Do posiadania dzieci nikogo nie można zmuszać-ja nawet byłabym za
ograniczaniem prawa do posiadania dzieci. Taka jestem wredna. Bo aby
być kierowcą trzeba coś tam wiedzieć o samochodzie, a rodzicem może
być byle kiep. Wielcy dzisiejszego świata powiedzieliby: to
oczywista oczywistość.
Gdy mialam 20 lat moje koleżanki wychodziły za mąż i rodziły dzieci.
Patrzyłam na nie jak na kosmitki i nie mogłam pojąć, z czego to się
tak cieszą.
Dużo później urodziłam swoje maleństwa i był to piękny czas. Miłość
do faceta nabiera innego wymiaru, gdy daje ci dziecko i je kocha.
Obłęd, przynajmniej w moim przypadku.
Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić innemu człowiekowi (a zwracam
uwagę miłym czytelnikom, że dziecko to CZŁOWIEK), jest obarczenie go
winą za własne sknocone życie. Tak robią matki, co to niby
poświęciły się wychowaniu potomstwa( a miały tak ambitne plany)i
ojcowie, co to żona, dziecko i obowiązki zakotwiczyły ich
(niewątpliwie przyszłych władców świata) w codzienności. Zawracanie
głowy w większośći przypadków.
Lepiej już nie starać się o dziecko, co najwyżęj, gdy decyzja będzie
błędna-tylko dorośli będą nieszczęśliwi, maleństwo nie zostanie w
nic wmanewrowane.
Jednak awersji do posiadania potomka nie można ukrywać przed
partnerem, to zwykłe świństwo i podłość.
A jak ktoś uznaje wyższość kota czy kanarka nad człowiekiem-jego
sprawa. Akurat mam alergię na sierść kota, jednak moje najbliższe
przyjaciółki to kociary...I jakoś się dogadujemy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.