Może to zabrzmi dziwnie, ale w moim środowisku nie zetknełam się z czymś takim jak brak akceptacji dla bezdzietnych z wyboru. Sama zamierzam mieć dzieci, ale np. moja siostra nie lubiła nigdy dzieci. Gdy przyjeżdżali do nas znajomi rodziców z maluchami moja siostra albo uciekała do koleżanek albo zamykała się w pokoju. Tak samo moja najleprza przyjaciólka. Na hasło "popatrz jaki rozkoszny bobasek" robiła tylko głupią mine i odpowiadała "dobrze że nie mój". Obracamy się w tym samym towarzystwie i jeszce żadna ciotka ani nikt taki nie powiedział im że napewno jeszce będą miały dzieci. Nikt na siłe nie próbuje im "wpoić" macierzyństwa. Jeśli mozna to tak nazwać. Uważam że każdy człowiek ma prawo decydować jak chce żyć. A wciskanie mu swoich racji i przekonan jest poprostu niedorzeczne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.