci nie terroryzują przestrzeni, tylko zachowują się jak dzieci. Dziecko to dziecko, a nie mały dorosły, a ludzie bezdzietni to nie duże dzieci. Trzeba mieć do siebie wzajemny szacunek i jakoś to pójdzie.
A o braku szacunku świadczy nie tylko porównywanie dziecka do zwierzątka domowego (czy pani która tak robi sama czuje się dużym kotem albo psem? z jej wypowiedzi to nie wynika) ale i znajomych do "miotających się w klatce chomików". Inni ludzie, którzy nie mają dzieci, za to mają kredyty i kiepskie finanse, jakoś nie są tak piętnowani.
Podsumowując: dla każdego to, czego chce, ale nie obrażajmy osób, które dokonały innego wyboru.
--
Let's get it started!
En attendant...
Moje Maleństwo